#marketing

6
220

Cześć. Zapraszam na pierwszy wpis z mojej serii o marketingu. Dziś przedstawiam temat paraliżu decyzyjnego zarówno od strony osobistej, jak i firmowej (jak zapobiegać mu u klientów), więc każdy znajdzie coś dla siebie. Przygotowuję nowy wpis co dwa tygodnie, ale w międzyczasie podrzucę jeszcze moje dotychczasowe artykuły. Chętnie też dowiem się od Was o tutejszych zwyczajach i co mogę w następnych wpisach zrobić lepiej.


Za dużo opcji, za mało decyzji. Jak paraliż decyzyjny zabija Twoją sprzedaż?

Przeczytaj artykuł w wygodniejszej formie na blogu: https://www.rozacki.com/blog-za-duzo-opcji-za-malo-decyzji-jak-paraliz-decyzyjny-zabija-twoja-sprzedaz


Wiesz, że trzeba coś zrobić, ale nie robisz nic. A jak już zrobisz to masz wątpliwości czy podjąłeś dobrą decyzję. Bo masz za dużo opcji. Za mało danych. Albo po prostu za bardzo boisz się, że wybierzesz źle. To objawy paraliżu decyzyjnego – zjawiska, które częściej niż konkurencja hamuje rozwój Twojego biznesu.


Spotykam to regularnie u klientów: "Zrobimy stronę… ale najpierw cośtam", "Zacznijmy kampanię… ale może jeszcze coś poprawię", "Nie wiem który hosting wybrać (więc nie wybiera wcale)". Efekt? Mijają tygodnie, czasem miesiące, a decyzja dalej leży gdzieś między Excelem a kawą. W tym artykule pokażę Ci, czym jest paraliż decyzyjny w marketingu, skąd się bierze i jak sobie z nim poradzić po mojemu - czyli prosto.


Czym jest paraliż decyzyjny?


Kiedy musisz podjąć decyzję, ale opcji jest zbyt wiele w Twojej głowie pojawia się reakcja psychologiczna, która to utrudnia lub wręcz prowadzi do jej całkowitego zaniechania. To właśnie paraliż decyzyjny. Pojęcie to swoje źródła ma w teorii przeciążenia poznawczego, a zostało spopularyzowane przez (a jakże) amerykańskiego psychologa Barry’ego Schwartza, który wykazał, że zbyt duży wybór może paradoksalnie obniżać satysfakcję z decyzji.


Intuicyjnie mógłbyś przyjąć, że dla Twojego klienta lepszy będzie większy wybór. Dzięki temu każdy dobierze coś dla siebie. I często klienci (poniekąd na swoją szkodę) oczekują właśnie większego wyboru. Paradoksalnie to najczęściej prowadzi do gorszej sprzedaży (lub w lepszym wariancie jej nie podnosi, ale podnosi koszty). Przy zbyt dużym wyborze mózg, zamiast działać, zaczyna analizować każdą możliwość, porównywać, przewidywać konsekwencje, kalkulować straty... i wpada w pętlę niekończącego się myślenia. Zamiast poczuć wolność wyboru, czujemy się przytłoczeni.


Przykład


W mojej okolicy najwięcej klientów ma pizzeria, która w ofercie ma tylko pizze. Wiem: zaskakujące. Ale w przeciwieństwie do 5 pozostałych nie ma hamburgerów, tortilli i zestawów obiadowych. I ma "tylko" kilkanaście jej wariantów w przeciwieństwie do ponad 40 pozycji w pozostałych lokalach.


Z punktu widzenia Twojej firmy paraliż decyzyjny obniża liczbę kupujących klientów (konwersję), wydłuża ścieżkę zakupową i zwiększa liczbę porzuconych koszyków. Możesz mieć świetne produkty i atrakcyjną cenę, a mimo to tracić klientów przez to, że dałeś klientom zbyt duży wybór.


