Zdjęcie w tle

Społeczność

Zdrowie

209

❗️Optymalna liczba kroków.


Na łamach „The Lancet Public Health” opublikowano największy dotychczas przegląd systematyczny (57 badań i 35 kohort) dotyczący związku liczby kroków z ryzykiem rozwoju chorób oraz wystąpienia zgonu (oceniono 9 stanów klinicznych: śmiertelność ogólna, incydenty sercowo-naczyniowe, zgony z przyczyn sercowo-naczyniowych, rozwój nowotworów, zgony z powodu nowotworów, rozwój cukrzycy typu 2, demencji, zaburzeń depresyjnych oraz upadki).


Wnioski:


Już 7000 kroków dziennie wiąże się z istotnie niższym ryzykiem wystąpienia większości analizowanych chorób i zgonu z ich przyczyn (nawet o 47 proc.). 


Korzyści obserwowano też przy 4000 kroków w porównaniu z 2000 kroków. 


10 000 kroków dziennie? Nadal warto, ale realnym i skutecznym celem dla zdrowia może być już 7000 kroków.

#zdrowie

AlvaroSoler userbar

@AlvaroSoler kupiłem zegarek co liczy kroki, raz zapomniałem założyć i przez cały dzień w szufladzie zrobił 1200krokow.


Nie wierzę już w te liczenie kroków...

Zaloguj się aby komentować

Popularnym badaniem do diagnostyki cukrzycy jest badanie OGTT - obciążenia 75g glukozy. Jest to popularne badanie, robione np. przesiewowo podczas ciąży.


Polega ono na tym, że napierw pobierana jest próbka krwi do oznaczenia glukozy na czczo, następnie pacjent wypija roztwór 75g glukozy, a następnie po 1h a potem po 2h godzinach oznaczany jest poziom glukozy we krwi. Poziom wyższy niż 140mg/dl po 2 godzinach oznacza "nieprawidłową tolerancję glukozy", a poziom wyższy niż 180mg/dl - cukrzycę.


Jakiś czas temu rozkminiałam, czy nie ma znaczenia, czy taką dawkę glukozy zapodasz osobie, która waży 50 kg, a osobie, która waży 150 kg? Przy takich różnicach w masie ciała, chociażby różnica samej ilości krwi w organizmie jest spora (4l u kobiety ważącej 50 kg vs 6l u mężczyzny ważącego 80-90 kg). Dodatkowo jest też różnica w ilości tkanki mięśniowej, która jest najlepszym "odbiornikiem" wchłaniającym glukozę z krwi. U kobiety ważącej 50 kg będzie to 15 kg tkanki mięśniowej, u mężczyzny ważącego 100 kg będzie to 40 kg tkanki mięśniowej, a więc niemal trzykrotnie więcej. Więc na sam chłopski rozum, jak wrzucimy taką samą ilość substancji do organizmów o kilkukrotnie różnej masie (50, 100, 150 kg), to stężenie powinno być inne. A jak jest naprawdę?


Otóż okazało się, że zrobiono już na ten temat badania - w Azji, gdzie generalnie ludzie są drobniejszej postury, więc prawdopodobnie problem był dużo częściej spotykany. Okazało się, że w przypadku osób ze skrajną masą ciała, wyniki były fałszywie dodatnie lub fałszywie ujemne. Wśród osób zdrowych (prawidłowe HbA1c i glukoza na czczo), o niskiej masie ciała zdiagnozowano błędnie 11% "cukrzyków", wśród osób chorych na cukrzycę, 10% z nich, błędnie, zdiagnozowano jako "zdrowe".


Poza tym w badaniu wykazano, że zależność pomiędzy wynikami testów a masą ciała jest liniowa, czyli im niższa masa tym "gorszy wynik", co w sumie pokrywa się z tym, co podpowiada intuicja. Dochodziło do paradoksu, gdzie osoby całkowicie zdrowe i z dobrą przemianą materii dostawały diagnozę cukrzycy, natomiast osoby otyłe, z potwierdzoną innymi badaniami cukrzycą, zostawały diagnozowane jako zdrowe.


Badacze proponują, aby zrewidować metodę diagnostyczną OGTT 75g, dobierając dawkę testową do masy ciała oraz płci, lub też przy diagnostyce robić dodatkowe badania, a nie tylko opierać się na OGTT.


TLDR: Jak jesteś bardzo drobna i szczupła w ciąży, masz prawidłową glukozę na czczo i zdiagnozowano u ciebie cukrzycę ciążową to poproś o dodatkowe badania (np. HbA1c), bo możliwe że wychodzisz poza zakres diagnostyczny tego testu.


https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1751991817300906


#dieta #ciekawostki

215eb201-fc48-4ddd-abbd-c28111e3a2ea

@GazelkaFarelka Weź tu ufaj służbie zdrowia jak tu takie idiotyzmy ze średniowiecza jak stałą dawka glukozy na badanie, a wystarczyło zapisać 1g na kg masy człowieka...

