#rodzina

1
227

#nostalgia #wspomnienia #historia #rodzina

Chciałbym dziś pociągnąć temat rozpoczęty we wczorajszym wpisie, do którego także zapraszam. Dziś wygrzebane podczas pobytu u rodziców zdjęcie mojego dziadka ze strony ojca. Mój dziadek, to ten starszy chłopaczek w czapce. Na bagażniku siedzi jego młodszy brat. Obok moja prababcia i pradziadek. Dziadek miał na imię Ludwik i pochodził z Kresów, urodził się pod Tarnopolem. Zdjęcie pochodzi z czasów tuż przed II wojną światową, sądząc po wieku dziadka i tym, co mówi mój tata. Niewiele wiem o moich pradziadkach. Jedynie to, że pradziadek był człowiekiem ciężko pracującym a jako nastolatek pojechał z domu rodzinnego na Śląsk, by pracować w kopalni. Później wrócił i zajął się gospodarstwem rodziców. Co do dziadka, to niestety mało go pamiętam. Zmarł gdy miałem niecałe cztery lata. W pamięci mam jakieś urywki wspomnień. Dziadek miał być tym synem, który się wykształci. Skończył liceum i poszedł do seminarium z którego się wymiksował z nieznanych dziś już powodów. Po wojnie z wędrówką ludów trafił na tzw. ziemie odzyskane. Chciał się dalej uczyć, ale nie wyszło. Ostatecznie zaczął pracować w spółdzielni dziewiarskiej, gdzie po kilku latach został wiceprezesem. Był bardzo czułym i ciepłym człowiekiem. Mój ojciec wspomina go jako kochającego i bardzo dbającego o rodzinę. Był nie na swoje czasy jako mąż i ojciec. Nie krzyczał, nie bił a zawsze wybierał rozmowę, wsparcie i oferował mocny uścisk pomocnej dłoni. Do dziś mam przypadki, że gdy ktoś dowiaduje się, że jestem jego wnukiem, to zaczyna się bardzo otwierać i wspomina mojego dziadka niezwykle ciepło.


Tu wczorajszy wpis dla zainteresowanych

https://www.hejto.pl/wpis/nostalgia-wspomnienia-troche-historia-rodzina-wypad-na-majowke-w-rodzinne-strony

1ae00a4c-3312-4829-99ff-19005086a788

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #wspomnienia trochę #historia #rodzina

Wypad na majówkę w rodzinne strony zaowocował przekopaniem się przez pudło pełne wspomnień i to dość odległych. U moich rodziców znalazłem sporo pamiątek, zdjęć, listów. Chciałbym się nimi podzielić na hejeto. Po co? Sam nie wiem. Po prostu czuję taką potrzebę, a może i ktoś inny będzie chciał napisać coś o sobie i swoich korzeniach. Na początek zdjęcie wykonane w drugiej połowie lat 30. w Paryżu. Ta dziewczynka w białej sukience, to moja babcia. Siedzący obok niej facet w ciemnym garniturze, to mój pradziadek a obok w jasnych kolorach, moja prababcia. Pozostali ludzie na zdjęciu, to jacyś ich znajomi. Pradziadek i prababcia wyemigrowali do Francji w drugiej połowie lat 20. Tam też urodziła się moja babcia. Pracowali w bogatym gospodarstwie i dzianego faceta, który miał wszelkie luksusy tamtych czasów - wielki dom, samochód którym woził go szofer, konie. Mój pradziadek pracował przy zwierzętach, prababcia w kuchni. Można powiedzieć, ze był to łaskawy pan Służba i pracownicy żyli na wysokim, jak na owe czasy poziomie, uczestniczyli uroczystych obiadach itp. a moja babcia miała ładne ubrania i dostawała prezenty typu rower, lalki albo ładne sukienki. Do Polski wrócili po wojnie. Podobno na wyraźne życzenie prababci. Moja babcia całe życie tęskniła za Francją i płakała, gdy np. podczas Mundialu przed meczem grali "Marsyliankę". Jako dziecko słuchałem historii o Francji, o tym jak babcia uciekła z domu do Paryża rowerem i pół wsi jej szukało, o tym jak nosiła kosze z jedzeniem "panom w lesie", którzy okazali się członkami ruchu oporu, o wystawnych przyjęciach i o tym jak babcia jechała do Polski, która dla niej była obcym krajem, znanym jedynie z opowieści rodziców.

