#demografia

3
255

Stan cywilny Polaków. Brakuje ponad milion singielek. Generalnie na deficyt miliona kobiet składają się po pierwsze, naturalna różnica w liczbie urodzeń mężczyzn i kobiet (około 5% czyli 200-250 tys.). Po drugie, nadreprezentacja związków Polek z obcokrajowcami w Polsce (ok. 350 tys.). A po trzecie, nadreprezentacja związków Polek z obcokrajowcami za granicą (ok. 500-600 tys.). Polacy tracą przez ostatnie lata każdego roku po około 40 tys. kobiet wiążących się z obcokrajowcami,


#przegryw #demografia #rozowepaski #niebieskiepaski #tinder

5c4d8a4f-5035-4cdd-9f46-101a869c707b

Zaloguj się aby komentować

Włochy w demograficznej pułapce. Z roku na rok rodzi się coraz mniej dzieci


 We Włoszech nadal rodzi się coraz mniej dzieci. Jak podał krajowy urząd statystyczny (ISTAT), w ubiegłym roku pobito kolejny negatywny rekord.


Urodziło się 393 tys. dzieci, o niespełna 2 proc. mniej niż rok wcześniej. Liczba zgonów była niemal dwa razy wyższa od liczby nowo narodzonych dzieci. Od 2018 r. liczba ludności spadła o milion osób. Ubytków nie rekompensuje już napływ migrantów. W ubiegłym roku zameldowało się 360 tys. obcokrajowców, w tym 30 tys. z Ukrainy.


Jak mówi Radiu Watykańskiemu Gigi de Palo, prezes Fundacji dla Dzietności, dane urzędu statystycznego budzą przerażenie, są gorsze od prognozowanych. – Potwierdzają, że Włochy wpadły w demograficzną pułapkę i zagrożone jest przetrwanie narodu. Ryzykujemy, iż nie będziemy w stanie się podnieść – mówi de Palo. Przyznaje, że z tego niebezpieczeństwa najlepiej zdają sobie sprawę włoscy przedsiębiorcy.


#demografia 


https://dorzeczy.pl/rodzina/419041/wlochy-z-roku-na-rok-rodzi-sie-coraz-mniej-dzieci.html

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Voltage Jak się skończą socjale i emerytury od ichniejszego ZUSu, to i dzietność wyższa będzie. Dzieci rodzą się wtedy, kiedy są rodzicom potrzebne. Jeśli na starość państwo przejmuje rolę opiekuna, to nie ma się co dziwić, że dzieci są niepotrzebne zwykłemu zjadaczowi chleba. Bo instynkt macierzyński można wyciszyć kotem.

@engelsmann mam nieco inne zdanie, tzn oczywiście - z socjalem nie można przeginać, natomiast w Japonii panuje delikatnie mówiąc kult zapierdolu, ludzie mieszkają w biurach, a "mieszkania" (bo tam patodeweloperka poszła krok dalej i robi się miniapartamenty gdzie mieści się łóżko, kibel i kilka szafek) służą im tylko żeby dospać do kolejnego dnia w robocie. Gdzie tutaj mieć czas i miejsce w życiu na dzieci? Dodatkowo bardzo wysoki odsetek samotnych mężczyzn. Coraz więcej ludzi kończy żywot przedwcześnie bo ma dość takiego życia. Dlatego potrzebna jest zastępowalność pokoleń, żeby gospodarka oparta na ciągłym wzroście nie zaczęła świecić na czerwono. Okaże się zaraz że nie będzie też komu kupować mieszkań, a budowlanka to bardzo istotny element gospodarki wielu krajów. Ogólnie rzecz biorąc, kapitalizm zapędził się nieco w kozi róg jak już w tak rozwiniętych krajach jak Japonia dochodzi do kryzysu demograficznego.

@Voltage Oczywiście masz rację, że wpływ kultury jest tutaj pierwszoplanowy. I z tym ich podejściem nie ma się co dziwić, że mają jak mają. Z mojej wypowiedzi będę się trzymał jak pijany płotu tylko stwierdzenia "Dzieci rodzą się wtedy, kiedy są rodzicom potrzebne." Co do reszty mojej wypowiedzi, to jakiś wpływ to ma, ale nie kluczowy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

ostatecznie na plus, mniej co2 chyba o to walczymy, miejmy nadzieje, że wszyscy będą podążać za tym trendem aż osiągniemy całkowitą redukcje emisji

Już od paru lat są prowadzone w Japonii programy, w których można dostać za śmieszne pieniądze cały dom po starszej osobie, która zmarła i nie miała rodziny chętnej do przejęcia nieruchomości, pod warunkiem zamieszkania w nim przez parę lat. Nie wiem czy dotyczy to też obcokrajowców. Problem w tym, że takie domy zwykle są na jakichś japońskich zadupiach, gdzie otoczenie będzie składać się ze starych bab i dziadów, którzy patrzą na gajdzina, jak nasze stare baby i dziady na murzyna. I jak to typowe japońskie domy - ścianki z papieru, brak centralnego ogrzewania, wilgoć od morza, lub ciemność u podnóży gór. Albo jedno i drugie.

Zaloguj się aby komentować