#mojezdjecie #alpy #gory #fotografia #austria

#mojezdjecie #alpy #gory #fotografia #austria

Zaloguj się aby komentować

Grupa uprawiająca freeride została porwana przez lawinę o szerokości blisko pół kilometra. Masy śniegu zsunęły się kilometr niżej. Z pięcioosobowej grupy przeżył tylko Irlandczyk. Wśród śmiertelnych ofiar w ośrodku St. Anton są Polak, Amerykanin, Holender i Austriak. Z danych policji wynika, że...

Thomas P. został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci swojej partnerki, która podczas wspólnej wyprawy pary w styczniu 2025 zamarzła na najwyższym szczycie Austrii, Grossglockner - poinformowała w piątek BBC. Austriak został skazany na karę 5 miesięcy pozbawienia wolności w...

Trzy osoby - w tym Polak i Brytyjczyk polskiego pochodzenia - zginęły we wtorek we francuskich Alpach - poinformowała miejscowa prokuratura. Dwaj narciarze zginęli, gdy zjeżdżali poza wyznaczonymi trasami w departamencie Alpy Wysokie, a jeden turysta został porwany przez lawinę w Sabaudii. Od...
Zaloguj się aby komentować
C⁎⁎j, wlazłem. Pierwsze >3000mnpm w życiu.
#gory #alpy

Zaloguj się aby komentować

Kilka lawin błotnych zeszło we wtorek i środę w dolinie Gschnitztal na zachodzie Austrii. Wojsko ewakuowało kilkadziesiąt osób, a wiele domów jest odciętych od świata. Lokalne władze ostrzegają przed kolejnymi osuwiskami.
We wtorek po ulewnych opadach deszczu w dolinie Gschnitztal zeszło kilka...

W austriackim Tyrolu obowiązuje od lata tego roku zakaz omijania korków w przypadku zablokowania autostrady. Na lokalną drogę można zjechać tylko wówczas, gdy posiada się rezerwację w lokalnym hotelu bądź restauracji. Za złamanie przepisów grozi kara w wysokości do 220 euro.
Wybierając się w...
Zachód zwiedzony, teraz czas na południe. Pogoda jak na razie nas rozpieszcza.
#motocykle #alpy

Nie będą przypadkiem jakieś przełęcze pozamykane bo śnieg jeszcze?
A szerokiej drogi!
Dawajcie tu do mnie, w Wogezy. Takie małe Alpy. Na zdjęciu, w tle, jest Grand Ballon. Piękne drogi tam prowadzą.
A Szwajcarię można sprawdzić tu: https://www.alpen-paesse.ch/#

