Z Trójmiasta do Krakowa w trzy godziny? Jest plan kolejowego przyspieszenia
Z Gdańska do Warszawy w 100 minut, a do Krakowa w trzy godziny. Tak mają wyglądać podróże po realizacji nowych planów kolejowych dla Pomorza. W regionie przewidziano około 160 km nowych linii, w tym trasę o prędkości konstrukcyjnej do 350 km/h.
@cyber_biker Kiedyś miałem taką pracę, że praktycznie codziennie ustawiałem się w kolejce przed Żabką na kilka minut przed otwarciem. Byłem chyba jedynym kupującym kanapkę. 99% ludzi brało małpki i browary. I to nie jacyś menele czy budowlańcy. Eleganckie panie w drogich płaszczach, panowie wysiadający ze służbowych samochodów itp. Masakra jaki to jest poważny problem.
@cyber_biker zdecydowanie. cholry nie są w stanie zaplanować kupna alko na kolejny dzień, więc po prostu kupią dzień wcześniej i wypiją wtedy. ale przynajmniej nie przed robotą.
Teraz wszyscy będą świetszymi od papieża i licytować się kto ostrzejsze prawo wprowadzi,? Dzisiaj idą po alkoholików to temu przyklaskujecie ale jutro przyjdą po coś co wy lubicie to reszta też będzie klaskać w imię zaostrzania prawa
Według opisu jednostka widoczna na zdjęciu (marynarze stoją na jej pokładzie) to U-1171 w Danziger Werft AG w kwietniu 1944 roku. U-Boot o tym numerze został zbudowany w Gdańsku i oddany do służby w marcu 1944 roku, więc fotografia pochodzi z dość wczesnego okresu użytkowania okrętu.
U-1171 był niemieckim okrętem podwodnym typu VIIC/41, należącym do późnej generacji najliczniejszej rodziny U-Bootów Kriegsmarine. Modyfikacja /41 oznaczała mocniejszy kadłub ciśnieniowy, pozwalający zanurzać się na większe głębokości oraz mający większą wytrzymałość na eksplozje bomb głębinowych. Powstało tylko 91 egzemplarzy tego podtypu.Zbudowano go w stoczni Danziger Werft w Gdańsku: stępkę położono 5 maja 1943 r., wodowanie nastąpiło 23 listopada 1943 r., a do służby wszedł 22 marca 1944 r.
Początkowo dowodził nim Oberleutnant zur See Otto-Heinrich Nachtigall, a od 17 lipca 1944 r. do końca wojny Oberleutnant zur See Hermann Koopmann. Przez niemal cały 1944 r. i początek 1945 r. U-1171 służył w 8. Flotylli jako jednostka szkolna. Dopiero 1 marca 1945 r. został przydzielony do bojowej 11. Flotylli. Wojna była już jednak w końcowej fazie i U-1171 nie odbył żadnego pełnego patrolu bojowego ani nie zatopił żadnego statku.
Po kapitulacji Niemiec okręt znajdował się w Norwegii. 9 maja 1945 r. został poddany Brytyjczykom w Stavanger. Następnie przewieziono go do Wielkiej Brytanii; 27 maja dotarł do Lisahally w Irlandii Północnej. W przeciwieństwie do większości poddanych U-Bootów nie został od razu zatopiony w ramach operacji Deadlight. Brytyjczycy uznali go za przydatny do badań.
To właśnie powojenna część historii U-1171 jest najciekawsza. Royal Navy wykorzystywała go w 1945 r. do prób akustycznych i testów wykrywania okrętów podwodnych, m. in. w rejonie zachodniej Szkocji. Porównywano go między innymi z U-1105, którego kadłub pokryty był specjalną gumową powłoką przeciwsonarową Alberich. U-1171 stanowił w tych próbach „zwykły” punkt odniesienia dla typu VIIC. Testy prowadzono z baz w Holy Loch, Tobermory, Londonderry i Rothesay.
Po zakończeniu badań U-1171 wrócił 3 lutego 1946 r. do Lisahally i został odstawiony do rezerwy. Występuje w publikacjach również z brytyjskim numerem N 19, choć nie został formalnie wcielony do Royal Navy jako pełnoprawny brytyjski okręt. Ostatecznie zdecydowano o jego złomowaniu; w kwietniu 1949 r. rozebrano go w Sunderlandzie.
Znaleziono morderce gwałciciela 13latniej Izy z Gdyni, sprawa z przed 15 lat. Jedna z najbardziej „znanych” nierozwiązanych spraw (do dziś) kryminalnych trójmiejskich zaraz za sprawą Iwony Wieczorek. Nastolatka została zgwałcona i zabita 300metrów od bloku w którym mieszkała. Generalnie super że udało się domknąć sprawe, ciekawi mnie dosyć proces jak dopasowali DNA.
Ale łeb dodatkowo rozwaliła mi jedna sprawa. Ja miałam styczność z tym kolesiem. Miesiąc temu.
„Uratował” mnie podczas biegu na 100 kilometrów, gdzie miałam bardzo mało wody a żar z nieba był ogromny. Stał, przy trasie z własnej inicjatywy i rozdawał małe butelki wody. Pamiętam jak mu dziękowałam i potem wszystkim opowiadałam że chłop mi z nieba spadł bo w tamtym momencie byłam w mega kryzysie. Chyba nie ma co oceniać ludziach po małych gestach, co?