Katastrofa kolejowa w Amagasaki miała miejsce 25 kwietnia 2005 r. w Japonii. Siedmiowagonowy pociąg podmiejski wykoleił się tuż przed stacją Amagasaki, a dwa pierwsze wagony uderzyły w budynek mieszkalny. Zginęło 107 osób (w tym maszynista), a 562 zostały ranne. Według świadków pociąg jechał z nadmierną prędkością.
~
Była to najtragiczniejsza katastrofa kolejowa w Japonii od 1963 roku i do dziś pozostaje jedną z najpoważniejszych w historii kraju.
...
Śledczy skupili się przede wszystkim na przekroczeniu prędkości przez 23-letniego kierowcę, które później uznano za najbardziej prawdopodobną przyczynę wykolejenia.
...
Kierowcy JR West są narażeni na kary finansowe za spóźnienia, a także zmuszani do surowych i upokarzających programów reedukacyjnych znanych jako nikkin kyōiku (日勤教育, „edukacja dzienna”), które obejmują m.in . prace takie jak pielenie i koszenie trawy w ciągu dnia.[4][5] Ostateczny raport oficjalnie stwierdził, że system reedukacji był jedną z prawdopodobnych przyczyn wypadku.[6] Program ten polegał na surowej przemocy słownej, zmuszaniu pracowników do pokuty poprzez pisanie obszernych raportów. Wielu ekspertów postrzegało proces nikkin kyōiku jako karę i tortury psychologiczne, a nie szkolenie.[2]
Jestem fanem starego kina azjatyckiego. Lata 80-te i 90-te to jest klimat, który dobrze czuję. Zwłaszcza filmy z Japonii i HongKongu, które dla mnie mają to coś. Dla mnie mają taką magię świata, który już przestał istnieć. Wszystko jest analogowe, nikt nie ma komórki przy d⁎⁎ie, do tego wszyscy cały czas palą xD ale mam wrażenie, że dawniej palenie papierosów było zajęciem z nudów. "Ano wyjdę zapalę, oprę się o barierkę, popatrzę. Może ładna dziewczyna przejdzie, albo akurat film będą kręcić".
Dobra, koniec offtopu z papierosami. Sam nie umiem nazwać tej nostalgii do filmów z kraju, w którym nigdy nie byłem. Może to poczucie, że Japonia i HongKong w tamtych latach były na szczycie, więc mamy pokazany szczyt cywilizacyjny starego świata. No i kwadratowe auta, materiał filmowy na ziarnistej kliszy, dużo neonów, szyldów i reklam starego typu.
Do tego filmy nagrywane zazwyczaj w plenerze a nie w studio, widać w tle normalny puls miasta. Często jak jest scena, że bohater rozbija autem stragan to dookoła ludzie nie wiedzą, że to jest film i patrzą z autentycznym zaskoczeniem xD
Ale tak: stary normalny świat, analogowy, ludzie palą papierosy, co druga budka z żarciem ma logo Coca-Cola albo Pepsi, telefony na kabel, aparaty na kliszę, podróże z mapą a nie GPS, jeżdżące Hiluxy, Chasery, Laurery i inne unikatowe japońskie samochody. Dla fana motoryzacji to czysta poezja ( ‾ʖ̫‾)
Naoglądałem się tego solidnie przez weekendy dlatego przygotowałem listę filmów, które pasują do kategorii "Japońskie kino drogi" i ogląda się je z przyjemnością. Jeżeli ktoś nie wie to kilka lat temu skrzyknęliśmy się z kilkoma ludźmi z zakazanej strony na W. i stworzyliśmy portal RECENZEX, gdzie piszemy co chcemy, nie mamy reklam na stronie, nie używamy AI i w ogóle strona wygląda jakby 2005 dzwonił i zapraszał na pierwsze zajęcia z HTMLu.
@SzubiDubiDU Dodałbym jeszcze anime Shounan Bakusozoku/Bomber Bikers of Shonan. Takie slice of life o młodocianym gangu motocyklowym. Mniej samochodów za to dużo drogi.
@SzubiDubiDU A masz może albo planujesz jakąś po prostu listę starych japońskich produkcji niekoniecznie "filmów drogi" tylko tak ogólnie z różnych gatunków?