#patologia

7
655

#lata90 #hejto40plus #hejto30plus raczej nie #nostalgia #patologia

Często wspominając lata 90. romantyzujemy je i przypisujemy im jakąś bajkową wręcz wspaniałość. Też mi się to zdarza. Wiadomo, czas dzieciństwa, wakacje u babci na wsi, filmy z wypożyczalni video, przegrywanie kaset, bieganie z kumplami po osiedlu...Jednak zawsze, nawet w najbardziej miłych wspomnieniach pojawia mi się zadra w postaci wszechobecnej przemocy i drobnej przestępczości. Nie takiej uosabianej przez Pruszków i Wołomin czy przekręty Bagsika, ale takiej spod znaku dresów abidasa, tekstów w rodzaju "wyskakuj z kasy", "co się k...a gpisz?" itp. To było niemal wszechobecne. Nawet w małym mieście były ulice na których nikt rozsądny nie szedł w godzinach wieczornych i za dnia je raczej omijano. Na osiedlu trzeba było mieć wyrobione układy z patusami a jeśli się ich nie miało... to miało się po prostu przejebane. Jako dzieciak dobrze wiedziałem, które kamienice w mieście omijać, gdzie nie chodzić z kim rozmawiać a kogo obejść łukiem o ile to było możliwe. Krojenie było normą. Krojono w szkole, na osiedlu, w parku, na boisku. "Młody daj gałę. Fajna", "pożycz 500 zł. Nie pi⁎⁎⁎ol, że nie masz", "fajna czapka, daj ponosić". Norma, codzienność. Tak było przez całe lata 90. Mam wrażenie, że sytuacja zaczęła ulegać zmianie około lat 2006-2010. Ot takie jakieś przemyślenia mnie naszły.

c964b9da-d0d2-4b40-88d0-030509672e17

Dokładnie tak było. W autach pod blokiem ciągle jakaś szyba była wybita, bo ktoś miał ładne radio albo zwyczajnie zostawił coś na siedzeniu. Nie raz z resztą widziałem wieczorem łebków co to szli przez parking i święcili latarką do środka... Wyjście do pubu na piwo też było ryzykowne. Raz obskoczyłem w zęby bo jakiemuś typowi się coś ubzdurało, innym razem koleś do mnie startował bo źle na niego spojrzałem. Kasy się zabierało tylko tyle, żeby starczyło na te 2 czy 3 piwa bo co chwilę było słychać, że kogoś skroili. Kumpel raz do domu na boso wracał przez pół miasta, bo wybrał się gdześ w nowych butach adidasa. Miasto 40k w centralnej Polsce...

@WatluszPierwszy "kasacja" czapek to było coś, co te debile traktowały jako hobby.

całe szczęście umiałem spierdalać, ale miałem kolegę, który nie umiał. wiecznie poobijany.

@WatluszPierwszy - już w latach osiemdziesiątych w Wozach Drzymały, czy tam gdzie stały automaty do gier nad morzem czy na dworcach PKP zawsze znalazł się rosły łepek czy nawet dorosły facet, który mówił "daj Ci przejdę"

Zaloguj się aby komentować

Leżę, kwiczę i nie mogę się podnieść XDXDxDXddxdd

Jeśli już było to najmocniej przepraszam XD

#polska #pesel #imiona #dziwneimiona #patologia #bekawchuj

Perełki z rejestru PESEL, część 2!

Męskie:

* Luidżi (2 osoby)

* Leczysław (6)

* Stanimierz (2)

* Cichosław (7)

* Korwin (3)

* Żyrosław (2)

* Memik (2)

* Szon (4)

* Panteleimon (21)

* Mściwoj (16)

* Sieciech (3)

* Kawa (5)

* Fredysław (13)

* Great (4)

* Kulwinder (17)

Żeńskie:

* Meta (135)

* Pudencjanna (4)

* Fortuna (4)

* Wiara (32)

* Lexy ( 8 )

* Szarlota (750)

* Legia (3)

* Wenera (6)

* Jeżyna (6)

* Luz (219)

* Asynifa (2)

* Kunegunda (4904)

* Marylka (5)

* Chwalisława (4)

* Dżoana (7)

Dane pochodzą z oficjalnego rejestru PESEL, dostępnego na stronie rządowej.