d8df5473-246c-4f41-bfa7-885ee1d88cd0

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #rodzina i zdecydowanie #zalesie

Powiem Wam Tosie i Tomki, że się wczoraj wku...iłem. Kilka dni temu zacząłem na serio planować nasz rodzinny urlop. Ogarnąłem jakie są ceny biletów, gdzie można by się wybrać, jakie są atrakcje w konkretnych miejscach. Z uśmiechem miałem zamiar przedstawić swoje projekty małżonce oraz dzieciakom. Rzadko chwalę sam siebie, ale w tym roku to było tip-top. Wiedziałem co, gdzie, kiedy, jak, gdzie morze, gdzie góry, gdzie miasto, gdzie muzea i inne atrakcje. Aż tu nagle moja żona wypaliła, że ona rozmawiała ze swoimi rodzicami i może byśmy w tym roku pojechali z nimi... Otóż moi teściowie jeżdżą od kilku lat na wakacje z siostrą mojej żony i jej synem, ale ona w tym roku ma jakąś masakrę w robocie i nie planuje urlopu na lato. Cały mój misterny plan poszedł więc w piz...u. Przepraszam, ale z moimi teściami nie mam zamiaru nigdzie jechać. Po prostu "panie Areczku, tak to nie". Teściowa jest spoko, ale miewa humory a ja nie mam zamiaru patrzeć jak moja żona tylko zerka na to czy mamusia ma zadowoloną minkę i nasłuchuje czy akurat nie wzdycha. Teść, to niby typowy dobry chłop, ale ma mental Janusza i szczerze mówiąc, to jesteśmy na zupełnie różnych biegunach i nigdy się do końca nie dogadywaliśmy. W większej dawce niż 48 godzin oni są dla mnie maksymalnie męczący. Postawiłem weto, twarde - jeśli wakacje z teściami, to beze mnie. No i mamy impas w domu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #rodzina Czujecie to że ktoś wam bliski może odejść. Przypatrujesz się. Ta osoba mówi jest ok. Ty to widzisz inaczej. Kłócisz się z tą osobą o byle gówno (prowokuje) jedz po paliwo bo tusku (kosiarek) powiedział tak że taniej. Taki przykład. :-(

Czujecie kosę na gardle bliskiej wam osobie.

56c85fa3-9cf9-4e66-9983-8a26bbdba1a7

Zaloguj się aby komentować

Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.

Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.

W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.

Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.

Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.

Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.

Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.

Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?

W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.

#zalesie #rodzina #przemyslenia #zycie #smierc #zycieismierc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wreszcie urlop. Malta - ktoś poleci co tam do ogarnięcia i gastryfikacji vel pro tipy (chyba za dużo nie ma w ramach sightseeing)?

Nie fajen na razie, bo zrobiłem sobie za⁎⁎⁎⁎ste kanapki i z powodu nie dogadania z różową zostały na chawirze...oby to jedyne potknięcie na tripie.¯\_(ツ)_/¯

#jebacbiede #wakacje #urlop #rodzina #podrozujzhejto #noszkurwa

eb4c4c69-403d-47ad-b1ab-5e9b150392bd
339a8eae-dc64-413f-ac17-a789790acca7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#przemyslenia #gownowpis #refleksje #rodzina #warszawa #slask

