W potrzebie motywacji. -48,2 kg, zostało jeszcze 3,8 kg do celu. Poratujecie miłym słowem?

PS. Trening siłowy góry plus kardio już dzisiaj zaliczone :>

#odchudzanie #zdrowie #motywacja #hejtokoksy

ce727218-3ead-451b-8bde-92c6437dc5d9
c442a848-d3f9-47c5-a2de-0969814bc079

Komentarze (191)

@Cathelek WOW. Te 3 kg potrzebne? Ile masz wzrostu? Na moje, na drugim zdjęciu wyglądasz dobrze - ino się uśmiechaj

@zomers Mam 172 cm wzrostu, ważę teraz 78,8 kg. Jak chcesz patrzeć po bmi to 26,6 czyli klasyfikacja a nadwadze, jak na %tkanki tłuszczowej to tanita 16.06 pokazała mi 25,9% czyli w normie dla kobiet w moim wieku. Ale tak bym chciała albo mieć 75 kg albo <25% tkanki tłuszczowej. Już po wrzuceniu zdjęcia zobaczyłam jaką durną minę na nim zrobiłam xD

@Cathelek no ok, czyli nie przeginasz, ważne, że masz wszystko pod kontrolą. No i potem utrzymać. Zazdroszczę ogólnie motywacji, ja Sobie z moim 10kg nadwagi w zeszłym roku poradziłem, ale wiem ile wymaga to wyrzeczeń i niestety, przez zimę wróciło z powrotem. Naprawdę wymaga to ogromu pracy cały czas.

@zomers Na utrzymanie też jest już plan zakładający pewien system trochę podobny do preap meal. Wiem, ze moją piętą Achillesową jest sięganie po byle co bo nie umiem ogarnąć kiedy będę głodna przez adhd, a jak już jestem głodna to beznadziejnie mocno głodna. Jak będę mieć gotowe jedzenie w lodówce to bez problemu dam radę ^.^

@Cathelek oj, koleżanko, ale energetyki Sobie lepiej odpuścić, chyba że to był sporadyczny zakup. Jeśli potrzebujesz w miarę "zdrowej" kofeiny, to polecam Yabu - sok jabłkowy, lekko gazowany, z dodatkiem kofeiny. W internecie zamówisz na zgrzewki, w sensownych pieniądzach. Ewentualnie Guarco od Ani L. ale tam masz podatek, na nową wille czy coś. Osobiście nienawidzę zapachu kawy, ani kropli w moim życiu, więc sporo tego piłem, i Ci powiem, że ma to jakiś wpływ na florę jelit - może nie miałem dolegliwości, ale jakoś mi się lepiej trawiło po odstawieniu.


@Anty_Anty nadwaga chyba już nijako na instynkt zwierzęcy działa, że może się wydawać starsza, aczkolwiek nie wróżę wieku, to niebezpieczne, na oko 18-21 lat

@zomers kupowałam, bo po prawie bezsennej nocy jechałam w podróż autem jako jedyny kierowca i chciałam mieć coś niepsującego się na wszelki wypadek. Na codzień nie kupuję energetyków, wolę sobie dobrą kawkę zrobić. Kawa mi osobiście nie szkodzi, chociaż smaku samej kawy tez nie lubię, piję ją zazwyczaj w wersji smakowej z mlekiem i syropem bez cukru od monini. Więc mi wychodzi taki słodki pyszny deser o wartości kalorycznej 50 kcal.

