#zdrowie

18
2556

Odpowiednia segmentacja to podstawa ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Uprzedzając mądralińskich. Żona dostała za darmo jak w ciąży była, rzuciła w kąt, ja ostatnio znalazłem i sobie łykam


#zdrowie #suplementy

4eb6b10c-d1ba-4d68-a0e1-56a2960ada30

@cebulaZrosolu lubiłem nawet oglądać Skoczylasa, bo wydawało się, że mądrze mówi i nawet popierał to badaniami (nie że weryfikowałem, ale dobrze to wyglądało) ale jak zaczął na filmach sprzedawać swoje suple, a część tego co mówił była do kupienia tylko i niego, to zwątpiłem w człowieka

Zaloguj się aby komentować

@bartek555 Znam tego pana - tego na dole który krytykuje. Znam go bardzo dobrze od wielu lat i mogę śmiało stwierdzić że to największy prze**** jakiego widziałem - ilość czasu, uwagi i pracy jaką poświęca na zgłębianie wiedzy w temacie jest dla mnie niepojęta. Może nie jestem do końca obiektywny bo go znam, ale to dla mnie największy dietetyczny autorytet. Warto go słuchać.

Zaloguj się aby komentować

Pomyśleć tylko co by było gdybyśmy mieli publiczną ochronę zdrowia, a nie wszystko sprywatyzowane.

A nie, czekajcie XDD

#wiadomoscipolska #zdrowie #nfz #choroby #lekarz #onkologia

c1028856-ee9a-4f93-b652-d8fc34db2ed3

Zaloguj się aby komentować

@bartek555 Nigdzie nie napisałam, że wymaga pilnej interwencji lekarskiej. To jest wczesna diagnostyka dla ciebie, że czas na jakieś zmiany, zdrowszy tryb życia, bo na tym etapie ogarniesz jeszcze to zdrową dietą i ruchem, wprowadzając zdrowe nawyki. Jak już glukoza zacznie na czczo bywać za wysoka, to bez stale przyjmowanych leków i regularnych wizyt diabetologa się nie obędzie.

Nikt chyba nie chce dojść do tego etapu.

Wpis ma na celu wczesną profilaktykę, a nie diagnozowanie chorób ani ich leczenie.

Present screening methods for Type 2 diabetes (T2DM) fall short of detecting prediabetes. This paper summarises the literature on the utility of insulin measurements (hyperinsulinemia) in detecting prediabetes in adolescents.

Elevated fasting insulin is both reflective of insulin resistance and predictive of beta-cell dysfunction.

Further research should evaluate combining fasting insulin with glucose to screen for prediabetes in at-risk adolescents.


Publikacja z 2021, więc w miarę świeżynka, zawierająca podsumowanie publikacji na ten temat.

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1871402122000595

Oraz konkluzja

Elevated fasting insulin is a marker of impaired insulin resistance and pending beta-cell dysfunction in at-risk adolescents and can be an early indicator of prediabetes.


Pan Dietetyk Nie Na Żarty generalnie jest sensownym człowiekiem, ale obawiam się że w tym temacie prawdopodobnie nie zajrzał do najnowszej literatury.

Zaloguj się aby komentować

#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy Ehh, już dzisiaj mnie wykopują. Liczyłem na lenistwo przynajmniej do jutra a tu obchód i "Pana już żegnamy"

ae2a8fc3-7265-49c2-9cb6-51926d375a26

Diagnozowanie ryzyka cukrzycy na podstawie poziomu glukozy we krwi na czczo, to jak kontrola stanu instalacji elektrycznej w burdelu na podstawie dymu i swądu pożaru.


Czyli w c⁎⁎j za późno. To badanie, stosowane jako badanie profilaktyczne jest kompletnie idiotyczne i moim zdaniem wręcz szkodliwe, jeżeli jest wykonywane bez połączenia z innymi badaniami, ponieważ prawidłowy wynik totalnie usypia czujność na wiele lat. Może i już są gdzieś zwarcia i przebicia, ale skoro jeszcze nie widać płomieni, to wszystko ok. Przeciętny dobrze odkarmiony Zenek, miłośnik piwa, golonki i kanapy, będzie jeszcze długo myślał, że skoro "cukier w normie", to wyniki ma świetne, a jakieś tam gadanie o zdrowej diecie to takie tam pierdolenie, on żyje tak jak żyje i nic mu - jak widać - nie jest.