@GazelkaFarelka odpowiedź na ten stan rzeczy jest bardzo prosty - leki na cukrzycę. Bierzesz i nie możesz przestać. Mam dwa przypadki w rodzinie. Jedna osoba, z teoretyczną cukrzyca, wzięła leki zgodnie z zaleceniami. Bez zmiany diety, bez dodatkowych badań. Druga zmieniła dietę, zrobiła dodatkowe badania i... nie ma cukrzycy. Mimo że lekarz leki przepisał.

Lekarze nie myślą, bo i po co?

Mogę się mylić, bo nie jestem specjalistą, ale miałem w rodzinie cukrzyków i to co teraz lekarze wyprawiają to jest szarlataństwo zwykłe.

Chyba najciekawszy wpis na jaki trafiłam ostatnimi czasy. Zastanawiam się tylko jak to się ma do oceny insulinopornosci. Sama przy badaniu ważyłam jakieś 49 kg. Ledwo wypiłam ten syf, a potem dostałam od tego drgawek. Badanie w teorii potwierdza hiperinsulimie i hipoglikemie, a po tym wpisie zastanawiam się na ile mógłby być to fałszywy wynik...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pogadajmy o oparzeniach słonecznych


Wczorajszy wpis @SST82 o jego oparzeniu słonecznym po kajakach zainspirował mnie do stworzenia poradnika-informatora, co robić, gdy doznamy takiej nieprzyjemności.


TL;DR: Nie doprowadzajcie do oparzeń. Używajcie kremów z filtrem. Zapomnijcie o wszystkich radach, żeby nakładać śmietany/jogurty/maślanki/smalce na oparzenia. Schładzanie + jałowy, wilgotny opatrunek = Wasi przyjaciele. Nie ignorujcie oparzeń. 


No to szklaneczka wody w dłoń i jazda!


Q: A kim Ty w ogóle jesteś, żeby się wypowiadać na takie tematy? Masz na to jakieś papiery?


A: No w zasadzie to mam. Jestem ratowniczką kwalifikowanej pierwszej pomocy, więc mam odpowiedni certyfikat (jeden, nie cztery), że w sprawie oparzeń coś wiem.

Jednak jak zawsze podkreślam: w sprawach zdrowia nigdy nie ufajcie na słowo ludziom z internetu i sami zweryfikujcie wiedzę, którą Wam przekazują. Tak jak na drodze, tak i tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. W końcu tylko ja wiem na 100%, że Was nie oszukuję. 


Q: Co w takim razie mam robić?


A: Najlepiej, mordo, nie doprowadzać do powstania oparzeń — unikać słońca i stosować kremy z filtrem. Z uwagi na zmiany klimatu powinniśmy używać ich na odsłoniętą skórę już w zasadzie cały rok. SPF 30 to już w mojej ocenie minimum poza sezonem, w sezonie SPF 50 i w górę. Bezwzględnie stosujemy filtry wtedy, gdy słońce ma godziny robocze, czyli w zasadzie jakoś od 9:00 do 16:00.

Obecne kosmetyki z filtrem są na tyle fajne, że się nie lepią i nie dają uczucia "kleju" na twarzy. Jeśli się malujesz, to możesz kupić albo podkład/krem BB z filtrem, albo używać sprayu z filtrem, który przeznaczony jest do aplikowania na makijaż.


Q: Ale w sumie to gdzie i jak nakładać filtr?


A: Najlepiej na wszystkie odsłonięte części ciała, przede wszystkim na twarz i znamiona, kark, barki, stopy (jeśli tuptamy w sandałach) — to są takie newralgiczne miejsca. Ale wiadomo, możemy płynąć kajakiem w szortach i wtedy najbardziej dostaną nasze łydy i przedramiona.

Tak że dla bezpieczeństwa: smarujemy się wszędzie tam, gdzie widać, solidną ilością kremu (albo piankujemy pianką, albo sprejujemy sprejem, albo sztyftujemy sztyftem), nie ma co sobie żałować.


Filtry należy reaplikować co ~3 godziny. Jeśli uprawiacie sport, upewnijcie się, że używacie kremu z filtrem odpornego na wodę i ścieranie (filtry "miejskie", np. kremy nawilżające do twarzy z filtrem, nie ochronią Was przed promieniowaniem słonecznym).


Szczególnie dbamy o skórę dzieci — jeśli mocno je kochacie, to smarujcie je gorliwie, i reaplikujcie filtr jeszcze gorliwiej. Mnie mama nie smarowała. Nie wiem, co to mówi o naszej relacji.