Wzięte pod uwagę zostały jedynie imiona pierwsze. Pisownia oryginalna, dokładnie taka jak jest w rejestrze.

Liczby uwzględniają również osoby zmarłe.

Stan na 20.01.2026.

Zaloguj się aby komentować

Jezu znowu ktas dacha wy⁎⁎⁎al, czy to zawsze musi byc E36? Z tego co widze to cabrio, u nas tylko Cyganiaki takimi brykaja...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zwierzęta nie potrafią się zachować, zwierzęta powinny mieć bana do końca sezonu na wszystkie wyjazdy. Nowy sezon powtórka z rozrywki? 5 lat bana. Każdego klubu to powinno dotyczyć. Grali by bez publiki? To niech płacą za utrzymanie stadionu jakby był pełny. Koniec z finansowaniem kopaczy w gale z podatków

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jaki to jest życiowy mem to się wczoraj przekonałem. Moja #starabigosamaluje rzuciła robotę w pizdu i zajęła się tatuowaniem. Zanim zacznie dziarać ludzi w studiu to ćwiczy na znajomych. Co by nie było to wiedzą, że dziewczyna się dopiero uczy i może nie wyjść perfekcyjnie. W każdym razie takich znajomych znajomych to kasuje co by się chociaż za materiały zwróciło, tusz, igły i reszta. No i była umówiona taka jedna z którą dogadała się na 50zł. W dzień kiedy miała się zjawić próbuje moją ugadać czy by mogła jutro zapłacić bo jej przelew nie doszedł. No nie da rady, jest dziara, ma być od razu hajs. No dobra, to przyjdzie jutro. To jutro przeciągnęło się ponad tydzień aż do wczoraj. Dostała w końcu ten upragniony przelew i mogła przyjść dać się porysować. W trakcie roboty gadka szmatka i okazało się, że przelewem okazały się być alimenty na dzieciaki xD Baba ma biedę taką, że pięć dych to majątek na który musi czekać a jak przychodzą alimenty to myk tatuaż. #patologia mocno.

8682aaf9-110c-4b6c-9164-f5a2c3463180
Bigos userbar

Zaloguj się aby komentować

Tym razem będzie poważnie. Bardzo poważnie...


W ostatnich latach w Polsce rozwinęło się zjawisko patostreamingu, czyli transmitowania w internecie treści opartych na przemocy, wulgaryzmach, poniżaniu innych osób, nadużywaniu alkoholu czy zachowaniach autodestrukcyjnych. Patotreści stały się elementem krajobrazu części mediów społecznościowych, docierając przede wszystkim do młodych odbiorców. Choć dla niektórych są „kontrowersyjną rozrywką”, w rzeczywistości stanowią poważny problem społeczny, którego skutki wykraczają daleko poza ekran komputera czy telefonu.


Źródeł tego zjawiska jest kilka. Po pierwsze, internet daje dziś niemal nieograniczoną możliwość publikowania treści bez realnej kontroli i bezpośredniej odpowiedzialności. Mechanizm anonimowości oraz dystans wobec odbiorcy sprzyjają przekraczaniu granic. Twórcy, nie widząc reakcji widowni twarzą w twarz, łatwiej decydują się na agresję, upokarzanie czy prowokowanie skrajnych sytuacji. Po drugie, działa tu prosta ekonomia uwagi – im bardziej szokujące i kontrowersyjne treści, tym większe zasięgi. Platformy premiują zaangażowanie, a to często rośnie wraz z poziomem skandalu. Systemy wpłat od widzów, tzw. donejty, reklamy i współprace komercyjne sprawiają, że patostreaming staje się źródłem realnych dochodów. W efekcie pojawia się pokusa eskalowania zachowań, by utrzymać zainteresowanie i finansowe wsparcie odbiorców. Nie bez znaczenia jest również popyt. Część młodych internautów sięga po takie treści z ciekawości, z nudy, z potrzeby bycia „na czasie” albo z fascynacji tym, co zakazane i przekraczające normy. Z czasem jednak granica między szokiem a przyzwyczajeniem zaczyna się zacierać. To, co początkowo oburza, po wielokrotnym kontakcie może zostać uznane za coś zwyczajnego.


Rezultaty rozpowszechniania patotreści są poważne. Jednym z najgroźniejszych skutków jest normalizacja przemocy i degradacji drugiego człowieka. Jeśli agresja, upokorzenie czy destrukcyjne zachowania są przedstawiane jako forma rozrywki i sposób na zarabianie pieniędzy, młodzi odbiorcy mogą zacząć postrzegać je jako społecznie akceptowalne. Pojawia się zjawisko desensytyzacji – stopniowego zobojętnienia na krzywdę. W konsekwencji maleje empatia, a rośnie tolerancja wobec brutalności i wulgarności w przestrzeni publicznej.


Patotreści wpływają także na system wartości i postawy młodzieży. Mogą wzmacniać przekonanie, że sława i pieniądze usprawiedliwiają każde zachowanie. Dla części odbiorców patostreamer staje się antybohaterem, który „mówi, co myśli” i „nie przejmuje się zasadami”. Taki wzorzec bywa szczególnie niebezpieczny w okresie kształtowania tożsamości i norm moralnych. Dodatkowo częsty kontakt z agresywnymi treściami może pogłębiać lęk, obniżać nastrój i zniekształcać obraz rzeczywistości jako miejsca pełnego przemocy i chaosu.


Zjawisko to ma również szerszy wymiar społeczny. Tworzą się społeczności skupione wokół kontrowersyjnych twórców, które wzajemnie nakręcają spiralę prowokacji i przekraczania granic. Każdy kolejny „mocniejszy” materiał ma przebić poprzedni. W ten sposób patologia staje się narzędziem budowania zasięgów, a internetowa kultura ulega stopniowej brutalizacji. Prawo i mechanizmy moderacji platform często nie nadążają za tempem zmian, co dodatkowo utrudnia skuteczne przeciwdziałanie.


Patostreaming nie jest niewinną rozrywką ani chwilową modą. To zjawisko, które realnie wpływa na młodych ludzi, kształtuje ich wrażliwość i sposób postrzegania świata. Dlatego nie można go bagatelizować ani usprawiedliwiać „wolnością słowa” czy „prawem do kontrowersji”. Wolność nie oznacza przyzwolenia na przemoc, poniżanie i demoralizację.


Potrzebna jest konsekwentna reakcja – zarówno ze strony rodziców, szkoły i instytucji publicznych, jak i samych użytkowników internetu. Edukacja medialna, rozmowa z młodzieżą o mechanizmach manipulacji i ekonomii uwagi, a także świadome niefinansowanie i nieudostępnianie takich treści to podstawowe kroki, które mogą ograniczyć skalę problemu. Każde kliknięcie, udostępnienie czy wpłata to sygnał, że taki przekaz ma odbiorców.


Patotreści nie są „rozrywką bez konsekwencji”. Są sygnałem alarmowym dotyczącym kondycji naszej przestrzeni publicznej. Jeśli nie postawimy wyraźnej granicy, ryzykujemy, że agresja i upokorzenie staną się trwałym elementem kultury internetu. A na to – jako społeczeństwo – nie powinniśmy się godzić.


#patologia #patotresci #patostreamy #internet #youtube #wiadomoscipolska #wiadomosciswiat

dc398bed-08ba-4054-ab9b-2fb625f8cb5a
Eber userbar

Zaloguj się aby komentować

Wpis @walus002 o patologii w Lidlu zainspirował mnie do napisania o patologii w innym sektorze, tj meblarskim a dokładnie w powiecie Kępińskim. :)

W 2019 opisywała to wyborcza tutaj. Niestety za paywallem.


W skrócie:
Pracownicy oficjalnie zatrudniani na najniższych stawkach, czasami na 1/2, 1/4, 1/8 etatu.

W rzeczywistości każdy dostaje na ile się umówi, okolice 20-35zł/h.

