#ochronaprzyrody

0
22

Gdzie raki zimują? Gdy obiecujemy komuś, że „pokażemy mu, gdzie raki zimują!”, jest to zwykle nacechowane pewnego rodzaju groźbą. Miejsce zimowania raków jest w tym powiedzeniu bliżej nieokreśloną, ukrytą przestrzenią, która jest dla człowieka domyślnie trudno dostępna lub nieosiągalna.


Tak naprawdę jednak w zimowaniu raków nie ma niczego wybitnie niezwykłego czy tajemniczego. Jak wszystkie skorupiaki, raki są zmiennocieplne i temperatura ich ciała jest uzależniona od temperatury wody, w której przebywają – zima jest więc dla nich czasem obniżonej aktywności. Jesienią chronią się w wykopanych przez siebie norkach lub w podobnych kryjówkach poniżej strefy przemarzania gruntu, ewentualnie zaszywają się w głębszych miejscach zbiorników wodnych, gdzie woda nie zamarza, i tam przeczekują zimowe chłody. Nie zapadają co prawda w sen zimowy, ale ograniczają swoje funkcjonowanie do absolutnego minimum, polując tylko okazjonalnie na przepływające w pobliżu małe ryby lub nie jedząc praktycznie wcale.


Pewna część raków nie przeżywa zimy, ale dotyczy to przede wszystkim osobników młodych i niewyrośniętych. Podczas akcji mających na celu zwiększenie liczebności raka szlachetnego (Astacus astacus) w lokalnych zbiornikach wodnych młode raki są wypuszczane na wolność późną jesienią. Nie za bardzo jak dotąd interesowano się, jak radzą sobie zimą – dopiero przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że osobniki o długości powyżej 30 – 34 milimetrów mają większe szanse na bezpieczne przetrwanie zimowania. Poniżej tej granicy szanse małego raka na przetrwanie pierwszej zimy mocno spadają.


A jeśli kogoś interesowałoby powiedzenie "gdzie raki zimują" w sensie językowym - tutaj można przeczytać więcej na ten temat


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #ochronaprzyrody #natura #zwierzeta #jeziora #zima #skorupiaki #raki

16692c1e-0ad7-4e86-9c98-f416543cda06

Zaloguj się aby komentować

Sztuka dla zwinki Jaszczurka zwinka (Lacerta agilis) nie wszędzie ma się dobrze – w niektórych regionach Europy jej populacje są zagrożone, przede wszystkim z powodu utraty naturalnych siedlisk. Jest tak między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie zwinka jest jednym z najrzadziej występujących gadów i gdzie od lat prowadzone są programy reintrodukcji tego gatunku do środowiska, jak na przykład na obszarach chronionych wrzosowisk w Surrey, Dorset, Hampshire i na wydmach Merseyside.


Aby zachęcić społeczeństwo do zaangażowania się w ochronę zwinki i jej naturalnych siedlisk, prowadzone są działania edukacyjne, które w niektórych przypadkach są powiązane z projektami artystycznymi. Jednym z takich projektów była The Purbeck Sand Lizard („Zwinka z Purbeck”) - tymczasowa instalacja artystyczna stworzona przez artystkę Eilidh Middleton z pomocą wolontariuszy z organizacji Amphibian and Reptile Conservation (ARC). Instalacja ta miała formę dużego, prezentowanego w plenerze zarysu jaszczurki ułożonego z jasnych, drewnianych paneli powycinanych w odpowiednie kształty. Forma ta miała nawiązywać do historycznych geoglifów kredowych, szczególnie często spotykanych na stokach wzgórz w południowej części Anglii.


Jaszczurkowa instalacja została oficjalnie odsłonięta 14 sierpnia (w tym dniu przypada Światowy Dzień Jaszczurki) 2023 roku w Wareham i była później eksponowana w kilku innych miejscach przez kilka kolejnych miesięcy. Za każdym razem towarzyszyły jej działania edukacyjne i wydarzenia mające zachęcić odwiedzających do zapoznania się ze zwinką - a także do włączenia się w działania mające na celu ochronę tego sympatycznego gada i jego naturalnych siedlisk.


#ciekawostki #przyroda #natura #ochronaprzyrody #zwierzeta #gady #jaszczurki #sztuka #art

ad663ff0-f90c-4218-83d0-52c44fcc6a5d

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio pozwoliłem się zabawić w lekarza, trochę może jak dentystę.


Pacjentem był klon pospolity wychowany od nasionka. Więc też ma wartość sentymentalną, ale też i trochę historyczną. Ponieważ jest to dziecko olbrzymiego klonu który rósł u nas na wsi nieopodal starej szkoły której już tam nie ma. W sumie tego drzewa też. 


Problemem był konar, który pod dość ostrym kątem odrastał od głównego pnia. Został on odcięty w zeszłym roku. No ale niestety wbrew oczekiwaniu rana nie chciała się za bardzo zasklepić, a wręcz przeciwnie. Kora zaczęła odchodzić od pnia a pod nią pojawiła się "próchnica".

Trochę szkoda drzewa ponieważ rosło już sobie wiele lat. Trzeba działać.


Musiałem usunąć martwe tkanki, oraz zmurszałą korę, niestety nie była to taka prosta sprawa.

W środku pnia, pila łańcuchowa, którą dokonywałem operacji znalazła kawałek pręta lub gwoździa o średnicy 6 mm. Cóż, życie. @myoniwy świadkiem.


Wycinając dalej tkanki, udało się usunąć większość martwych. Ale niestety pęknięcie od podstawy bocznego konaru sięgało wzdłuż całego pnia aż do ziemi. Na ten moment z tym nie chcę nic robić. Oczyściłem delikatnie ostrą siekierką poszarpane krawędzie. Oraz zabezpieczyłem wszystko maścią ogrodniczą.


W tym momencie przewiduje dwa scenariusze. Albo to wszystko z biegiem czasu się zrośnie, albo będzie trzeba usunąć część pnia, która jest oddzielona pęknięciem i ponownie zabezpieczyć wszystko maścią ogrodniczą.


#ogrodnictwo

#drzewa

#diy

#ochronasrodowiska

#ochronaprzyrody

4f04217b-89a5-47df-87b1-b45f6046e515
40078daa-dbf1-4cda-9620-df50127b2a93
71b7dd79-d4f1-4d75-bcf9-a980ca2846db
bba4ac39-3b16-45c6-9336-4718705f9b13
55e2334d-403c-41ae-ac81-42c19cb11d26

Maści na bogatosci, nie pożałowałeś. Klony są jakieś dziwne, często to próchno tak idzie od cięć. Wiele innych gatunków zabliźniło by to bez problemu.

@wiatrodewsi Ja mam więcej doświadczenia w ramach ciętych przy owocówce. Z tego co zauważyłem odmiany jabłoni o twardym drewnie goją się dużo gorzej.

A tu z tym klonem to faktycznie też mnie zdziwiło że to nie chciało się zarosnąć.

@Zielonywewszystkim Najlepiej jest przy wiśniach - tniesz w upale, pryskasz, rany smarujesz, żeby tylko było optymalnie, a potem i tak trzeba wyciąć bo choruje i strach żeby innych nie zaraziła. Polecam

@Zielonywewszystkim Propsy z piorunem dla lekarza drzew. Zrozumiały sentyment do własnej menażerii. U mnie te drzewa mają status chwasta. Rozsiewają się jak oszalałe i tak samo rosną, dusząc wszystko inne. Zostawiłbym bez interwencji to miałbym jednorodny las xD

Zaloguj się aby komentować