Zdjęcie w tle

Legendary_Weaponsmith

Tytan
  • 30wpisów
  • 1867komentarzy

Siema, miałem gorszy tydzień czy tam miesiąc, ale pamiętałem, żeby odpisać kitlerowi na pytanie o życie w Norwegii. Z racji że minął już tydzień, to robię nową nitkę.


Napisałem kilka przemyśleń o moim życiu w Norwegii, ale jest to trochę chaotyczne. Sorki, nie chciało mi się tego jakoś bardziej ustrukturyzować.


Najpierw oryginalny wpis:

Czy jest ktoś tutaj kto przeprowadził się do krajów skandynawskich na stałe? Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie przeprowadzka do Islandii lub Norwegi. Nauka języka nie stanowi dla mnie problemu myślę natomiast jak wygląda integracja z lokalnymi mieszkańcami oraz inne aspekty życia w tych miejscach?


Muszę zaznaczyć, że jestem spektrumowy. Kiedy przyjechałem do Norwegii to jeszcze nie umiałem utrzymywać kontaktu wzrokowego w czasie rozmowy, dotyk (zwłaszcza niezapowiedziany) był dla mnie mega nieprzyjemny no i jak każdy chyba autystyk, nawet w Polsce byłem obcy. Nigdy nie wiedziałem skąd ludzie wiedzą gdzie coś trzeba załatwić, jak się zachować w urzędzie itp. itd.


Przyjechałem do Norwegii po oblaniu pierwszego roku na studiach w wieku 21 lat i już tak zostałem 15 lat. (To było w 2010). Mieszkałem praktycznie tylko w dużym mieście. Chociaż Trondheim jest wielkości Radomia, to dzieje się tu dużo więcej, jest gdzie iść. 5 daniowy obiad w za⁎⁎⁎⁎stej restauracji jest tańszy niż w Warszawie, chociaż ogólnie (z uwagi na ceny alkoholu) wyjścia są raczej droższe.


Z perspektywy nowo przybyłego, to ciężko o stałą pracę, ale jak już ją masz to jest cię ciężko zwolnić. Widziałem raz takie coś, i typ wyzywał szefa po prostu. Od czasów Wikingów jest tutaj dosyć płaska struktura społeczna. Nie w smaku jest się wywyższać. (Jante-loven, gdyby ktoś chciał się zagłębić). Możesz rozmawiać z szefem fabryki jak z kolegą. Ludzie oczekują trochę więcej w pracy od obcokrajowców, ale bez przesady. A jak się nauczysz języka to jesteś swój.


Jest bardzo dużo Polaków, i jest też wielu którym szkoda kasy na kurs języka. I tak żyją jak robaki na skraju społeczności, nigdy się nie integrując. Łatwo w to wpaść. Ale jeżeli włożysz trochę wysiłku i nauczysz się języka na b1-b2 to dasz radę się zintegrować. Na pewno będzie ci łatwiej niż ludziom z Afryki.


Norwegowie są trochę inni od Słowian. Schodzi z tym żeby się z kimś zkumplować. Ale jak już się uda to przyjaźnie/koleżeństwa są silniejsze niż w Polsce. Wyjątkiem jest weekend, kiedy praktycznie wszyscy idą na miasto i pijani są bardzo przyjaźni i towarzyscy.


Są też ludzie uprzedzeni do Polaków. Miałem rodzinnego, którą musiałem zmienić, bo myślała, że lecę w c⁎⁎ja i chcę żyć z zasiłków tak jak wielu Polaków tutaj. Ale to raczej chłód niż jakieś aktywne agresje. I to i tak kończy się w momencie jak usłyszą, że mówisz płynnie w ich języku. Nawet jak nie mówisz płynnie to im bardzo imponuje i schlebia, że ktoś chciał nauczyć się ich języka. Dlatego polecam przeznaczyć w pierwszych dwóch latach kasę na to i zrobić c1, tak żeby być swoim.


Kiedyś na przerwie jeden Norweg cisnął na utlendingów. Mówię mu, żeby poczekał aż ja wyjdę. On na to, że ja nie jestem obcokrajowcem.


Ogólnie trudno mi porównać z Polską, bo poza wizytami w wakacje i na święta za bardzo jej nie znam. Jest tu mniej kombinowania. I ludzie są mniej wkurwieni na życie. Urzędy są dla petentów, nie dla urzędników. Szkoły wyższe dla studentów, nie nauczycieli. Ale jak przegapisz termin rejestracji na semestr to nie ma przebacz. Pod tym względem są bardziej niemieccy niż polscy. Politycy też po⁎⁎⁎⁎ni jak w Polsce, ale jednak jakoś wydają się bardziej dbać o interes narodowy. No i Norwegia nie będzie miała zapaści systemu emerytalnego, bo przez jednego Irakijczyka jest największym inwestorem na świecie. Norweski fundusz olejowy to kilka milionów na głowę każdego mieszkańca.


Ostatnio jest trudniej z pracą, korona też nie stoi już tak wysoko. Nie jesteś już królem za granicą. Ale ogólnie spoko miejsce do życia, takie spokojne.


Apropo zimowej depresji. To głównie brak vit D i rozregulowany rytm dobowy. (Ciekawostka - jak latem mocniej przygrzeje słońce, to wszystkie parki w centrum są zajebane ludźmi w strojach kąpielowych, którzy się opalają.) W Trondheim słońce dzisiaj nie wzeszło jeszcze o 9. Na to jest terapia światłem plus melatonina. Potem samo światło wystarczy. Zdjęcie w okularach do terapii świetlnej (żeby mózg nie myślał, że dzień zaczyna się o 10 rano tylko o 6). Btw tańsze niż w Polsce bo na wiele rzeczy jest tu mniejszy vat. Medyczne, ale też pampersy.


@kitler69

@AdelbertVonBimberstein dzięki za pamięć




#emigracja #skandynawia #norwegia #islandia #przemyslenia

d0c16f7f-e05c-4597-a521-d6dce2481ae7

@Legendary_Weaponsmith nice, super wpis. Daje suba i z chęcią bym poczytał jakieś ciekawe historie z Norwegii!


Kuuuurde, jakby fajnie było trafić kogoś kto by chciał też tak pisać o Finlandii

Zaloguj się aby komentować

#hejto

#informatyka


Ile czasu czeka się na rogala? Zapłaciłem w poniedziałek o 14:30 (15:30 na stary czas).


Skąd hejto wie, że to konkretny użytkownik wpłacił? Ciasteczko czy jakiś string identyfikacyjny w linku?


Bo do wszystkiego mam inne maile i nazwiska.


Ale 100zł piechotą nie chodzi i chciałbym dostać to za co zapłaciłem.

@Legendary_Weaponsmith już masz rogala, wiadomość na patronite z nickiem na hejto znacznie przyspiesza proces wypieku rogali

Zaloguj się aby komentować

To gen AI, ale takie dobre, że musiałem się podzielić.


Kazałem zrobić teorię spiskową o Kubernetesie, po tym jak brat wrzucił, że dubajskie czekolady to spisek, żeby ludzie zapomnieli o porwaniach i gwałtach na modelkach w Dubaju.


Quote:

"Projekt Kubernetos: Kult Orchestratora i udomowienie chaosu”

Teza: Kubernetes nie powstał po to, by ułatwić życie programistów. Został stworzony przez tajne bractwo administratorów zwane Gildią Wiecznie Czuwających, żeby uczynić infrastrukturę tak skomplikowaną, by tylko wtajemniczeni potrafili ją ogarnąć — i żeby cała ludzkość zaczęła czcić Control Plane.


Jak do tego doszło (według teorii)

1. Monolit był zbyt zrozumiały. Gildia uznała, że pora „rozbić go na tysiąc kawałków” — tak narodziła się konteneryzacja. Każdy kontener to odłamek prawdy, a Pod to amfora na dusze mikroserwisów.

2. Język rytuału = YAML. Zwykłe configi były za proste, więc wprowadzono skryptowane zaklęcia wcięciami. Jedno źle wcięte dwukropek–i–spacja i przywołujesz demona CrashLoopBackOff.

3. etcd to „Et Caetera Daemonum” — skarbiec sekretów. Kto go posiądzie, widzi wszystko.

4. Logo z ośmioramiennym kołem sterowym ukrywa mapę do chmury. Każde ramię to inna ścieżka wtajemniczenia (kubelet, scheduler, controller-manager, API, CNI, CSI, HPA, RBAC).

5. Port 6443 (API) nie jest przypadkowy: 6+4+4+3 = 17, liczba prime, „pierwotna” — brama do klastra.


#programowanie #linux

Zaloguj się aby komentować

Siema hejto!


Po długim czasie szukania pracy w IT (bez skilla i szkoły) nakłamałem i idę na trzecie (3/3) interview na pozycję Tech Support (1 linia).


Wymagania były kosmiczne (3-5 lat na podobnym stanowisku), ale za namową Network Chuck to olałem. Mówiłem, że umiem coś w tej okolicy.

Prawdę mówiąc, nie jestem zielony, na Linuxie szybko coś postawię z dokumentacji itp. Z Microsoft nic nie umiem, ale szybko się uczę i ściemniałem, że czasem coś robiłem w pracy z SCCM, Intune, Onboardingu itp.


Btw, jakby ktoś chciał mi w weekend/tym tygodniu pokazać na shared screen jak się imaguje kompa w Autopilot albo coś robi w Intune/SCCM,

to stawiam obiadek/wyślę słodycze z Norwegii.



#praca

Umiałem instalować Windowsy, stery do karty graficznej i drukarki oraz grać po 10 godzin dziennie na własnoręcznie złożonym kompie. Fartem dostałem pracę na helpdesku IT i teraz po 20 latach siedze w piwnicy w firmie lub na strychu w domu i nie widuje ludzi ani światła słonecznego. Powodzenia 😉 obejrzyj filmik od Jonathan Edwards na YT o intune i będziesz wiedział że grubsza jak to się robi. Jak chcesz ugryźć temat to stawiaj laba na wirtualkach

@beetroot bardzo dziękuję! Obejrzę!


Już po interview. Miało być po Norwesku, ale lokalny manago był na urlopie. Więc dobry znak, nie ściągają ludzi z urlopu.


Nawet mnie ostrzegali (patrząc na to, że uczę się pod CCNA), że to nie będą bardzo zaawansowane rzeczy sieciowe, raczej podstawy. Ale i tak się nauczę dużo w takiej pracy.


Jest jeszcze druga osoba kandydująca. Więc 50/50. No i mogą w pracy nie chcieć mnie puścić wcześniej, ale szef działu w rzeźni trzyma kciuki, bo uważa, że tyle lat próbowałem, że mi się należy.

@Legendary_Weaponsmith - życzę Ci powodzenia w dostaniu tej roboty.

Jak chcesz się rozwijać to mam 1GB świeżych książek w PDFach co pomogą Ci do różnych certyfikatów się przygotować - daj tylko znak na priv

Zaloguj się aby komentować

Nareszcie! Po wielu tygodniach wyzerowałem backlog w appce Anki.


Anki to system "spaced repetition". Można dzięki niemu przy minimalnej ilości powtórzeń pamiętać wszystko w nieskończoność. Kosztem kilkunastu minut przypominanie sobie kart dziennie.


Tylko kiedy miałem wolne przesadziłem, nauczyłem się zbyt wiele nowych i od kilku tygodni miałem non stop ponad

500 kart i nie mogłem zejść w dół. Kiedy w końcu przyszła kolej jakąś powtórzyć, przez backlog i kilkudniowe opóźnienie, zdążyłem już je zapomnieć. Czyli wracały po jeszcze krótszym czasie i backlog rósł.


W końcu po kilku dniach skupienia tylko na tym udało się zejść do 0.


To ta zielona liczba obok niebieskiej i czerwonej.


#gownowpis

3a7c4ca3-4f51-49f5-bb9f-ac967a4237a8

Zaloguj się aby komentować

Ptaki to takie ryby, które pływają w powietrzu. A latające owady to skorupiaki.


Po prostu one są tak lekkie, że dla nich nawet powietrze jest gęste. Tak gęste, że można się na nim unosić jak my na wodzie.


#filozofia

@bartek555 Szczegóły. Natomiast takie owady są tak lekkie, że nie potrzebują skrzydeł, po prostu unoszą się w powietrzu! A żeby zejść na ziemię, to muszą nurkować (po to im tak naprawdę skrzydła!).

chaos muchy jest harmonia pajaka,


"Ostatnia latająca ryba jeszcze leci

Patrzą za nią baby ze wsi, biegną za nią małe dzieci

Tym szybciej się spali, im jaśniej zaświeci

Zostawi świat za sobą na tysiąclecie zamieci


Po niej tylko mrok, smok i sowieci

Świtało to szamanom, przeczuwali to poeci

O tym liść im zaszeleścił, czy Lucyfer ich oświecił?

Został kłębek opowieści. Bogowie stali naprzeciw Milcząc.


Bo i o czym było gadać?

Po tej ciszy uroczystej, błysło i zaczęło padać

I wiatr zaczął opowiadać starą baśń

Że wyszło światło z ciemności i powstała jaźń


Jakaś. Taka.

Niby szyta na miarę

Trudno powiedzieć, trzeba wziąć to na wiarę

Piekło rajem jest niekiedy. Idylla bywa koszmarem

Pierzchają myśli płochliwe jak stada saren"

Zaloguj się aby komentować