Jedyna szansa na 'normalną' wypłatę to zmuszanie ludzi do pracy po 9-12h dziennie + soboty.


Nie ma żadnych nadgodzin, wszyscy są zmuszani do wpisywania w grafiku 8h pracy.

Niezależnie czy zrobisz 150 czy 300h w miesiącu to mnożysz to przez swoją stawkę i to twoja wypłata.


Dla pracodawców to wygodne bo jest więcej pracy to brygadzista tylko przekazuje że w tym miesiącu robimy 'dwunastki' a jak zleceń ubywa to orzeka się prace po 6-8h dziennie.


Bieda w regionie jest taka, że ludzie są źli jak pracy jest tylko na 8h dziennie bo wiedzą, że koperta będzie cienka. Przejście do konkurencji nie ma znaczenia, bo tam wszędzie stawki oscylują w tych samych widełkach.

Należy pamiętać, że Ci ludzie pracujący całe życie na 1/4 etatu jak widzą ile dostają emerytury to jedyne co mogą to.... iść na emeryturę i wrócić po miesiącu do swojego pracodawcy, dupić do końca życia, bo z emerytury na chleb nie wystarczy.

Niektórzy oferują premie np. 200zł na 100% frekwencji (0 L4, 0 urlopu w danym miesiącu). Jaki efekt? Ludzie z przeziębieniem pakują w gardło podwójny fervex i stają przy piłach. Znam takich co mimo biegunki szli do pracy by nie utracić premii. Węgiel w pysk i do szefa lecieć powiedzieć mu uszanowanko.


Jednostki chciałyby się buntować, ale 90% ma zobowiązania finansowe, ledwo przędzie, rządzi nimi strach, że jak się postawią to stracą pracę więc nikt nigdy się tam na żadnej hali w sposób zorganizowany szefowi nie postawi i tak już tam jest odkąd się mur berliński obalił.


Po artykule GW zrobiło się na chwilę głośno, Ci mniej ostrożni musieli zapłacić jakąś tam karę którą odrobili w miesiąc i wszystko wróciło do normy.


#pracbaza #patologia

@notak Znam to, bo mimo, że jestem z niby nieco zamożniejszego regionu, to masę firm tu tak działa, w kilku pracowałem dorywczo jako łebek i nic się nie zmieniło.


Teraz powiem ci, dlaczego pomimo tego, iż inne firmy oferują normalne etaty, normalne urlopy, jako taką wypłatę, to nadal większość fizycznych lgnie do tej pracy. A przynajmniej dopóki zdrowie jeszcze jako takie jest.


Bo mimo wszystko można więcej zarobić. Fakt, ujebią się, ale zarobią. Często masz akord i rypiesz za trzech. Na godzinówce wychodzą lepiej, więc siedzą oporowe godziny, a akordziści kurwią po 12h na sprincie 7 dni w tygodniu. Upierdolą się, ale jakoś idzie zrobić wypłatę rzędu 7/8 tysięcy, nawet i 10 jak się wyżyłują, gdzie za gówno robotę u tych rozliczających normalnie będzie 4/5 i "wybierz Pan urlop, nie mamy nadgodzin". To nie chcą, bo za te pieniądze to pójdzie ktoś, kto nie ma wyboru. I mimo wszystko jest jakaś równowaga. Jedni rozliczają uczciwie, ale za to gówno płacą. Drudzy płacą więcej, bo j⁎⁎ią państwo i mają roboli na zawołanie.


I zgadnij gdzie sam dorabiałem? Ano tam gdzie się rypie. Bo 2x tyle wypłaty, a jak się poorało miesiąc to i 3x. Ja to nawet na czarno całkowicie. Dzisiaj już się boją i chociaż te części etatu na minimalnej są. I gdybym nie miał wyboru i nie było to dorabianie studenckie, a musiał tak pracować, to zapewne przez kilka lat pracowałbym w tym syfie. Bo przynajmniej cokolwiek idzie odłożyć.

Zaloguj się aby komentować

Wpis o Dino i zainspirował mnie do dodania czegoś od siebie.