PS. Lat mam 26 ^.^

@pacjent44 @pfu Bardziej zależy mi na prawidłowym poziomie %tkanki tłuszczowej. Warto zauważyć, że jestem osobą aktywną fizycznie, wykonującą progresywny trening siłowy oraz osobą z historią otyłości olbrzymiej. W tej sytuacji BMI nie jest dobrym wskaźnikiem oceny stanu odżywienia. Pierwszym powodem jest nadmiar skóry, który mam szczęście mieć całkiem ładnie ściągnięty, że jakoś mocno go nie widać, ale nie oznacza to, ze tej skóry nie ma. Jak najbardziej w dalszym ciągu ją mam i swoje waży. Drugim aspektem jest trening siłowy, który rozwija tkankę mięśniową oraz zwiększa gęstość kości. Dodatkowa masa mięśniowa chociaż porządana również zwiększa finalny wynik BMI, a nie wpływa negatywnie na zdrowie metaboliczne. Z tego względu lepszym wskaźnikiem zdrowia metabolicznego jest prawidłowy wynik %tkanki tłuszczowej. U kobiet w wieku 20-30 lat prawidłowa tkanka tłuszczowa to 20-30%. Moim celem jest być poniżej 25%. Nie chciałabym schodzić zbyt nisko %tkanki tłuszczowej, ze wzgledu na fakt, że zbyt niski procent tłuszczu może mieć rownie negatywne skutki (chociaż innego typu) niż zbyt wysoki procent tkanki tłuszczowej. Niska tkanka tłuszczowa może prowadzić do problemów z zajściem w ciążę, lęków, obniżonego nastroju, braku energii. Nie są to elementy życia, na które mam ochotę sie zgadzać. Postawienie sobie również zbyt obciętego jak dla mnie celu kilogramowego prowadziłoby do frustracji, bo mój trening siłowy zacząłby bezpośrednio przeciwdziałać moim celom wagowym. Obecnie dzięki podwójnemu celowi z większym naciskiem na %tkanki tluszczowej je wspiera. Mam nadzieję, że to klaryfikuje ci powód wybrania przeze mnie takich a nie innych celów.

@Cathelek u mnie na rzeźbę bardzo pomogła "Zumba ze sztangami", jak na faceta jestem freakiem, bo uwielbiam te Les Millsy, ale się ładnie z czasem ciałko rzeźbi. Fakt faktem, konkretną siłę na wolnych ciężarach się robi. Problem jeden z treningiem siłowym, w pewnym momencie będziesz w rozkroku, BMI wzrośnie a już nie będzie za bardzo z "czego" ciąć, i wtedy lepiej już się pogodzić ze swoją wagą

@pluszowy_zergling Akurat na mojej siłowni zumby z ciężarkami nie ma, ale chodzę sobie na zwykłą dla cardio i funu. Mam świadomość, że w pewnym momencie dojdzie do przycięcia sie masy tłuszczowej i już nie będzie możliwości dalszej jej redukcji a jednocześnie dalej będą sie rozwijać mięśnie. Dlatego BMI nie jest dla mnie tak ważne jak %tkanki tłuszczowej, który troche lepiej obrazuje co rzeczywiście jest pod skórą niz BMI ❤️ Celem jest długie, zdrowe życie i zwiększenie możliwości mojego organizmu. Akurat masa ciała to tylko cyferki, które ciężko interpretować bez dodatkowych wskaźników ^.^

@nbzwdsdzbcps Dzięki ^.^ Później jeszcze utrzymać ale na to tez mam już plan ^.^ Trochę taki mix preap mealu z szybkimi przepisami

@moderacja_sie_nie_myje3 Właśnie odsunięcie tych cholerstw (w szczególności uszkodzeń stawów, bo ja już i tak mam RZS i jego sie nie pozbędę, ale po co mu ułatwiać robotę waląc po stawach dodatkowo 50 kg) bylo jedną z głównych motywacji. Inną był powrót do jazdy konnej ^.^

O kurde. Bardzo ładna przemiana. Nie podobają mi się osoby puszyste, podobają mi się szczupłe. Niektórym się podobają puszyste. Obie wersje są w porządku, w końcu nikogo nie szkaluję, chodzi mi tylko o pociąg. Jeszcze około 4kg i bym cię. Trochę chamski to komplement, ale szczery i mam nadzieję, że dostrzeżesz w tym chamstwie puentę.

