What quickly became apparent, however, was that the same influencer videos Musk promoted also depicted the self-driving cars appearing to break traffic laws or struggle to properly function. By Tuesday, the National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA) had opened an investigation into the service and requested information from Tesla on the incidents.
Wygląda na to, że wine za ten stan rzeczy ponosi w dużej mierze upór biznesmena co do korzystania z technologii Lidaru i woli by jego autonomiczne auta bazowały jedynie na kamerach.
The reliance on cameras alone stands in sharp contrast with other autonomous vehicle companies such as Waymo and Zoox. Those companies use arrays that combine cameras and sensors, including radar and lidar. For example, the newest version of a driverless Waymo uses about 40 external cameras and sensors, whereas a Tesla with one of the latest versions of full self-driving uses about eight external cameras, according to an analysis by Bloomberg. Lidar and radar allow for self-driving cars to better detect objects in bad weather and poor lighting.
Despite the advantages to lidar and radar, Musk has been adamant that Tesla remain lidar-free. “Lidar is lame,” Musk said during a Tesla autonomy day in 2019. “In cars, it’s friggin’ stupid. It’s expensive and unnecessary.”
Przez takie podejście Musk dalej pozostaje w tyle jeśli chodzi o tworzenie autonomicznych pojazdów. Nie jest to zresztą pierwszy raz kiedy upiera się przy dziwnych i potencjalnie mało opłacalnych decyzjach. Obecnie chce on by w jego fabrykach pracowały roboty które mają bardzo humanoidalny kształt ciała co wydaje się być mało optymalne jeśli chodzi o ich przyszłą wydajność.
Jego wykorzystanie stali nierdzewnej którą stosuje przy produkcji Tesli też wydaje się być mało rozsądnym wyborem. Produkcja tego rodzaju stali jest droższa ze względu na skład bogaty w chrom, nikiel oraz inne, pożądane na rynku pierwiastki. To podnosi koszty produkcji, a samo wykończenie wymaga specjalnych technik spawania, co znacznie zawęża możliwości produkcyjne. Jest to jeden z powodów dla którego większość producentów samochodów nie korzysta z tego typu rozwiązania. Elon Musk nie wydaje się jednak tym zbytnio przejmować.
Przecież to megaloman, nieuk i bananowy dzieciak, który nie posiada solidnej bazy wiedzy technicznej. Tupie i krzyczy, więc zatrudniani przez niego ludzie mają mu zrobić jak chce albo ich zwolni i znajdzie takich, którzy mu zrobią. No to robią, doskonale wiedząc, że to bez sensu i że nie zadziała.
A i tak znajdzie się jakiś akolita na pograniczu fanatycznego wyznawcy, który wybrzęczy z mozołem "ta? taki jesteś mądry, to sam wyślij rakietę w kosmos cwaniaku, ile masz na koncie hejterku ze wsi?" i pogadane.
W nocy z 18 na 19 czerwca, podczas przygotowań do testu silników, prototyp Starshipa Ship 36 eksplodował na stanowisku Massey w teksańskim ośrodku SpaceX. Do wybuchu doszło jeszcze przed odpaleniem silników, prawdopodobnie w wyniku problemów z ciśnieniem w zbiorniku metanu. Nikt nie ucierpiał, ale start planowany na koniec miesiąca został wstrzymany, a los infrastruktury testowej wciąż pozostaje niepewny.
━━━━━━━━────────┄┄┄┄
Niżej macie link do dłuższego filmiku z całą transmisją.
Więcej takich wpisów znajdziesz w społeczności: Agencja Prasowa WDN
Do eksplozji doszło w środę, 18 czerwca, około godziny 23:00 czasu lokalnego (CT), czyli o 6:00 rano 19 czerwca czasu polskiego. Statek Starship o oznaczeniu Ship 36 znajdował się na stanowisku testowym Massey w ośrodku SpaceX w Boca Chica, w Teksasie. Planowany był tam static fire test - czyli próba odpalenia wszystkich sześciu silników Raptor, ale bez startu rakiety. Taki test to standardowa procedura: rakieta zostaje zatankowana kriogenicznym ciekłym metanem i tlenem, a następnie - gdy jest wciąż przytwierdzona do platformy - uruchamia się silniki na kilka sekund, by potwierdzić, że cały system napędowy działa zgodnie z założeniami.
Test był częścią przygotowań do dziesiątego zintegrowanego lotu orbitalnego - Ship 36 miał być członem górnym zestawu, wraz z przygotowanym już Boosterem 12. Wszystko przebiegało zgodnie z planem: rozpoczęto tankowanie, schłodzono instalacje, przygotowano procedurę zapłonu. I wtedy doszło do katastrofy. Około 30 minut po rozpoczęciu tankowania, jeszcze przed uruchomieniem silników, Ship 36 eksplodował. W nagraniach na żywo widać było najpierw wybuch w górnej części kadłuba, a chwilę później - potężną kulę ognia. Mimo późnej pory, wydarzenie było transmitowane przez kilka serwisów śledzących postępy SpaceX. Płomienie były widoczne jeszcze ponad godzinę po eksplozji.
Oficjalnych informacji na razie brak, ale najczęściej powtarzaną hipotezą jest awaria systemu ciśnieniowego zbiornika metanu. W uproszczeniu: paliwo w rakiecie musi być nie tylko zimne, ale również pod odpowiednim ciśnieniem - inaczej nie dotrze z odpowiednią siłą do silników. W tym celu wykorzystuje się gazy wypychające oraz systemy odpowietrzania. Jednym z nich są zawory nadmiarowe, które wypuszczają gaz w przypadku zbyt wysokiego ciśnienia. Problem w tym, że przy bardzo niskich temperaturach, które panują podczas tankowania kriogenicznych cieczy, te zawory mogą zamarznąć albo się zablokować.
Jeśli zawór przestaje działać, ciśnienie w zbiorniku wzrasta. Gdy przekroczy dopuszczalną wartość, zbiornik zaczyna pracować jak bomba - pęka w najsłabszym miejscu, zazwyczaj na spawach lub w górnej kopule. Tak mogło się stać w przypadku Ship 36: najpierw doszło do rozszczelnienia zbiornika metanu, a następnie - w wyniku uszkodzeń i rozprzestrzenienia ognia - eksplodował również zbiornik ciekłego tlenu. Właśnie to mogło spowodować tak silny i gwałtowny wybuch.
Na ten moment nie wiadomo, w jakim stanie jest stanowisko testowe Massey. Wiadomo, że ogień utrzymywał się jeszcze długo po eksplozji, a lokalne służby pożarnicze brały udział w zabezpieczaniu terenu. Jeśli okoliczne instalacje uległy poważniejszym uszkodzeniom, może to oznaczać dłuższą przerwę w testach, co wpłynie na cały harmonogram lotów Starshipa. W przeszłości SpaceX potrzebowało kilku tygodni na odbudowę po podobnych incydentach.
Ten lot miał być kolejnym testem wersji V2 Starshipa - czyli drugiej generacji konstrukcji, którą Elon Musk zapowiedział jeszcze w 2023 roku. W jego słowach, w porównaniu do wcześniejszych prototypów V2 mieści więcej paliwa, ma lżejszą strukturę i - przynajmniej w teorii - jest bardziej niezawodna. No i tak średnio bym powiedział, bo z tego, co wiem wszystkie ostatnie loty kończyły się awariami. xD
W tekście pojawia się określenie "kriogeniczny ciekły metan", choć z technicznego punktu widzenia to trochę masło maślane. Żeby metan był ciekły, musi zostać schłodzony do temperatury poniżej -161°C - a więc już z definicji staje się paliwem kriogenicznym. Taki termin przyjął się jednak w branży rakietowej, szczególnie w języku angielskim, by odróżniać paliwa wymagające ekstremalnego chłodzenia od tych przechowywanych w temperaturze pokojowej. I to właśnie to ekstremalne schłodzenie mogło odegrać rolę w eksplozji Ship 36 - niektóre komentarze sugerują, że zawory mogły po prostu zamarznąć, uniemożliwiając bezpieczne odprowadzenie gazów.
Jakbyście się zastanawiali jak to jest, że rakieta może wybuchnąć jeszcze przed odpaleniem silników z wyżej wymienionego powodu, to odpowiedź mamy nawet w historii samego SpaceX, bo Falcon 9 w 2016 eksplodował na stanowisku podczas tankowania - przyczyną było wtedy również ciśnienie i reakcja materiałów w bardzo niskich temperaturach. W tamtym przypadku późniejsze śledztwo wykazało, że doszło do reakcji między ciekłym tlenem a materiałem zbiornika helu, który był używany do utrzymywania ciśnienia. Ekstremalne schłodzenie doprowadziło do mikropęknięć i w konsekwencji do wybuchu.