Zapraszam do dzielenia się patologiami ze swoich prac


W handlu spożywczym jest mega patologia u każdego pracodawcy.


W Lidlu jako "zastępca managera sklepu" czyli druga osobą po kierowniku miałem zapis że zarabiam X Brutto + ryczałt za 15 godzin jakaś tam kwota. finalnie wychodziło niby OK Ale...


Problem w tym że jest to jawne je⁎⁎⁎ie pracownika ponieważ w gruncie rzeczy miałem etat 168h + 15 godzin w ryczałcie za który płacili bez względu na to czy zrobiłem te 15 czy nie.


Oczywiście zawsze jebalem wszystkie 15 bo przeciez masz płacone za to. Czyli realnie robiłem 15 nadgodzin co miesiąc mając za to płacone mniej niż jakbym robił 15h nadgodzin.


No i nigdy nie wiedziałeś kiedy te 15h trzeba będzie wypracować/zostać dłużej bo nie były to godziny w grafiku więc nigdy nie wiedziałem o której skończę pracę.


O tym że tak wygląda umowa dowiedziałem się na podpisaniu umowy przez 2 etapy rekrutacji nikt nawet nic nie powiedział na ten temat tylko podawali kwotę brutto zarobków podstawa + ryczałt.


Zapomniałem o #pracbaza #patologia


Aaaaa zgłosiłem to do inspekcji pracy według nich wszystko jest git xD

@walus002 nie wiem czy Cię to pocieszy, ale znajomi byli podobnie j⁎⁎⁎ni na menadżerskich stanowiskach w korpo consultingowych. Tylko, że tam była jakaś kwota ryczałtu za nadgodziny, a jebali aż projekt był oddany, nawet 60-80h w tygodniu. I to już był "ukłon w ich stronę" po wizycie PIPu, więc ktoś ewidentnie znalazł jakieś obejście w prawie pracy i ru⁎⁎⁎ją tak ludzi...

@walus002 Znam firmę (restaurację), gdzie pracownicy zaakceptowali 50% stawki za nadgodziny. Kiedy im powiedziałem, że w normalnym świecie to jest 150% stawki, a nie 50% to rozkładali ręce.

Zaloguj się aby komentować

Kontynuacja wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/perypetii-zycia-w-bloku-ciag-dalszy-gdy-schodzilem-do-piwnicy-zastal-mnie-taki-o


Po tygodniu od wpisu spółdzielnia raczyła zakręcić wodę "lokatorom", aż do momentu naprawienia przyczyny wycieku, czyli pękniętej rury w łazience.

W piwnicy przestało kapać, wszystko powoli schnie.

Jednak brak wody okazał się dla motywacyjny do działania


#patologia #czujedobrzeczlowiek #blokowisko #remontujzhejto

Zaloguj się aby komentować

festiwal szczucia na Ukraińców jest rozkręcony w mediach społecznościowych na maksa. Widzę to po swoich znajomych którzy czerpią wiedzę głównie z tiktoka i innych tego typu gówien, łykają każdego fake newsa bez jakiegokolwiek zastanowienia.

Zaloguj się aby komentować

Jakby patrząc po zachowaniu narodu na drogach to można odnieść wrażenie, że Polska to kraj debili.

Gołoledź, do tego padający śnieg a przegrywy w kałdi dają popis swojego zjebania. Oczywiście mistrz prostej musi poganiać długimi. Przecież 110 w takich warunków to za mało. Pożyczyłem mu rozjebania się gdzieś na drzewie, przynajmniej ktoś skorzysta z organów.

Oczywiście kierowcy w stolicy patologia w drugą stronę. 50 na środkowym pasie, prawy pusty.

Teraz patrze stop cham wrzucił to https://www.facebook.com/100064733437345/posts/pfbid0mfJDAEj13KzFfSGdVTP6EHXCiyPKbiSSrvqv72jrbMnN2Kb53s7Z71zqyLSGr7BWl/

Oczywiście komentarzy o braku ograniczeń w Niemczech pelno.

Cóż potwierdza się punkt 1.

#gownowpis #polskiedrogi #patologia

Zaloguj się aby komentować