Prohibicja do godz. 9?
Prohibicja do godz. 9? Władze Gdyni: temat wart konsultacji
Czy Gdynia wyznaczy nowy trend w ograniczeniu sprzedaży alkoholu? Trzymamy kciuki! : )
#polska #gdynia #trojmiasto #alkohol
Prohibicja do godz. 9? Władze Gdyni: temat wart konsultacji
Czy Gdynia wyznaczy nowy trend w ograniczeniu sprzedaży alkoholu? Trzymamy kciuki! : )
#polska #gdynia #trojmiasto #alkohol
@WiecNo xdddd
@WatluszPierwszy A nawiązując do tematu - u mnie na budowie najebany gościu złamał rękę - zaczynał dzień od 2 szybkich piw. Oczywiście sprawa załatwiona tak, że nigdy go tam nie było, złamał sobie rękę w domu. Dowiedziałem się o tym przypadkiem od znajomego, który był kolegą majstra nadzorującego budowę długo po tym, jak mieszkałem już w stawianym przez niego domu.
I elegancko. Nie będzie szybkiej, kompulsywnej małpki w drodze do roboty bo akurat ktoś mija sklep z alko. Tak, zaraz będą komentarze że ktoś może sobie kupić dzień wcześniej. Alkoholik jak sobie kupi dzień wcześniej to wypije dzień wcześniej
@JackDaniels możemy się śmiać, ale to jest bardzo duży problem i zjawisko. Kiedyś gadałem z dziewczyną, która razem z mężem pracuje w Żabce. Mówiła, że rano 90 proc. klientów to chłopy po małpkę i fajki. Sam znam takich, którzy bez walnięcia lufy nie zaczynają dnia i to jest picie po tzw. kątach żeby żona/sąsiedzi/kumple nie widzieli, bo jeszcze ktoś powie "Paweł, to alkoholik".
@WatluszPierwszy zgadza się, uśmiechnięta emotka była nie na miejscu. A problem dotyczy wszystkich warstw społecznych - czy to bezdomny, czy pracownik budowlany czy dyrektor w dużej firmie, lekarz, aktor... Wysoko funkcjonujących alkoholików mamy dużo więcej niż się wydaje a oszacować to można właśnie na podstawie tego ile alko schodzi, bo wiadomo że ktoś taki się wprost nie przyzna, że ma problem.
"Według danych rynkowych Polacy kupują każdego dnia od około 1,3 mln do nawet 3 mln tzw. małpek. Co jeszcze bardziej przerażające, szacuje się, że każdego dnia pół miliona małpek sprzedawanych jest przed południem. " https://akademialtca.pl/blog/oplata-od-malpek-w-gore-fatalne-dane-uzasadniaja-podwyzke-ale-co-z-szara-strefa
A to tylko małpki... Ile jest takich to zaczynają dzień od piwa czy nie rozdrabniają się już z małpkami (bo się nie opłaca) tylko kupują połówkę? Albo whiskey, bo oni przecież nie są zwykłymi pijakami, a piją tylko dla "smaku".
W Tajlandii alkohol kupisz w godzinach 11-14 i 17-24. Czy mają nocną prohibicję od 24 do 11 rano. Bardzo dobry pomysł, bo kto normalny kupuje wódę rano? Normalny to nikt, tylko ćpuny, które imprezują 60h ciągiem i alkoholicy, co na rozruch potrzebują.
Nie widzę złych efektów przedłużenia nocnej prohibicji do 11 rano.
@cyber_biker Kiedyś miałem taką pracę, że praktycznie codziennie ustawiałem się w kolejce przed Żabką na kilka minut przed otwarciem. Byłem chyba jedynym kupującym kanapkę. 99% ludzi brało małpki i browary. I to nie jacyś menele czy budowlańcy. Eleganckie panie w drogich płaszczach, panowie wysiadający ze służbowych samochodów itp. Masakra jaki to jest poważny problem.
@wielbuont jak przyjdą po złodzieja to też nie będę protestował ¯\_(ツ)_/¯
Jak ktoś musi kupić wódę w środku nocy albo rano przed pracą to ma kurwa problem i jest lub zaraz będzie uzależniony. Alkoholikom takie zaostrzenie to już nie pomoże ale tym w trakcie staczania się może.
Kolega pracował w nocnym, sporo nasłuchałem się historii alkusów co codziennie w nocy lub przed pracą wpadali po małpke albo czteropak, walili za sklepem i wsiadali za kierownicę. Dlatego nie miałbym nic przeciwko nawet skandynawskiemu modelowi sprzedaży alkoholu.
@wielbuont póki co to o szkodliwych społecznie skutkach jedzenia twarogu nic nie słyszalem ale kolega mi opowiedział, że ktoś na hejto się zesrał że mu chcą zabronić kupna alkoholu w godzinach, w których nikt poza jebanymi alkusami nie kupuje wódy. Na szczęście uznaliśmy, że nie będziemy z tego powodu ani zamykać hejto ani możliwości komentowania ¯\_(ツ)_/¯
@wielbuont ja tam wychodzę z założenia, że nie każdy człowiek jest odpowiedzialny i dysponuje mocnym kręgosłupem moralnym i że gdyby nie prawo i ograniczenia to byśmy się pozabijali.
Idąc tropem libertyńskim to moglibyśmy pozdejmować ograniczenia prędkości w miastach i liczyć, że ludzie są na tyle odpowiedzialni, że nie będą zapieprzać 150km/h na tej pięknej prostej tuż obok szkoły ¯\_(ツ)_/¯
Albo wrócić do legalności palenia w miejscach publicznych, taki był kwik a teraz mało kto wyobraża sobie jeść w restauracji w oparach fajek i wracać z każdego wyjścia na miasto w śmierdzących ubraniach.
Imo pewne ramy jednak muszą istnieć i jeśli nam (społeczeństwu) jakiś proceder przeszkadza to nasza w tym wolność go zabronić lub ograniczyć.
Zaloguj się aby komentować