@RogerThat To może zadzwońmy po @Sweet_acc_pr0sa on lubi być z przodu i ma fajne sweterki a my wtedy we dwóch z tyłu i każdy zadowolony

@Cersei wyraziłem swoją opinię i uzasadniłem ją przy okazji, co by nie było niedopowiedzeń, na ile mi się udało.

@Kaligula_Minus nie no, nie xd wszystko teoretycznie

@kodyak Dzięki! Na ten tydzień już treningi zaliczone, ale od poniedziałku jedziemy dalej. No i oczywiście dietka codziennie ^.^

@kodyak oba te działania wzajemnie się wspierają. Treningi zwiększają dzienny wydatek energetyczny, a dieta dba o to, by nie pokryć całego wydatku spożytymi kaloriami.

@Cathelek oczywscie jednak cwiczenia wyrabiają masę poprawiaja sylwetkę i w sumie hamują trochę tycie bo jednak jest spalanie i poprawa metbolzimu. To tak z mojego empiryzmu widzę Najlepsze jednak efekty mialem wraz odpowiednia dieta. Oczywiście nie mówię żeby wpierdzielac tylko siano bo to można zwariowac. Cheating friday jest potrzebny ale jednak takie miałem doświadczenia.


P.s. cele się osiąga a nie porzuca. jedziesz. Już niedaleko.

@kodyak Cały czas jestem w deficycie kalorycznym poza okazjonalnymi wyjątkami ^.^ Więc dietka jak najbardziej trzymana, dzisiaj 1750 kcal wjechało ^.^

@sireplama Dzięki, ty też dojdziesz do swoich celów! Powoli i do przodu. Zaczynałam od diety i treningow w domu (30 minut hit), później jeszcze lekarz włączył mi mounjaro w najniższej dawce celem ochrony przed cukrzycą i wspomagania utraty kilogramów. Ale bym powiedziała, że sam lek dla mnie nie robi jakoś dużo, tak może w 10 procentach mi pomaga, jednak dieta i ćwiczenia to podstawa. Nigdy nie weszłam na wyższe dawki niż ta najniższa, bo lekarz nie widział takiej potrzeby w związku z tym, że redukcja postępuje, a wraz z nią poprawiają mi się wyniki cukrów. Później w lutym po prawie roku treningów w domu i chodzenia na 10 tysięcy kroków dziennie mi się zaczęło trochę nudzić i się zapisałam na siłownię i zaczęłam treningi siłowe i różnorodne cardio, a ilość kroków podniosłam do 13 tysięcy. Główną trudnością nie było zdobycie motywacji czy samozaparcia, bo potrafię być uparta jak osioł, tylko przekonanie mojego mózgu z tendencja do myślenia anorektycznego, że możemy schudnąć jedząc normalnie i nie muszę sobie wyrzucać każdego posiłku i być na 2 jabłkach dziennie jak przy próbach w liceum. Jak z tym zaczęłam pracować przy wsparciu narzeczonego @Sauronus to reszta już poszła.

@RACO Dzięki ^.^ Miejmy nadzieję, że będę Śląsko babą dzięki mięśniom teraz a nie przez nadmiar tłuszczu. Ale bicepsy już nawet widać.

@Cathelek jak juz wyciagamy informacje od ciebie to powiedz, bo to dosyc istotne, jak wygladalo twoje odzywanie wczesniej? I jaka zmiana wedlug ciebie miala najwiekszy wplyw na redukcje? Ktora zmiana byla najlatwiejsza, a ktora najtrudniejsza? (Nie tylko w kwestii diety)