Naszła mnie taka refleksja, dotycząca korzeni i pochodzenia. Skąd jestem? Do jakiego miejsca należę? Gdy pytam mojej żony, skąd jest, to bez zastanowienia mówi o korzeniach wiejskich i pochodzeniu z tzw. pogranicza polsko-niemieckiego. Gdy pytam najlepszego kumpla, to od razu mówi, że jest z krwi i kości Warszawiakiem, co zresztą przebadał gruntownie jego ojciec, docierając do korzeni rodziny już w XVIII w. zamieszkującej stolicę. A ja? Moja rodzina zarówno do strony mamy jak i ojca naznaczona jest tułaczką. W skrócie to od strony mamy jestem z Kielecczyzny, ale rodzina tuż po wojnie na skutek różnych perturbacji przeniosła się w rejony śląska opolskiego na granicę z ówczesną Czechosłowacją. Mama w sercu czuje się kobietą ze świętokrzyskiego. Od strony taty zarówno babcia, jak i dziadek to kresy wschodnie, ale babcia urodziła się we Francji zaledwie 40 km od Paryża. Do Polski wrócili tuż po wojnie rzuceni na tzw. ziemie odzyskane. Podobnie dziadek, który przeszedł "wędrówkę ludów" z okolic Tarnopola aż na Śląsk Opolski. Mój ojciec do dziś mówi, że nie czuje się ani kresowiakiem ani Ślązakiem. Jednak na skutek kontaktów i życia od urodzenia na Opolszczyźnie wyhodował w sobie śląskość, sztuczną i będącą niczym łata, która ma zstąpić prawdziwy materiał wyrwany przez historyczne burze. Potrafi mówić gwarą, odnajduje się wśród Ślązaków. Paradoksalnie lepiej wśród tych z Górnego Śląska niż Opolszczyzny. Kiedyś reżyser Kazimierz Kutz powiedział mojemu ojcu, że skoro się odnajduje na Śląsku i się tam urodził, to jest Ślązakiem. We mnie też gdzieś to zasiano i mieszkając od ponad 20 lat w Warszawie, czuję że mam tu swoje miejsce na ziemi, które kocham i którego historię coraz lepiej poznaję, ale gdzieś tam drug nogą jestem zawieszony na Śląsku. Jak do mnie ktoś mówi po Śląsku, to rozumiem i nie mam problemów ze słowami typu karminadel, byfyj, gelynder, czy klopsztnga. Wiem, że Gorole to zło a Sosnowiec siedlisko diabła, od którego dobrych ludzi dzieli jedynie Brynica No i tak sobie dziś w robocie rozmyślam o tym skąd jestem i kim się czuję.

Zdjęcie familoków dla uwagi

809d8ec5-fd9f-4219-95c9-75903fbeebaa

Moja cała rodzina pochodzi z miasteczek i wiosek w promieniu 20 km na pograniczu dawnego województwa tarnowiskiego i rzeszowskiego. Dziś to podkarpacie. Do poziomu moich pradziadków wszyscy są z tego rejonu, wcześniej niewiadomo. Ze względu na charakter tych terenów byli to głównie drobni rolnicy i małomiasteczkowi kupcy/urzędnicy, zdarzył się kowal, murarz, ktoś prowadził szynk. Jedna prababcia "służyła w dworze". Ta połowa rodziny pochodząca z miasteczka żyła przed wojną w świecie, którego już nie ma - połowę jego ludności stanowili żydzi, którzy leżą w zbiorowym grobie na miejscowym cmentarzu. To miasteczko już nawet nie istnieje w dawnej formie bo żydowską część niemcy spalili. Myślę, że i tej żydowskiej krwi może być trochę we mnie

Czuję jakiś związek z tym światem choć sposób myślenia i działania tamtejszych ludzi jest mi obcy, dużą jego część zupełnie odrzucam. Najmocniej czuję się związany z Warszawą i to jest miejsce gdzie chcę żyć i się rozwijać. W rodzinne strony nie zamierzam wracać na stałe nigdy.

@WatluszPierwszy badaj to:

Dziadek od taty zubożała zapita szlachta z podkarpacia, Babcia córka Jugosławki która przyjechała do Nitry na Słowacji tam poznała Polaka który miał ojca Ukraińca który pracował w Vukovarze w Jugoslawii więc sie dogadali i zamieszkali w PL.

Od strony mamy dużo skromnie, Babcia potomkini Niemieckiego żyda który wżenił się w polke gojkę dla majatku, od strony dziadka Czesi z zaolzia którzy do tej pory mieszkają w Ostrawie i Orlowej oraz jakiś patriota Polski z wpisem w IPN o udziale w mordestwie. Zrehabilitowany został Ubekiem i cała gałąź rodziny od 50 lat robi karierę w Policji Małopolskiej ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


Mam kontakt z rodziną w Czechach z którą rozmawiam na żywo raz na dekadę, mam kontakt z rodziną na Ukrainie którą widziałem ostatni raz na żywo w 2008, mam kontakt do jakiegoś pociota w Bośni którego raz nocowałem jak jechał do roboty w Szwecji.


