Dwóch policjantów, pracujących na co dzień w wydziale zabójstw Komendy Stołecznej Policji, odkrywa, że z pozoru przypadkowe morderstwa zaczynają się ze sobą łączyć. Tajemniczości całości dodaje fakt, że wokół sprawy zaczynają kręcić się ludzie ze służb i polityki. A kolejni ludzie wciąż giną.
Mam co do tego serialu (jego 1. sezonu) mieszane uczucia. Z jednej strony fabuła całkiem ciekawie i zgrabnie skonstruowana, momentami zaskakująca, do końca nie wiadomo co się wydarzy. Z drugiej strony jest to strasznie "sterylny" świat, bliższy bardziej telenoweli niż prawdziwemu kryminałowi, przez co ciężko było mi się w niego w pełni wczuć. Nawet melina wydaje się względnie sympatyczna. Daleko mu pod tym względem do serialu "Pitbull", który stanowi dla mnie wyznacznik udanego polskiego serialu kryminalnego.
Grupa emerytów mieszkają w domu spokojnej starości co czwartek spotyka się, by rozwiązywać zagadki kryminalne. Wskutek chciwości lokalnego biznesmena sami lądują w środku kryminalnej intrygi, którą próbują rozwiązać zanim zrobi to policja.
Strasznie sztuczny dla mnie to był film. Świat jak z żurnala, mało brudu i "elementu" społecznego. Do tego sama intryga kryminalna też średnia. Filmu nie ratuje plejada wybitnych aktorów.
W drugim filmie z cyklu "Na noże" detektyw Benoit Blanc "przypadkowo" trafia na zamkniętą imprezę na greckiej wyspie, gdzie kryminalna zabawa przekształca się w prawdziwe morderstwo. Na bazie posiadanych informacji, własnych obserwacji i dedukcji musi odkryć kto jest mordercą. A każdy coś ukrywa i nie mówi całej prawdy.
Bardzo dobrze się bawiłem na tym filmie. Przedni klimat, ciekawa fabuła, dobre role Craiga i Nortona. Nie rozumiem słabych recenzji tej części - mimo zupełnie innego tła dalej trzyma poziom.
Ależ historia. Koleś przez lata omiamiał, oszukiwał, podrabiał dokumenty i ciągle uchodziło mu to na sucho. I jeszcze w ten proceder wciągnął inne osoby które były mu potrzebne jako słupy. A teraz jak jest sprawa sądowa w sprawie tych wszystkich oszustw, to nie sklada zeznań, bo nie żyje (albo dobrze sfingował swoją śmierć)
@tomilidzons zastanawia mnie jedno: teraz jest wszystko skomputeryzowane, zinformatyzowane, dane są cyfrowo w systemach itd. itp. Można sobie tak po prostu wymyślić fikcyjne nazwisko i założyć na nie spółkę?
Maksymilian Rajczakowski, młody stomatolog, wybiera się w Karkonosze, przy odwiedzić schronisko swojego stryja, który zakupił je kilka miesięcy temu, a następnie tragicznie zginął w niejasnych okolicznościach. Po przybyciu na miejsce odkrywa, że wuj poświęcił dużo czasu na badanie dramatycznych wydarzeń z przeszłości, wokół schroniska kręcą się różne osoby o nie do końca jasnych intencjach, a sam zaczyna otrzymywać anonimowe pogróżki.
Po książkę sięgnąłem zaciekawiony bardzo pozytywnymi recenzjami na które natrafiłem w sieci. Dodatkowo przemawiała do mnie lokalizacja powieści, która jest dla mnie krainą dzieciństwa, gdzie spędzałem niemalże każde wakacje, a każde z opisywanych miejsc miałem przed oczyma w trakcie czytania, przypominając sobie jak sam je odwiedzałem. Niestety, ale sama książka jest dla mnie kolejnym seryjnym kryminałem - poprawnym, solidnym, ale wtórnym względem innych powieści, których na pęczki wychodzi ostatnimi laty. Można, ale nie trzeba.
@bori też przeczytałem stosunkowo niedawno, teraz jestem w trakcie czytania drugiego tomu i mam wrażenie, że jest ciut lepiej. Skusiłem się na książkę, bo jestem fanem kryminałów, a Karkonosze znam już jak własną kieszeń, więc było to coś dla mnie. Niestety miałkie dialogi i płasko napisane postacie to dla mnie największa wada tej powieści. Sam pomysł dobry, ale wyraźnie brakuje tu warsztatu pisarskiego. Mimo wszystko czytało się to przyjemnie, ale przewidywalność i wyżej wymienione dwie wady zabiły mój zachwyt i ciekawość, które towarzyszą mi często w trakcie czytania książek.
Dostałem na prezent, dlatego przeczytałem. Fajne było to, że jestem z tej części Polski, więc przy okazji dowiedziałem się co nieco o historii regionu. Pochodzenie nazwy Szklarska Poręba rzeczywiście wywodzi się od hut szkła.
Od połowy wciągnąłem się bardziej w akcję, kto rzeczywiście był tym złolem.
Ale literacko słabo. Postaci dość jednowymiarowe, płaskie (w ogóle w tym momencie pisania spojrzałem na komentarz wyżej i widzę, że kolega użył tego samego określenia), relacje między postaciami też bez głębi. Język taki dość niezachęcający do wgłębienia się w to czytanie. Jak to porównam z niedawno czytanym "Zwrotnikiem raka" no to trochę niebo a ziemia.
Skazany prawomocnie na 5 lat pozbawienia wolności za zgwałcenie 16-latki aktor epizodyczny i prezenter, Bartłomiej Morawski jest poszukiwany czerwoną notą Interpolu. 58-latek może posługiwać się różnymi tożsamościami, przez jego zidentyfikowanie może być utrudnione.
We wrześniu 2022 prokurator zarzucił Bartłomiejowi Morawskiemu popełnienie 9 gwałtów, w tym 4 wobec małoletnich poniżej 15. roku życia. Podejrzany usłyszał też zarzut obcowania z małoletnimi poniżej 15. roku życia, posiadania treści pornograficznych z udziałem takich osób, a także nawiązywania kontaktu celem utrwalania takich treści. Status pokrzywdzonych w śledztwie miało 13 kobiet.
W czerwcu 2024 Sąd Okręgowy w Warszawie skazał prawomocnie na 5 lat pozbawienia wolności Bartłomieja Morawskiego za zgwałcenie 16-letniej dziewczyny. Według ustaleń śledczych, mężczyzna przedstawiał się nastolatkom jako fotograf, oferował realizację sesji. Z ofiarą umówił się w swoim studiu. Nastolatka zeznała, że namówił ją do wypicia 3 drinków, po których straciła przytomność.
W 2015 bez powodzenia startował z listy PiS w wyborach do Sejmu.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu wszystko w porządku. Majtczakowi za spalenie całej rodziny grozi 8.
Wiadomo są gorsze zbrodnie. Na przykład ooszukanie urzędu skarbowego na 20 złotych.
Jutro rano ukaże się dość długi wpis dotyczący wielkiej siatki pedofilów działającej w USA w latach 70. Opisane przeze mnie wydarzenia naprawdę miały miejsce i są dość dobrze udokumentowane choć co do pewnych szczegółów pozostały pewne niejasności. Myślę jednak, że temat mimo to zainteresuje wiele tu osób.