Q: Jednak słońce mnie jebło i mam oparzenia. Co teraz?


#UWAGA: te rady mają zastosowanie w przypadku oparzeń I stopnia. Jeśli występuje poważne oparzenie — jest obrzęk, pojawiają się pęcherze, oparzenie jest rozległe albo coś Cię niepokoi — zgłoś się do lekarza.


A: Schładzanko to Twój największy przyjaciel. Czysta, letnia woda z kranu — ale nie lodowata, raczej pokojowotemperaturowa — na minimum 10-15 minut po powstaniu oparzenia. To bardzo ważne, i pewnie masz ochotę po 2 minutach przestać schładzać, bo "już starczy". Nie olewaj tego, mordo. Polewamy albo moczymy, albo trzymamy oparzony fragment skóry w misce z wodą.


Dlaczego takie długie schładzanie jest ważne? Wyobraźcie sobie gruby skórzany pas od spodni, który leżał na słońcu przez bóg wie ile godzin. Polewacie taki pas wodą przez 30 sekund i zostawiacie. Po minucie dotykacie pasa i okazuje się, że jest dalej ciepły, bo skóra "trzyma ciepło" — ciepło dalej się rozprzestrzenia po tkankach, uszkadzając je. Aby zapobiec jego rozprzestrzenianiu się, należy wydłużyć czas schładzania. 


Rany po oparzeniach (i ogólnie rany) należy zabezpieczyć opatrunkiem. W przypadku oparzeń słonecznych początkowo warto zastosować chłodne, wilgotne okłady. Opatrunek nie powinien być suchy, nie powinien przywierać do skóry. Warto zainwestować w opatrunek hydrożelowy. Działa cuda.

Oparzenia osłaniamy jałowymi opatrunkami i chronimy przed słońcem do całkowitego zagojenia.


Gdy rana zacznie się zabliźniać, można wprowadzić delikatne apteczne środki na oparzenia — np. na bazie pantenolu. Należy jednak robić to ostrożnie: kiedyś zbyt szybko zastosowałam piankę z pantenolu na oparzenie i O JA PIERNICZĘ jak to piekło. Tak że spokojnie — nie spieszy się.


Poza tym, nie muszę przypominać, by szczególnie teraz dbać o nawodnienie.


Q: Czego nie robić?


A: Jeśli oparzenie jest świeże (do 2 dni), NIE SMARUJ GO NICZYM MORDO. Nigdy nie nakładaj żadnych spożywczych rzeczy typu maślanka/śmietana/smalec, bo to prosta droga do infekcji, z którą będziesz się jeszcze dłużej męczyć. Pamiętaj, oparzenie to RANA — skóra, czyli Twoja bariera ochronna, jest uszkodzona i walczy teraz o powrót do normalności. Trzeba o nią zadbać, a nie robić z niej ziemniaki w mundurkach.


Przy konkretniejszych oparzeniach mogą pojawić się pęcherze. Pęcherze to cudowne rozwiązanie naszego ciała, które odizolowuje delikatne tkanki ochronną warstwą płynu surowiczego — organizm tworzy sobie "poduszkę bezpieczeństwa", pozwalając krwinkom na dziarską pracę w walce z zarazkami, na które to miejsce jest teraz szczególnie narażone. Wiecie, co to oznacza? Przebijając taki pęcherz, sabotujecie swój układ odpornościowy.  Wara więc od pęcherzy.


Q: Co się stanie, jeśli oleję prawidłową opiekę nad oparzeniami?


A: Proces gojenia się znacznie wydłuży, oparzenia mogą pozostawić trwałe blizny, mogą też doprowadzić do martwicy, a w dłuższej perspektywie do nowotworów skóry.

Nie jestem tu, by Was straszyć, ale by zwrócić uwagę na coś, co mimo wszystko dalej się olewa — swoje zdrowie na przyszłość.


PS. Raz w roku warto pójść do lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o skierowanie do dermatologa na badanie znamion. Dermatolog obejrzy Waszą skórę, oceni wszystkie pieprzyki, znamiona, krostki i inne wytwory ciała i powie Wam, czy na coś trzeba zwrócić uwagę. Ja np. dzięki temu wiem, że mam jeden pieprzyk, który należy obserwować, bo ma stosunkowo nieregularny kształt — dermatolożka powiedziała mi, żebym zrobiła sobie jego zdjęcie, porównywała je ze stanem obecnym co jakiś czas, i za rok (lub w razie wystąpienia niepokojących objawów) przyszła na kontrolę tego i pozostałych znamion.


