Nie ma wątpliwości z poziomu prawa, że to jawne oszustwo i za to po łapach powinny się obrywać.
Natomiast z kulinarnego punktu to jest jakaś duża różnica? Nie znam się na rybach i pewnie przy ślepej próbie poległ pewnie.
Doczytując wiki jedno i drugie dorszowate. Ten plamiak to nawet UK jest jedzony, także tego.
Bo jeśli nie ma, to nawet i bym plamiaka zamówił, bo co to kurna za problem, skoro ja prostak cieszę się na widok kiełby + piwo?
Ponadto, chyba nie ma opcji poza znajomościami trafić na autentycznie świeżą rybę? Czyli taką którą nie przeszła procesu mrożenia w ramach konserwacji.
Czy tylko nasza część Bałtyku to miejsce januszerki?
BTW, coś mi rodzina wydzwania i chcą ten Bałtyk, a ja na ten "fajans" jestem uczulony.
Piasek, pizgawa i zimna woda to nawet znośnie. To troche kąpieli, opalić, pobudować, frisbee i latawace. Zawsze fajnie.
Ale na widok kurortów. Noż kurna, równie dobrze mogłoby ich nie być, ale jestem przegłosowany w tym i przeboleję to.
@wielkaberta Mieszkam w Szkocji i pracowałem 6 lat w fabryce która robiła gotowe dania z ryb, w tym filety panierowane do odgrzania w piekarniku. Plamiak czyli haddock bije na głowę zwykłego dorsza, jego mięso ma charakterystyczny smak podczas gdy dorsz jest bardziej nijaki. W lokalach typu 'fish & chips' miejscowi zdecydowanie częściej wybierają plamiaka.
Zdecydowanie ma. Ja mieszkam w Irlandii i tutaj od zawsze jest podział na Cod i Haddock. Kolega wyżej @bandziorek woli Haddocka, a ja zdecydowanie wolę Coda. Różnica w smaku jest wyraźna, choć są to blisko spokrewnione ryby.
Wszelkie handlowe chwyty w stylu Dorsza Czarnego i Dorsza Plamistego, to zwykły kant. Tak samo zresztą, jest z Pstrągiem Łososiowym - nie ma takiej ryby. Jest Pstrąg Potokowy, albo Troć.
Od dłuższego czasu rzeźbiłem sobie po godzinach apkę wędkarską.
Trochę brakuje poklepania po plecach albo kopa w d⁎⁎ę i nie wiem czy dalej ją rozwijać.
O apce:
Darmówka na Androida. Żadnej rejestracji czy logowania. Robię ją na "codzienny" wędkarski użytek (założeniem była przydatność w przygotowaniu do wypadu, jak i nad wodą), a nie żeby odpalać dwa razy w roku.
Zawartość:
Mapa łowisk (są jeszcze braki i nieprawidłowości, ale działam z tematem), prognoza brań (godzinowa i na tydzień wprzód), zagregowane informacje z regulaminów. Trochę drobnych pierdółek dla "nowych". Jest też spory moduł przeprowadzania turniejów.
Chciałbym poznać opinię i spojrzenie niezależnych ekspertów i czy warto to ciągnąć dalej. Opinią na google store też nie pogardzę, nawet jeżeli będzie to jedna gwiazdka lub "dobre, ale nie rób więcej".
Apka jest w fazie Closed testing, więc trzeba dołączyć do mojej grupy googlowej, by ją zainstalować.
@Weathervax Apka nie jest jeszcze "na produkcji" w sklepie google'a. Żeby móc ją zobaczyć i zainstalować trzeba najpierw dołączyć do grupy google'owej (link w treści wpisu)
@parabole ja bym dodał moduł - "nic nie zapomnij" z "czeklistą" rzeczy, które masz wziąć na wyprawę, najlepiej, gdyby lista była predefiniowana, czyli:
robię listę rzeczy, na wypad (podaje dzień), na łowisko (jeśli podane z bazy, to z automatu wskakują rzeczy wymagane na tym łowisku), który będzie (spławikowy (wędzisko, bat, tyczka), federowy (metoda, koszyk), spiningowy (ulstra light, klasyczny), muchowy) i zabieram ze sobą: (podbierak, wędkę, krzesełko, kapelusz, kamizelkę, puszkę kukurydzy), fajnie jakby można było wybierać wędziska, podbieraki i inne z edytowanej listy, przecież wędzisk do feedera niektórzy mają po kilka zestawów. Takie coś mi się marzy, bo nigdy jeszcze nie wziąłem wszystkiego, czego potrzebowałem, nawet wtedy, jak cały sprzęt wędkarski miałem w aucie. A jeszcze jakby z listy generowało się gotowe powiadomienie do kalendarza, żeby kupić robaki i piwo/setkę, to byłoby super.
@aarahon Fajny pomysł! Można by sobie dodawać swój sprzęt do ekwipunku i wybierać / przeciągać rzeczy do dedykowanych list. Trochę pracy by było, ale do zrobienia. Dzięki