Jak objawia się paraliż decyzyjny?


Paraliż decyzyjny może objawiać się na różne sposoby:

- nie możesz się zdecydować, więc odwlekasz decyzję,

- analizujesz w nieskończoność, przeskakując od jednej opcji do drugiej,

- wciąż czytasz porównania i recenzje,

- boisz się, że wybierzesz źle, więc nie wybierasz wcale,

- nawet jeśli już wybierzesz, to szybko żałujesz i zaczynasz się zastanawiać, czy inna opcja nie byłaby lepsza.


Efekt? Marnujesz czas, energię i często tracisz dobre okazje, bo nie potrafisz (albo boisz się) zdecydować.


Dlaczego decyzja paraliżuje?


Za paraliżem decyzyjnym stoją różne mechanizmy psychologiczne:


- FOMO: czyli lęk, że coś lepszego Cię ominie.

- Lęk przed stratą: jeśli wybierzesz A, to rezygnujesz z B, C i D.

- Perfekcjonizm: chcesz wybrać najlepiej z możliwych, więc każdy wybór analizujesz jak najważniejszą decyzję w życiu.

- Poczucie odpowiedzialności: im większa stawka, tym trudniej „zaryzykować”.


To wszystko razem powoduje, że mózg zamiast działać - zatrzymuje Cię w miejscu.


Jak sobie radzić z paraliżem decyzyjnym?


Zarówno z perspektywy Twojego życia, jak powodzenia oferty Twojej firmy można poradzić sobie z pułapką paraliżu decyzyjnego. Zacznijmy od radzenia sobie z nim w życiu prywatnym.


1. Ogranicz opcje

Zamiast przeglądać 30 ofert, wybierz 3–5 i tylko z nich wybierz ostatecznie.


2. Ustal kryteria z góry

Zanim zaczniesz wybierać, zastanów się z góry czego naprawdę potrzebujesz i co jest dla Ciebie najważniejsze - to zawęzi zakres wyboru.


3. Użyj prostych technik decyzyjnych

Spróbuj np. metody 10/10/10 (czy ta decyzja będzie miała znaczenie za 10 dni, 10 miesięcy, 10 lat?) albo spisz plusy i minusy każdej opcji. Możesz też zawęzić wybór metodą eliminacji


4. Zgódź się na „wystarczająco dobrze”

Nie wszystko musi być idealne. Czasem „dobry wybór” jest lepszy niż „żaden wybór”.


5. Traktuj decyzje jak trening

Im częściej ćwiczysz podejmowanie decyzji, tym łatwiej Ci to przychodzi. Nie czekaj na pewność — ona rzadko przychodzi przed działaniem.


Wyeliminuj paraliż decyzyjny u swoich klientów


Klient dzwoni, zadaje pytania, analizuje ofertę, mówi "muszę się zastanowić"… i przepada. Ale jak to? Przecież wysłałeś mu tak obszerną ofertę, że musiał znaleźć coś dla siebie. W tej części pomogę Ci poradzić sobie z paraliżem decyzyjnym wśród Twoich klientów.


Specjalizacja


Rynek częściej wybiera specjalizację od ekstra szerokiej oferty. To pierwsza lekcja, która wynika ze zjawiska paraliżu decyzyjnego (choć nie tylko). Specjalizacja buduje zaufanie, pozwala wyróżnić się na rynku, ułatwia marketing, umożliwia stosowanie wyższych stawek i ułatwia rozwój. A do tego nie rozdmuchuje oferty. Jak wąska powinna być specjalizacja jest kwestią dyskusyjną i zależy wielu czynników. Bezdyskusyjnie jednak skorzystasz na specjalizacji, dzięki efektowi aureoli, o którym pisałem w tym artykule: http://www.rozacki.com/blog-pierwsze-dobre-wrazenie-to-nie-tylko-powiedzenie.html


Nie bez powodu z miast zniknęły sklepy "ogólnobranżowe". Powiedzenie, że "jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego" nie wzięło się znikąd. Podam Ci kilka przykładów specjalizacji i anty-specjalizacji z różnych branż.


