W niedzielę byłem na kajakach.

Kilkadziesiąt kilometrów spływu, praktycznie cały dzień.

Kilka razy wychodziłem wypychać z mielizny własny kajak, czy kajaki znajomych. Niestety zapomniałem, że filtr przeciwsłoneczny może się zmyć.

Nogi przeszły już ze stanu "pali jak k⁎⁎wa mać", do stanu "piecze i zaczyna swędzieć" #lato #sport #rekreacja

Opalenizna do oceny (stan z teraz, po 6 dniach):

07c17e01-bc71-4ef5-a489-6f5ee661ee13

Komentarze (29)

@SST82 Masakra najgorsze co miałem jako dziecko to bąble na plecach czy spalone stopy od słońca ale wtedy jedyny krem na jaki mogłem liczyć to 20 i mam bardzo jasną karnację. Współczuję, ja bym szukał czegoś w aptece na poparzenia bo nie zazdroszczę.

@nbzwdsdzbcps Jak pisałem wyżej, mam specyfiki z apteki. W poniedziałek rano poczłapałem, bo nie szło wytrzymać. To co widzisz na fotce ma już prawie tydzień.

@SST82 nie raz się spaliłem na słońcu, ale kurde... To było na pewno tylko słońce? Nie splywaliście przypadkiem śladami katastrofy kysztymskiej, czy coś?

@JanPapiez2 Jak się zacznie paprać to się udam do lekarza. I tak mi się wydaje, że na słońcu mokre się usmażyło

@JanPapiez2 amen, to jest rzecz dla lekarza, tu konieczne było solidne odkażanie i chronienie rany już 5 dni temu…

Zdecydowanie jak ktoś już pisał do apteki i specjalne plastry hydrożelowe na oparzenia i poparzenia. Trochę już późno, ale dadzą trochę ulgi, skóra się ładnie zregeneruje. Żonę tak kiedyś tak ratowałem, w ciąży była, na mieszkaniu remont i a przerwie wylała na siebie kubek z prawie wrzącą herbatą. Sor odeslal5bo covid i jak nie ma pęcherzy to nie pomogą, za to w aptece już pomogli bo pianki tylko pogarszał sprawę za silny ból powodowały. Plastry dały radę, praktycznie śladu potem nie ma.

Zaloguj się aby komentować