Moja babcia mówiła ze jak były austro wegry to kazdy z kazdym się migdalił jak była mozliwość podróżowania


A ja? Ja ten nie 100% Polak mieszkam na ślasku, znam trochę gwarę. Mam dzieciaki z Hanyską z Opolszczyzny ktorej dziadkowie mieli paszporty Rzeszy XD

Sam mam 1 paszport bo tu sie urodzilem, tak jak i ojciec oraz matka. Kuzyni z kolei porobili niemieckie papiery co by miec latwiej w zyciu a 1 ciotka ma czeski

I moją uwagę zdjęciem zwróciłeś, bo z tego miejsca pochodzę i w sumie dalej mieszkam obok 😉 To masz niezły kawał historii, tak różnych miejsc i z każdego miejsca zawsze coś zostaje w rodzinie. To u mnie już jednak większość rodziny to właśnie na miejscu. Więc sobie z siebie żartuję że w 3/4 hanys. Bo jednak dziadkowie są z Katowic i okolic, jedynie jeden dziadek, był spod Warszawy. Ale też był młody jak tu przyjechał więc też godoł potem jak reszta. Ta część rodziny od strony dziadka, też dość spora ale ja praktycznie ich nie znam, tylko parę razy się spotkaliśmy. I raz na kilka lat jak są na Śląsku to wpadną 😉 zawsze lubiłem też opowieści mojej babci właśnie o tym co się działo tutaj, i trochę o rodzinie ze Śląska.

Z Sosnowccem dalej żartujemy, ale śmiesznie wyszło, bo mój najlepszy przyjaciel jest z Sosnowca. Więc czasem jak się zapomnę to do niego godom 😂

Zaloguj się aby komentować

Napijecie się kompotu ze mną?


Rodzice rozwiedli się 20 lat temu. Wtedy Ojciec się wyprowadził. Miałem 13 lat. To wtedy rozpoczął swoją dwudziestoletnią tułaczkę.


Mały disclaimer...


Ojciec ma to do siebie, że lubi się szwędać. Niejednokrotnie wychodził do lasu i wracał po 3-4 dniach. Ja czasem z nim się włóczyłem po jeziorach, wioskach i wspomnianych lasach. Kiedyś jeszcze brał ze sobą namiot. Potem, jak to zwykł mawiać 'mam to w d⁎⁎ie' więc miał w d⁎⁎ie i namiot. Chodził tylko z karmiatą o długości może 1m. Zawsze mówił o uczuciu łączenia się z naturą, o dziku który przychodzi się pogapić, o ciekawskich ptakach, o kąpielach w rzece...


To już mniej więcej wiecie o co cho.


20 lat temu wyprowadził się z domu gdzie mieszkaliśmy z mamą i bratem. Jak miałem 19 lat to sam podjąłem decyzję o... włóczeniu się po świecie (z tą różnicą, że granice państwa już nie były takie restrykcyjne jak 50 lat temu w czasach jego młodości).


Kontakt się urwał, sam nie wiem czemu. Nie było go w ogóle. Zawsze był dziwny w stosunku do ludzi. Widział ich w złym świetle, pewnie i mnie też, jednak zaprawiony w boju, miałem to w d⁎⁎ie. Takie życie.


No, ale w wieku może około 25-27 lat zacząłem się z nim częściej kontaktować i odwiedzać go w Bieszczadach, gdzie mieszkał. Po nastu latach mojej wędrówki, wróciłem do Polski. Wróciłem, a właściwie zawróciłem na rondzie w Czarnogórze, pod Albanią, bo przeliczyłem sobie, że moi rodzice są już starzy, a chce jeszcze z nimi trochę posiedzieć. No i zawróciłem.


Poznałem partnerkę i wspólnie odwiedzaliśmy go (8h jazdy) dość regularnie, może co 2-3 miesiące.


Nigdy nie chciał nic posiadać na własność. Ciągle na wynajmie, ciągle przeprowadzki. Po przejściu na emeryturę, pieniądze wydawał na zakupy na allegro a te rzeczy rozdawał. Nie próbujcie zrozumieć, bo intelektem tu się nic nie zdziała. Tak jest w tym serialu, taki scenopis.