Jeśli Jesteś coachem, który najczęściej pomaga menedżerom IT w radzeniu sobie z wypaleniem zawodowym to nie komunikuj swojej oferty dla każdego. Łatwiej będzie Ci zdobyć klientów ze specjalizacją niż oferując pomoc w " biznesie, rozwoju osobistym, zdrowiu, relacjach, stresie i finansach".


Prowadzisz hurtownię motoryzacyjną, która najczęściej zaopatruje sklepy i warsztaty dla motocyklistów. Skup się na tym, zamiast oferować części do samochodów, ciągników, taczek i modną chemię z niemiec.


Twój software house ma doświadczenie w aplikacjach dla branży medycznej. To świetna specjalizacja, którą możesz dużo lepiej komunikować zamiast straganowego "aplikacje, strony, sklepy, systemy CRM, ERP i gry komputerowe".


Przykład


Niestety często obserwowanym przeze mnie scenariuszem w upadających biznesach jest dokładanie opcji i asortymentu. W popularnym w mojej okolicy sklepie z firanami zaczęły spadać obroty. Właścicielka dołożyła więc do asortymentu ozdoby. Tymczasowo podniosła tym sprzedaż, ale po pierwszym okresie na plus, obroty spadły jeszcze bardziej niż przed zmianą. Dołożyła więc do oferty tapety. I ponownie sytuacja się powtórzyła: początkowy entuzjazm ustąpił jeszcze większym spadkiem obrotów. A cały niesprzedany towar został i jest kosztem. A właściwie już nie jest, bo tej firmy już nie ma.


Jeśli faktycznie masz dwa lub trzy obszary, które są równie dochodowe to może być Ci ciężko z którejś zrezygnować. Ale skupienie się na jednej specjalizacji długoterminowo przynosi lepsze rezultaty. Poza tym są sposoby, aby zachować kilka różnych gałęzi w firmie i żeby wykorzystać zalety ich specjalizacji (jak np. odrębne marki), ale to temat na inny artykuł.


Ograniczenie oferty


Ze specjalizacją wiąże się ograniczenie oferty. Naturalnie eliminuje część oferty. Pozwala to też obniżyć koszty: konieczność zatowarowania, serwisu, magazynowania. Kiedy jednak utrzymujesz już swoją specjalizację i masz wiele pozycji, wciąż możesz ograniczyć ryzyko paraliżu decyzyjnego. I wcale nie musisz w tym celu usuwać pozycji z oferty.


Zacznij od zgrupowania zbliżonych produktów lub usług. Jeśli różnice między nimi nie są duże to decyzję o konkretnym wariancie klient może podjąć na kolejnym etapie. Mimo, że dodajesz w ten sposób dodatkowy krok to ostatecznie rozbijasz decyzję klienta na dwa wybory z mniejszej puli opcji. Dla mózgu łatwiej jest podjąć dwa prostsze wybory niż jeden bardziej złożony.


Jeszcze bardziej ułatwisz proces wyboru, jeśli ustalisz opcję domyślną. Klient nie będzie musiał jej zmieniać, ale wciąż będzie miał taką możliwość. Opcja domyślna jest dobrze opisana przez psychologię i wykorzystywana powszechnie w marketingu. W związku z tematem artykułu redukuje ona paraliż decyzyjny i zmniejsza lęk przed błędem (z ang. Loss aversion). Ponadto minimalizuje wysiłek poznawczy (nie trzeba nic robić, żeby "zostało tak, jak jest") i wykorzystuje błąd poznawczy autorytetu: skoro coś jest domyślne, to pewnie „zalecane” lub „standardowe”. Ludzie często traktują to jako podpowiedź, co warto wybrać.