#zdrowie #slonce #oparzenia #wakacje #hejtouczyhejtobawi

4b505f23-0819-41c5-bfc7-0f785c9b2afb
Wrzoo userbar

@SST82 super, bardzo dobrze - regenerująco i natłuszczająco :) trzymam kciuki za szybki powrót do stanu sprzed kajaków!

@Wrzoo Nacieranie się kremem UV jest dość drogie i upierdliwe. Lepszym rozwiązaniem jest kupno lekkich sportowych ubrań które będą zasłaniać ciało. Azjaci są w tym świetni a w Polsce pojawiło się jakiś czas temu uniqlo, bardzo lubię ich serię ubrań chroniących przed UV. W takiej Tajlandii ludzie potrafią chodzić w kurtkach bo wtedy nadal jest chłodniej niż gdyby słońce miało padać na skórę.


Jedną z rzeczy których bałbym się użyć w Polsce a w Azji są oczywistością to parasole. Słońce nawalające prosto na skórę nie dość że szybko opala to jeszcze przegrzewa. W Japonii/Korei/Chinach itd ludzie spacerujący po mieście z parasolami w słoneczny dzień to norma. W Polsce chyba bym nie wytrzymał wzroku ludzi gapiących się na wariata który to "boi się słoneczka" xD

702fb048-e667-425a-b79b-ada5227853ba
8580d4bc-1249-48c7-8a8b-712e3370d439

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ dużo tu starych ludzi #hejto40plus i nadciąga okres wakacyjny, który wiąże się z większym luzem w przychodniach, punktach pobrań i zmniejszoną ilością zasmarkanych ludzi u lekarzy, zachęcam do skorzystania z programu "Moje Zdrowie". Po wypełnieniu online ankiety na IKP, przychodnia lekarza rodzinnego kontaktuje się i wystawia skierowanie na bezpłatne badania. Pakiet badań jest indywidualny, w zależności od odpowiedzi w ankiecie. Podstawowy pakiet to wartość tak na szybko licząc około 200 zł.


Możliwość skorzystania z badań mają wszyscy powyżej 20 roku życia.


#zdrowie

f5e4f1b5-da03-4ed3-bf72-354c1df05b3d

jeszcze nie wypełnione, ale będzie


BADAJCIE SIĘ! Nawet nie wiecie jakie to ważne, mam 44lata, jeden kumpel już w grobie, matka drugiego (też się nie badała, szczepionki bee, 60lat) też w grobie, 2 kumpli po zawałach - a byli to całkiem niezłe "okazy zdrowia". Branie przepisanej pigułki nie sprawi, że wasze życie się pogorszy.

Zaloguj się aby komentować

@radziol heh, co za niespodzianka. Prywatne ubezpieczenie zdrowotne wymaga, żebyś był zdrowy. Chorych się nie opłaca leczyć.


Uważam, że system mieszany to ogólnie jest dobry układ. Sektor prywatny załatwia "medycynę codzienną": przeziębienia, stomatologię, drobne urazy, rutynowe kontrole. Dzięki temu państwówka może więcej środków skupić na poważniejszych wyzwaniach: medycynie ratunkowej, onkologii, diagnostyce i leczeniu rzadkich chorób.


Tyle teoria, w praktyce wiadomo, finanse gdzieś znikają a ludzie i tak czekają w wieloletnich kolejkach.

Luxmed też ssie jak nfz. Umówić się do okulisty nie ma szans tak samo jak na nfz. Trzeba iść zupełnie gdzieś indziej prywatnie.

@radziol Jak wcześniej brali pieniądze od młodych i zdrowych ludzi, to było dobrze. Niech teraz oddadzą ludziom pobrane składki z odsetkami.

Zaloguj się aby komentować

Włącza mi się transformacja w #starebabyjebacpradem z łażeniem po przychodniach bez powodu.

Tak z ciekawości sobie zrobiłam dziś lipidogram, bo nigdy nie robiłam.


Dieta #lowcarb od ponad 5 miesięcy, białkowo-tłuszczowa. Not great, not terrible. Można powiedzieć, że jest średnio.

W bonusie glukoza i insulina. Mogła by być jeszcze krzywa ale tyle to nie chciało mi się siedzieć.


#zdrowie

678e26aa-1ae0-4b5b-853c-9bbf82a19089
3bd95d06-fef6-46b1-a16e-86adc409286b
247279ed-0cd5-423b-92e7-db1b5d0ad3e3

@GazelkaFarelka mi ostatnio powyżej 220 wyszedł - pomimo diety z produktami z krótkim składem w większości mam raz na jakiś czas ciągi slodyczowe - chyba ze względu na niemalejący PESEL i ww. wyniki czas ogarnąć d⁎⁎ę ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować