W odwrotnej kolejności, ale skończyłem cykl o komisarz Łezce. Znów dobry kryminał, a czytanie najpierw drugiej ksiązki aż tak dużo niezaspoilerowało. Tak jak i w Gawrze - dość ciekawi bohaterowie, dobry klimat, ale też jak w Gawrze autor moim zdaniem dodaje za dużo warstw, za dużo zbrodni. Jeśli dobrze liczę to nawet nie licząc pożaru będącego startem całej historii w książce giną 24 osoby. Nie wiem, może nie znam się na tym jak funkcjonują służby w Polsce, ale chciałbym sobie wyobrazić, że jak w miescie wielkości Bielska zdarza się 5 morderstw to do sprawy wkracza dużo więcej jednostek niż oryginalne kilka osób co opiera się na kobiecie co właśnie idzie na L4.
Sam główny twist nie był szczególnie odkrywczy, zaś cała ta sprawa z notesem wydaje mi się mocno na wyrost - wiem że temat był poruszony w książce, ale z tym jak wszystko wyszło na końcu nie widzę ani jednego powodu, by tego notesu nie spalić. A palić rzeczy przecież umieli.
No i jeszcze mocny Rambo Syndrom. Tu duży spoiler:
X̌xxxxxxx̌
Jade do wioski co podejrzewam ze z zimna krwia wspólnie zabiła całą rodzinę w tym dzieci. Co robię: jade sam, z kolegą bez broni i cywilem w środku burzy śnieżnej. Nie informując o tym przełozonych.
Co może k⁎⁎wa pójśc nie tak xD
Zawsze zastanawiam się - czytając o tym czy widząc na żywo jak dziś - czy policja robiąc obławę na bombach ma nadzieję odstraszyć czy złapać poszukiwanego. Przecież to niebieskie widać z odległości kilku przecznic - ściany niosą, nie ma szans żeby ostrożny trzeźwy z natury kierowca wpakował się w taką pułapkę. Szukają konkretnego samochodu - niczego jeszcze nie zatrzymali. #kryminalne #policja #obława
Lata 80., schyłek PRL, miasto wojewódzkie w Polsce B. Dochodzi do tajemniczego morderstwa działacza młodzieżowego i prostytutki. Sprawą ma zająć się cyniczny i zgorzkniały dziennikarz lokalnego dziennika Wanycz, który jedyne o czym myśli to planowany od dawna wyjazd na zachód. Dostaje do pomocy nowozatrudnionego żółtodzioba, który przeprowadził się do miasta ze świeżo poślubioną żoną z Krakowa, chcąc odciąć się od ojca partyjniaka. W tle tajemnicze samobójstwo dwójki nastolatków.
Ciekawy serial kryminalny, jak na polskie warunki bardzo dobry i klimatyczny. W prawdzie sama fabuła nie porywa, ale dla scenografii i aktorstwa warto.
Oglądałem tylko pierwszy sezon. I byłby to sezon wybitny gdyby nie końcówka. Ostatni odcinek to jest takie szybkie kończenie wątków że aż złapałem się za głowę. Wyglądało to tak jakby planowali jeszcze dwa trzy odcinki ale przyszedł producent i powiedział kończyć to tu i teraz. Szkoda
@bori mnie strasznie znudził. Fajnie się oglądało lata mojej młodości na ekranie, ale czegoś brakowało. Kilka osób z pracy w UK też to oglądało i im się podobało. Choć dla nich chyba te lata 80te były ciekawsze niż sam kryminał.
Na zdjęciu: rosyjski śledczy Iwan Siemienichin, który przez całe życie tropił i unieszkodliwiał seryjnych morderców i pedofilów. Od ponad roku przebywa w areszcie śledczym pod zarzutem zdrady stanu...
Siemienichin rozpoczął karierę jeszcze w latach 90., a w 2011 roku stanął na czele wydziału do spraw seryjnych gwałtów i zabójstw w moskiewskim wydziale śledczym. Osobiście unieszkodliwił kilku seryjnych morderców. Wśród nich był między innymi "dusiciel na rowerze", Walerij Makarenkow, który atakował kobiety od 1973 roku, dokonując łącznie ponad 100 gwałtów.
W 2020 roku Siemienichin uratował 7-letniego chłopca z obwodu włodzimierskiego. Dziecko zostało porwane przez pedofila i było poszukiwane przez prawie dwa miesiące. Ostatecznie Siemienichin osobiście dowodził szturmem na dom, w którym ukrywał się porywacz, i na własnych rękach wyniósł stamtąd chłopca.
Osiągnięcie tego sukcesu było możliwe w dużej mierze dzięki współpracy Siemienichina z zachodnimi służbami za pośrednictwem Interpolu. Pomogli mu w szczególności śledczy amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Greg Squire oraz oficer Interpolu Gordana Vujisić. To oni odkryli podejrzaną aktywność w darknecie użytkownika o pseudonimie LBO, który zaczął chwalić się porwaniem dziecka i opublikował jego zdjęcie. Śledczy ustalili, że to Rosjanin, a kluczowe informacje przekazano bezpośrednio Siemienichinowi.
Współpraca Siemienichina z zagranicznymi kolegami trwała od 2008 roku. Razem rozwiązali wiele spraw i uratowali mnóstwo ludzkich istnień, w tym dzieci.
Jednak w lutym 2025 roku Siemienichin nagle przestał kontaktować się z bliskimi. Niedawno okazało się, że od roku przebywa w areszcie śledczym z oskarżeniem o zdradę stanu. Jak zawsze w takich przypadkach, wszelkie oficjalne informacje o okolicznościach sprawy są utajnione. Nie wiadomo oficjalnie, w jaki sposób śledczy, który całe życie poświęcił walce z najgorszymi zwyrodnialcami, miałby stać się zdrajcą ojczyzny.
Najbardziej prawdopodobne jest to, że powodem aresztowania stały się właśnie te dawne, profesjonalne kontakty Siemienichina z Amerykanami i Europejczykami – te same kontakty, dzięki którym uratowano życie wielu dzieci.
Autorzy pierwotnych wpisów na ten temat spekulują również, że Siemienichin mógł wpaść na trop wysoko postawionych pedofilów we władzach, jednak w oficjalnych dziennikarskich śledztwach brakuje na to jakichkolwiek dowodów. Prawdziwym powodem wydaje się być system, który karze za jakąkolwiek współpracę z Zachodem, traktując ją jak szpiegostwo.
Siemienichin nie był aktywistą, politykiem ani bojownikiem z reżimem. Po prostu wykonywał swoją pracę: ratował ludzi i łapał zbrodniarzy. W dzisiejszej Rosji jednak nawet tacy ludzie bywają uznawani za wrogów.
@Aryo ja też bym był ostrożny w doszukiwania się jego antysystemowych działań. Niewiele wiemy o jego pracy poza nagłówkami gazet, i być może równie dobre kontakty miał też że światem przestępczym albo kogoś znajomego z władzy oszukał na pieniądze.
No ale cóż, w normalnym kraju byśmy się dowiedzieli tego z komunikatu prokuratury. A w kraju który traktuje ludzi jak odnawialny zasób to się możemy domyślać 🤷
@Aryo "...W dzisiejszej Rosji jednak nawet tacy ludzie bywają uznawani za wrogów." Nie tylko w dzisiejszej. Gdzieś widziałem listę artystów, pisarzy, poetów i uczonych prześladowanych, zsyłanych lub likwidowanych za czasów USSR. Części z nich udało się wyemigrować. Lista była długa.