Przykład z badań


W krajach, gdzie ludzie automatycznie są zapisani jako dawcy organów (i mogą się wypisać), odsetek dawców wynosi ponad 90%. W krajach, gdzie trzeba się zapisać samodzielnie - często poniżej 20%. To ten sam wybór – inna opcja domyślna.


Kolejnym sposobem ograniczenia oferty na potrzeby redukowania paraliżu decyzyjnego jest jej głębsza kategoryzacja oraz zredukowana prezentacja. Możesz podzielić ofertę na dwie lub więcej kategorii lub dodać podkategorie, które zmniejszą liczbę propozycji prezentowanych jednocześnie. A jeśli po podziale wciąż pozostaje wiele opcji koniecznie rozbij je na inne strony (na stronie www, sklepie internetowym lub ofercie w pdf).


Stosuj rekomendacje i podpowiedzi


Wskazówki znacząco ułatwiają decyzje zakupowe klienta. Jesteś ekspertem w swojej dziedzinie i jej zawiłości nie są dla Ciebie wyzwaniem. Twoi klienci jednak nie są tak obeznani jak Ty (to, że nie wiesz jak to jest nie wiedzieć tego co wiesz to tzw. klątwa wiedzy). Podpowiedz im, które propozycje z oferty są najczęściej wybierane, które polecasz początkującym czy które mają najlepszy stosunek jakości do ceny. Ważne, żeby były to prawdziwe rekomendacje, oparte na danych. Jeśli możesz to przygotuj ofertę w taki sposób, żeby można ją było łatwo filtrować po tych wskazówkach. W ten sposób nie tylko zredukujesz paraliż decyzyjny, ale zbudujesz też autorytet i zaufanie.


Przykład


Najbardziej oczywistym przykładem rekomendacji w ofercie jest wskazanie bestsellerów w karcie menu restauracji. Wbrew pozorom pytanie gości (tak w restauracji opisuje się klientów) o to co jest polecane, jest najczęściej zadawanym pytaniem. Na podstawie faktycznych danych sprzedażowych ustalam ze współpracującymi restauracjami najczęściej sprzedawane pozycje dla poszczególnych kategorii (pizza, sałatki, desery) i dostają one plakietkę "bestseller".


Innym przykładem jest internetowy sklep motoryzacyjny. Zamienniki oryginalnych produktów często wykazują się podobnymi cechami w odniesieniu do konkretnych producentów. W ten sposób ustalamy z klientami przypisanie producentów do jednej z kategorii: ekonomiczne, rekomendowane i premium (można oczywiście te etykiety jeszcze inaczej przemianować).


Twórz pakiety i gotowe zestawy


Zamiast sprzedawać wszystko osobno, łącz produkty lub usługi w zestawy, które rozwiązują konkretny problem. Gotowe rozwiązania są łatwiejsze do przyswojenia i kupienia niż konieczność wyboru wielu elementów z osobna. Tworząc gotowe pakiety lub zestawy dopasowane do potrzeb klienta, upraszczasz wybór, oszczędzasz jego czas i zwiększasz szansę na zakup.


Przykład


Ja nie sprzedaję samej usługi stworzenia strony www jako takiej - to nie rozwiązuje problemu mojego klienta. Zamiast tego proponuję zestaw: strategia lub plan marketingowy, strona www, treści na stronę i reklama internetowa. Dzięki temu klient otrzymuje pełne wsparcie: od zaplanowania marketingu, przez jego centralny punkt w postaci strony z tekstami, aż po jej promowanie w internecie. Nie tylko nie musi dzięki temu zastanawiać się jakie usługi będą mu jeszcze niezbędne poza samą stroną internetową, ale otrzymuje kompleksową usługę, która zlecona w różnych miejscach osobno mogłaby nie przynieść oczekiwanych przez Niego rezultatów.


