Masz 29 lat? Francuski rząd przypomni ci, że już czas na dziecko

Francuski rząd postanowił wysłać listy do wszystkich obywateli w wieku 29 lat. Cel? Przypomnieć im, że zegar biologiczny tyka i że to najwyższy czas, by pomyśleć o powiększeniu rodziny. W ten sposób Paryż chce walczyć z kryzysem demograficznym.


Wyobraź sobie, że masz 29 lat, żyjesz we Francji i pewnego dnia w twojej skrzynce pocztowej ląduje oficjalny list od Ministerstwa Zdrowia. Nie jest to jednak zaproszenie na bezpłatne badania czy informacja o nowym programie wsparcia - to przypomnienie, że warto już pomyśleć o dzieciach.


Akcja, choć skierowana zarówno do kobiet, jak i mężczyzn, już na starcie wzbudziła kontrowersje. Rząd podkreśla, że "płodność to wspólna odpowiedzialność kobiet i mężczyzn", ale nie da się ukryć, że presja społeczna w tej kwestii od zawsze spadała głównie na kobiety.


Wiek 29 lat nie jest przypadkowy - to symboliczna granica, za którą, według wielu, zaczyna się "wyścig z czasem" w kwestii płodności. Jednak czy naprawdę to list od urzędnika ma być tym, co przekona młodych Francuzów do zakładania rodzin? [...]


#wiadomosciswiat #francja #demografia #rodzina #dzieci #politykazagraniczna #rmf24

Rmf24

Komentarze (15)

No tak, robic dzieci w kraju, gdzie testy na ojcostwo są nielegalne, kpina z inteligencji obywateli?

Poza tym, żaden kraj nie jest warty, by dla jego dobra robić dzieci.

Niektorzy to naprawde nie rozumieja podstawowych rzeczy. Jak mozna byc na tyle naiwnym, zeby wierzyc w dodatni przyrost naturalny, kiedy kobiety maja taka swobode, perspektywy zawodowe i niezaleznosc? Tutaj trzeba wybrac - albo patriarchat i dodatni przyrost, albo postep spoleczenstwa i ujemny przyrost. Tyle i az tyle.

Moja żona ma problemy zdrowotne. Nie podejmiemy ryzyka. Jak byśmy dostali taki list to na pewno było by nam przykro. Na szczęście mamy jedno zdrowe dziecko.

@DexterFromLab przykro mi z powodu zdrowia żony, ale z drugiej strony walą statystycznie ,

skąd mogą wiedzieć o zdrowiu każdej osoby? Gratki że z jednym się udało Zdrowia!

@TwojStaryJeSuchary jak byśmy się szybciej zdecydowali na drugie to by się udało. Ale to był problem systemowy. Problemy ze znalezieniem żłobka, przedszkola, kolejki do lekarza. My przychodzimy z dzieckiem z goraczką do placówki a tam zupełnie bez powodu grożą nam ochroną, bo się nie umawialiśmy - bo odmawiali jak były telefony. Z drugiej strony na sorach odsyłali do przychodni. Albo właśnie potrzebowaliśmy wysłać dziecko do żlobka żeby pracować, ale nie było placówki. Niania kosztowala wtedy 30 zł/h to było dla nas dużo. Więc pracowalismy "na zakładkę" żona rano ja po południu - żeby zapewnić opiekę nad dzieckiem i nie rzucać pracy. Nie było absolutnie nikogo do pomocy, w rodzinie były mega problemy ze zdrowiem , bo tata chorował na raka i nie zdecydowaliśmy się. Kilka lat później jak wróciliśmy do tematu to lekarze odradzają zachodzenia w ciążę

@DexterFromLab o cholera mam tylko jedno słowo: przerąbane zwłaszcza że tego czasu nikt wam nie zwróci Także tak - w pełni teraz rozumiem

poprzedni wpis też bym

tak czuł.

Oni tam mają w zanadzrzu, sprytny, autorski plan mający poprawić demografię. Mianowicie mają pzyznać 250€ na kazde dziecko - szach mat! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować