Od jakiegoś czasu w dino nieopodal jest taka mega fajna i sexowna kasjerka xD

Młodziutka i to jeszcze w leginsach, no pobudza mocno wyobraźnię.


Wieczorami jak nigdy nie było kolejki tak teraz praktycznie codziennie i to co rzadko się zdarza to w sumie te same osoby w kolejce.


Nie powiem ostatnio zapunktowałem mocno, kładłem na kasę 4x karmi w puszce + oshee magnez, a ta do mnie 9.95... zapytałem czy te karmi to jako 1 szt czy jako czteropak skasowala, zawstydziła sie i poprawiła na 25 zł


Nasze dzieci będą się nazywać Marek i Aurelia


#hejto #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wieczór dziwnych opowieści na głównej to ja też sobie coś przypomniałem.

Kiedyś za czasów studiów chciałem od kumpla pożyczyć rower. Po raz pierwszy w życiu byłem u niego na osiedlu, on rower miał przypięty kłódką na klatce schodowej do poręczy. Rower stał długo, zdążyło powietrze zejść.

Niestety na miejscu kumpel mówi, że nie ma pojęcia gdzie ma kluczyk do kłódki. Nerwowo przeglądając szuflady znalazł brzeszczot więc powiedział, że i tak kij z tą kłódką. Dając mi go dumnie powiedział żebym zaczął proces uwolnienia roweru z niewoli a on będzie szukał kluczyka dalej.

Wyposażony więc w to cudo (sam brzeszczot, bez rączki/uchwytu) rozpocząłem nieuczciwą walkę ze stalową linką. Upociłem się nieźle, zeszło mi z 30 minut, na klatce minęło mnie spokojnie 10 osób+. Godzina jakoś po 16 zgaduję, że z pracy ludziska wracali.

Jakiekolwiek reakcje? Nie, skądże. Dzień dobry - dzień dobry. Młody nieznany typ piłujący kłódkę od roweru na klatce schodowej to standardowa procedura przedwycieczkowa.
Przecież dopóki nie kradną ich roweru to żaden problem.


#wroclaw #niewiemjaktootagowac #gownowpis

Standard.

Uwalniałem już własne rowery w taki sposób i praktycznie nikt się tym nie interesuje. Raz chyba ktoś się zainteresował, to wystarczyło powiedzieć, że to twój i koniec tematu.

Tak samo siedziałem w swoim samochodzie z wyjącym alarmem i majstrowałem przy stacyjce. Ludzie miejsce parkingowe obok odjeżdżają, nikt się nie zainteresował. Chyba coś wtedy było z baterią w kluczyku i immobilizerem. Nobody cares.

Zaloguj się aby komentować

Czuje dobrze czlowiek. Bylem dzisiaj w zabce na szybkich zakupach i podczas kasowania zakupow kasjerka zapytala sie mnie o dowod osobisty <3 Powiedziala,ze nie wygladam na tyle lat <3 Level 35 here #gownowpis #czujedobrzeczlowiek #oswiadczenie

@jajkosadzone to fakt, mieli najlepsze ceny alkoholi i zawsze świeże bakalie też w dobrych cenach
ciuchy dla dzieci to była czysta bawełna -było kilka zalet

Zaloguj się aby komentować

824 + 1 = 825


Tytuł: Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Autor: Shirley Jackson

Kategoria: horror

Format: ebook

Liczba stron: 177

Ocena: 5/10


Dziwna książka, nie rozumiem tu ani motywów postaci ani sensu w przedstawionych wydarzeniach. Nie chcę wchodzić w szczegóły żeby nie zdradzać fabuły. Po za tym dla mnie to nie był horror, co najwyżej lekki thriller.


Książka jest o rodzinie Blackwood, z której zostały tylko siostry Merricat i Constance i schorowany stryj. Reszta rodziny zatruła się arszenikiem przy kolacji. Sprawca nieznany. Chociaż po kilku rozdziałach już miałem podejrzanego.

Ze względu na te wydarzenia rodzina się izoluje i spotykają się ze sporą niechęcią i nienawiścią w miasteczku.


Wszystkie główne postacie mają jakieś zaburzenia psychiczne i traumy, to chyba był najciekawszy element.


Historia mimo, że powolna to nawet mnie zainteresowała jak się skończy, ale w w pewnym momencie nastąpił taki ciąg niezrozumiałych i nielogicznych zdarzeń, że nie wiem co o tym myśleć.


Może odebrałbym to lepiej gdybym czuł jakąś grozę, napięcie, niepewność, ale ja ani trochę tego nie odczuwałem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#czytelniczebingo jako książka, która została zekranizowana


#bookmeter

21dd99dd-ee1e-4537-9a57-62a9296cab22
3a6b38ff-9766-4fc0-82af-bc3e23b4c2d7

Zaloguj się aby komentować

Znajomi pojechali do Grecji, wysyłają zdjęcia i kurła takiej ochoty na gyrosa nabrałem, że tydzień cały za mną chodził. Dzisiaj się złamałem.


I oto są, pyszne płaskochlebki, gyros ze świnki, cacaki i obowiązkowo fryty.


Nie moglem się powstrzymać, zjadłem dwa. Zaraz pęknę ale warto było ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#gotujzhejto #jedzenie #gyros #gotowanie

30435dfd-0c42-4c4c-abe7-6d34d3a841ee
3de5b6d5-6d53-43ca-80b9-506a788b4ebf
77b9d1e3-f500-4d60-a3c2-62444f4ce6a2

Zaloguj się aby komentować