Dzięki pakietom i zestawom zdejmujesz z klienta odpowiedzialność za wybór pojedynczych elementów. Jak wspomniałem w poprzednim rozdziale: to Ty Jesteś ekspertem, więc często lepiej od klienta wiesz czego potrzebuje do zrealizowania celu. Pokazujesz się znów tym samym jako ekspert, który wie, czego klient potrzebuje. Zwiększasz też wartość postrzeganą oferty. Klient czuje, że dostaje „kompletne rozwiązanie”, a nie tylko pojedynczy produkt lub usługę.


Grupowanie w pakiety i zestawy możesz zacząć od segmentowania klientów na podstawie doświadczenia, np. początkujący / zaawansowany / ekspert. Kolejnym sposobem jest tworzenie ich wokół problemu, okazji lub efektu końcowego. Mogą to być np. zestawy startowe lub zestawy prezentowe. Takie zestawy mogą choć wcale nie muszą być objęte rabatem. Jeśli jednak się na niego zdecydujesz, warto go wyraźnie zakomunikować, np. "kupując w zestawie, oszczędzasz 15%".


Prowadź klienta krok po kroku


W niektórych branżach sprawdzi się zastosowanie prostej ścieżki wyboru. Zaproponuj klientowi dobór właściwego produktu lub usługi na podstawie kolejno zadawanych pytań, które zawężą wybór. Lepiej nie przesadzaj z ilością kroków - zadaj tylko tyle pytań ile faktycznie jest niezbędnych. Na końcu takiej drogi zaproponuj konkretny produkt lub usługę, ale nie zostawiaj klienta całkiem bez alternatywy: nie zaszkodzi dodanie opcji ekonomicznej i premium (choć tu moglibyśmy rozważyć inny błąd poznawczy - efekt wabika).


Cały ten proces warto rozpatrzeć pod kątem doświadczeń użytkownika (tzw. UX - user experience), czyli zadbać o czytelność i jasną komunikację ścieżki jaką klient ma do pokonania, ale to temat na inną okazję. W razie gdybyś chciał wdrożyć tę metodę u siebie, wolałem żebyś wiedział, że ten aspekt należy również uwzględnić.


Nie zawsze więcej znaczy lepiej


W świecie przeładowanym informacjami klienci bardziej niż wolności wyboru potrzebują pomocy w wyborze. Jeśli to Ty im go zapewnisz, nie tylko zwiększysz sprzedaż. Zbudujesz pozycję eksperta, któremu można zaufać. A to dziś cenniejsze niż tysiąc opcji w katalogu.


======

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #marketingwprostychslowach


Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny to bardzo mi pomożesz, jeśli wyślesz go do kogoś komu może się on przydać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Możesz też otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach na maila, zapisując się na newsletter. Dodatkowo w każdym mailu prezentuję narzędzie, z którego sam korzystam:

http://www.rozacki.com/newsletter


#marketing #wlasnafirma #biznes #przedsiebiorczosc #dzialalnoscgospodarcza #firma

e3e048f9-ab86-43c2-9fdb-02de1f445fe4

@rozacki

Nie wszystko musi być idealne. Czasem „dobry wybór” jest lepszy niż „żaden wybór”.


To jest w ogóle chyba najważniejsza rada którą musiałem zinternalizować kiedy zacząłem zarządzać w firmie.


Można ją nawet doprowadzić do pozornego absurdu, ale nawet zła decyzja jest lepsza niż odwlekanie jej w nieskończoność - bo jak podejmiesz złą, to potem wbrew pozorom może być łatwiej to naprawić (jak już będziesz mądrzejszy, a i ciśnienie będzie większe) niż przełamać opór w sobie i innych przy paraliżującej akceptacji tyranii status quo. Tylko potem trzeba mieć twardą d⁎⁎ę i krótko trzymać marudzących ponad sensowną miarę - to z kolei druga rada: niektórzy zawsze będą marudzić.

Zaloguj się aby komentować

Cześć hejto. Przychodzę z wykopu, gdzie zasugerowano mi, żebym i tutaj podzielił się moimi artykułami na tematy marketingowe: błędy poznawcze, porady, narzędzia. Co 2 tygodnie piszę nowy artykuł i udostępniam go jako wpis i post na moim blogu. Akurat dziś na wykop wrzuciłem nowy wpis o paraliżu decyzyjnym i mógłbym wrzucić go też tutaj. A w oczekiwaniu na kolejne, mogę repostować dotychczasowe artykuły. Przychodzę więc zapytać co Wy na to?


Przy okazji pytanie czy wpisy powinny trafiać na główną czy na mikro?


#marketing #wlasnafirma #biznes #przedsiebiorcy #dzialalnoscgospodarcza #firma


Jeśli będzie pozytywny odzew to moje wpisy taguję: #marketingwprostychslowach

@rozacki największy odzew będziesz miał raczej z "Dyskusji" bo nasze salony są jak klub dżentelmeński xD W sensie wszyscy jesteśmy staruchami, a nie że jesteśmy dżentelmenami

Zaloguj się aby komentować

Ja nie wiem jak to się stało, że notesy Moleskine są takie popularne. No nie pojmuję.

No to poszukałem nie? Dokształcać się trzeba.


Notesy Moleskine to źródło rozczarowań właścicieli piór wiecznych. Notorycznie przebijające, nawet strzępiące, cały czas odradzane użytkownikom piór wiecznych i określane jako not fountain pen friendly. A jednak, mimo tej opinii, jakimś cudem, mimochodem, drogą pantoflową, regularnie trafiają w ręce użytkowników piór wiecznych, żeby mogły się na nich zawieść. Jak jedyny pierścień, jak notes Toma Riddla, z własną świadomością szukając drogi w ręce nieświadomego piórwysyna. Więc jak to działa?


Tym, co napędza markę, jest jej historia. W 19 wieku na ulicach Paryża wielcy artyści łazili z notesami. Van Gogh, Picasso, Hemingway i ich wierne notesy, w których pomysły przelewane były na papier. Te notesy, ze względu na sposób wykonania, określone zostały mianem Moleskinów.


W 1994 roku Maria Sebregondi pracująca we włoskiej firmie Modo & Modo dostała zadanie stworzenia produktów dla nowej generacji. Stwierdziła, że zagra na renomie i nostalgii. Tak właśnie powstała nazwa brandu Moleskine, która została klepnięta 1996 roku. Nazwa rodzaju notesów, kojarząca się z artystami, poetami i ogólną jakością stała się marką, której samo imię stanowiło marketing. I to właśnie ten marketing ciągnie markę za uszy po dziś dzień.


Podpinam źródełko jakby ktoś był chętny. Jest tam jeszcze trochę ciekawych rzeczy, ale ogólny zamysł jest pochwalny. Niepotrzebnie

https://www.tannerbates.co.uk/blogs/news/behind-the-cover-the-fascinating-historical-tale-of-moleskine-journals?srsltid=AfmBOop6yy506B2N9q7NKj-TnMaQ31kJzPe4wRQPcq6aNA3hqZx6pmnq

#piorawieczne #ciekawostki i trochę #marketing

@Shivaa @Opornik @fonfi

1658542a-0fe4-4e7b-864c-b66753702254
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Jakbyś miał powiedzieć to zwykłe zeszyty się nadają czy trzeba szukać jakiegoś oznaczenia? Za dziecka używałem pióra kulkowego i przebijało wszelkie kartki na których pisałem, strasznie brudziło i nie mam dobrych wspomnień.

@Rozpierpapierduchacz mnie rozwala jak ktoś mówi, że pisali/szkicowali w nich Vincent van Gogh, Pablo Picasso czy Ernest Hemingway, a marka sama w sobie ma niecałe 30 lat.

