Natrafiłem na internecie na coś, co wygląda jak względnie silnie promowany przez kółko wzajemnego lizania się po jajkach nowy podcast... a dokładniej to artykuł o nim.
Benchmarkpl, Play, kobieta.wp.pl , czego tam jeszcze nie mają prócz zawrotnego 4k wyświetleń przy takim promowaniu?
Mają Gandor, która poza pojedynczymi przebłyskami typu filmik o skomunikowaniu w Polsce powiatowej, zajmuje się konwertowaniem establiszmentowo-mainstreamowych treści i mądrości i nazywa to "nauką". Lata temu słyszałem debilne powiedzenie o statystyce, że "statystycznie to ja i mój pies mamy po trzy nogi hehe". Krzywiłem się, bo nie można być tak głupim, by na poważnie stosować w ten sposób statystykę.
Okazuje się, że się myliłem, bo tak właśnie policzono "gender pay gap", o którym później np Obama pouczał mnie ze swojej mównicy. Thanks Obama.
Pamiętam jak Gandor sobie przekonwertowała jak zawsze establiszmentowe dane na filmik https://www.youtube.com/watch?v=7fMjE4tRdzk by "popularyzować wiedzę", a tu przyszli wstrętni chłoporozumowcy i zaczęli wytykać palcami jej informacje, ojojoj, tak to nie będzie, trzeba było wyłączyć komentarze.
No ale wracamy do głównego, nowego, promowanego podcast. Nie znam tego drugiego chłopka, ciekawe co ma do powiedzenia. Na szczęście z pomocą przychodzi sam artykuł na WP.
Z czego może wynikać, że to akurat młodzi mężczyźni najbardziej czują się wyobcowani? Przemek zwrócił uwagę na to, że statystyka nie tłumaczy skali zjawiska. Kobiet w "wieku produkcyjnym" jest bowiem nieznacznie więcej niż mężczyzn.
Na szczęście znaleźli kogoś pasującego poziomem intelektualnym do Gandor, a już się martwiłem Chłop, co nawet na piramidę demograficzną Polski nie zerknął
Jak widać, mamy w wieku REPRODUKCYJNYM (<40 lat) nadwyżkę mężczyzn, a to tylko jeden z wielu czynników, który powinien być najprostszy do zauważenia.
Kurde, pamiętam jak lata temu mówili, że jak się uczysz programować, to można zacząć prowadzić własny blog na ten temat i umieszczać tam zdobytą wiedzę. Myślałem sobie, po cholere będę zaśmiecał community swoim "nie znam się, to się wypowiem".
Chyba jednak coś źle robiłem, bo dwójka ludzi właśnie wzięła na tapetę temat, o którym nie ma pojęcia i zaczęła gadać coraz to większe głupoty, typu
Jankowski zwrócił uwagę na opinie wielu męskich użytkowników portali randkowych, według których kobiety mają znacznie gorzej na takich aplikacjach.
i w nagrodę dostali sponsoring i promowanie. Ładne 4k widzów, życzę 1.5k w kolejnych materiałach.
Może powinienem, nie wiem, zacząć się wypowiadać na temat wędkarstwa i rybołówstwa? Słyszałem, że karasie jedzą gówno, więc jakąś wiedzę w tych tematach już mam, resztę podpowie chatGPT i czekam na swój sponsoring od #play
Prognozy GUS zakładają, że do 2060 r. liczba Polaków zmniejszy się o 6,7 mln. Oznacza to mniej więcej tyle, że za 35 lat nasz kraj będzie liczył już nie prawie 40, a ledwie 30 mln obywateli.Przez pół wieku "wyparuje" blisko jedna czwarta społeczeństwa.>>
O co chodzi z tym, że demografia pada i ludzie wybierają? Zazwyczaj na ruskich stronach widziałem wpisy o tym, ale ostatnio tutaj też sporo piorunów miał wpis. #demografia #pytanie
Już nie ma wystarczającej liczby młodych konsumentów, aby napędzać lokalny popyt (ergo zależność od handlu, zwłaszcza od Chin). W tej dekadzie Niemcy również stracą siłę roboczą, a potem… koniec.
W odpowiedzi do TEGO wpisu @evilonep postanowiłam zastanwić się i wypisać, co MNIE daje rodzicielstwo, czy potrafię dostrzec jego pozytywy... I mimo wszystko ja w nim widzę nie tylko aspekt finansów (rozumiany jako obiciążęnie), czasu (jego straty na babranie się w pieluchach), czy zdrowia (mimo że kręgosłup czasami mi trzeszczy tak, że nie wiem jak mam rano wstać z łóżka).
Rodzcielstwo to też dobre strony, dla mnie kojarzące się głównie ze stroną emocjonalną i samorozwoju (wiem, to nie to samo, co kilka zer więcej na koncie):
ukoronowanie/dopełnienie miłości dwojga ludzi - chociaż może to brzmieć tandetnie, naiwnie i kiczowato - ale na dzieci zdecydowałam się wspólnie z mężczyzną, którego kocham. One są owocem naszej miłości, są cząstką jego i mnie w innej osobie
cel i sens życia - skoro może to być kariera, może to być religia, to dlaczego dla mnie wartością nie może być moja rodzina?
miłość - prawdziwa i bezwarunkowa, nikt Cię tak nie pokocha jak własne dziecko i nikogo nie pokochasz w taki sposób, jak tą małą larwę
szansa na lepsze poznanie siebie (i partnera) - nic tak nie przetestowało i paradoksalnie nie umocniło naszego związku, jak dzieci - to wymaga wzajemnego wsparcia, zrozumienia, kompromisów, komunikacji, również co do własnych potrzeb
szansa na samodoskonalnie - dziecko to Twoje lustro, w nim dostrzeżesz swoje dobre i złe cechy, więc masz co w sobie docenić i nad czym pracować
weryfikuje priorytety i cele (także te zawodowe) - dziecko zmienia może nie wszystko, ale wiele, to też bodziec, który potrafi nas w końcu ustawić na to, "czego chcemy" od życia zawodowego (gdyby nie to, sama nigdy nie miałabym odwagi rozwijać się w kierunku freelacerstwa, bo zawsze brakowało mi odwagi i wiary w siebie)
obserwujesz i uczestniczysz w cudzie nowego życia - nigdy nie będziesz bliżej cudu istnienia, formowania świadomości i tworzenia siebie w kimś innym
zmiana stylu życia - teraz jest trochę "zdrowiej" i z większą świadomością, bo bardziej dbam o to co kupuję/gotuję, bo dla dzieci jestem wzorem i kształtuję w nich postawy i nawyki - jedzenie/ruch, itp., a nikt sobie nie da wcisnąć kitu, że marchewka jest smaczna, jeśli sama w tym czasie będę wtranżalała napoleonkę xD
otwarcie się na inne atrakcje/aktywności (i nabranie większego dystansu do siebie) - "za naszych czasów" nie było wielu rzeczy, nie tylko zabawek, więc fajnie jest razem z dzieckiem odkrywać atrakcje i aktywności. Planowanie turystyki z dziećmi też jest fajne, bo zwiedzasz miejsca pod kątem zapewnienia rozrywki wszystkim, a nie tylko dorosłym
to są "emocje" - nikt nie odpierdoli takiego szajsu jak własne dziecko, tylko po to, żeby za chwilę przyjść i się przytulić, więc jeśli ktoś potrzebuje emocji i huśtawki, dzieci mu to zapewnią xD (chociaż nie wiem czy to akurat dla każdego pozytyw, ale z dziećmi jest fajne to, że one nie chowają latami uraz, pogniewają się i im to mija)
To chyba tyle ode mnie (przynajmniej na ten moment). A Wy? Dostrzegacie jeszcze jakieś pozytywy dzieci i rodzicielstwa, które pominęłam i/lub na nie nie wpadłam?
@moll gniewać się na na lata i to w sobie chować jak najbardziej potrafią, ale tylko w mocnych przypadkach. Ja tak miałem i mam. Ale póki nie przekonasz mocno pały to jest jak mówisz, obrażą się tylko na jakiś niedługi czas
@moll Ja mam dwójkę. Według mnie jest zdecydowanie więcej pozytywów niż negatywów. Mógłbym też napisać, że pi⁎⁎⁎⁎le, że za dużo pracy, kupy i wogóle hehe ulewa się. Ale pomimo niepełnosprawności jednego z nich, NI CHU CHU nie zamieniłbym chwil razem spędzonych na cokolwiek. Niema lepszego uczucia niż dziecko, które przyjdzie się przytulić bo kocha. Wszystkie trudy znikają Oczywiście że są trudności, ale bądźmy poważni (podobno dorośli XD) jak nudno by wtedy było? Dobry wpis
@moll dziecko to był dla mnie kolejny etap, coś naturalnego. Zakończyłem edukację, wyprowadziłem się od starych ok 25 lat, potem praca na pełnych obrotach, ok 30 już w miarę dobrze zarabiałem, potem ok 35 urodził mi się syn, rok wcześniej wczesniej ślub z dziewczyną, z którą byłem 3 lata.
Mały ma teraz prawie 6 lat, wkurwia niemiłosiernie, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego
Chciałbym jeszcze jednego takiego małego wariata, najlepiej córkę, ale latka lecą i chyba raczej już się nie uda.
Czy ten trend da się w ogóle jeszcze odwrócić? Sam nie mam dzieci i ich nie planuje, bo uważam, że się do tego nie nadaje, gdyż sam nim mentalnie wciąż się czuję i nie sprawdzę się w roli ojca (ale jeszcze mam czas na zmianę zdania lub przyjęcie dojrzalszej postawy). Nie jestem więc dobrym przykładem. Czynnik finansowy w ogóle na te decyzję nie ma wpływu. Natomiast to zjawisko w odniesieniu do całej populacji jest bardzo niepokojące. Właściwie to czemu ludzie nie chcą mieć dzieci? Ja za siebie powiedziałem, a w moim otoczeniu bezdzietni używają tych samych argumentów. Tylko to nie jest dobra próba, bo z racji swojego charakteru dobieram sobie ludzi z podobnym. A jak z resztą?
Ja bym chcial ale zona nie moze. Niestety przez jej chorobe musielismy przerwac procedure adopcyjna. Na szczescie dopiero kurs. W przyszlym roku podchodze ponownie. Zyczcie mi szczescia bo nic latwo w zyciu mi nie przychodzi...
Niestety, ale nie tylko u nas (choć u nas szczególnie źle), no i niestety, ale jedyny pomysł na "poprawę" jaki jest na razie, to wpuszczanie randomów z Afryki/Azji.
Polska wymiera najszybciej w Europie. To skutek neoliberalnej polityki boomerow, którzy wyciskają Polaków jak cytrynę za pomocą prywatyzacji mieszkalnictwa, najwyższych wzrostów cen nieruchomości, najdroższych kredytów hipotecznych w Europie, prywatyzacji służby zdrowia i dyskryminacji kobiet z uwagi na macierzyństwo (tylko 56% kobiet nie musi zmieniać pracy po urodzeniu dziecka). Wszystko, żeby napychać kabzę elitom. Tak było też przed rozbiorami. Egoistyczna warcholska elita poświęciła własny naród w imię swoich partykularnych interesów. Historia lubi się powtarzać.
Diagnoza Jana Śpiewaka, czy zgadzacie się z taką wykładnią? A może przyczyny są nieco inne?
@cyber_biker zapomniał o wyhodowaniu dwóch fanatycznych plemion, ślepych na grzechy swoich wodzów, przez co w tym kraju w ciągu najblizszych 30 lat nic się nie zmieni
@cyber_biker nie jest to powodem czemu wymiera najszybciej w Europie, bo dokładnie te same problemy są w reszcie zachodnich gospodarek. Myślę, że w Polsce głównym problemem są historycznie małe mieszkania w miastach wojewódzkich, do których teraz wszyscy się przeprowadzają. Nie da się mieć w Warszawie/Gdansku/Wroclawiu/Krakowie więcej niż dwójki dzieci, po prostu nie ma na to fizycznie miejsca. A gdzie indziej nie ma pracy, żeby więcej niż dwójkę utrzymać.
Żłobek, do którego chodzi moja córka, ma potężny problem - brak dzieci na nadchodzący rok szkolny od września. W ostatnim roku dzieci jeszcze było dużo, bo Ukraińcy uciekający przed wojną przyjechali całymi rodzinami. Niestety nawet oni nie decydują się na kolejne dzieci będąc w Polsce.
I słysząc o tym zerknąlem na dane urodzeń dla tego biednego kraju z ostatnich lat:
2018 rok 388k dzieci
2019 rok 375k dzieci
2020 rok 355k dzieci
2021 rok 332k dzieci
2022 rok 305k dzieci
2023 rok 270k dzieci
Dla przykładu, w roku 1991 urodziło się w Polsce prawie 550k dzieci, co dawało zdrową zastepowalnosć pokoleń. To jest jakaś masakra, kraj nam wymiera w zastraszającym tempie.
Dlaczego polityce o tym nie mówią? Bo to temat ciężki, nie da się go rozwiqzać prostym sypaniem pieniędzy na socjal. A jest to bomba z opóźnionym zapłonem, która za 20-30 lat doprowadzi do upadku tego państwa.
@KierownikW10 jeszcze niedawno nie dało się dzieciaka wcisnąć nigdzie, teraz są luzy. A co do upadku obecnej formy społeczeństwa - czas najwyższy. Tyranie młodszych pokoleń na kolejne. Nie może bez końca przybywać ludzi tylko po to, żeby utrzymać upośledzony system, który się na dzieciach opiera ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