@bartek555 Dość ważna kwestia może być to, ze jestem osobą z ADHD, która miała tez depresję i ma lęki. Chodzi mi tutaj o to, ze ADHD utrudnia regulację naturalną organizmu (np. nie czuje sie głodu, a pozniej czuje sie go bardzo mocno nagle) a w depresji brakuje napędu do starania sie. Więc moimi głównymi problemami bylo sięganie po losowe gotowe rzeczy, duże ilości słodyczy i przekąsek oraz częste jedzenie na dowóz lub w barach jak byłam na studiach i nie miałam jak sobie podgrzać takiego gotowego jedzenia. Poza tym dosc mało sie ruszałam, bo bolały mnie stawy częściowo od obciążenia masa częściowo od tego, ze mam je uszkodzone przez RZS. Poza tym w liceum miałam historię zaburzeń odżywiania w stronę anoreksji, po prostu chciałam schudnąć i zamiast zrobić to zdrowo to jadłam 2 jabłka dziennie i piłam 6 litrów wody dziennie. Przestałam jak sie wystraszyłam gdy zemdlałam za kierownicą samochodu, ale wtedy wszystko odbiło w drugim kierunku i zamiast tego wcale nie patrzyłam na to co jem.

Czyli na codzień jadłam dość przypadkowo, z ogromnymi przerwami między posiłkami, wybierając byle co i często zajadając depresje. A jak próbowałam patrzeć na to co jem to wpadałam w niejedzenie niczego przez tą historię anoreksji. Trochę punkt bez wyjścia bo albo umiem tyć albo umiem się głodzić.

Mocno zmieniło temat pójście na terapię, chociaż poszłam na nią przez lęki, które mi nie pozwalały wyjść z domu, a nie przez zaburzenia odżywiania. Natomiast sama terapia pomogła mi znaleźć własną siłę i podejść do tego lepiej niz liść na wietrze. Drugim takim elementem bylo mocne wsparcie Sławka, który pilnował, żebym jadła, a nie wyrzucała jedzenie jak już podjęłam sie odchudzania, słuchał o tym jaka jestem beznadziejna i pomagał mi przejść przez trudne elementy i nie wpadać w myślenie wszystko albo nic. Szczerze bez niego by sie nie udało.

Najtrudniej bylo nauczyć sie jeść i byc na redukcji jednocześnie. Ćwiczenia mi osobiście nie sprawiają trudności, bo ćwiczenia to tez jedna z form kompensacji w anoreksji. Wręcz trzeba bylo mnie pilnować, żebym nie probowala trenować aż za bardzo, czyli właśnie kompensować jedzenie a nie wspierać odchudzanie. Żeby nauczyć moje ciało jeść regularnie miałam budziki, bo bez budzików nie byłam w stanie ogarnąć regularności, bo ADHD utrudnia mi regulację sygnałów głodu i pragnienia. Musiałam tez zostawić w diecie miejsce na jedzenie dopaminowe bo okazywało sie, ze zaplanowanie pełni kcal przed danym dniem skutkuje tym, ze rośnie we mnie frustracja, bo nie moge zjeść tego dopaminowego cukierka czy 10 gram chipsów, którego potrzebuje moje ADHD. A jak frustracji jest za dużo to wpadam w objadanie się słodyczami. Więc każdego dnia mam te 200 kcal zostawione na zjedzenie tego, co będzie chciało ADHD do posiłku (ostatnio to sa czereśnie na potęgę). A najłatwiej bylo chyba nauczyć sie pić płyny, bo po prostu brałam ze sobą wszędzie butelkę. Jak zaczęłam pić regularnie to tez sie okazało, ze jestem mniej głodna. No i mocno pomogło mi tez zrobienie studiów z dietetyki, bo wyjaśniło mi wiele rzeczy i dało wiedzę do zrobienia tego skutecznie. A przy okazji teraz moge pomagać innym z podobnymi problemami :> Jak chcesz sie jeszcze o coś dopytać to pytaj ^.^

@Cathelek laska w leginsach o takim samym wzorze jak na zdjęciu #1, ale w kolorze jak na zdjęciu #2, i trochę się przyglądałem bo nigdy wcześniej takiego wzoru nie widziałem.

Sorry. Tak czy inaczej, gratulacje, wiem że kobietom dużo trudniej schudnąć.

@Cathelek super! To się opłaca! Lepsze zdrowie, więcej siły, lepsza kondycja, lepsze samopoczucie. Będziesz dłużej żyć, i to w znacznie lepszej jakości. Możesz być samodzielna, do późnej starości, a może nawet do śmierci. Jeśli masz dzieci to wprowadzasz zdrowe wzorce, to także zaprocentuje w przyszłości. To najlepsza inwestycja w przyszłość dla Ciebie i twoich najbliższych

@DexterFromLab Z wszystkim masz jak najbardziej rację i bardzo mi zależało na zadbaniu właśnie o zdrowie, w szczególności stawy (mam też rzs). Dzieci akurat nie mam, ale może w przyszłości. A zawsze jak mi się nie chce trenować to sie motywuje tym, ze na starość sarkopenii i osteoporozy nie będzie

@Cathelek no to Ci życzę żeby Ci zdrowie dopisało. I żebyś mogła ćwiczyć bez przeszkód. Spełnienia marzeń i pomyślności. Wiatru w żagle!

@Cathelek bardzo szanuję, świetna przemiana! Te ostatnie 3kg to formalność. Pamiętaj tylko, że to nie jest koniec podróży tylko dalej trzeba walczyć aby nie wrócić do punktu wyjścia

@Themamduzopieniedzy Jasna sprawa, plan na utrzymanie też jest, a z treningu siłowego nie rezygnujemy, trzeba się chronić przed niepełnosprawnością na starość, kobiety mają na to wyższe ryzyko niż mężczyźni.

O wow! Ależ to musiała być tytanowa praca, mnóstwo bólu, pewnie chwil zwątpienia i potężnego samozaparcia. Sam kilka lat temu zrzucałem 20kg wagi i powiem szczerze, ~50kg robi naprawdę niesamowite wrażenie! Trzymaj się i powodzenia w osiągnięciu celu!

@Peregrin Dzięki ^.^ Bez wsparcia mojego narzeczonego pewnie by mi sie nie udało. Ile on sie nasłuchał o mojej beznadziejności i nienadawaniu się do niczego.

@Cathelek tym bardziej szacun. Walka z niską samooceną, ze wsparciem czy bez wsparcia, to też niełatwa sprawa. Super, że Ci się udało!

Niezła przemiana. Ja bym chciał zrzucić tylko troszkę z brzucha i nie potrafię.


Trudniej było na początku czy pod koniec kiedy nadmiarowe kilogramy się kurczyły?

@L4RU55O Na początku łatwiej i szybciej spadają kilogramy, bo można bezpiecznie wytworzyć większy deficyt kaloryczny. W późniejszych etapach dochodzi do adaptacji metabolicznych i one troche spowalniają progres. Z drugiej strony z czasem, jak masz mniejszą masę tłuszczową znacznie mniej się męczysz i możesz podejmować się ciekawszych I dłuższych treningów.

Jeśli chodzi o zrzucenie z konkretnej części ciała, to sie nie da. Zależnie od tego co mamy zapisane w genach tluszcz z jednej partii ciała może być szybciej palony niz z innej. Ja mam najbardziej oporny tłuszcz na nogach tak myślę. Ale wraz z wytrwałością i dalszą redukcją w końcu dochodzi do zejścia tkanki tłuszczowej też z opornych miejsc.

@FriendGatherArena Przechodzę na powolne zwiększenie podaży kalorycznej dziennej do podaży równej CPM - 10%. Mam w planach wchodzić o 100 kcal + co tydzień. A później będę robić sobie takie preap meale domowe, pewnie będę wrzucać co tam mam w menu na dany tydzień xp

Super przemiana! Wiele wysiłku włożone

Największa zmianą pewnie zaszła w głowie i pewności siebie.

Tak trzymaj i nie przestawaj

@inty Dziękuję, tak, w głowie tez trzeba bylo poukładać, w szczególności to, ze można schudnąć i nie mieć przy tym wyrzutów sumienia przy każdym posiłku (zaburzenia odżywiania)

@Cathelek ja zrzuciłem przez ostatnie pół roku tylko 7 kg i sie czuje min. 5 lat młodszy, wiec nie wyobrażam sobie jak Ty sie musisz czuć pozdrawiam i gratulacje

@notak Ja mam tak, ze jak mnie ktoś próbuje naklonic do odchudzania to sie zapieram jak koza na postronku. Ale czasami z dnia na dzień uznaje, ze to jest ten moment i lecę. I wtedy jestem równie uparta xD

@Cathelek Ja cwicze od 2 lat a regularnie od roku. Średnio 2h cardio i 2h siłowych tygodniowo. Waga stoi jak stała bo ja nie umiem sobie od gęby odjąć przyjemności.

@notak No, bez deficytu niestety wagq stoi w miejscu. Ale bez ćwiczeń miałbyś mniejszy wydatek energetyczny i by mogła iść w górę więc są i plusy

@Cathelek Zajebiśćie! Ja kiedyś 146 a teraz 78 (176 cm wzrostu) Powodzenia życzę, nie porównuj się z innymi, tylko z sobą z przed jakiegoś czasu, idzie Ci świetnie!!! \o/

@Cathelek gratulacje też jestem na redukcji, ale ja już schodziłam z dość niskiej wagi (z myślą o późniejszej masie). Do końca wakacji damy radę

@mrocznykalafior Tak, jak remontowałam mieszkanie to uznałam, ze tak mi będzie wygodniej niz w stosunkowo małej łazience. Wolałam mieć więcej miejsca w łazience na zlew i kosmetyki, a przedpokój mam bardzo duży. Więc pralka i suszarka sie zmieściły. Jak sie da to polecam to rozwiązanie. U nas rury do odpływu idą pod podłoga i wcale nie przeszkadzają.

Najważniejsze już zrobiłaś - postanowiłaś coś zrobić wytrwałości i pamiętaj że robisz to przede wszystkim dla siebie, lepszego zdrowia, dłuższego życia i lepszego samopoczucia. Dasz radę!

Nawodnienie, białko, żelazo. Zgol brwi i zamieszkają w lesie trenując, jak Masutatsu Oyama. Skończ trening, gdy odrosną i będziesz mogła pokazać się ludziom. Umysł ponad materią!

@enron Ruch jest mega ważny, ale samo zrzucenie kilogramów nie tyle opiera sie na ruchu co na równowadze między kaloriami dostarczonymi a kaloriami wydanymi. Ruch może Ci zapewnić dodatkowe wydatki i to jest super, ale kluczowe jest nie mieć za wysokich wpływów na to "kaloryczne konto". Załóżmy, ze w życiu, zeby byc na tej danej kaloryce potrzebujesz 2000 kcal. Jeśli sie dodatkowo ruszasz to powiedzmy 2300 kcal. Żeby schudnąć musisz dostarczyć chociaż o 300-500 kcal mniej niz wydajesz, bo wtedy organizm ciągnie z rezerwy, czylinw naszym przykładzie jakieś 1800 kcal ❤️

@Cathelek Ja to wiem, niestety wybrałem bieganie które jest mega wyczerpujące a jednocześnie wcale nie spala tak wiele kalorii jak by się chciało Nie ma tragedii, ale po zejściu z 98 na 81 kg dzięki diecie i ćwiczeniom mój progres zatrzymał się w momencie gdy zacząłem biegać Obiecuję sobie, że kiedyś przestanę podjadać


Dlatego właśnie napisałem że podziwiam, bo ograniczanie pyszności to bardzo ciężkie zadanie! Trzymam kciuki za dotarcie do planowanego celu i utrzymanie formy

@enron No bieganie jest pod tym względem strasznie zdradliwe, bo na tyle nam zjada zapasy cukru przy mięśniach, że się załącza moduł szwędająco-podjadający xp

Zaloguj się aby komentować