Elon Musk i jego spółka X (dawniej Twitter) pozwali stan Nowy Jork, oskarżając prokurator generalną Letitię James o próbę cenzurowania i kontrolowania treści na platformie. Musk twierdzi, że żądania od X dotyczące moderacji treści, w tym mowy nienawiści, są naruszeniem Pierwszej Poprawki do Konstytucji USA, gwarantującej wolność słowa. Pozew jest odpowiedzią na śledztwo prowadzone przez biuro James w sprawie moderacji treści na X. Musk uważa, że działania Nowego Jorku są próbą wymuszenia określonej polityki na platformie.
Zagraniczni goście Elona Muska pod lupą służb. Obawiano się ich „wpływu” na miliardera z otoczenia Donalda Trumpa
Departament Bezpieczeństwa Krajowego i Departament Sprawiedliwości monitorowały obcokrajowców odwiedzających posiadłości Elona Muska w latach 2022 i 2023 - twierdzi „Wall Street Journal”. Działania obserwacyjne dotyczyły gości z „Europy Wschodniej i spoza niej”, którzy mogli próbować wpłynąć na miliardera - czytamy.
Taki bajer, że niby nikt się nie spodziewał, więc dopiero teraz się za to biorą. Poszli na noże, to zaczyna się wyciąganie haków. Efekt jest, bo już mają się przepraszać i Elon powiedział, że żałuje niektórych wpisów xD
Dmitrij Nowikow, deputowany Dumy w #rosja stwierdził, że jeśli #elonmusk będzie potrzebował azylu, to będzie możliwe mu jego udzielenie... Żyjemy w ciekawych czasach
@Konto_serwisowe Steven Seagal i Gérard Depardieu przecież już z tej opcji skorzystali. Każda cooorva znajdzie swój azyl, czego dowiedli nawet u nas prokoscielni politycy prawicowi.
@kdjswq25-1 No tylko do Muska i jego "dostępów" to mają mniej więcej takie podejście jak my dwaj Z pomarańczowym zjebem i Elonkiem pewnie skończyłoby się jakimś amerykańskim odpowiednikiem Nowiczoka.
Ależ byłaby to akcja gdyby Ilon Muzg się łobraził na serio na JuEsEj i wyprowadził się z dobytkiem do jakiegoś europejskiego kraju albo Turcji, bo do russji to raczej nie.
Śmiszne by to było jakby tak się osiedlił u Madziarów albo Serbów i stamtąd by prowadził swoją krucjatę antytrampkową
Elon oskarża Donalda o bawienie dzieci na wyspie Epsteina.
Nie wiem czy to prawda czy nie ale dziwnie, że zaczęło mu to przeszkadzać dopiero jak mu kurek z kasą Donald zakręcił. Wcześniej szef-dzieciofil był spoko ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Typowe zaburzenia prawakoidalne. Naszym prawackim tępakom też nie przeszkadza, że kościelni gwałcą dzieci, ale pewnie by zaczęło gdyby katotaliban przestał wspierać prawactwo.
Fajna riposta, ale... Już spór załagodzono, wygląda na to, że ze strony Trumpa, a przynajmniej jego administracji. Musk też napisał, że nie wycofa Dragonów.
Nie warto się wtrącać w gierki Amerykanów, bo za chwilę wykorzystają to jako wskazówki kto kogo lubi. To duże dzieci w drogiej piaskownicy. I nikt im nic nie zrobi, choć ewidentnie dochodzi do przekupstwa, bo zaczęło się od tego, że Elon traci dopłaty na Tesle i skomentował to, że bez niego Trump by nie wygrał. No super. Gość wprost domaga się przywilejów.
To tak, jakby Stanowski domagał się od Nawrockiego dofinansowania kanałów na YouTube (mając największy kanał informacyjno-polityczny w Polsce) i wprost pisał, że bez niego by Nawrocki nie wygrał. Przecież byłaby afera w cholerę.
No to co Departament Bezpieczeństwa musi zająć ten projekt o nazwie SpaceX. Ciekawe kto mu faktycznie lampe w ryj sprzedał ze z podbitym okiem lazil xd
O kuwa - GRUBO - poszli na noże!! Trump chyba już się nie lubi z Elonem.
Prezydent Trump jest na liście Epsteina (chodzi o listę gości, którzy odwiedzali wyspę, na której Epstein sutenerzył nieletnie osobom z pubilcznego świecznika).
Ciekawe czy Elon ujawnił to z zemsty, za wycofanie kontraktów na statki kosmiczne.