@bobse ty umiesz czytać? czy problem z tłumaczeniem? na zachodzie można było brać sick leave bez zaświadczenia od lekarza. W PL tak masz od zawsze, teraz będą wymagali zaświadczenia od lekarza (odpowiednika nieistniejącego już L4). Jest miejsce na takie wpisy jak ten i to nie jest hejto
@peposlav @MalyDiabel
Pozwólcie, że wytłumaczę jak to działało do tej pory: do trzech dni pod rząd można było chorować bez kwitu od lekarza. Zgłaszało się w pracy, że jest się chorym i elo. Nikt nie dociskał. Chodziło o to, żeby ludzie z byle pierdołą po lekarzach nie latali. Jak ktoś chorował dłużej to lekarz wystawiał L4 (Krankschein). Ucyfrywiono to jakiś czas temu, że taki kwit leciał przez internet automatycznie do kasy chorych i do pracodawcy, więc nie tzreba było nawet nic samemu wysyłać.
Jak będzie teraz? Telefon do swojego lekarza już pierwszego dnia: "Herr/Frau Doktor*in bitte Krankschein geben." Kwit poleci automatycznie do pracodawcy, a ponieważ lekarze rzadko wystawiają na mniej niż tydzień, to zamiast nie być w robocie trzy dni ludzie nie będą pracować cały tydzień.
Outstanding move.
Dokładnie o tym pisze @maximilianan
@FoxtrotLima co ciekawe jak dużo chorowałem przez pleśń w domu to mnie poprosili, żebym dostarczał zwolnienie od 1 dnia, ale JA SAM MUSIAŁEM SIĘ NA TO ZGODZIĆ XDD
???
Z tego co czytam to właśnie zaczną wymagać L4 żeby nie iść do pracy jak chorujesz, bo wystarczyło zadzwonić wcześniej że jesteś chory i nie przyjdziesz.
No, skończy się chorowanie jak nie wiem co, skandaliczna decyzja...
Czy OZE faktycznie rozregulowuje obciążenie sieci energetycznych? Czy klimy w domach to zabójstwo dla sieci?
Jacyś geniusze tak twierdzą, prawda @Nemrod?
No to mamy fajny wykres obciążenia elektrowni węglowych obecnie i 10 lat temu, gdy OZE praktycznie nie istniało a klimy w domach to był luksus a nie standard. Jakoś Wielkiej różnicy w stabilności a właściwie jej braku, nie widać. Tak jak pisałem, szczyty zużycia były i będą zawsze, a jednak symultaniczny rozwój fotowoltaiki i klim w domach, sprawia że wpływ tego na sieci jest wzajemnie redukowany.
(Żeby nie było, nie jest to wykres zapotrzebowania, czy też produkcji całej sieci)
No akurat klimy bym nie winił bo właśnie dobrze sie uzupełnia z fotowoltaiką - najwięcej się jej używa wtedy kiedy jest dużo słońca.
Gorzej chyba z pompami ciepła bo one najbardziej są używane kiedy słońca mało czy z ładowaniem samochodów elektrycznych które wraz ze wzrostem elektromobilności będzie coraz bardziej obciążać sieć. No i AI ostatnio oraz inne centra danych które potrafią żreć energii jak małe miasto.
@Kronos dokladnie było takie moje stwierdzenie, ładnie widać to właściwie każdego dnia: w 2016 roku szczyty mieliśmy w południe, kiedy właśnie mimo wszystko jakieś chłodnictwo pracowało (patrz sobota, gdy zakłady nie pracują) a teraz mamy wzrost wieczorny.
Tylko pytanie czy to jest wieczorny szczyt czy może wyjście z południowego dołka powodowanego przez fotowoltaikę?
Fajnie jakby samochody ładować w okolicach południa, albo po północy. Nowe samochody często już mają V2H czyli są jeżdżącymi powerbankami, które mogą zasilić po południu dom, a odebrać ta energię z sieci w środku nocy. Ładnie by to pozwalało stabilizować sieć
Z kolei pompy ciepła aż tak bardzo nie muszą destabilizować sieci, bo ich praca jest większa w noc (zimniej) a z kolei wtedy spada zapotrzebowanie bytowe i przemysłowe.
@NatenczasWojski Jesli moge sie wtracic w dyskusje. Na sieci, ktora sie "opiekuje" mam 140MW mocy zainstalowanej w PV i 20MW mocy zainstalowanej w FW. Najstarsze mam obiekty z 2018 roku, a szczyt ilosci nowych instalacji mialem w latach 2022-2024.
Codziennie ogladam wykresy obciazenia sumy kulku takich sieci, na ktorych sumarycznie zainstalowany bedzie okolo 1GW mocy elektrowni fotowoltaicznych. Co wazne, wykres uwzglednia zapotrzebowanie calej tej sieci oraz produkcje wszystkich zrodel ja pokrywajacych, w tym OZE prosumenckie eksportujace energie, elektrownie konwencjonalne etc.
Po pierwsze: Z tych wykresow widac, ze godziny szczytu od 2018 do 2026 nie ulegly zmianie. Po prostu szczyt poludniowo-popoludniowy pokrywany jest przez fotowoltaike. Na sieci, o ktorej mowie, regularnie 100% pokrycia zapotrzebowania jest pokrywane przez PV.
