Zdjęcie w tle

SzalonyBombardier

Mocarz
  • 29wpisy
  • 528komentarzy

Zaloguj się aby komentować

No i d⁎⁎a.


Wszystko przygotowane: motor, broń, strzałki, wystrzałowa kurtka. Już mam jechać i zbierać surowce, a tu burza piaskowa. Jeszcze musiałem się w połowie cofnąć, bo robak nie śpi.


#gry #dune

eefbbf20-a28c-4e3e-8e53-2183cd8c5db3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Panowie, badajcie testosteron.


Sporo tu ostatnio osobistych wpisów od ludzi dzielących się swoimi historiami, więc pozwolę sobie dorzucić kilka słów od siebie. Od 20. roku życia mieszkam w UK (obecnie mam 38 lat). Typowa historia imigranta: najpierw mieszkanie w pokoju z chłopakami, potem dołączyła do mnie dziewczyna (teraz żona) i wynajęliśmy coś razem. Rok później urodził się nasz syn, więc zamieniliśmy pokój na studio, potem na małe mieszkanie i tak dalej.


Pracowałem jak wół. Żona też. Ja na dzienne zmiany, ona na nocne – praktycznie się mijaliśmy. Do tego opieka nad dzieckiem i codzienna walka o lepsze jutro. Od początku zatrudniłem się w magazynie – najpierw robota fizyczna, potem praca w biurze. Po jakimś czasie przeszedłem do agencji rekrutacyjnej obsługującej ten magazyn, zaczynając jako supervisor i poznając tajniki prawa pracy w UK. Po dwóch latach zostałem managerem całego "konta" biznesowego. Brzmi może zabawnie, ale w rzeczywistości wyglądało to tak: 17 godzin na nogach, telefony o każdej porze dnia i nocy — "znajdź kogoś na zmianę", "dowiedz się, czemu nie przyszedł" itd.


W końcu zmieniłem pracę, przejmując zarządzanie innym magazynem. Miałem już wtedy kilka osób do pomocy, ale – ambitny jak zawsze – wychodziłem z założenia: "najlepiej będzie, jak zrobię to sam". W nowym miejscu nie miałem już tylko jednego klienta, a dziesiątki. Często poświęcałem noce, by wszystko działało, jak należy. To właśnie wtedy pierwszy raz poczułem coś dziwnego: jadąc autostradą, przez chwilę bardzo intensywnie "zachciało" mi się skręcić przez barierki. Tzw. "call of the void". Takie epizody zaczęły się powtarzać coraz częściej. Robiłem się coraz bardziej nerwowy, irytowało mnie dosłownie wszystko. Pozwoliłem, żeby trwało to latami, niszcząc powoli każdy aspekt mojego życia — od małżeństwa po relację z dzieckiem. Żona wspierała mnie, jak mogła, ale podejrzewam, że ciężko było pomóc komuś, kto sam nie wiedział, co go właściwie wkurza i co mu dolega.


Dusiłem się w pracy i codzienności. Za każdym razem, kiedy myślałem o zmianie, nachodziła mnie fala beznadziei: "Przecież jest całkiem nieźle. Jak coś zmienię, na pewno wszystko zepsuję." Przypadkiem natrafiłem w internecie na informacje o testosterone replacement therapy. Przeczytałem, że niski poziom testosteronu może prowadzić do spadku nastroju, depresji, utraty pewności siebie, problemów z koncentracją, rozdrażnienia, spadku libido i kłopotów ze snem (co ciekawe — teraz śpię równo 6 godzin i ani minuty więcej). Od pracy biurowej zaczynałem też coraz bardziej "puchnąć" — siłownia nie pomagała: mięśnie nie rosły, tłuszcz nie schodził.


Zadzwoniłem do kliniki. Po kilku dniach miałem konsultację z lekarzem. Facet pytaniami trafił dokładnie w każde moje doświadczenie z ostatnich kilku lat. Rozmawialiśmy prawie dwie godziny. Niedługo później otrzymałem zestaw do pobrania krwi i adres najbliższej kliniki. Po tygodniu lekarz oddzwonił: mój organizm praktycznie przestał produkować testosteron. Kwalifikowałem się na terapię.


Pamiętam ten pierwszy zastrzyk. Szok psychiczno-fizyczny był tak ogromny, że nie spałem 36 godzin, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Potem wszystko się ustabilizowało i w ciągu kilku miesięcy zacząłem zauważać zmiany: smak, węch, sposób wysławiania się, pewność siebie — wszystko było inne. Jakby wszystko powoli się prostowało i wracało do normy. Praktycznie z miejsca rzuciłem picie i palenie — bez żadnych sentymentów, wracania na chwilę, jeszcze jednego piwka czy ostatniego papieroska. Obudziłem się, zobaczyłem trzy piwa w lodówce "na po pracy", wyjebałem je do kosza razem z fajkami i nie obejrzałem się za siebie.


Po sześciu miesiącach terapii obudziłem się pewnego dnia z myślą: "Nienawidzę Londynu." Włączyłem komputer i zacząłem szukać dwóch rzeczy: nowego domu daleko od Londynu i nowej pracy. Żona chwilę protestowała, ale po pół roku mojej "nowej wersji" przyzwyczaiła się i oddała mi stery. Trzy tygodnie później przeprowadziliśmy się do Newcastle. Zacząłem pracę w firmie inżynieryjnej jako Business Development Executive – praca głównie zdalna, ale z częstymi wyjazdami na eventy, spotkania itd. Wkrótce kupiliśmy dom.


Dwa lata później zmieniłem pracę ponownie. Dziś czuję, jakbym każdego dnia odkrywał nowe pokłady energii i pewności siebie. Kiedyś nie wyobrażałem sobie opuszczenia UK (byłem totalnym domatorem). Dziś latam po Europie i Tajwanie, dbając przy tym, by jak najwięcej czasu spędzać z rodziną. A siłownia? Zakochałem się w dopaminie.


Dlatego: Panowie, jeśli czujecie, że coś jest nie tak — a kiedyś było dobrze — proszę Was: zbadajcie krew. Niektóre rozwiązania są prostsze, niż myślicie!


#zdrowie #depresja #psychika #psychologia

Wy serio czujecie jakąś euforię jak ćwiczycie?? Nigdy tego nie rozumiałem, u mnie raczej wręcz przeciwnie, czuję się jak kupa gówna jak ćwiczę. Testosteron raz badałem i był dobry.

Zaloguj się aby komentować

Pozwolę sobie na małą autopromocję.


Moja żona – grafik z pasji i zamiłowania. Głównie komputerowy, choć w praktyce bardziej… mobilny.


Tworzy po pracy (głównie w pracy).


To, co zaraz zobaczycie, powstało przy użyciu zwykłego edytora zdjęć na telefonie (specyfikacja tylko na priv dla prawdziwych entuzjastów technologii).


Poniżej kilka najnowszych dzieł – ocena należy do Was. Bonusowe w komentarzach.


A tak z ciekawości – myślicie, że ktoś byłby chętny zapisać się do niej na jakieś warsztaty?


#grafika #pytanie #heheszki

97a59a91-d4e0-47b3-bfdb-c9cb09bf4aee
403483d5-9a4f-416a-b827-6f90656c0793
2651626e-836b-456d-b1a5-6d78d61d2466
a64fd032-1704-4a12-94d9-52df279e4eb3
cfa0ddc4-ede8-42e7-b420-fa4ce695b3ab

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie czytam wykop co jakis czas i mam wrazenie (choc moze mi sie wydaje?), ze wszystkie osoby piszace o sobie per "chuop" albo "huop" musza byc troche niedorozwiniete.


#przemyslenia #pytaniedoeksperta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@SzalonyBombardier

Nie ekscytuj się , to przykład prostej socjotechniki, skierowanej do określonego "targetu".

Normalni odpadają już przy czytaniu.

Ci co odpowiedzą, to potencjalne cele.

Przy paru milionach rozesłanych wiadomości, zawsze znajdzie się kilku "geniuszów".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Rozumiecie?


Jest XXI wiek i kazdy w tych czasach powinien byc spokojny o to, ze jezeli dojedzie do szpitala to czeka go fachowa pomoc.


Wiecie. Wiele rzeczy w zyciu moze pojsc nie tak, ale kiedy chodzi o zyc albo nie zyc szpital powinien byc miejscem, do ktorego wchodzimy niechetnie ale ze spokojem.


A gowno


XXI wiek przypominam.


#polska #bekazkatoli #paranoja

0ab0e1e2-ac3a-4f75-a072-33f39c1c5a27

@SzalonyBombardier myślałem, że na screenshocie będzie coś w rodzaju, że pacjent ze złamaniem otwartym czekał godzinami w kolejce, a tu jakiś odgrzewany wege kotlet z aborcją z wyborczej

@SzalonyBombardier gdzie jest prokurator? Przecież to jawne złamanie prawa w imię ha tfu zabobonów? Klauzulę sumienia zdelegalizować i wziąć ten biały personel pod odpowiedzialność karną. Jak czytam takie pierd0lenie to nie wiem czy mieszkam w cywilizowanym kraju europejskim, czy w katotalibanie i kolonii Watykanu. Ha tfu ekstremistom.

64f65c0c-f904-4ced-a43a-f6565682281e

Zaloguj się aby komentować

@SzalonyBombardier Słuchaj o gustach się nie dyskutuje, to że Ty lubisz akustyczną gitarkę, nie znaczy że ja nie wolę Uematsu Nobuo.

Zaloguj się aby komentować

@SzalonyBombardier dla Bombardiera pracujesz? Ja 12 lat bylem w uk. Nie mow "nigdy", "zawsze", "na pewno", bo zycie cie nauczy pokory, dostaniesz zwyklego raka i swiat ci sie wywroci do gory nogami i rura ci zmieknie. Jestes tylko smiesznym zbyt pewnym siebie bufonem i blaznem. Nie pozdrawiam.

Zaloguj się aby komentować

Też nie przepadam za latino. Ale a propos Far Cry: And if you see anything that looks dangerous... well, it is. - ten tekst mnie rozwalił w pierwszej części

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@SzalonyBombardier spróbuj bieżni, możesz mieć chooyowe BMI, a bieżnia na siłce pozwoli Ci stopniowo przyzwyczajać organizm do obciążeń. Zrobisz 10 km na bieżni spróbuj wtedy 5 na asfalcie.

Zaloguj się aby komentować

Az sie pochwale i poprosze o rade.


Zaczalem biegac kilka tygodni temu i z poczatku bol nog byl nie do zniesienia (co ciekawe, bo od wielu lat trenuje capoeire i muai thai, a miesnie mam cholernie dobrze rozwiniete).


Z kilkoma przerwami udalo mi sie w koncu dobic do wczorajszego wyniku, czyli 1.5 mili na zmiane truchtem i szybkim biegiem w 10 minut. Podejrzewam, ze dla was to wynik-beka ale ja jestem z siebie zadowolony


No i wlasnie chcialem zapytac - jakiej apki uzywacie do mierzenia czasu/odleglosci? Az mam ochote sobie zainstalowac i sprawdzac swoje rekordy od dzis


#bieganie #biegajzhejto

@SzalonyBombardier gratki! wprowadzenie innej aktywności, niż ta do której ciało jest przyzwyczajone = ból


Do pomiarów polecam aplikację Strava - biegam sobie rekreacyjnie, ale sprawdza mi się ta aplikacja.

@SzalonyBombardier Nie wiem jaki masz telefon, bo ostatnio też testowałam sobie apkę Samsung Health (bo nie chce mieć stravy) i o dziwo sprawdza się bardzo dobrze. Można sobie uzupełniać o różne aktywnosci, ale także sen i dietę, analizę i historię wszystkich aktywności. No powiem, że się miło zaskoczyłam.

1711967c-f905-4306-9650-6b887d66861c
5413fc2e-c28b-439b-a811-cb2f5033d9ac

Zaloguj się aby komentować

Alez przyjemnie wchodzi sie na ten portal w przerwie od pracy zeby posmigac po ciekawych zdjeciach i slicznych pixelartach; bez jadu i wojen o pierdoly, na ktore i tak nie powinno sie zwracac uwagi, a zwraca sie ja tylko dlatego, ze ktos wciaga Cie w nie swoimi obelgami.


Balsam na dusze.


Pozdrawiam w ten piekny poniedzialek!


#hejto #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Hejto,


Rzuccie jakis wykres ruchu w ostatnich tygodniach. Wydawac by sie moglo, ze zdziebko zmalal i jestem ciekaw czy czesc ludzi wrocila przepraszac Bialkova i lizac Orlen po butach czy pochowali sie w swoich dyskusjach.


Z gory dzieki.


 #wykop  #hejto

zmalał raczej na pewno co przenosi sie na lepsze działanie serwisu. Część pewnie wróciła do wykopu (może pobrali rozszerzenie) inni może na reddita

@SzalonyBombardier od początku powtarzałem, że to nie jest możliwe żeby Hejto wyparło wykop. Niestety mentalność ludzi w tym kraju nigdy się nie zmieni. I bardzo dobrze. Niech te wszystkie toksyki mają swoje miejsce gdzie czują się komfortowo i udają, że pada deszcz

@ZielonkaUno. mnie tam nie przeszkadza, ze ludzie, ktorzy musza na sile wywyzszyc sie w sieci i pokazac 'co to nie oni' zostali na wykopie. Bardziej mnie martwi odplyw tzw content creators

Zaloguj się aby komentować

@Suodka_Monia Ma tak dobre 50 glebokosci centymetrow na szerokosci calej klatki. To co widac na dole to akurat pusta kloda, ktora jest zakopana pod trocinami, w ktorej ma tunel i czasem spalnie Dobra duza paczka trocin idzie co sprzatanie Ta jedna rura na gorze wchodzi do jakiegos tajnego tunelu, nad ktorym pracuje od kilku nocy.

Zaloguj się aby komentować