Dużo lepszym wskaźnikiem jest poziom insuliny (badany na czczo razem z glukozą), do wyliczenia wskaźnika HOMA-IR - stosunku poziomu insuliny do poziomu glukozy. Insulina jest najważniejszym hormonem metabolicznym, sterującym mTOR - najważniejszym procesem życiowym, odpowiedzialnym za syntezę białek, podział komórek, za przyrost.


Co ciekawe, poziom insuliny to niezwykle rzadko robione badanie. A powinno być jednym z podstawowych, bo jako najważniejszy hormon metaboliczny daje największy poziom na to, co dzieje się w organizmie i jakie są perspektywy na najbliższe 5, 10, 15 lat. (Co ciekawe, nierzadko nie zlecają tego badania nawet diabetolodzy, chociaż jest to podstawowym badaniem, które pozwoli na odróżnienie cukrzycy typu 1 od cukrzycy typu 2, które są kompletnie różnymi chorobami wynikającymi z kompletnie czego innego i powinno się je leczyć zupełnie inaczej).


Normalna wartość HOMA-IR to 1. Wyższe wartości tego wskaźnika, powyżej 2,5 - wskazują na to, że poziomy insuliny w organizmie są już za wysokie, wraz z nadmiarem kalorii w diecie nadmiernie rozpędzają proces mTOR - czyli przyrost tkanek (w tym tłuszczowej), a także przyrost ewentualnych tkanek nowotworowych czy układu immunologicznego organizmu, który zwiększa ryzyko różnych chorób autoimmunologicznych.


Co ważne, na tym etapie zmiany są jeszcze w dużej mierze odwracalne, dieta redukcyjna, ruch, zwiększenie wrażliwości tkanek na insulinę a tym samym zmniejszenie ilości wydzielanej insuliny i wyhamowanie mTOR pozwoli zrobić zjazd z autostrady prowadzącej prosto do cukrzycy typu 2, miażdżycy, zawału serca i całej masy różnych chorób.

Jak będziecie kiedyś robić sobie badania, odżałujcie cztery dychy i do poziomu glukozy we krwi dorzućcie oznaczenie poziomu insuliny.


#zdrowie #ciekawostki #dieta

@GazelkaFarelka spytałem się znajomej i ona mówi że generalizujesz, że wcale tak nie jest, insulinę powinno badać się dopiero kiedy masz wysoki poziom glukozy.

Ja będę bezczelny i się zapytam jaki masz wyuczony zawód? Bez złośliwości, ale jeżeli nie związany z medycyną to sorry ale to są dla mnie wyłącznie ciekawostki. Nie mówię, że to nieprawda itp. ale jak "Co ciekawe, nierzadko nie zlecają tego badania nawet diabetolodzy, chociaż jest to podstawowym badaniem, które pozwoli na odróżnienie cukrzycy typu 1 od cukrzycy typu 2" to chyba wiedzą co robią po 6 latach studiów i specjalizacjach? Chyba po coś jest to niełatwe zapierniczanie na studiach medycznych, żeby potem mieć profesjonalną i szczegółową wiedzę, kontra ciekawostki z Internetu.

Zaloguj się aby komentować

#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy

Czy warto chorować w niemieckim szpitalu? Oczywiście w ogóle nie warto chorować ale jeśli się nam przydarzy to Zdecydowanie bardziej niż w polskim. Od początku. Po przyjeździe karetki do szpitala od razu zajmuje się Tobą zespół medyczny składający się z artz assistant (taki młodszy lekarz) i dwóch pielegniarek. Taki zespół może mieć maksymalnie 5 pacjentów i działa pod okiem pełnego lekarza. W ciągu niecałych dwóch godzin miałem zrobione badania krwi, rtg, usg, rezonans. Kwalifikacja do operacji i wyjazd na oddział. Przed operacją dostajesz dwie kartki A4 z informacją co będą Ci robić, jakie masz alternatywy, co może pójść nie tak. Przychodzi anestezjolog zrobić wywiad i przy okazji opowiada jak wygląda procedura uśpienia. Potem wjazd na salę operacyjną, chirurg mówi Ci co będzie robione, jak i ile to zajmie.

Lulu i budzisz się na oddziale. Ogólne warunki na oddziale: sale są tylko dwuosobowe, z łazienkami. Sporo udogodnień na każdym możliwym kroku: ID sterowania łóżkiem, poprzez światła zapalane z pilota czy tv/radio i telefon przy każdym łóżku (bez wrzuć monetę). Do dyspozycji szafa, sejf, stolik z dwoma krzesłami i stolik do łóżka (ten z tv, radiem itp). Na oddziale też jest świetlica, coś w rodzaju kawiarenki. Kawa, herbata, jakieś ciasto. Tv, gazety, planszowki i PlayStation.