Po drugie: Wykres, ktory wkleiles nie odpowiada w pelni na kwestie niestabilnosci systemu bo sama zmiennosc pracy elektrowni weglowych nie stanowi o calosci problemu. Destabilizacja systemu wynika bowiem glownie ze zmian przeplywu mocy w systemie, na co system nie jest gotowy. Dlaczego? System zaprojektowany jest w formie duzych wezlow wytworczych i wezlow odbiorczych. To wedlug takiego podzialu budowane byly sieci, obliczane spadki napiecia i dobierane srednice przewodow. Rozproszone OZE powoduje natomiast to, ze przeplywy sie odwracaja, co skutkuje przeciazeniami czesci infrastruktury oraz znacznym wzrostem poziomu napiecia. Taki stan rzeczy zagraza stabilnosci sieci bo tracimy redundancje urzadzen ze wzgledu na szybki rozwoj OZE, a to grozi mozliwoscia wystapienia kaskadowych wylaczen wynikajacych z przeciazenia sieci. I tu oczywiscie mozna powiedziec, ze OSD i OSP ma narzedzia do ograniczania tego typu zjawisk poprzez regulacje pracy OZE ... ale nie tak do konca albowiem o ile OZE przylaczone do sieci 15kV, 110kV i wyzej mozna sterowac z systemow SCADA, o tyle OZE prosumenckie nie. Tego z kolei jest tyle, ze juz w chwili obecnej, w momencie redysponowania czyt. wylaczenia OZE 15 i 110kV ze wzgledu na nadmiar energii w sieci, powoduje przeplyw energii z sieci niskiego napiecia do sieci sredniego napiecia do sieci wysokiego napiecia ... i to jest najbardziej niebezpieczne bo pojawia sie dla OSD i OSP czynnik, nad ktorym nie ma bezposredniej wladzy, a jednoczesnie musi walczyc z jego konsekwencjami. To sie ma jednak zmienic z nowym rozporzadzeniem ws. funkcjonowania systemu elektroenergetycznego.
Dlatego daleki bylbym od stwierdzenia, ze OZE nie wplywaja ma stabilizacje systemu. Owszem, czasem zdarzaja sie dni, w ktorych go stabilizuje ze wzgledu na wysokie zapotrzebowanie na energie w sieci, ktore wynika z korzystnych dla OZE warunkow atmosferycznych ... ale w zadnym wypadku nie ma to charakteru ciaglego.
Jeśli są tu muzycy klasyczni, którzy musieli zmagać się z Polską Szkołą Teorii Muzyki to ten film jest dla was. Mnie to na szczęście ominęło (j⁎⁎ać drugi i trzeci stopień XD), ale z ciekawości czytałem te wykwity wyobraźni teoretyków muzyki, dla których ten sam akord, z tymi samymi dźwiękami NIE MOŻE się nazywać tak samo bo nie i c⁎⁎j (przy czym to "nie i c⁎⁎j" wyjaśniają przez pół książki podając przykłady, które... nie pasują i sami to zauważają).
@maximilianan w ogóle to tłukłem sobie do głowy, że to w sumie taka alternatywna matematyka, ale jako wielbiciel punkrocka i metalu coś mi się nie zgadzało. wyszło, że może i Sikorski napisał podręcznik, ale ludzie mają w d⁎⁎ie te zasady i lubią muzykę jaką lubią.
dlatego cenię nauczycieli, którzy mówią uczniom: zagraj tak, żeby było dobrze.
@skorpion gdybym w podstawówce spotkał chociaż jednego nauczyciela, który powiedział "graj tak, żeby było dobrze" to w sumie nic by nie zmieniło, bo wszyscy inni mieli kije w dupie XD
Ciekawostka - moja podstawówka miała podobno jedno z najlepszych zapleczy instrumentów. Chyba każdy (prócz pianistów) miał instrument z "naszego" magazynku. Ja dostawałem te kurwa najgorsze, bo "na więcej nie zasługiwałem" lub "na mnie się nie zmarnuje" - tak, skrzypce 4/4 miałem pęknięte, a jak stuletnia struna pękła to nauczycielka krzyczała na mnie, bo nie miałem zapasu strun, z których każda kosztowała 2x więcej niż moje życie.
22 minuty progu, trochę więcej niż zwykle. Trochę się obawiałem, ale nie miałem czego - jasne, trochę się ciśnie, ale to małe miki w porównaniu do wysiłku na 10K.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
„Słodziki powodują raka.”
To jedno z najczęściej powtarzanych twierdzeń, jednak nie można go odnieść do wszystkich substancji słodzących. Każda z nich jest oceniana oddzielnie przez instytucje naukowe, takie jak EFSA czy FDA, na podstawie dostępnych badań. Warto zwracać uwagę, jakiej konkretnej substancji dotyczy dana publikacja oraz czy opisuje wyniki badań laboratoryjnych, obserwacyjnych czy klinicznych.
@209po Łatwo odnieść takie wrażenie, ale warto opierać się na badaniach, a nie tylko hasłach. Jeśli chodzi o słodziki, sporo rzetelnych informacji i wyjaśnień znajdziesz na stronie slodzace znajdziesz opisane to, które substancje są uznawane za bezpieczne i w jakich ilościach można je stosować.