@Rozpierpapierduchacz Trzeba było zapytać. Bo ja dokładnie na tę bajeczkę o artystach się nabrałem. I dopiero potem doczytałem, że notes typu moleskine != Moleskine

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio szwendam się trochę po konferencjach, podajesz przy rejestracji maila i numer telefonu, a te małpy zawsze dzwonią zamiast wysłać wiadomość i kilka informacji, żebyś wiedział o co im chodzi.


Jakie to jest wkurwiające

#heheszki #marketing #zadzwoniedopana

c99343d5-8cfa-4a65-a738-5d4a89259adb

@WujekAlien z drugiej strony mnie też wkurza, jak jest podany mail i nr telefonu, piszesz maila a te k⁎⁎wy nie odpisują tylko chcą żeby dzwonić

@WujekAlien bo szybciej jest zadzwonić niż pisać. Jeśli mają do obsługi kilkadziesiąt-set-tysięcy ludzi, to urywając na każdej osobie kilkadziesiąt sekund trochę się tego czasu uzbiera

Zaloguj się aby komentować

@Deykun jak ktoś próbował wyszukać ich aplikację w jakimś Apple Store, to będzie wiedział skąd powrót do starej nazwy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#youtube #scam #boty #marketing


Od jakiegoś czasu widzę coraz więcej i więcej "marketingu szeptanego" na YT w postaci takiej jak ta na screenie (bardziej zaawansowana) albo "Ten filmik o kotach zmienił moje życie, ale nie tak jak książka Bronisława Pizdotrząsa zmieniła moje życie!" i 2 tysiące lajków w 2 minuty (mniej zaawansowane). No cóż, zawsze to lepsze niż klony dużego kanału i ich spam "wygrałeś talon (nie zgadniesz na co), odezwij się na Whatsappie".

ed8d046e-27d5-46e7-bbfb-779fe4981a62

@TRPEnjoyer cieszę się, że wspomniałeś książkę pana profesora Bronisława Pizdotrząsa bo kiedyś jak mnie przypiliło na stacji to się tak spieszyłem żeby donieść że nie zauważyłem braku papieru w dozowniku. Obok mnie kupę robił genialny inwestor prof. Pizdotrząs i tak sobie gadamy o inwestycjach. Przez 10 minut opowiadał mi w co tego tygodnia zainwestował a na do widzenia wsunął mi swoją książkę do kabiny. Wytarłem sobie d⁎⁎ę kilkoma kartkami i zostawiłem resztę dla następnej osoby jakby również miała ten sam problem.

Zaloguj się aby komentować

@ErwinoRommelo

szkoda że nie Wannabe Projector


FOR THOSE WHO DO

- slogan Lenovo.

Tak to jest kiedy żółtki żydują na marketingu

Mnie to autentycznie zachęca żeby kupić projektor z tym napisem. Prosty, życzliwy przekaz, a nie czajenie się z jakimiś wartościami życia czy inne pseudomotywujące gówno

Zaloguj się aby komentować

To już jest k⁎⁎wa gięcie pały.


Przychodzi push Aliora "Pilna wiadomość. To jest próba kradzieży".


O co cho? Klikam, loguję się, a tam przekierowanie do ofert handlowych i zgód marketingowych.


No k⁎⁎wa.


Jebanego c⁎⁎ja, który to wymyśla, powinno się przez 10 lat torturować, a potem publiczna egzekucja.


#hydepark #aliorbank #marketing

Mi też to dzisiaj przyszło, ale nie było żadnej oferty handlowej, tylko informacja o fałszywych wiadomościach dotyczących wyłudzenia danych poprzez blik

@kitty95 Też to dostałem, ale to nie do końca tak wygląda. Treść jest mniej więcej taka: Pilna akutalizacja danych BLIK? Uważaj, to próba oszustwa.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#siecikomorkowe #plusgsm #marketing

Panie Klienteczku, promocje są dla nowych klientów. Dla Pana jest podwyżka abonamentów!