Żywienie to bajka: Przed posiłkiem przychodzi miła pani z pytaniem co byś zjadł. Do wyboru masz kilkanaście jedzonek, bez limitu ilosciowego. Podwójna porcja? Proszę bardzo. Więcej serka? Oczywiście. A owoce jakie? Dwa banany czy więcej? Herbata zwykła, czarna, zielona czy miętowa? A może owocowa? Schemat standardowy. Śniadanie o 8.00, obiad 13.00, deser/kawa o 16.00 i kolacja o 19.00.

Komunikacja z personelem też bezproblemowa: Jako że średnio znam niemiecką terminologię medyczną to przechodzę na angielski i tylko dwie osoby nie operowały tym językiem. Reszta bez żadnego problemu. Na każdym kroku jesteś informowany o wszystkim. Nawet jak Ci kroplowki wieszają to dostajesz info co zawierają. Tabletki? Od razu info co to i na co to.

25051bfc-43bc-440d-83e9-a39ab03adb7a
51b9f2ba-995e-45ae-8a89-e6d8b1b2248c
c28370bc-e8db-4c1e-ac40-2181bf7de751
d133b827-7e4c-41fc-acb4-54f18ee46718
f1d2d700-9b6e-41e2-9d12-11052c53e45f

Zaloguj się aby komentować

Nawiązując do wpisu Gepcia:
Od ponad miesiąca (koniec września), biorę 5g #kreatyna dziennie, po 18 zwiększyłem do 10g (przy masie 78kg), do tego walę #omega3, w rybach i kapsułkach.

Nie jestem #hejtokoksy i aktualnie nie ćwiczę (tak wiem, rusz d⁎⁎ę leniwa buło).
Ale w pracy jestem kilkanaście godzin na nogach, często niewyspany.
Nie jest to praca ciężka fizycznie (zazwyczaj), ale jestem ciągle w ruchu.
Po jakimś czasie zaczynałem być przymulony, mieć problemy z koncentracją i pamięcią krótkotrwałą, co tego stopnia że zaczynało mnie to wkurwiać - co chwila wracasz się i sprawdzasz czy np. zamknąłeś drzwi itd., czułem się jak debil. Zdarzały się dni że pod koniec chodziłem jak naćpany, i nie można tego zrzucić wyłącznie na zmęczenie pracą / brak snu.

W tej chwili jest o wiele lepiej, nadal mam takie momenty, ale jest ich dużo mniej, i są słabsze, często czuję się rześki nawet pod koniec roboty, co wcześniej zdarzało się rzadko.
Z 90% pewnością mogę powiedzieć że to nie efekt placebo.


Także ten, no, IMHO kreatyna pomaga, Omega-3 też nie zaszkodzi, jeśli ktoś ma podobne problemy co ja i @Gepard_z_Libii to polecam.

https://www.hejto.pl/wpis/zauwazylem-ze-jak-nie-pospie-dobrze-i-na-drugi-dzien-mozg-nie-pracuje-jak-nalezy

#zdrowie #praca #sen #dieta

c90b3e27-418d-4883-b63c-add17ed3ecc6
Opornik userbar

@Opornik tez zaczalem brac kreatyne i eaa widze poprawe nie tylko w energii ale tez w nastroju i jakości snu. Chyba tez musze dorzucić całego ADKA, bo w tym kraju omijanym przez słońce przyda sie suplementacja

@Opornik biorę 7g monohydratu codziennie i również uważam, że jest różnica. Nie jest to pierdolnięcie, tylko raczej subtelna zmiana w zakresie lepszej koncentracji, kojarzenia faktów i ogólnie poprawy jakości funkcjonowania mózgownicy. Pomijam efekty w zakresie treningów bo i tutaj widzę różnicę, ale tak jak wyżej: nie dostałem siły supermana, a raczej trochę lepiej mi się ćwiczy.

Zaloguj się aby komentować

#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy W sumie za kawałek kiszki: -5 dni laby w komfortowych warunkach. Ponoć we wtorek mnie stąd wykopią. -Cisza, spokój, Młody ma sam sobie radzić z firmą. -<cebula_mode_on>Z prywatnego ubezpieczenia wyjdzie 1200 euro za operację, 180 euro za dzień w szpitalu, 130 euro za dzień na zwolnieniu. <cebula_mode_off> -Fajne pielęgniarki. -W końcu jebnę vape do czego się przymierzałem od jakiegoś czasu. -Dowiedziałem się kim są Aleksjanie, Joannici. A tak na marginesie to Krzyżacy też prowadzą szpitale. -Dowiedziałem się że sznycel wegetariański może być smaczny

fb4874b3-5143-4cbc-89f0-49d9a8669ef2

Zaloguj się aby komentować

#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy #widokzokna Wczoraj zaczęło mnie nurtować pytanie co oni robią z tym niezjedzonym żarciem. Jeśli mają 13 różnych potraw na wózku to jasne jest że 70% tego nie jest zjedzone. Do śmieci? Podpytalem sympatyczną pielegniarkę o to i dowiedziałem się że dużo szpitali w Niemczech jest zakonna. Nasz jest Braci Aleksjanów. To co nie jest spozyte w szpitalu jedzie później do przytułków dla bezdomnych, punktów pomocy ubogim itp. Dowiedziałem się też że sporo służby zdrowia tutaj jest prowadzona przez zakonników. Na przykład fakt że przywiozła mnie karetka należąca do Joannitów.

dad02c7d-9a63-4c09-a4db-be599dc1fb28

Zaloguj się aby komentować

#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy Ehh, człowiek nie weźmie udziału w konkursie na to kto najlepszy znicz kupi, czy która ciotka najlepsze futro na siebie wciągnie.

Stan dobry stabilny, mogę już jeść. Wprawdzie tylko kleik i herbatkę ale to już coś. Ogólnie to herbatek miałem osiem rodzaji do wyboru i 3 różne kleik i.

Sala dwuosobowa, mój współlokator to dziadek 65l który nadział się na klamkę. Jak? Nie wiem, nie będę pytał. Gość spoko, mało mówi i nie chrapie.

Co mi się podoba w tym szpitalu: Dostajesz materiały co będą Ci robić. Skrócony opis zabiegu, możliwe powikłania, alternatywy. W sumie 3 kartki A4 na wyrostek.

Przed operacją przychodzi anestezjolog zrobić wywiad i również informuje Cię jak będzie wyglądała narkoza. Zanim Cię uspią to chirurg informuje Cię o szczegółach zabiegu, ile mniej więcej potrwa. Ogólnie profesjonalne podejście do pacjenta. Ps: ładny wschód słońca miałem dzisiaj.

04a4e267-6054-4547-ba85-552a910d8641

Zaloguj się aby komentować

Pytanie - czy ktokolwiek z Was, wykonujący czynności wymagające doskonałego wzroku na krótki dystans, przeszedł laserową korekcję wzroku? Jeśli tak, to czy komfort pracy z bliska poprawił się?


Sprawa jest następująca: Mam 33 lata. Jakieś pół roku temu zmieniłem wreszcie okulary -4,75/-4,75 w których już od lat g*wno widziałem, na właściwe dla mnie -6,75/-6,25. Teraz widzę świetnie, mogę bez problemu korzystać z komputera, prowadzic auto nocą etc, ale jest jedno, poważne ALE.


Zawodowo i hobbystzcznie jestem elektronikiem, i stało się to, czego się najbardziej obawiałem. W poprzednich okularach, z bardzo bliska widziałem średnio, ale zwyczajnie ściągałem je, gdy musiałem zrobić coś bardzo precyzyjnego, typu lutowanie elementów 0402 czy QFN. Bez okularów, z bardzo bliska widziałem ostro jak żyleta, nie potrzebowałem żadnych lup ani mikroskopów. Po robocie zakładałem je jak gdyby nigdy nic, i widziałem dobrze.


Z nowymi okularami bajlando sie skończyło. Bez nich co prawda nadal widze z bliska w miarę dobrze, ale po ponownym ich założeniu długo nie mogę złapać akomodacji (ostrości na oboje oczu) nawet przy komputerze. Czuję wyraźny dyskomfort, gdy muszę coś polutować, czego nie miałem nigdy wcześniej. Opinię tzw. "lekarzy" pozwolę sobie przemilczeć, bo zmianę okularów konsultowałem z dwoma, i ich zdaniem wszystko miało być cacy ( nie jestem zaskoczony ani trochę, że jednak nie jest).


Zastanawiam się, czy laserowa korekcja jest wyjściem z tej sytuacji, czy też pozozstaje mi zasiedzieć się przy Altium-Like'ach na stałe, tudzież przebranżowić


#elektronika #zdrowie #okulistyka #korekcjawzroku

Laserowa korekcja to nie jest magiczne remedium na wszystko tylko "zamontowanie okularów na stałe". Po korekcji nie zmieni Ci się geometria oka ani zakres akomodacji, więc pewnie będziesz widział tak jak w okularach/soczewkach kontaktowych, tylko że nie będziesz już ich mógł zdjąć i będziesz prawdopodobnie potrzebował okularów "do czytania". Osobiście przy wadzie ok -3 zdejmuję okulary podczas czytania i prac precyzyjnych a na korekcję się nie wybieram.

@MuojemuKotu nie był bym taki skóry do laserowej korekcji. Moim zdaniem okulary to najzdrowsze rozwiązanie. Do czasu aż pracuje przy komputerze to tak zostanie. Ja tak przyzwyczaiłem się do okularów że w zasadzie to mi wszystko jedno.

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam na wpis o temacie: "Dlaczego nudzenie się jest dobre i w XXI wieku ludzie zapominają jak to robić"

Jeśli nie obchodzą cię przyczyny, niżej opisałem korzyści z nudzenia się i jak ćwiczyć.
W angielskiej literaturze ten stan nazywa się nudą aczkolwiek u nas bardziej pasuje stan nic-nierobienia i tak też można tutaj traktować to słowo.

Czemu przestajemy się nudzić?
1. Nadmierna stymulacja cyfrowa i natychmiastowy dostęp do rozrywki.
Masz chwilę dla siebie, chcesz odpocząć albo idziesz do toalety, co zrobisz? Pewnie momentalnie odpalasz hejto.pl albo tfu instagrama lub jak masz 50 lat facebooka. Zapewne pierwsza twoja myśl: "Co będę tak siedział jak mogę w tym czasie coś obadać w małym internecie". I cyk doom scrolling.

2. Zaburzenia uwagi, trudności z wyłączeniem bodźców lub „byciem samemu ze sobą”. Powiązane częściowo z pkt 1. Coś musisz robić, bo czujesz realny dyskomfort z braku bodźców. Siadasz chwilę w ciszy i pierwsza myśl "No czegoś mi brakuje"

3. Zmiana kulturowa
Współczesne społeczeństwo promuje nieustanne bycie w ruchu, wielozadaniowość i wyeliminowanie przerw - co sprawia, że stan „nic nie robienia” staje się postrzegany jako stracony czas lub słabość.

4. Podwyższony próg stymulacji i „uzależnienie” od bodźców. Odnosi się do wszystkich punktów wyżej. Czym częściej jesteśmy stymulowani, tym bardziej musimy więcej bodźców dostarczać. Najlepszym przykładem są obecne dzieci które przy oglądaniu filmu na yt muszą puścić jakiegoś subway serfera, koniecznie zwiększyć prędkość filmu żeby nie marnować czasu + jeszcze odpalenie telefonu.


Nuda i jej wpływ na mózg
Sam proces nudzenia się, jest bardzo ciekawy i efekt wejścia w ten stan jest odczuwany praktycznie natychmiastowo.
No dobra ale jakie są te korzyści:

1. Wzrost kreatywności i myślenia twórczego
Pamiętasz jeszcze stan w którym siedzisz i nic nie robisz i nagle zaczynają ci przychodzić do głowy rożne pomysły? "W sumie mógłbym napisać posta o tym", "Ten biznes mógłby być całkiem ciekawy", "Ciekawe co tam u X, w sumie nie gadałem z nim X lat" albo "Może narysuję X, bo jeszcze tego nie robiłem" itd.

2. Motywacja do zmiany i poszukiwania nowości
Powiązana z ptk 1. Nazwijmy to efektem pojawiającej się żarówki z kreskówki xD Pomysły które wytwarzają się podczas tego stanu sprawiają, że jesteśmy bardziej zmotywowani do ich realizacji, sprawiają wrażenie bardziej przemyślanych "częściowo tak jest" i dzięki temu wydają prostsze do osiągnięcia.

3. Odpoczynek dla mózgu i samo-refleksja - Pomimo tego że nasz mózg pracuje podczas nudy i poszukuje bodźców zastępczych, stan w który przechodzi jest zupełnie inny niż stan w którym znajduje się podczas rutynowego dnia. Sprawia to że ten czas sprzyja regeneracji psychicznej, odciążeniu od oczekiwania na kolejne bodźce zewnętrzne.

Nie będę rozpisywać dokładnie ale dla zainteresowanych ten tryb nazywa się DMN (Default mode network) i odpowiada min za konsolidację wspomnień, autorefleksję, tworzenie tożsamości wykorzystując inne obszary mózgu.

4. Ograniczenie stymulacji - nawet jeśli to potrwa tylko chwilę, nasz mózg przez jakiś czas będzie odczuwał efekty zmiany trybu pracy, będzie mniej nastawiony na bodźce a w konsekwencji pozwoli to wyregulować zapotrzebowanie ciągłej stymulacji i "parcie" na to żeby coś się działo.