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z cyklu rzeczy na jutubach różne. Niemal 300k wyświetleń w 1 dzień to całkiem jak na austriackie warunki sporo. A czego? Otóż w święta spadło po północnej stronie Alp wciul śniegu. Jak to w #Austria, natychmiast zabrano się za odpłużanie, a działa to tu wyjątkowo sprawnie. No i chłop to nagrał. 40 minut jazdy pługiem Przyznam się, że też wpadłem w to po uszy #zima #alpy #austrianacodzien https://www.youtube.com/watch?v=-uc90OXKJE8
Zaloguj się aby komentować
Zgodnie z obietnicą wracam z szerszym opisem przejażdżki rowerowej z Wenecji do Krakowa, która odbyła się niedawno.
Jak część z was zapewne pamięta, żaliłem się na tym portalu, że po czterech latach związku zostawiła mnie narzeczona; wydarzenie to całkowicie rozbiło mnie psychicznie i oczywiście wywróciło życie o 360 stopni ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
Nie miałem w związku z tym żadnego pomysłu na urlop, a wakacje w zakładzie pracy już były klepnięte, więc musiałem coś wymyślić i padło na podróż rowerową, bo w czasie wolnym coś tam lubię pojeździć, lubię też biwakować w lasach, a i kondycję mam powyżej średniej.
Wybór padł na słynną trasę Alpe Adria. Jest to najmniej wymagająca przeprawa przez Alpy między Austrią a Włochami, na śladzie byłej linii kolejowej wylano asfalt i stworzono wyjątkową trasę rowerową. Chciałem to również zrobić maksymalnie budżetowo, więc w grę wchodziły same noclegi na dziko lub campingi.
Tak się składa, że istnieje bardzo dogodne połączenie autokarowe Flixbus z Krakowa docelowo do Marsylii z przystankiem w Wenecji, więc byłem zdecydowany na tę formę dojazdu. Wsiada się do autokaru o 17:00, o 08:00 rano dnia następnego wysiada się na miejscu, człowiek oczywiście jest trochę połamany, ale da się zdrzemnąć. Koszt to niecałe 250 zł, zatem jak dla mnie cena wręcz doskonała!
Postanowiłem zatem, że z Wenecji przejadę Alpe Adria i następnie dojadę do domu, bo na tyle dni mam urlop. W ostatniej chwili dołączył do mnie dobry przyjaciel, więc aż do Wiednia jechaliśmy razem i było do kogo usta otworzyć, a to w sumie dość ważne, bo jestem człowiekiem towarzyskim.
Dziennie robiliśmy około stówy, przy średniej około 20 km/h to kilometraż w sam raz, by przy wyjeździe o 9:00 dojechać na miejsce przed 15:00, spokojnie rozbić namiot, zjeść, przeprać gacie i ogarnąć to wszystko przed zmrokiem bez pośpiechu.
Posiadam rower crossowy, do którego przytwierdzony miałem wór z dwuosobowym namiotem i cztery sakwy. Całość bagaży ważyła około 20-25 kg. Z wyposażenia: kartusze z gazem, poduszka, śpiwór, karimata, bardzo dużo jedzenia z Polski, dużo ciepłych ubrań (w Alpach już zdarzają się dni ze śniegiem), sandały, porządne buty tzw. "podejściowe", w których jechałem, książka "Samolubny gen" Dawkinsa, która mi spleśniała i muszę ją odkupić bibliotece, Sudokrem, woda i narzędzia do roweru.
Marszruta przedstawia się następująco:
Dzień -1: 7 km na dworzec Kraków Główny
Wenecja - okolice Bibione: nocleg na dziko przy jakiejś marinie. Aklimatyzacja, picie ekspresso za 1,2 euro i takie tam
okolice Bibione - Grado: piękne nadmorskie okolice, Grado leżące na lagunie tak jak Wenecja i nocleg legalnie na campingu. W Grado zaczyna się też szlak Alpe Adria
Grado - Gemona del Friuli: podróż już głównie po ścieżce rowerowej, przejazd przez Udine, stabilny podjazd w stronę Alp, które wyłaniają się pionowymi ścianami z równiny, robi to na mnie piorunujący widok, gdyż widzę Alpy pierwszy raz w życiu. Nocleg na campingu średniej jakości.
Gemona del Friuli - VIllach: zdecydowanie najpiękniejszy dzień wyprawy, widoki niesamowite, tunele, mosty nad rzeką, potężne szczyty gór. Nocleg na parszywym campingu, namiot rozbity na bagnie i w deszczu.
Villach - Bad Gastein: dzień z najbardziej wymagającym podjazdem do miejscowości Mallnitz. Podjazd z serpentynami jak na Giro d Italia, w zasadzie jedyny wymagający podjazd na całej trasie. Następnie wsiada się do pociągu i przejeżdża pod Wysokimi Taurami tunelem, nie ma tam przebitej drogi. Nocleg na campingu, bardzo eleganckim zresztą. Bad Gastein to bodaj najbardziej malownicza miejscowość, jaką widziałem w swoim życiu.
Bad Gastein - Salzburg: spokojny zjazd na drugą stronę przełęczy, słuchałem sobie podcastów cały dzień. Widoki dalej przepyszne, ale nic już nie robiło tak wielkiego wrażenia po wrażeniach dni poprzednich. Nocleg na parszywym campingu, gdzie chcieli 3 euro za WiFi (sic!). W Salzburgu kończy się defacto Alpe Adria, przez następne dni podróż będzie wiodła głównie szlakami EuroVelo
Salzburg - Passau: dalej jedziemy wzdłuż rzek Salzach i Inn, by w Pasawie złączyć się z Dunajem. Na campingu średniej jakości spotykamy Francuza, który będzie nam towarzyszyć przez następne 3 dni. Jedzie on do Rumunii along the Danube river
Pasawa - Ottensheim: swobodne toczenie się w dół Dunaju pięknym przełomem rzeki, który raz to się piętrzy raz nie. Nocleg na campingu, dość podłym ale tanim, bo około 24 euro. Zazwyczaj gdzieś koło 30 euro na dwie osoby płaciliśmy
Ottensheim - Pochlarn: dalej w dół Dunaju. Odbijamy w bok, by zwiedzić KL Mauthausen. Nocleg na dziko przy jakiejś opuszczonej budce tutejszego PTTKu, jest woda ze szlaucha, więc bierzemy prysznic z rury. Fajnie!
Pochlarn - Tulln: dalej jedziemy wzdłuż Dunaju, odbijamy na zwiedzanie gigantycznego sanktuarium w Melk. Nocleg na campingu dobrej jakości, ale też kosztownego (35 euro, pewni z powodu bliskości Wiednia)
Tulln-Wiedeń: tego dnia robimy tylko 35 km do Wiednia i później robię za cicerone dla kolegi i pokazuję mu w miarę możliwości Wiedeń z wysokości siodełka. Wiedeń to moje ulubione miasto, jestem w nim trzeci raz. Odstawiam kolegę na Flixbusa, a sam udaję się na nocleg do znajomych znajomej.
Wiedeń - krzaki nad zbiornikiem na rzece Dyja: teraz już jadę sam, a samemu się jedzie znacznie szybciej, więc robię w następnych dniach między 120-160 km z nudów. Podróż przez region Weinviertel na północ od Wiednia, a nocleg w Czechach w jakiejś opuszczonej budce nad rzeką. W nocy ktoś lub coś chodziło wokół niej i się wydzierało, tak jakby kruk krakał ale sopranem. Trochę się przestraszyłem, ale poszedłem spać dalej, bo wszystko mi jedno if I am alive or not
Krzaki nad zbiornikiem na rzece Dyja - obóz młodzieżowy w Lobodicach: tego dnia przejeżdżam przez urocze Brno, kręcę się trochę po centrum i robię dużo zdjęć. Następnie jadę przez morawski kras ze wszystkimi jaskiniami, rzekami i wywierzyskami. Znajduję ładną rzekę w lesie i się w niej kąpię. Na koniec rozbijam namiot pod wiatą przy wiejskim boisku na opłotkach wsi. Nikt mnie nie niepokoi, ale tego wieczoru psuje się pogoda i aż do Krakowa jadę w mniejszym lub większym deszczu.
obóz młodzieżowy w Lobodicach - Gorzyce: tego dnia chciałem już nocować w okolicy Pszczyny u znajomego, ale ulewny deszcz i wiatr prosto w twarz weryfikują te plany negatywnie, więc dojadę tam gdzie dojadę. Zaczynam jechać przez tereny dotknięte powodzią, w jednym miejscu rzeka Beczwa obrywa ścieżkę rowerową na wale, objazd jest po błocie, w którym uszkadzam przedni hamulec oraz kabel od dynama, więc dalej jadę bez hamulca z przodu i oświetlenia. Staram się dojechać jak najdalej przed zmrokiem, szczęśliwie dojeżdżam do Polski zaraz przed zmierzchem. Bardzo dużo siły kosztował mnie ten dzień.
Gorzyce - Kraków: wyjazd zaraz po świcie, by dojechać przed zmrokiem i nie kupować niepotrzebnych lampek. Od razu dostałem w twarz zapachem palonych butelek PET, więc wiedziałem, że jestem u siebie. Paskudny i deszczowy dzień
Podsumowując, jechałem 16 dni, a nie 17, przepraszam za błąd. Całość wyjazdu kosztowała mnie 1641 zł (w tym autokar i ubezpieczenie PZU). Doskonała to była przygoda, odpocząłem psychicznie, a to chciałem głównie osiągnąć. Po kilku dniach człowiek doświadcza imersji i skupia się jedynie na jeździe, jedzeniu i spaniu, no i oczywiście higienie, woda biężąca jest bardzo ważna.
Być może w przyszłości się gdzieś jeszcze wybiorę, ale wolałbym to zrobić autokarem z dwóch powodów:
staram się nie latać samolotami z przyczyn środowiskowych
podróż samolotem z rowerem wyszłaby mnie jakieś 1000-1500zł, a to bardzo dużo pieniędzy dla mnie
Jeśli moja sytuacja życiowa się nie zmieni do przyszłych wakacji, to pewnie wybiorę się do Estonii. Bardzo dużo lasów i jezior.
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotarli aż tutaj! A poniżej kilka fotografii:
#rower #rowery #podroze #podrozojzhejto #alpy





wspaniała inicjatywa, 6+ za inicjatywę
Piękna wyprawa, to prawdziwy wyczyn! Jak wygląda wożenie roweru flixbusem?
@ColonelWalterKurtz Zależy od linii. Na przykład do Budapesztu kładzie się rower w luku bagażowym, jeden na drugim. Z kolei na innych liniach, jak na przykład do Wenecji, z tyłu jest hak na bagażnik na trzy rowery. Każda forma stwarza ryzyko porysowania lakieru, więc trzeba się pogodzić z ryskami
@DerMirker rozumiem, że kupuje się bilet na rower i miejsce jest gwarantowane a nie jest to na przypale?
@DerMirker nigdy nie jeździłem z sakwami - mocno odczuwalna jest różnica w jeździe?
Zaloguj się aby komentować
Ostatnie 2 weekendy do zamknięcia schronisk w #austria - trzeba korzystać !
Tagi: #alpy #gory #gesause


Zaloguj się aby komentować
Ah, i koniec sezonu schroniskowego..
Teraz trzeba będzie inaczej rozgrzewac #alpy #gesause #gory

Zaloguj się aby komentować
Po 2 tygodniach spędzonych w #alpy z umiarkowanym entuzjazmem łażę po
#tatry
I wiecie co?
Jest całkiem całkiem.

Zaloguj się aby komentować

Jungfraujoch jest jak mała wioska połączona podziemnymi przejściami wykutymi w lodowcu, schodami i windami. Prowadzi do niego wydrążony 10- kilometrowy tunel w stromej skale Eigeru i Möncha, nim biegnie linia kolejowa w stronę szczytu Jungfrau. To prawdziwy podziemny kompleks.[...]
Na wysokości...

Jezioro Emosson to idealny cel wycieczki, tak w ramach road tripu, jak i trekkingu. Sprawdźcie, jakie atrakcje tam na Was czekają!
Spontaniczne decyzje mają to do siebie, że potrafią zaprowadzić do niesamowitych miejsc. Tak było w przypadku Jeziora Emosson, do którego wybraliśmy się w drodze z...

Alpy francuskie, a konkretnie okolice Mont Blanc marzyły nam się już od dawna. Mieliśmy kilka wolnych dni na przełomie czerwca oraz lipca, dlatego zdecydowaliśmy się, że wyruszymy w naszą kolejną piękną podróż. [...]
W pierwszym dniu odwiedziliśmy Park Narodowy Schwarzwaldu w Niemczech....

Wąwóz Diosaz (Les Gorges de la Diosaz) znajduje się we Francji w Alpach niedaleko Chamonix i Mont Blanc. Jest to bardzo urokliwe miejsce, które odwiedziliśmy podczas zwiedzania Francji. Aby wejść na ścieżkę prowadzącą przez wąwóz, należy zakupić bilety wstępu. Tutaj obowiązują również godziny...

Col de la Madeleine to piękna alpejska przełęcz znajdująca się we Francji. Położona jest na wysokości 2000 m n.p.m., chociaż często też pojawia się wysokość 1993 m n.p.m. Na przełęcz można dojechać samochodem, ponieważ prowadzi tam droga asfaltowa. Sama droga dojazdowa potrafi oczarować widokami, a...