Mieszkania po przerwie noworocznej znowu zalewają rynek wtórny, choć nie tak szybko jak przybywa mieszkań na rynku pierwotnym. Dynamika wzrostu cen m2 również zmalała, za to średnia wielkość mieszkania zalicza kolejny głębszy dołek. Wniosek? Coraz więcej kurników inwestycyjnych trafia na rynek.
Jak to jest z oddawaniem krwi, oni robią badania na choroby na miejscu? Jak wszystko jest ok to ta krew jest później mieszana z inną, czy idą te torby podpisane waszym danymi osobowymi nie wiadomo dokąd i ktoś może robić na nich testy? Pytam, bo krew mógłbym oddać, szczególnie że dawcy ponoć mają dzięki temu mniejszą zawartość metali ciężkich w krwiobiegu, ale nie chciałbym żeby ktoś mi robił np. testy DNA do bazy policji lub rządu.
Inwestycje mieszkaniowe prowadzone z myślą wyłącznie o zysku to nie tylko gorsza jakość życia. Polski Instytut Ekonomiczny w swoim raporcie „Społeczno-gospodarcze skutki chaosu przestrzennego” wyliczył, że całkowite roczne koszty chaosu przestrzennego w Polsce to 84,3 mld zł.
Na tę sumę składają się np. koszty nadmiarowych dojazdów do pracy czy koszty budowy i utrzymania nadmiarowej infrastruktury. Instytut szacuje, że roczny koszt chaosu przestrzennego w przeliczeniu na każdego mieszkańca Polski to aż 2,2 tys. zł.
@pszemek może szybciej. Większość tych deweloperskich koszmarków budowanych na szybko i jak najtaniej zacznie się za kilkanaście lat sypać, a ludzi nie będzie stać na remonty i będą stały osiedla slumsów i nikt tego nie będzie chciał kupić. Dotyczy szczególnie budynków po 2019 budowanych.