Ostatnio, jak go odwiedziliśmy, widziałem, że się boi, a w sumie rzadko go takiego widziałem, bo jak sam często mówił - 'mam w d⁎⁎ie banie się'.


Bał się, że... Nie wynajmą mu kolejnego miejsca z uwagi na wiek. No i chyba miał po prostu kilka refleksji związanych ogólnie z samotnością. Pomińmy prywatne sprawy.


Aha, dlaczego proszę o napicie się kompotu ze mną? Bo kupiłem mu małe mieszkanie nad jeziorem, godzine ode mnie. A On w końcu zaczął mówić o przyszłości - że jeszcze długie życie przed nim, ba, chyba nawet czeka też na wnuki. Chce uczyć ich astronomii - to tam znajdował wytchnienie, to tam zerkał, to tam się uczył i to chce przekazać dalej. A wiedzy ma ogrom.


A ja? A ja się trochę nawet cieszę, że jestem Polakiem mądrym przed szkodą i że dobrze zawracam.


Idę po narzędzia i biorę sie za jednodniowy remont i sprzątanie. Dzieło zostanie dokończone.


Elo


#gownowpis #rodzina

e0ad912b-f6c7-4c9f-acb4-556b3e217662

Łooo.. lubię takie historie. Poproszę o więcej sentymentu

Zacznij spisywać historie ojca, jego wspominki. Wpleć swoje doświadczenie. Jesteście, jak to zawsze lubię mówić, obywatelami tego świata, bez granic. Podziwiam odwagę i zaparcie. Keep posting.

Aha, zrobiłeś najfajniejszą rzecz w życiu. Więcej nie musisz. Jesteś good guy!

@Afterlife 

Bo kupiłem mu małe mieszkanie nad jeziorem, godzine ode mnie

Super sprawa. Ociec oryginał, miałem takich w rodzinie. :)

Fajnie móc kupić mieszkanie ot tak.

Zaloguj się aby komentować

#chwalesie Stukła mi okrągła data najdziwen djecezji żyćku czyli ślubu. ¯\_(ツ)_/¯ Knajpa zamówiona, siedzimy z najblizsze moje ludzią, wbija młody z lalką - dostajemy turbo bukiet XXL z racji nie zagryzienia się przez ten czas.

“No k⁎⁎wa!” myślę, postarane!

Gunwiarz jeden a ogarnięty w te sprawy. Nostalgłem i malo brakło a łezkę uroniłbym. Dobra kuchnia, dobre rozmowy…

#feels #rodzina #stareludzia #zyciejestdobre

8aca5844-f4fb-48ad-b9c7-22f35cee49d9

Zaloguj się aby komentować

Najlepszy rodzic to ten, który potrafi wysłuchać swojego dziecka 😀 - tak mysle. Niezależnie od wieku i płci.

Zawsze wspierać, nie kwestionować ich wyborów, nie planować im życia, akceptować. Tak, będą popełaniać błędy, ale będą to robili w zgodzie ze sobą.

Zaloguj się aby komentować

Moja ś.p. babcia miała bardzo fajne powiedzenie którym staram się kierować w życiu (trochę niepoprawne politycznie)


„Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi”


Po latach potwierdzam, mądre powiedzenie, rodzina z jej strony żyje w zgodzie, wszelkie finansowe tematy są od razu w zarodku wyjaśniane, nikt też nikomu kasy nie wisi.


#rodzina

@TwojStaryJeSuchary Z mojego doswiadczenia, uzywaja go ludzie ktorzy w zwiazku partnerskim rozliczaja wspolne wydatki co do grosza, ewentualnie w zaokragleniu do pelnych zlotych.


Znalem jedna pare ktora nawet papier toaletowy rozliczala nieproporcjonalnie bo facet uwazal ze jego kobieta zuzywa go wiecej wiec powinna wiecej placic. Markery i zakraslanie kazdego paragonu na wydatki twoje/moje itp. Rozumiem potrzebe sprawiedliwego rozliczania ale IMO sa pewne granice.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przytulacie swoich ojców? Swoich tatów?

Pytam, bo przejawia się pewien schemat wśród moich znajomych, przyjaciół, itd. Schemat taty niedostępnego emocjonalnie (straumatyzowane pokolenie oczywiście), który został nam (kiedyś dzieciom, dziś mężczyznom - post dla facetów) przedstawiony jako postać generalnie z mięsa i kości, która jakieś potrzeby ma, ale nie są do końca znane, ani do końca istotne.

A jestem zwolennikiem rozpieprzania złych systemów. A takie przytulenie taty może być tym. Może przyjrzenie się jemu i jego potrzebom, temu kim jest, wybaczeniu tego, w czym dobry nie był.

Jakie są Wasze relacje? Co robicie w kierunku polepszania programów, które zostały nam wgrane? Czy potraficie odłożyć wszystko na bok, by spojrzeć na nowo?

Ankieta na wyrost, zawsze można dopisać coś w komentarzu, jeśli odpowiedzi nie pasują

#rodzina #psychologia

Panowie, przytulacie tatę?

193 Głosów

@Afterlife nie, nie dogaduje się z nim i nigdy nie dogadywałem. Za to z synem przytulam się średnio kilkanaście minut dziennie.

Zaloguj się aby komentować

Ej, jakie macie doświadczenia z waszymi starymi i ich czasem spędzanym w telefonach?

Bo, z mojego doświadczenia, mam wrażenie że takie pokolenie 50+ to jest pierwsze do wytykania młodym że oni teraz to tylko w telefonach, tymczasem co widzę teścia to scrolluje shortsy na youtube, a teściówka z kolei ogląda jakiś slop z AI kotami na fejsie i dosłownie usiądą na chwilę i już lecą w ciąg ekranowy i zapominają wtedy o całym świecie.
W przedszkolu jak jest dzień babci i dziadka to na zaproszeniu była prośba żeby nie nagrywać wystepu, tylko skupić się na dzieciach, i jak pogadałem ze znajomymi to mają podobnie, że ich starzy im jakieś gówno wysyłają formie rolek, albo non stop coś komentują i udostępniają na fejsie, a jak są z dziećmi to non stop robią im fotki albo je nagrywają.

Jak to jest u was?

#rodzina #pytanie

Zaznacz zdanie z którym najbardziej się zgadzasz

232 Głosów

U mnie takich problemów nie ma. Matka ma zablokowany internet a ojciec ogarnia z powodu pracy że internet stał się gównem i omija jak ja. Do tego stopnia że wysyła mi linki z FB aby wysłać co tam jest. Za to teściu ma nawet tindera XD.

@Maciek

co widzę teścia to scrolluje shortsy na youtube, a teściówka z kolei ogląda jakiś slop z AI kotami na fejsie

Lol to dokładnie właśnie teraz opisałeś moich rodziców xD. Tylko to stary scrolluje shortsy na FB a mama na YT i bez przerwy udostępnia jakieś AI slopy z kotami nie zdając sobie nawet sprawy, że to jest wygenerowane przez AI bo nie wie co to jest. I tak, za młodu wytykali mi, że zbyt dużo siedzę przed komputerem a potem że nie odrywam się w ogóle od telefonu xD

Mam dokładnie te same wrażenia, pierwsi do pouczania, a mentalnie jeśli chodzi o technologię (smartfony czy social media) zachowują się jak 5 latki. Tylko gorzej, bo mają dostęp do pieniędzy. Kiedyś rozważałem już blokadę rodzicielską dla nich, bo ojciec złapał kiedyś jakiegoś wirusa i zapłacił okup XD ale uczciwy złodziej, wyłączył blokadę XD

Ojciec od tego czasu ma Linuksa Mint i jest w opór zadowolony XD

Zaloguj się aby komentować

https://pytaki.pl/ - terapeutyczna rozrywka dla całej rodziny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jestem ciekaw czy kiedy graliście coś w stylu rodzinnego quizu, gdzie ktoś osoba zadaje sobie pytanie z kartonika i na nie odpowiada. Pytania są różne życiowe, mocno drążą i bardzo ciekawe jest stawienie czoła w gronie rodzinnym. Oczywiście można pominąć pytanie i przejść do następnego, ale jak już odpowiadamy to musi być szczerze.

https://www.youtube.com/watch?v=m7Bg9HfhyG8

#gryplanszowe #grybezpradu #spoleczenstwo #rodzina

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować