Oprócz tego trwa, a właściwie kończy się koniunkcja Saturna z ostatnią planetą Układu Słonecznego czyli Neptunem. Następna będzie w 2060 roku, ale wtedy planety nie zbliżą się już tak bardzo do siebie. Krótko mówiąc: za naszego życia już lepszej okazji nie będzie
@Bjordhallen ciesz się, że przynajmniej ma kolory Nie ma to jak otworzyć puszkę i zobaczyć zbiegające się 5 kabli, gdzie każdy przewód jest w szarej otulinie xD
@RogerThat bo czwarty to przewod ochronny PE do obudowy :) nie kazdy odbiornik potrzebuje przewodu neutralnego, sa odbiorniki polaczone w trojkat i do takich urzadzen jest przewod, ktory kupiles :) do odbiornikow o polaczeniu w gwiazde nalezy kupic przewod 5-zylowy
“Co stanowi dla mnie absolutnie niepojęty i niewyjaśnialny ewenement naszych czasów, naukowcy zgodnie uznają za pewnik, iż ludzkość zapewniła sobie praktycznie wieczne miejsce między gwiazdami, zaś jej definitywny koniec pozostaje niezwykle mało prawdopodobny, w szczególności przy obecnym stanie ludzkiego rozwoju technologicznego. Nie potrafię zaaprobować tego stwierdzenia. Otóż koniec ludzkości zbliża się niestrudzenie od setek lat, z każdą mijającą porą roku, choć mimo upływu czasu nadal jeszcze pozostaje bezkształtny: ciemny i niewykrywalny. Objawi się dnia tego, w którym spotkamy w Kosmosie prawdziwe Nieznane.”
F. Wachowits, Fear and future of the Unknown in the human psyche, “Martian Philosopher”, no. 1/2179 s. 161-187.
Zdjęcie: Fermi’s 12-year View of the Gamma-ray Sky
niewyjaśnialny ewenement naszych czasów, naukowcy zgodnie uznają za pewnik, iż ludzkość zapewniła sobie praktycznie wieczne miejsce między gwiazdami,
@Jakub_Hermann Tak szczerze - kto to uznaje za pewnik? Bo na 100% nie jest to powszechny consensus naukowców - jest całe mnóstwo ostrzegających przed Wielkim Filtrem artykułów (pierwszy z brzegu przykład poniżej).
Ja nawet nie jestem naukowcem, ale uważam, że Wielki Filtr jest przed nami, i skończymy dokładnie tak samo jak wszystkie inne cywilizacje we wszechświecie, których widzimy zero. To jest proste, estetyczne i logiczne rozwiązanie paradoksu Fermiego.
Autorzy: Lukasz Remkowicz i Marzena Rogozińska - pewnie Państwo tego nie przeczytają, ale szczere gratulacje!
Co tu dużo tłumaczyć - ubiegłoroczny deszcz perseidów 12/13.08.2024 spod Śnieżnika. A że fotografowie to profesjonaliści, to i Drogę Mleczną pięknie widać. A w niej mgławice: Kalifornia, Serce, Dusza, dwie jakieś których nazw nie pamiętam a nie chce mi się sprawdzać, Ameryka Południowa i Pelikan. A że zeszły rok pod tym względem był szalony, to i zorza polarna przyszła w odwiedziny do południowej Polski. Czego chcieć więcej? Międzynarodowa sława i uznanie też jest, i to od dawna :v
Czyli: zrobionych zostało 14200 zdjęć, co przekłada się na total materiał 118h 20m Z tego wybrano 150 do kompozycji.
W jednym pojedynczym zdjęciu ani DM ani gwiazdy nie są rozmazane
Po zebraniu materiału następuje właśnie stackowanie - czyli proces nakładania zdjęć na siebie i wzmacniania najsłabszego sygnału bez przepalania najjaśniejszych części. Wtedy zaczyna być widać niewdoczne na pojedynczym zdjęciu mgławice i zawijasy Drogi Mlecznej. Podczas stackowania zapewne też nałożono na jedno zdjęcie wszystkie te perseidy z pozostałych.
Ziemskie tło obstawiam że z jednego zdjęcia, zorza podobnie.
Sama selekcja i obróbka materiału zajęła autorom 60 godzin
@Oczk bardzo śliczne foto. Ciekawi mnie, że wszystkie perseidy zdają się wychodzić z jednego miejsca. Nie wiem, czy to akurat perspektywa, aczkolwiek dziwi mnie że nie ma jakiegoś skierowanego w drugą stronę, tzn. po lewej stronie idą w lewo, po prawej w prawo, ale nie ma jakiegoś zabłąkańca który zmierza wprost "do środka".
@Atexor nie ma tak skierowanego, bo wszystkie one lecą od strony gwiazdozbioru Perseusza (stąd nazwa roju), no a ten znajduje się mniej więcej w centralnej części kadru, skąd właśnie wylatują meteory