Zaloguj się aby komentować
1012 + 1 = 1013
Tytuł: Samolubny gen
Autor: Richard Dawkins
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Prószynski i S-ka
Format: książka papierowa
Liczba stron: 493
Ocena: 8/10
Autora nie muszę przedstawiać, książka wydaje mi się również jest znana większości znać. Popularnonaukowe opracowanie dotyczące zagadnienia ewolucji. Książka doczekała się kilku wznowień, moje wydanie to tłumaczenie wersji z 2006 roku, polskie tłumaczenie ukazało się w 2024. Widziałem, że Prószynski i S-ka wcześniej wydał tę książkę, ale nie sprawdzałem, z jakiego roku to wydanie.
„Samolubny gen” to termin wyrażający hipotezę przyjmującej jednostkę doboru naturalnego jako gen. Sam przymiotnik „samolubny” wzbudził nieco zamieszania, stanowi wyłącznie metaforyczne opisanie sposobu działania. Właśnie na łamach tej książki Dawkins wprowadził do naszego słownika pojęcie memu, jednostki informacji kulturowej, przypominającego gen, stanowiący jednostkę ewolucji biologicznej.
Książka jest dobre napisania, Dawkins ma talent popularyzatorski. Lepiej się czytało „Samolubny gen” niż „Boga urojonego”, który chyba został napisany wyłącznie dla prowokacji.
który choć był bardzo bliski mojemu poczuciu humoru i zachwycał mnie erudycją, to jednak celowo wzbudzał kontrowersje, a Dawkins wychodził na zarozumiałego dupka nierozumiejącego specyfiki religii pod kątem społecznym. Zdecydowanie bardziej wolę go jako w miarę stonowanego ewolucjonistę w „Samolubnym genie”.
Nie będę ukrywać, że jako laik w świecie nauki wiele rzeczy mogło mi umknąć po lekturze, ale mam najnowsze polskie wydanie na własność, więc w wolnych chwilach będę mógł sobie wracać do książki i odświeżać wiedzę.
Prywatny licznik: 23/50
#bookmeter #czytajzhejto #biologia #ewolucja #bapitankombaczyta

Zaloguj się aby komentować
24 425 475 - 220 = 24 425 255
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
trochę czerstwego na te upalne dni
#czerstwyhumor #heheszki





Zaloguj się aby komentować
No i koniec wędkowania, cos zlowiłem, duzo nie było, ale mi to w zupełności wystarczy.
#winiuchowedkuje


Zaloguj się aby komentować
24 425 570 - 25 - 25 - 25 - 20 = 24 425 475
Z pompą ciepła!
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
@Loginus07 to ja z poprzedniej nocy, w pokoju nocą mam 29°C, ale muszę spać pod ciężką kołdrą, aby czuć na sobie płytę nagrobną i się powoli przyzwyczajać. Jak zdejmę, to jest lepiej ale nie zasnę. A jak założę to jest za ciepło i nie zasnę. A jak dam np. prześcieradło, to nie zasnę bo mnie nie zgniata.
Zaloguj się aby komentować
Chyba jedyna dobra funkcja w tych nowych pseudo samochodach...
#latowypierdalaj #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Zgodnie z zasadą "gdy życie daje ci cytryny, zrób lemoniadę" zrobiłam kolejne podejście do zakwasu żytniego.
Gdzieś przeczytałam, że przyczyną moich niepowodzeń może być zbyt niska temperatura w domu. Co prawda normalnie jest 24-25 stopni, ale podobno to nadal zbyt nisko na żyto i normalnie było dawniej stawiane na piecu, a współcześnie przy kaloryferze. Wystawiłam więc na dwór, w cieniu.
Na razie wygląda obiecująco. Pachnie tak jak powinno. Zobaczymy za dwa dni.
#bojowkapiekarska

@GazelkaFarelka ja kiedyś robiłem zakwas i miałem albo w nakrętce dziurki, albo tylko ściereczką przykryte, a u ciebie to tak na szczelnie zakręcine wygląda. Z tyłu na lodówkę możesz położyć, tam jest trochę ciepłej, albo staremu przy kompie :-P tylko podstaw to na jakiś trależ głęboki, jakby sukces przerósł oczekiwania. Możesz też kupić chleb razowy i skórkę tam wrzucić. Możesz też dodać trochę cukru, jak to dzieci wszystkie lubią cukier :-) albo może gdzieś tam masz lokalne koło gospodyń to cię poratują i podzielą się najświeższymi ploteczkami
Zaloguj się aby komentować
22 652,13 + 112,54 = 22 764,67
Piątkowy start w Ultramaratonie na dystansie 160 km. Start w piątek o 10.00 na Starym Rynku w Pucku, meta w Gdyni przy Stadionie Rugby.
Niestety nie udało się ukończyć biegu, na ~112 km podjąłem decyzję o zejściu z trasy.
Przy opisie biegu podzielę trasę na segmenty między punktami odżywczymi:
SEGMENT 1 (start – punkt 1, 25 km trasy)
Tak jak wspomniałem wcześniej, bieg zaczął się w dzień o 10 rano. Już wtedy było gorąco jak cholera. Ruszyłem zdecydowanie za szybko: okolice 5:30/km w taką pogodę skutecznie wbijało mnie już w strefę 3 tętna. Miejscami wpadałem nawet w próg… Przez pierwsze 17 kilometrów biegłem poniżej 6:00/km co było bardzo dużym błędem z perspektywy czasu. Dopiero na 18 kilometrze stwierdziłem że długo tak nie pociągnę, było za gorąco a dzień dopiero się zaczynał.. Dopiero wtedy zwolniłem znacząco, tętno jednak nie chciało spadać w dół.
SEGMENT 2 (punkt 1, 25 km trasy – punkt 2, 51 km)
Dalszy ciąg biegu w totalnej lampie. Tutaj już biegłem o wiele spokojniej, przez większość trasy leciałem samemu. Około 40 km zacząłem odczuwać pierwszy kryzys, zaczynało mi lekko łamać mięśnie w nogach. Nie panikowałem, dbałem o nawodnienie i przyjmowanie pokarmu na trasie. Dobiegłem do punktu odżywczego na 50 km – tam postawił mnie na nogi wspaniały, przesolony, rosół. Najlepszy rosół jaki jadłem w swoim życiu XD.
SEGMENT 3 (punkt 2, 51 km – punkt 3, 73 km PRZEPAK)
Dalsza część biegania, przechodziłem tu już często w bieg przeplatany marszem. Gorąco było co raz bardziej odczuwalne i doskwierała mi za mała ilość wody ze sobą na trasie (1,5L to było za mało na +-25km). Odczuwałem już dosyć mocno zmęczenie mięśni nóg. W tym segmencie trasy spotkałem się z Patrycją Bereznowską, z którą biegłem wspólnie przez jakiś lekko ponad kilometr. Poplotkowaliśmy sobie, wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi trasy. Bardzo fajne spotkanie :D
SEGMENT 4 (punkt 3, 73 km PRZEPAK – punkt 4, 98 km)
Przepak na 73 km był zbawieniem. Miałem przygotowane tam ubrania na zmianę. Umyłem sobie stopy, zmieniłem skarpetki i koszulkę. Podjadłem sporo (kabanosy, ser, arbuz, paluszki). Wziąłem także z przepaku swoje kijki. Do tej pory na każdym z przepaków słyszałem, że wyglądam bardzo dobrze jak na przebyty dystans. Tak samo było i tutaj. Nie było po mnie widać zmęczenia, miałem jasny umysł, myślałem czysto i logicznie. Miałem dobry humor. Po wyruszeniu z punktu czułem się jak nowo narodzony – biegłem pracując jednocześnie kijkami. Odczuwałem nowe siły. Na tym odcinku powitała mnie także noc. Samotny bieg w lesie jest bardzo klimatyczny, lubię to. Sił wystarczyło jednak do okolic 92 kilometra. Tutaj zaczął się największy jak dotąd kryzys – jakakolwiek praca nóg sprawiała już ból. Ciężko było chodzić i podbiegać. Walczyłem, byle tylko dotrwać do następnego punktu odżywczego.
SEGMENT 5 (punkt 4, 98 km – zejście z trasy ~112 km)
Na czwartym punkcie odżywczym spędziłem dużo czasu, chyba coś około 25 minut. Miałem nadzieję, że jak konkretnie sobie podjem i odpocznę to odzyskam trochę sił. Niestety pobyt na punkcie nie był w stanie już mnie postawić na nogi. Odcinek od 98 do 112 km był bardzo męczący. To było już bardzo powolne chodzenie, czasami musiałem siadać na ziemi bo poza nogami bolały mnie już plecy. Potłuczone palce u stóp co raz bardziej dawały się we znaki. Brak snu dawał mi się również we znaki, zdarzyło mi się kilka przewidzeń – widziałem sylwetki ludzi między drzewami, wydawało mi się że widzę fotografów czających się w krzakach w nocy xd. Zdjęcie plecaka z pleców było nie lada wyzwaniem, wymiana baterii w czołówce zajęła mi chyba z 5 minut… W tym momencie byłem świadomy już tego, że jestem zmęczony fizycznie i psychicznie. A dodatkowo ciało odmawiało mi posłuszeństwa – zdarzały mi się kilometry, które pokonywałem w ~17 minut. Po kilku takich kilometrach podjąłem decyzję o zejściu z trasy. Miałem o tyle szczęście, że byłem jakieś 2 kilometry od cywilizacji. W przeciwnym wypadku musiałbym dojść do następnego punktu odżywczego, do którego miałem jeszcze 8 kilometrów. Na to, jak się wtedy czułem, było to po prostu niemożliwe.
Moje przemyślenia po biegu:
za szybko zacząłem, pierwsze 3h to był bieg w Z3/Z4. Jeśli miałbym biec ponownie to biegłbym zdecydowanie wolniej (najpewniej po prostu pod tętno, tak aby być w Z1/Z2)
żołądek współpracował ze mną wyśmienicie, podczas biegu mogłem jeść wszystko. Na trasie jadłem co 30 minut (żele / żelki jeśli czułem że potrzebuję objętości w żołądku),
dla biegu w temperaturze ~30 st. C, 2L wody to minimum (dla 25 km odcinka),
moje ukochane buty trailowe HOKA Speedgoat 5 nie są odpowiednie pod długie dystanse (100 km i więcej). Zauważyłem, że są one odpowiednie do szybkiego biegania w trailu, ale na krótszych dystansach. Im dalej tym gorzej (bardzo obijają mi palce). Przy krótszych biegach ultra nie miałem tego problemu.
mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.
Chciałbym również bardzo Wam wszystkim podziękować za doping podczas zawodów! Jesteście w pytę!
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Jak komuś gorąco i nie ma klimy to można se wziąć kabanosy i do Ikei jechać, znaleźć jakiś fajny pokój, zdjąć buty legnąć się do wyra i se coś na tablecie obejrzeć.
#protip

Zaloguj się aby komentować
#humorobrazkowy #heheszki #upal #latowypierdalaj


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
No dobra to odpalamy dziada, zobaczymy ile da radę zrobić. Pomiary na zdjęciach lecimy z tematem. A podpiełem jeszcze licznik ile prądu zje. Mieszkanie Wielka płyta, 60m2, ściany zewnętrzne w orientacji południe północ. #klimatyzacja #pogoda #testuje


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale przecież globalne ocieplenie to żaden problem, prawda?
Wg niektórych przerzucą się po prostu z hodowli kur na uprawę pomarańczy...
https://www.topagrar.pl/articles/polityka-rolna/setki-tysiecy-kur-padly-przez-rekordowe-upaly-to-ostrzezenie-takze-dla-polskich-hodowcow-2683268
P.S. Polski rolnik nawet jak mu cała ferma zdechnie będzie darł japę że to przez Tuska a globalne ocieplenie to ściema i oczywiście wyciągał łapki po dopłaty z publicznych pieniędzy.
#rolnictwo #ekologia no i #polityka
Zaloguj się aby komentować
#muzykawolfika #muzyka #500wolfika #alternativerock #muzykaelektroniczna #radiohead #electronica
500 najczęściej słuchanych przeze mnie płyt, według serwisu last.fm - od 2007 rok
miejsce 32 (ilość scrobli - 218):
Radiohead - "The King Of Limbs"
rok wydania: 18.02.2011
producent: Nigel Godrich, Radiohead
https://open.spotify.com/album/3P17levwUPzmFfLYdAK3A7?si=iTv6PdG7RSqbzm_JnZu8Gw
Zaloguj się aby komentować
Cholernie gorąco, aż poci się d⁎⁎a,
lecz zamiast narzekać na nieznośny upał
czy też zamiast biadać, że planeta płonie
lepiej usiąść w cieniu i napisać sonet.
A że tak wynika z praw fizyki treści,
że z temperaturą się objętość zwiększa
sonet się nie zmieścił
w przepisowych wersach.
***
Szesnastowersowy sonet o liczeniu
Taką miał przypadłość – wszystko chciał rachować.
Zaczął od wartości banknotów i monet,
później ziarnka piasku, na pastwiskach konie –
to nerwica natręctw, tyle że liczbowa.
Tak bardzo cyfrowa była jego głowa!
Liczby naturalne, chociaż nieskończone
już nie wystarczały, dodał urojone –
nic więc w tym dziwnego, że w końcu zwariował.
W mieście do liczenia nie miał już niczego,
porachował wszystko, lecz było mu mało:
– Liczyć, jeszcze liczyć! – ciągle mu się chciało,
poszedł więc na plażę Morza Bałtyckiego.
Za liczenie wody zabrał się tam śmiało
liczył przez dni dziesięć, wciąż się nie zgadzało!
Od nowa zaczynał, mylił się i złościł –
nie umiał odróżnić liczby od ilości.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
#goraco #upal #latonapierdalaj #janosik #ciepelko