Jak ćwiczyć nudę?
Nuda to nie medytacja, że musisz specjalnie zostać pustelnikiem na szczycie góry. Wystarczy że ograniczysz ilość bodźców których doświadczasz codziennie. Poświęć dziennie chociaż trochę czasu, żeby wejść w ten stan, a z czasem będzie ci łatwiej.

Znajdź miejsce / moment w którym ilość bodźców będzie ograniczona. Siadasz i tak nic nie robisz. Myślisz że to proste? No to spróbuj

Ćwiczyłem w podobny sposób i na początku po kilkunastu sekundach mój mózg błagał mnie o jakiś bodziec. "Może niech leci filmik na YT w tle chociaż albo inny Spotify?". Natomiast po chwili, kiedy nie dałem temu ćpunowi narkotyków, czułem się jakby mój mózg przewija film z mojego życia, wymyślał nowe pomysły które pomogą mi zrealizować cele itd. a po wszystkim nie pamiętam kiedy byłem tak zrelaksowany. Polecam!

Zapraszam do dyskusji i dzielenia się wrażeniami jeśli próbowaliście.

Nudźcie się! Cześć!

PS Pisałem wpis z palca, więc mogą pojawiać się błędy ale już zostawiam bo podobno jak zrobisz błąd w internecie to więcej osób się aktywuje żeby ci go wytknąć xD

#nuda #zdrowie #zdrowiepsychiczne #mozg #ciekawostki

8e5fe7da-7fc1-4657-803f-7037934a23db

Wypowiadała się na ten temat jakaś psycholog w kontekście wprowadzenia zakazu używania telefonów na przejściach dla pieszych.


Mówiła, że ludzie nie potrafią się nudzić i nawet właśnie stojąc na światłach dosłownie tą minutę lub dwie muszą wyciągnąć telefon i na nim grzebać, a potem wchodzą na pasy.

Ja to u siebie zauważyłem jakiś czas temu, że zaczynam się robić przebodźcowany. I to nie tylko przeglądanie małego internetu na kiblu, albo oglądanie shortsów/tictoków, ale też np odpalanie podcastów, czy muzyki zawsze kiedy tylko się da. Więc zacząłem sobie powoli ograniczać.


Na kiblu już tylko sram (i czasami jeszcze pocieram oczy (przed podtarciem tyłka ofc)). W pracy zacząłem ograniczać muzykę, bo zauważyłem, że czasem przeszkadza mi się skupić (praca taka, że mogę słuchać sobie muzyki całe 8h, więc tak robiłem kiedyś). Ostatnio już nieraz łapię się po pracy, że w ogóle przez cały dzień nie uruchomiłem spotify nawet na chwilę.


Podcastów też słucham dużo mniej. Kiedyś miałem całą listę, a potem przeszukiwałem w poszukiwaniu nowych całego jutuba. Teraz już nie mam parcia. Najczęściej jak wychodzę na dłuższy spacer. Na krótsze często nawet już nie zabieram słuchawek. Koniec końców okazało się całkiem przyjemne pozostawanie z własnymi myślami. Okazało się, że jestem całkiem interesującą osobą xD

Zaloguj się aby komentować

Spożywanie dyni przynosi liczne korzyści zdrowotne Zawarte w dyni witaminy C i A wzmacniają układ odpornościowy, wysoka zawartość beta-karotenu, luteiny i zeaksantyny korzystnie wpływa na zdrowie oczu, a potas wspomaga pracę serca. Dynia jest również bogata w błonnik i przeciwutleniacze. Za najzdrowszą odmianę jest popularnie uznawana dynia Hokkaido, zawierająca szczególnie dużo beta-karotenu i składników mineralnych.


Osobnym tematem są pestki dyni. Blisko połowę ich masy stanowi tłuszcz, są jednak nieocenionym źródłem związków bioaktywnych, które korzystnie działają na nasz organizm: mogą obniżać poziom cholesterolu, wspierać działanie układu krążenia, działać przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, a także wpływać pozytywnie na działanie prostaty.


W tym roku zostały opublikowane wyniki badań przeprowadzonych przez badaczy z Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu we współpracy z naukowcami z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Podczas badań przeanalizowano nasiona jedenastu odmian dyni uprawianych w Polsce. Spośród wszystkich badanych odmian dynia Pink Jumbo Banana wyróżniła się wyjątkowo wysoką zawartością γ-tokoferolu, karotenoidów (β-karoten, luteina) i skwalenu, który ma  ma właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwutleniające. Bardzo korzystny skład miały też nasiona dyni odmian Jack Sprat, Show Winner i Golden Hubbard. Najsłabiej w całym zestawieniu wypadła odmiana Moonshine.


#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #warzywa #ogrodnictwo #dynia #zdrowie

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

09e45fd7-f7cd-42e3-addd-0e8289ff4a81

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zdrówka, mi wycinali jak miałem 6 lat. Z plusów , będziesz mógł brać udział na misjach załogowych na Antarktydę (tam wyamagne, przynajmniej w branży naukowej i morskiej)

Zaloguj się aby komentować

Jak byłem młody, to rodzinna lekarka na zatrucia polecała bułki i coca-colę. Jako, że polskich bułek w UK nie kupię to została mi cola. Od 2 dni noszę w żołądku coś jak melon, mam napuchnięty żołądek, brak apetytu i bóle jak przy wzdęciu. Ani w jedną ani w drugą stronę to cholerstwo nie chce się ruszyć. Wypiłem więc ponad litr coli i ledwo co zdążyłem do kibla. #zdrowie #medycynaniekonwencjonalna

@Taxidriver - słyszałem o wielu takich domowy sposobach na ruszenie flaków:

  • Kieliszek wódki z czarnym pieprzem

  • Gorąca whisky (podobno też leczy przeziębienie) - może być z herbatą

  • Sok z kiszonej kapusty lub kiszonych ogórków

  • Kwaśne mleko, kefir lub maślanka w dużej ilości

  • Szklanka ciepłego lekko rozcieńczonego mlekiem jogurtu naturalnego

  • Przerarte całe jabłko zapite ciepłą wodą

  • Amerykanie piją prune juice (sok ze śliwek)

Zaloguj się aby komentować

Anabolizm i katabolizm


O anabolizmie wszyscy zapewne słyszeli (co najmniej w kontekście np. dopingu), katabolizm to mniej znane słowo, będące przeciwieństwem anabolizmu. Są to dwa przeciwstawne procesy - anabolizm to wzrost, przyrost, natomiast katabolizm to kurczenie się, zjadanie "samego siebie".

Procesom anabolicznym i katabolicznym podlegają wszelkie organizmy żywe. Pod wpływem czynników zewnętrznych, takich jak np. temperatura, światło słoneczne, w lecie zaczynają rosnąć rośliny, rozmnażać się zwierzęta, a w zimie np. zapadać w zimowy sen. Także człowiek podlega tym cyklom (choć już zaburzonym przez cywilizację) - promieniowanie słoneczne i wytwarzana pod jego wpływem witamina D, dostępność węglowodanów w pożywieniu, większa ilość ruchu spowodowana cieplejszym i dłuższym dniem, wszystko to wpływa anabolicznie na ludzki organizm. Kto ma dzieci, ten może zauważył, że najbardziej rosną w lecie, najczęściej wtedy też rosną zęby, rośnie stopa.

Co ciekawe, większość osób budujących sylwetkę na siłowni (przynajmniej tych podchodzących poważniej do tematu) stosuje dietę anaboliczną (białko + węgle), nie zdając sobie sprawy z czego ona wynika i uważając jednocześnie, że budowanie sylwetki czy odchudzanie to wyłącznie kwestia treningu i spożytych kalorii, negując istnienie hormonów wydzielanych pod wpływem określonego makroskładnika jedzenia.


Ludzkie ciało (oraz ogólnie ciało ssaków), posiada mechanizm mTOR (mammalian target of rapamycin). Jest to kinaza, rodzaj enzymu białkowego, które reguluje przyrost nowych komórek (podział), syntezę białek i tak dalej. Cały proces jest oczywiście mocno skomplikowany, bierze w nim udział wiele różnych związków biochemicznych. Aktywacja mTOR powoduje wzrost, przyrost, tworzenie tkanek (mięśni, tłuszczowej), wzrost kości, wzmocnienie układu odpornościowego - czyli procesy anaboliczne, natomiast zablokowany/przyhamowany mTOR powoduje procesy kataboliczne, czyli chudnięcie, tracenie tkanki tłuszczowej, mięśni, wyciszanie układu odpornościowego.


Co jest aktywatorem mTOR?

  • insulina (wydzielana w trzustce pod wpływem poziomu glukozy we krwi). Poziom glukozy we krwi, a tym samym insuliny, podnoszą posiłki bogate w węglowodany.

  • nadwyżki energetyczne kalorii (zasoby energetyczne w komórce)

  • obecność białek (egzogennych, czyli dostarczanych wyłącznie z pożywieniem - leucyny, argininy)


Co hamuje (jest inhibitorem) mTOR?

  • niedobory/niskie poziomy insuliny (dlatego osoby ze zmniejszoną z jakiegoś powodu ilością wydzielanej insuliny mają drobną, szczupłą sylwetkę, często mają problem z przytyciem albo z "przypakowaniem")

  • niedobory białek

  • niedobory energetyczne

  • inne substancje, takie jak kurkumina, resweratrol, rapamycyna


Zwłaszcza panowie pewnie myślą sobie już, że anabolizm brzmi super, idę do sklepu po twaróg i bułki, a katabolizm to brzmi tak już nie bardzo. Jednak oba procesy mają swoje ciemne i jasne strony. Tak samo jak w baśniach i w fantastycznych opowieściach, wszystko ma swoją cenę - za każdym otrzymanym darem stoi jakaś ofiara, jaką trzeba poświęcić. Jak Odyn, który poświęcił oko, aby otrzymać mądrość, jak prawo niespodzianki w świecie "Wiedźmina".

Anabolizm, czyli aktywny mTOR, poza wspieraniem wzrostu czy przyrostu mięśni (jeżeli ćwiczymy), wspiera także rozwój niepożądanych tkanek - odkładanie tkanki tłuszczowej przy braku ruchu, wzrost tkanek nowotworów, może powodować "przerost" układu immunologicznego organizmu, przy predyspozycjach genetycznych prowadząc do atakowania przez niego własnego organizmu (choroby autoimmunologiczne jak stwardnienie rozsiane, Hashimoto, cukrzyca typu 1). Jednym z obecnych leków hamujących choroby autoimmunologiczne jest właśnie rapamycyna, która hamuje mechanizm mTOR. Również metformina, lek stosowany obecnie powszechnie w cukrzycy typu 2, hamuje mTOR - stąd bywa czasami nadużywany przez osoby bez cukrzycy, ale chcące schudnąć.


Hamowanie mTOR czyli wchodzenie w częściowy katabolizm jest z kolei bardzo użytecznym procesem, jeżeli chcemy schudnąć. I tak, ten proces istnieje, tak samo jak istnieje anabolizm. I tak samo jak odpowiednią dietą z odpowiednim makro, można celowo wspierać przyrosty tkanek (np. mięśniowej na siłowni, albo brzusznej na kanapie), tak samo w drugą stronę - odpowiednim makro posiłków można hormonalnie można wspierać odchudzanie, wywołując odwrotny efekt - po prostu minimalizując dopływ glukozy w pożywieniu (węglowodany), hamując w ten sposób wydzielanie insuliny i mTOR, bez konieczności załatwiania lewych recept na specyfiki, które robią to samo. Diety hamujące anabolizm (niskowęglowodanowe, z niskim indeksem glikemicznym) wydają się również mieć sens przy genetycznych skłonnościach do chorób autoimmunologicznych.

Nie ma tutaj żadnego naginania praw fizyki, czy cudów, "kaloria to kaloria" jak mawiają niektórzy. Po prostu biochemia jest trochę bardziej skomplikowana niż konstrukcja pieca na ekogroszek.


W załączniku do wpisu wklejam obrazek, który nie będę nawet udawać, że rozumiem, ale wygląda mądrze i jest bardzo kolorowy

#zdrowie #dieta #ciekawostki

c31a559d-037d-4521-ac54-c1e4d6642d9d

@GazelkaFarelka Fajny content. Leci pierun. Mogę zapytać z czystej ciekawości - w jaki sposób zawodowo, naukowo, hobbystycznie jesteś związana z tematem?

@GazelkaFarelka ostatecznie to są rzeczy, o których wiedza pozwala zoptymalizować pewne procesy bo baza jest i pozostanie niezmienna:

-calories in/calories out

I mówię o tym tylko w kontekście chudnięcia lub tycia. Bo jakość pożywienia i stosunek makroskładniki ma wpływ również na ogólne zdrowie, a nie tylko na fakt schudłem/przytyłem.

Zaloguj się aby komentować

Jest na to jedno rozwiazanie - uwolnic limity przyjec na uczelnie. Niech w koncu rynek pracy sam sie ureguluje w zawodzie lekarza.

Czyli co. Jedynym sposobem monopol na lekarzy trzeba zrobić i pozamykać prywaciarzy


Albo podpisać kontrakty że musi pierw odpracować studia za stawkę państwowa

Zaloguj się aby komentować