Pewien Hindus chciał pokazać, że jest w stanie zatrzymać sześć motocykli... za pomocą lin owiniętych wokół własnej szyi. Chyba uwierzył w cuda, jakie dzieją się w bollywoodzkich filmach i myślał, że też ma nadludzkie możliwości, a prawa fizyki go nie obowiązują. Uliczny popis kaskaderski omal nie zamienił się w publiczną egzekucję. Facet miał jednak więcej szczęścia niż rozumu, bo udało się go uratować w ostatniej chwili.
Piękna śmierć. Weź miej takiego wujka - ktoś mówi, że jego dziadek poległ w powstaniu albo stawiał dzielny opór pod monte cassino .. czekasz. Choćby ktoś znał trupa poległego przy dostarczaniu pomocy dla powodzian w kraju objętym wojną lub w łodzi podwodnej zaatakowanej przez wieloryba - zawsze masz lepszą historię+ filmik
To to jest c⁎⁎j
Mojemu wujasowi urwało głowę gdy powstrzymywał 6 motocykli przed odjazdem za pomocą zwykłej liny z OBI
@boogie @Heheszki Co oni odpierdalają w tych indiach to głowa boli.
Ostatnio się dowiedziałem że jest nawet słowo na to i że ma podłoże kulturowe - chapri (chhapri).
Biedota ryzykuje zdrowiem i życiem żeby zaimponować innym debilom z IQ na poziomie letniej herbaty.
I najpopularniejsze są właśnie dwa tematy: jakieś numery z motocyklami albo z pociągami.
Filmików gdzie hindusa rozwala pociąg to widziałem chyba kilkadziesiąt.
MZK w Gorzowie apeluje do rowerzystów o nieprzejeżdżanie przez torowiska na czerwonym świetle. Przewoźnik zamieścił w internecie film ze zdarzenia na Rondzie Solidarności.
Tramwaj waży ponad 40 ton i poruszając się po stalowych szynach nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu. Rozpędzony do 50 km/h na suchym torze potrzebuje około 50 metrów do zatrzymania, a jeśli tory są mokre droga hamowania wydłuża się do 80 metrów. Na szczęście sytuacja z Ronda Solidarności skończyła się dobrze dla rowerzysty. Na tyle dobrze, że oddalił się z miejsca zdarzenia – informuje MZK.
Dopiero po wyjściu z kina skojarzyłam, że ten film był na Nowych Horyzontach. No nic, nadrobione.
Potężna pozycja. Oglądało mi się wybornie, opowieść pod koniec ostro skręca, co wkręca spory szok, przynajmniej u mnie tak było, ale w sensie pozytywnej oceny na ogół obrazu.
Ella ma dwie córki, 17-letnią Jesse i młodszą Melli. Mają wyruszyć na wakacje, ale noc wcześniej Jesse wymyka się ze swoim chłopakiem Luxem. Dochodzi do tragedii.
Rok później znów wszyscy się spotykają, już bez Jessie - Lux mimowolnie szuka obecności matki jego zmarłej dziewczyny i siostry, zapewne burzony wyrzutami sumienia. Ale życie toczy się dalej, widocznie żałoba zaschnęła gdzieś w środku. Lux nie jest niemile widziany u Elli, nie przeszkadza jej nadmierna obecność nastolatka w ich życiu uboższym o jedną córkę.
Ella postanawia, że wyruszą w trójkę na te same wakacje, na które mieli wyruszyć rok wcześniej, tuż przed śmiercią Jessie. Tam dopiero kumuluje się w onirycznym klimacie żałoba, która zdziera strupy i domaga się swojego istnienia.
Wspaniały to był film, cudowny snuj codziennego życia, pogodzonych (czy w ogóle można być pogodzonym ze stratą dziecka?) z odejściem bliskiej osoby, który lekkim, prawie niezauważalnym krokiem zmierza do przedziwnego finału, którego nie musimy zrozumieć.
Musimy go poczuć.
9/10. Świetne kino, które w zastygnięciu emocji przejawia je w podskórny sposób. Niby w kinie czułam się jak neutralny obserwator, ale po seansie nie mogłam przestać myśleć o tym filmie i przeżywać go na nowo.
Nie dziwię się teraz już wcale Niemcom, że postanowili odrzucić "Ojczyznę" Pawlikowskiego (na rzecz Polski, hihi) i postawić na "Everytime" w wyścigu po tegoroczne Oscary.
