#technologia

79
5808

https://admiralcloudberg.medium.com/insidious-truths-the-crashes-of-birgenair-flight-301-and-aeroperú-flight-603-c7bb6228021b


Tym razem mam dla Was artykuł z mojej ulubionej serii o katastrofach lotniczych. Traktuje on tym razem o dwóch katastrofach, piersza jest dosyć znana - jej głównym bohaterem jest osa. O drugiej, przyznaję, nie słyszałem wcześniej.

Obie mają wspólny mianownik - błędny odczyt prędkości. O ile nie lata się balonem, czy helikopterem to prędkość postępowa jest jednym z kluczowych składników równania determinującego to, czy się leci, czy też spada. A wbrew pozorom, ustalenie wyniku tego równania nie jest proste.


W komentarzu umieszczę skrót po polsku, wyprodukowany przez Perplexity w wersji Labs. Sprawdziłem, jest OK, a poza tym jest znacznie krótszy, niż artykuł (choć artykuł zawiera wiele więcej ciekawych informacji).


Zdjęcie wzięte z artykułu, gdzie znajduje się atrybucja dla: Airlinerphotos.de via flickr.


#katastrofylotnicze #katastrofy #ciekawostki #technologia

a725a58e-1a69-4364-8145-918c302649b9

Niebezpieczne Prawdy: Katastrofy Lotów Birgenair 301 i Aeroperú 603


Artykuł przedstawia analizę dwóch tragicznych katastrof lotniczych z 1996 roku, które na zawsze odmieniły oblicze współczesnego lotnictwa. Obie tragedię dotknęły samoloty Boeing 757 i wynikły z problemów związanych z nieprawidłowym pomiarem parametrów lotu, a w szczególności ich prędkości. Te wydarzenia stały się punktem zwrotnym w historii bezpieczeństwa lotniczego, zmuszając przemysł do gruntownej rewizji procedur szkoleniowych i systemów bezpieczeństwa.


Początek tragedii Birgenair 301

Szóstego lutego 1996 roku samolot linii Birgenair wystartował z dominikańskiego Puerto Plata, zabierając na pokład 189 osób w podróży do Berlina. Boeing 757 przez kilka poprzednich dni stał na płycie lotniska bez zabezpieczeń na rurkach pitota – delikatnych czujnikach odpowiedzialnych za pomiar prędkości względem powietrza. W tropikalnym klimacie Dominikany błotnice, miejscowe osy budujące gniazda z gliny, znalazły idealne miejsce na założenie kolonii w jednej z najważniejszych rurek pomiarowych samolotu.


Decyzja o starcie mimo problemów

Podczas procedur przedstartowych kapitan zauważył nieprawidłowe wskazania wskaźnika prędkości po swojej stronie kokpitu. Drugi pilot miał jednak prawidłowe odczyty ze swojego zestawu przyrządów. Załoga podjęła fatalne w skutkach postanowienie o kontynuowaniu lotu, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji tego, że jeden z trzech systemów pomiaru prędkości został całkowicie wyłączony z działania przez osie gniazdo.


Pułapka systemów automatycznych

Po włączeniu autopilota sytuacja przybrała dramatyczny obrót. System automatycznego sterowania korzystał głównie z danych pochodzących z zablokowanej rurki pitota kapitana. Te błędne informacje wskazywały na stale rosnącą prędkość, proporcjonalną do wysokości lotu. Autopilot, "przekonany" o konieczności zmniejszenia prędkości, systematycznie zwiększał kąt wznoszenia samolotu, co w rzeczywistości powodowało niebezpieczne zmniejszanie rzeczywistej prędkości lotu.


Zagadkowe ostrzeżenia systemowe

W kokpicie zaczęły pojawiać się tajemnicze komunikaty ostrzegawcze: "rudder ratio" oraz "mach/speed trim". Dla załogi były to całkowicie niezrozumiałe sygnały, ponieważ w owym czasie piloci nie otrzymywali żadnego szkolenia dotyczącego problemów z nieprzetworzonymi danymi o prędkości powietrza. Producenci samolotów zakładali błędnie, że doświadczeni piloci instynktownie poradzą sobie z takimi anomaliami.


Śmiertelny korkociąg nad Atlantykiem

Gdy załoga przełączyła autopilot w tryb sterowania pionowego, system jeszcze bardziej zwiększył kąt natarcia i zmniejszył ciąg silników, dążąc do osiągnięcia pozornie wysokiej prędkości 350 węzłów. Samolot wszedł w przeciągnięcie, po czym w niekontrolowany korkociąg i runął do wód Atlantyku. Wszyscy pasażerowie i członkowie załogi stracili życie. Kluczową przyczyną tragedii okazał się brak zrozumienia, w jaki sposób błędne dane z czujników wpływają na zachowanie nowoczesnych systemów automatycznych.


Ciąg dalszy w następnym komentarzu.

Zaloguj się aby komentować

Titan 2 - The Latest 5G QWERTY Physical Keyboard Smartphone

https://www.youtube.com/watch?v=JuN-HDI-GVI


> Zrób telefon z ekranem z tyłu do robienia zdjęć.

> Ekran cały czas świeci nawet jak używasz tego z przodu.

> Pokaż to w reklamie, bo to jest ficzur.


> Telefon ma też GPS!


https://www.kickstarter.com/projects/jellyphone/titan-2-the-latest-5g-qwerty-physical-keyboard-smartphone?ref=8r4oo8


#kickstarter #telefony #smartfony #technologia #blackberry

Zaloguj się aby komentować

Projekt Elona Muska by wyprodukować w pełni sprawne autonomiczne taxi wydaje się przynosić kiepskie rezultaty.


‘Lidar is lame’: why Elon Musk’s vision for a self-driving Tesla taxi faltered


What quickly became apparent, however, was that the same influencer videos Musk promoted also depicted the self-driving cars appearing to break traffic laws or struggle to properly function. By Tuesday, the National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA) had opened an investigation into the service and requested information from Tesla on the incidents.


Wygląda na to, że wine za ten stan rzeczy ponosi w dużej mierze upór biznesmena co do korzystania z technologii Lidaru i woli by jego autonomiczne auta bazowały jedynie na kamerach.


The reliance on cameras alone stands in sharp contrast with other autonomous vehicle companies such as Waymo and Zoox. Those companies use arrays that combine cameras and sensors, including radar and lidar. For example, the newest version of a driverless Waymo uses about 40 external cameras and sensors, whereas a Tesla with one of the latest versions of full self-driving uses about eight external cameras, according to an analysis by Bloomberg. Lidar and radar allow for self-driving cars to better detect objects in bad weather and poor lighting.


Despite the advantages to lidar and radar, Musk has been adamant that Tesla remain lidar-free. “Lidar is lame,” Musk said during a Tesla autonomy day in 2019. “In cars, it’s friggin’ stupid. It’s expensive and unnecessary.”


Przez takie podejście Musk dalej pozostaje w tyle jeśli chodzi o tworzenie autonomicznych pojazdów. Nie jest to zresztą pierwszy raz kiedy upiera się przy dziwnych i potencjalnie mało opłacalnych decyzjach. Obecnie chce on by w jego fabrykach pracowały roboty które mają bardzo humanoidalny kształt ciała co wydaje się być mało optymalne jeśli chodzi o ich przyszłą wydajność.


Jego wykorzystanie stali nierdzewnej którą stosuje przy produkcji Tesli też wydaje się być mało rozsądnym wyborem. Produkcja tego rodzaju stali jest droższa ze względu na skład bogaty w chrom, nikiel oraz inne, pożądane na rynku pierwiastki. To podnosi koszty produkcji, a samo wykończenie wymaga specjalnych technik spawania, co znacznie zawęża możliwości produkcyjne. Jest to jeden z powodów dla którego większość producentów samochodów nie korzysta z tego typu rozwiązania. Elon Musk nie wydaje się jednak tym zbytnio przejmować.


#biznes #technologia #elonmusk #tesla #samochody #motoryzacja #wiadomosciswiat

25fa366a-78b0-43c0-98d5-64c4636d8bc5

Przecież to megaloman, nieuk i bananowy dzieciak, który nie posiada solidnej bazy wiedzy technicznej. Tupie i krzyczy, więc zatrudniani przez niego ludzie mają mu zrobić jak chce albo ich zwolni i znajdzie takich, którzy mu zrobią. No to robią, doskonale wiedząc, że to bez sensu i że nie zadziała.


A i tak znajdzie się jakiś akolita na pograniczu fanatycznego wyznawcy, który wybrzęczy z mozołem "ta? taki jesteś mądry, to sam wyślij rakietę w kosmos cwaniaku, ile masz na koncie hejterku ze wsi?" i pogadane.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo mi nie pasuje pchanie w bezsensowny konsumpcjonizm.


Kupiłem sobie nawigację na rower. Odebrałem paczkę i od razu chciałem wszystko zamontować oraz uruchomić. Minęło kilkadziesiąt godzin i wciąż nic się nie zmieniło.

Nie zmieniło się, ponieważ do uruchomienia tej nawigacji jest potrzebne urządzenie z systemem Android bądź iOS. Urządzenie należy sparować przy pomocy specjalnej aplikacji producenta. Sama nawigacja jest niezależna, ma swój system, swoje środowisko, ale wciąż na samym początku należy sparować z innym urządzenie, w innym wypadku nie mamy dostępu do żadnej funkcji.

Mam w swoim posiadaniu urządzenie z systemem Android, czyli mój telefon oraz urządzenie systemem iOS - mój tablet do pracy. Okazało się, że mój telefon nie nadaje się, ponieważ jest już za stary. Potrzebna jest wyższa wersja Androida. Telefon działa, jest całkowicie sprawy, bateria jest w dobrej kondycji, aplikacje bankowe nie mają problemu z tą wersją systemu, ale dla aplikacji potrzebnej do sparowania nawigacji jest to za mało. Jest jeszcze tablet, który szczęśliwie spełnia wymagania tej aplikacji. Pierwszy krok w końcu wykonany, więc czas na drugi, czyli założenie konta, bo przecież bez konta nie można połączyć ze sobą jednego urządzenia z drugim. Założenie konta poszło gładko, ale po tym kroku należy się oczywiście zalogować. Logowanie zajęło ponad 3 godziny, ponieważ cały czas towarzyszyło tylko kręcące się kółko. W pewnym momencie znalazłem w internecie post, w którym ktoś spotkał się z podobnym problemem. Rozwiązaniem okazało się uruchomienie ponownie tabletu oraz założenie nowego konta. Jestem w końcu w aplikacji, w końcu mogę sparować to urządzenie. Przechodzę do zakładki Devices, naciskam przycisk Pair new i aplikacja się zacina. Gdzieś po dwóch minutach odwiesza się i można przejść do innej zakładki, jednak przez ten czas nic nie dzieje się, nic nie zmienia się, nie uruchamia się żaden proces parowania nic. W momencie, gdy zacznie się klikać kilkukrotnie przycisk Pair new, to aplikacja po 5 minutach wyłącza się i samo przechodzi do normalnego ekranu tabletu.


W takiej sytuacji napisałem do supportu. Wskazałem, że nie mogę do sparowania użyć telefonu, ponieważ system na nim jest nieobsługiwany. Opisałem, że użyłem iPada, który spełnia wszystkie ich kryteria, ale aplikacja zacina się i nie mogę nic zrobić. Jako odpowiedź otrzymałem, żeby w takim razie użyć urządzenia z systemem Android, który spełnia wymagania. Odpisałem, że nie mam takiego urządzenia, ale przecież mam urządzenie to urządzenie z iOS, na którym według wymagań opisanych przez ich firmę wszystko powinno być w porządku. Wiadomością od nich było, żeby zwyczajnie wejść w posiadanie nowszego urządzenia z systemem Android.


Jest to absurdalne. Mam zmienić wciąż w pełni działające i spełniające swoją funkcję urządzenie w imię jakiejś bzdury wynikającej jedynie z napędzania bezsensownego konsumpcjonizmu. Co w takiej aplikacji może być takiego, że ma większe wymagania niż aplikacja do bankowości internetowej?

Kolejnym nieporozumieniem jest to, że skoro ta nawigacja pierw potrzebuje się z czymś połączyć, to dlaczego nie może być to po prostu komputer? W moim rozumowaniu jest to jakimś standardem, że możemy połączyć kablem jakieś urządzenie z komputerem i zaktualizować system w nim albo wgrać lub zgrać jakieś pliki.

Teraz wychodzi na to, że jedynym wyjściem, by ta nawigacja przestała być nowoczesnym przyciskiem do papieru, jest wygenerowanie kolejnego elektrycznego śmiecia w imię pogoni za cyferkami licznych korporacji, tak żeby kolejna pasożytnicza istota o majątku setek miliardów mogła zamknąć jakieś miasto w celu organizacji wesela z istotą, z którą rozstanie się w medialny sposób w przeciągu w kilku lat o ile nie miesięcy.


#technologia

Klasyk. 2 lata temu zmieniłem telefon, bo mi przestały działać apki typu Lidl, McDonalds choć bankowa dalej działała XD

Jakbyś jeszcze poczytał terms of service to by mogło się okazać, ze nie jesteś właścicielem urządzenia a tylko wykupiłeś prawo użytkowania - tak robi np DJI z tymi małymi kamerkami. Żeby mieć działająca kamerę musisz założyć konto DJI, zalogować się sparować etc - żeby moc nagrywać obraz. Absurd na poziomie Twoim OPie. Moja rada zwrócić i zapomnieć o istnieniu producenta.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nowe procki intela w drodze!


Po średnio udanych Arrow Lake nadchodzi Nova Lake!


Nowa podstawka dla Nova Lake - LGA-1954

LGA 1851 która wyszła specjalnie dla Arrow Lake odejdzie w zapomnienie wraz z Arrow Lake.


Co wnosi Intel Nova Lake względem Arrow Lake?


  • 1.1x higher single-threaded performance

  • 1.6x higher multi-threaded performance


Wydajność MT to oczywiście zasługa wielu rdzeni,

i3- 12-16 rdzeni

i5 - 18-28 rdzeni

i7 - 42 rdzenie

i9 - 52 rdzenie


Zarówno P core jak i E core oraz "LP" core będą BEZ HT.

Jeden rdzeń = jeden wątek.


Co martwi: modele 65W jedynie z 4 P rdzeniami! 6 lub 8 P rdzeni to już i5 i 125W ciepła. Nie wygląda zbyt dobrze w kontekście popularności w niezbyt mocarnych składakach konsumenckich. Procki i7 to już 150W, robi się ciepło (° ͜ʖ °)


Ilość rdzeni imponuje, jednak czy to ma sens w przeciętnym domowym sprzęcie?

Zobaczymy po premierze i pierwszych testach.


Moje subiektywne odczucia są jednak niezbyt optymistyczne. Pod windą wciąż jest sporo tasków jednowątkowych, gry co prawda MT, jednak ilość wątków jest dość ograniczona. Może do zadań typu bieda server czy stacjach roboczych do zadań specjalnych te procki nadadzą się znakomicie, jednak na masowy rynek konsumencki nie widzę zbyt szerokiego grona odbiorców, podobnie jak to ma miejsce z obecnym Arrow Lake.


Ciekawe czy Nova Lake zdetronizuje bardzo fajne CPU jakim jest 14600K.


#intel #procesory #komputery #technologia #pcmasterrace #cpu

2b1d14bb-e449-4de4-9477-95ebadd116f9

Ciekawe czy Nova Lake zdetronizuje bardzo fajne CPU jakim jest 14600K.

@Marchew "Zdetronizuje"? Tzn na jakim tronie ten CPU siedział konkretnie?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tesla dostarczyła w piątek swój pierwszy pojazd w pełni autonomicznie z fabryki do klienta – elektrycznego SUV-a Model Y, który samodzielnie przejechał z zakładu firmy w Teksasie do domu w Austin, bez obecności człowieka na pokładzie ani zdalnego nadzoru.


To przełomowe wydarzenie, ogłoszone przez CEO Elona Muska na platformie X, stanowi najnowszy krok Tesli w kierunku technologii autonomicznej jazdy i następuje zaledwie pięć dni po uruchomieniu przez firmę usługi robotaxi w tym samym mieście.


#technologia #tesla #samochodyautonomiczne


1

Zaloguj się aby komentować

Operator kamery na meczu rugby chwali się możliwościami swojej zabawki. Zoom 111, cena takiego obiektywu to około 200 tysięcy dolarów.


#ciekawostki #technologia

Zaloguj się aby komentować

#nauka #polska #technologia #kosmos


tldr problemy polskiej firmy z dziedziny high-tech


Jak Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) (PARP) odrzuciła wniosek na satelitę o wysokich rozdzielczościach i jak Elon Musk stał się wymówką!


Creotech Instruments S.A. od 22 roku stara się o finansowanie z PARP na technologię satelitów o masie 200 kg. To, że Polska potrzebuje takiego rozwiązania jest jasne. W 2024 Polskie Wojsko zamówiło u nas dostawę satelitów 50 kg. Satelity 200 kg zapewniłyby zdolności obserwacyjne przynajmniej 2 razy lepsze - kolejny krok.


W pierwszym konkursie SMART PARP, który miał miejsce w 2022 zgłoszone przez nas rozwiązanie zostało określone przez recenzentów jako NIEINNOWACYJNE na skalę przynajmniej polską! Pewnie recenzenci zadzwonili do Media Markt i dowiedzieli się, że można kupić satelity (może anteny?) w każdym rozmiarze. Innego wytłumaczenia nie ma. Nie czepiam się - inne czasy inna myśl przewodnia w PARP.


Dlatego drugi wniosek na tę technologię złożyliśmy w kolejnym konkursie SMART 11.2023. Cztery podmioty w UE mają opracowaną technologię (w tym Airbus)! Już 6.2024 zostaliśmy zaproszeni na panel ekspertów. Niestety po panelu nie zostaliśmy poproszeni o naniesienie poprawek do wniosku, co oznacza, że eksperci znaleźli b. poważny problem, który nas DYSKWALIFIKUJE. Czekaliśmy na informację o tym Błędzie.


09.2024 dostaliśmy informację. O Mamo!


Recenzenci stwierdzili, że usługa wyniesienia satelity na orbitę (tak, chcieliśmy w ramach projektu umieścić satelitę w kosmosie) nie jest usługą transportową. Recenzenci uznali, że usługa wyniesienia satelity na orbitę, jest usługą badawczo-rozwojową. SpaceX (tak on jest teraz jedynym, który jest na rynku) nic nam nie opracuje, niż nie przebada. Przekaże nam jedynie dokumenty związane z transportem, dołączy satelitę do rakiety i odczepi go na odpowiedniej wysokości. Ale cóż, eksperci wiedzą lepiej i start rakiety to usługa badawcza!


A usługa badawcza jest specyficzna w PARP. Żeby ją uwzględnić trzeba wybrać wykonawcę tej usługi (w ramach przetargu) PRZED złożeniem wniosku. A więc recenzenci zarzucili nam, że nie ogłosiliśmy „warunkowego” przetargu, w którym Elon Musk złożyłby ofertę na 3-4 lata przed ewentualnym świadczeniem usługi transportowej rakietą na orbitę. I w tym „warunkowym” przetargu nie został wybrany. Nie dość, że transport na orbitę nie jest usługą badawczą (a transportową) to wymaganie od Muska udziału w warunkowym (ehh?) przetargu jest abstrakcją. I tyle. Odrzucono nasz wniosek na technologię satelity 200 kg, bo Musk nie może dostosować się do wymogów PARP.


W załączniku: opinia PARP o odrzuceniu wniosku; wyciąg z zasad PARP odnośnie przypisania wydatku do kategorii; opis wydatku włożony przez nas do wniosku.


PS1. Naturalnie odwoływaliśmy się, z negatywnym skutkiem.

PS2. Złożyliśmy wniosek po raz trzeci, ograniczając go do testów na Ziemi (bez wyniesienia na orbitę, bo tego się nie da zrobić - „eksperci” wiedzą lepiej). I po raz trzeci odpadliśmy. I historia jest jeszcze bardziej abstrakcyjna. Temat na kolejny post.

9b45bfd3-c3eb-4c41-a432-e955160ee5f0

@FourF Może warto spróbować z funduszem dual use z NATO. Nazywa się chyba DIANA i część oceny robią twardogłowi z armii.

Ja przypomnę tylko o ŚMIECIOWYCH projektach jakie lekką rączką finansowała PARP przez lata, czyli tabuny nonsensownych zbugowanych stron internetowych z których część ledwo dotrwała do końca wymaganego okresu a reszta została usunięta w pierwszym dniu. I szły na to setki tysięcy złotych. IMO w grę też wchodziła korupcja jako że trudno mi uwierzyć w tak wielką skalę głupoty decydentów. Skala podobnego złodziejstwa w NCBR była jeszcze większa.

Natomiast w tym przypadku dochodzi inna patologia, czyli PSEUDO EXPERCI, PSEUDO RECENZENCI czyli odmiana tego całego syfu związanego z tak zwanymi BIEGŁYMI SĄDOWYMI. Są to bardzo często przypadkowi niekompetentni ludzie decydujący o ludzkim życiu albo o losach ważnych projektów gospodarczych, wojskowych czy też naukowych.

666fa558-f63e-45bf-ad4b-b8f5808f25a7

Zaloguj się aby komentować

Właśnie odpaliłem na YT jakiś film z ikonką "Z dubbingiem automatycznym".

Jakie to jest gówno.

Sama jakość tłumaczenia nie powala. Oczywiście głównie jest ok, ale jak w filmie gość mówi "sugar" (bo zapomniał cukru), a tłumaczenie to: "kochanie" to mnie powaliło.

No, ale sama jakość tłumaczenia to jedno, ale głos jest tak beznadziejny, że ręce opadają.

W porównaniu do tego, co Google oferuje w np. NotebookLM, to jest dramat - po dwóch wyrazach wiesz, że to automat, a po dwóch zdaniach denerwuje cię jego intonacja (a raczej jej szczątkowa wersja) i brzmienie głosu.

Na razie zauważyłem tylko jeden taki film, który wyświetlił mi YT na głównej. Zobaczymy co będzie dalej, czy np. jak mówi kobieta, to będzie podłożony głos kobiecy, czy po prostu wszystko czyta jeden i ten sam lektor. (co zdecydowanie nie jest dubbingiem).


link, żebyście sami mogli oceniC:

https://www.youtube.com/watch?v=4dOjejZzgJA


#technologia #google #youtube

@LovelyPL u mnie pełno tego gówna od jakiegoś czasu wyskakuje, a do tego zaczęło mi wszystkie tytuły i opisy tłumaczyć, aż musiałem poszukać wtyczki, która mi to wyłączy xd

@LovelyPL Google robi dobrą robotę. W tej chwili do oglądania YT używam uBlockera, Return Dislike, Sponsor Block i YT Tweaks do pokazywania na ekranie typu HD więcej, niż trzech "rekomendacji" w jednym "row". Bez nich odpadłbym już z klientów tego portalu. Teraz muszę doinstalować dodatkowe blokery. Google najbardziej wali po jajach twórców, którzy na razie nie mają alternatywy. Ale czas płynie, sprawy się zmieniają.

@LovelyPL da się to guano wyłączyć? W apce na telefonie odpalają mi się tłumaczone filmy i nie da się tego oglądać. Wolę to w oryginale.

@Maniek na razie da się - po prostu wybierasz język z listy. Ale to jest 'na razie', bo może G stwierdzi, że wie lepiej i będziesz skazany na jakiegoś autolektora.

Zaloguj się aby komentować

#telefony #smartfony #technologia #pytaniedoeksperta #kiciochpyta

Unihertz wystartował z nową kampanią na kickstarterze:

https://www.kickstarter.com/projects/jellyphone/titan-2-the-latest-5g-qwerty-physical-keyboard-smartphone

Chyba pierwszy raz jakiś telefon spodobał mi się na tyle, że zakup nie byłby przykrą koniecznością. Nie znam się za bardzo na podzespołach, stąd pytanie - czy od tej strony jest ok? Nie oczekuję demona prędkości tylko telefonu który wytrzyma 3-4 lata i nie będzie się zwieszał przy kilku otwartych kartach w przeglądarce.

66508c8f-d36c-4c17-a65d-ba7bba6d85f8
6502 userbar

@6502 meh. Po co to? Na co to komu? Mały ekran, urządzenie duże. Aż tyle piszesz na telefonie, że potrzebujesz fizycznej klawiatury? Może w takim razie po prostu potrzebujesz klawiatury bluetooth?

@KierownikW10 Nie mam ochoty się dalej rozpisywać dlaczego tak a nie inaczej, więc uargumentuję tylko:

A mi się podoba

( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Jedyny dylemat jaki mam to wydajność, jakość, etc.

@6502 co do wydajności i jakości to się nie wypowiem, bo telefonu nie miałem w rękach. Jeśli producent robił porządne poprzednie modele, którymi się chwali to i ten prawdopodobnie będzie porządny. Same podzespoły są wystarczające.

Mam titan slim, więc tak:

Z zalet:


  • Klawiatura - mimo że slim to pisze mi się na niej dużo lepiej niż na debilnym dotyku.

  • Dodatkowe softy do kontrolowania aplikacji (blockery, zarządzanie dostępami do neta, itp)


Z wad:


  • Ekran, niestety wszystko jest teraz tworzone pod klocki 5-7'

  • nieaktualizowany soft z 2022 roku - sam telefon wyszedł w I kwartale 2023 więc tragedia i brak jakiejkolwiek opieki.

  • brak polskich znaków w sofcie klawiatury


Czy i co będzie w tym? Nie wiem, choć się domyślam że podobnie.

Zaloguj się aby komentować