6 abamentów i 4 prepaidy... Rachunki płacone zawsze w terminie, staż i w d⁎⁎ę: Jakbyś chciał nowy numer, Łooo panie, promocja goni promocję i laskę jeszcze zrobimy...

W DE dzięki lojalności, przy 8 abonamentach mam mniej więcej co rok nowy smartfon za free. I to z górnej półki. A w Polsce jak w lesie

13b2ea8e-f48b-4b10-85c3-6496103cc01a

To jest chore, stałego klienta się tylko goli. Ma pan darmowe minuty i esemesy za 30 zł? Panie, ma pan najlepszy możliwy pakiet! Nowy klient? To samo za dwie dychy i 100gb neta!

@Fishery po niemal dwudziestu latach wyniosłem się  z Plusa do T-Mobile (jakieś 2 lata temu) - to była dobra decyzja, mam taniej i nie mam problemów z zasięgiem. Plus to się zrobiło całkowite dziadostwo

@peposlav a według mnie jest to samo dziadostwo, tak samo jak w innych sieciach. Lata temu byłem w Plusie i przeszedłem do Playa bo był lepszy, a kiedy Play zaczął mnie męczyć i zacząłem szukać nowej sieci to najlepszą ofertę miał... Plus xD po prostu częsta zmiana sieci jest premiowana

@ZohanTSW w plusie miałem ciągłe problemy z zasięgiem na wyjazdach - teraz na działce mogę nawet pracować na zdalniaku. W plusie jakieś anteny i dalej był problem. Tak samo jak jechałem gdzieś na Kaszuby czy Warmię

Zaloguj się aby komentować

Ej kurde, ja rozumiem wszystko ale to już dla mnie przegięcie. Za nic bym sie do takich metod nie posunał nigdy A Wy co sądzicie na ten temat?

#marketing #januszebiznesu #chamstwowpanstwie #google

710cafbd-e8f1-404d-8b97-d7c42839be35

@adam_photolive przecież nie ma czegoś takiego jak prawdziwa opinia w internecie od przynajmniej 15 lat.

Wszystko to bzdury od marketingowców i botów konkurencji

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W Kanadzie można było (wyprzedano cały zapas, ale warto próbować) zamówić tzw. Pakiet Prezydencki.

Paleta piw, po jednym na każdy dzień kadencji Trumpa. Tak się robi marketing.

Ciekawe co przetrwa dłużej - paleta browarów czy Trump u władzy?


Kto z was by to zamówił, gdyby oferowano to w Polsce?

Cena w funtach całkiem przyzwoita, niezłej jakości piwko w UK to przynajmniej te półtorej/dwa funty w sklepie.


#heheszkipolityczne #polityka #marketing

710511d0-bc65-4517-b512-d9888b76dcb7

@FriendGatherArena część sklepów automatycznie zmienia walutę na jedną z 3 głównych, zależnie od lokacji z której się łączysz.

@FriendGatherArena od wtedy, gdy mieszkając w UK i wybierając, że wchodzę na stronę z "worldwide" wykryło mi walutę? jak już wyżej kolega wyjaśnił

Zaloguj się aby komentować

@Ragnarokk @HerrJacuch

Rozumiem,ze to reklama,ale moim zdaniem lepiej by brzmialo before- ze juz wczesniej kia byla pierwszym wyborem,a nie teraz,bo elon sie za bardzo udziela politycznie.

Dla mnie z kontekstu wynika,ze kupilem kie,nie dlatego ze jest najlepsza,a to juz jest slabe.

@Vakarian

To i tak slabo,bo wlasciciel udowadnia,ze nie kupuje produktow ze wzgledu na jakosc,a ze wzgledu na poglady polityczne.


Nigdy nie zrozumiem normictwa

edit: jezeli to jest jakas aluzja to tym bardziej powinno byc BEFORE

Zaloguj się aby komentować