Kwestia poćwiczenia i wyczucia jak się czymś takim steruje i tyle w temacie.
Większą patologią wśród młodych jest to, że przychodzą do pracy i kręcą nosem, że oni nie będą robić tego czy tam tego, bo im się nie podoba. Oczywiście mówię o obowiązkach jasno wynikających z umowy.
@Heheszki W repo jest apk do pobrania. W telewizorze odpala się opcje programistyczne i debugowanie. Podczas parowania weryfikuje się połączenie z poprawnego urządzenia przez MAC. Potem masz już na telefonie podgląd tego, co na TV. Wszelkie operacje lecą z poziomu apki. Po końcowym reboocie wyłączyłem debugowanie i cyk, gotowe.
@HerrJacuch nie widziałem APK , zaraz poszukam! Sądziłem że postawiłeś na andku jakiegoś shella z takim dostępem i nie mogłem pojąć jak to możliwe bez roota
Nadeszło południe. Wzgórze Świętego Gaju jaśniało w blasku słońca niczym częściowo wyżuta guma do żucia o smaku szampana. Korbowi kręcili korbami, statyści z entuzjazmem biegali tam i z powrotem, Dibbler wściekał się na wszystkich, a historia kinematografii tworzyła się za pomocą ujęcia trzech krasnoludów, czterech ludzi, dwóch trolli i psa, dosiadających tego samego wielbłąda i wrzeszczących ze zgrozą, żeby się zatrzymał.
@tomilidzons To jest scena w Małych Agentach 3D, gdzie Antonio Banderas jest o krok od jakiegoś przełomu w badaniach nad małymi mózgami, ale dzieci (tj. mali agenci) odpalili rodzinny alarm więc rzuca wszystko w pizdu (pic rel) i rusza na pomóc. Film był 3D i dali tu taki efekt, że jeden z mózgów „uderza” w ekran, na który patrzymy
Akcja filmu dzieje się w świecie, w którym zdecydowana większość ludzi wybrała rewolucyjną kurację antygeriatryczną - czyli zachowują młodość do końca życia. Ci, którzy wybrali naturalny tok życia, starzeją się w specjalnie stworzonych ostojach.
Jedną z takich osób jest Sara, która jednak ma dość życia tam. To typ babki, która zawsze idzie pod prąd więc udaje jej się uciec z takiego ośrodka (owe ostoje przypominają trochę więzienia - reszta "młodego" społeczeństwa nie chce widzieć staruchów na ulicach, więc tacy ludzie nie mogą opuszczać ostoi).
W wyniku niespodziewanej okoliczności Sara, zamiast od razu wylądować na promie, który ją wywiezie w jakieś bezpieczne miejsce, trafia do miasta. Tam odnajduje Oskara, typa z którym kiedyś była mocno związana, ale ich ich losy rozdzieliły się gdy on wybrał pozostanie młodym. Oskar ma swoje życie, swoją partnerkę i tak sobie dogorywa do tzw. deadlajnu (czyli gdy skończy się jego okres przydatności - jego młode ciało po prostu umrze).
W Oskarze budzą się dawne uczucia i mimo, że Sara wygląda jak 60-letnia babka, postanawia jej pomóc.
Rozumiem wszystko, co chciano przedstawić w tym filmie: rozważania nad sensem starzenia się (w tym filmie zrozumiałam, jak bardzo może być przydatna starość, choćby w identyfikowaniu wieku - np. aktualna partnerka Oskara chyba nawet nie wie, że typowi za kilka lat skończy się okres przydatności - Oskar udaje przed nią, że Sara to jego matka). Do tego okres przydatności widocznie jest z góry narzucony, a starzy żyją aż umrą, jakkolwiek to brzmi.
Rozumiem też, że można postawić pytanie o wielkiej miłości i czy ona przetrwa gdzieś tam w ludziach mimo takich odchyłów w wyborze ścieżki życia.
Ale mimo to nie czułam tam zbyt wiele. Agata Kulesza w roli Sary jest znakomita, ale nie oszukujmy się - miała dziesiątki lepszych ról.
Razi też sterylność "młodych". Wyglądają jak sztuczni ludzie, zmuszeni do cieszenia się swoją młodością, brak w nich naturalności, którą mają dogorywający staruszkowie w ostoi. Co ciekawe, Oskar wraz z obecnością Sary też odzyskuje kawałek dawnej naturalności.
Więc jak widzicie, wszystko jest tu czarno-białe, wyłożone jak na tacy.
O wiele fajniejszy motyw odsuwanych staruszków pojawia się w brazylijsko-meksykańskim "Błękitnym szlakiem", gdzie co prawda nie ma motywu "młodości" ale też jest zamykanie starszych w enklawach i ucieczka przed takim losem.
Ale w gruncie rzeczy to dwa odrębne filmy, choć mają wspólne warstwy - Sarze nie spieszy się na drugi świat, wciąż chce żyć buntowniczo, po swojemu.
Nie do końca rozumiem fenomen tej gry. Ani nie ma ciekawej fabuły, ani dynamicznej rozgrywki, nie jest ani łatwa, ani trudna. Za to jest nudna jak flaki z olejem. A jednak te ponad 160h (steam mi odjął kiedyś 30h chujwieczemu) w niecałe dwa lata nabiłem (czyli jakieś 90% mojego całego grania w gry) mimo, że mam teoretycznie fajniejsze gry do ogrania.
@TwojStaryJeSuchary najśmieszniejsze, że mnie coś wkurzalo na drugiej mapie i "na chwilę" zainstalowałem moda ze zbyt silną ciężarówką Kolov Bruxa. Okazała się taka "w sam raz" op, bo niby dużo łatwiej idzie, ale za to jak nie uważasz to rozdupisz zbiornik paliwa i po ptokach. I jak się gdzieś władujesz to nadal możesz utknąć. Inne tego typu mody są mocno przesadzone
@Felonious_Gru W snowrunnera nie grałem ale ostatnio wsiąkłem na 150h w Roadcraft, przeszedłem całą kampanię i wszystkie misje poboczne. Niby nic skomplikowanego ale grzebanie się w błocie, wytyczanie tras i kombinowanie czy lepiej przebijać się przez błoto czy utwardzać i lać asfalt było super satysfakcjonujące. Do tego podcast i jazda ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj równiutkie 10h odbyte. To maksimum jakie może wypluć planista w planie dziennym. Na dworze jesień w pełni. Liście mienią się na wszelkie kolory odchodzącego życia, by następnie utrudnić nam nasze własne. Tak przyjazna dla oka aura przyciąga miłośników komunikacji miejskiej. Po letnim zalewie podstarzałych mieszkańców Europy Zachodniej, teraz fotografuje mnie cały przekrój populacji.
Jazda raczej bez opóźnień, poza popołudniem na linii 4. Tramwaje typu 146N są króciutkie (27m) i nie nadają się na zatłoczone trasy w szczycie. A tu jeszcze swoje dodał wczorajszy pokaz multimedialny wrocławskiej fontanny, na który przybywały tłumy. Szczęśliwie w trakcie odwózki z imprezy okupowałem zupełnie inny rejon miasta.
Widać też narastający tłok pod cmentarzami. Było jasno, pogodnie i raczej bezwietrznie. Doskonała sobota na umycie grobu dla Jezuska. Oznacza to przekleństwa, wyzwiska i obcierki na załadowanych parkingach i wszystkich możliwych zakamarkach dookoła cmentarzy. Podczas gdy powoli pojawiające się na mapie Wrocławia specjalne linie cmentarne jeżdżą głównie puste. Kręciła się także specjalna linia E z zabytkowymi Jelczami M11 i 120M.
W trakcie wczorajszej służby przewiozłem grupę obcojęzycznych elfów i widziałem karła.
Na zdjęciu stoję na torze odstawczym pętli Biskupin, gdzie dałem się wmanewrować, bo niedoświadczona koleżanka władowała się na pętli za mną, mając odjazd 6 minut przede mną.
Jak się dogadujecie z ustawianiem na tych pętlach? Jak np masz przerwę 27min i musisz przepuścić innych którzy mają odjaz wcześniej to gdzie wtedy czekasz, jest jakiś specjalny tor dla tych co stoją dłużej? Albo jak podjeżdżasz do pętli i ktoś już stoi to skąd wiesz czy ma odjazd przed czy po tobie?
@pfu Czasem tor mamy wskazany bezpośrednio na rozkładzie dziennym. Jeśli nie, to jak ktoś ogarnięty, to sprawdza godziny odjazdów na jakdojade. Na niektórych pętlach są też niepisane zasady, że dłuższe postoje odbywamy na torze wewnętrznym.
Ja cztery, a właściwie to pięć, ale piąty to zegarek na rękę i zepsuł mu się guzik, więc po prostu rok temu kupiłem drugi, mam dwa zegarki: do czasu letniego i do czasu zimowego.