Trochę mało o ADHD, filmik skupia się głównie na traumie lub depresji.
I nie porusza pewnego aspektu (jedno zdanie). A mianowicie są skrajnie różne standardy. Traktowanie bałaganu jako coś jednoznacznie złego czego każdy chce się pozbyć i z tego powodu odczuwa dyskomfort, cierpienie no nie.
Mam AuDHD i pewne rzeczy mi przeszkadzają pewne nie. Z tym co mi przeszkadza nie mam problemu by je zrobić, przykładowo wyrzucić śmieci gdy są pełne, ale losowe rzeczy w losowych miejscach uznawane są za bałagan, a dla mnie to norma - trzymam na wierzchu to czego używam i nie odczuwam dyskomfortu z tego powodu że wszystkie blaty mam prawie w pełni pozastawiane, bo od tego one dla mnie są.
Ludzie robią w kuchni kilkumetrowe blaty, na których społecznie akceptowalne jest tylko trzymanie przypraw i AGD, takie blaty stoją przez 99,9 proc czasu puste, bo nawet gotując zużywają co do zasady z 1/3 tej przestrzeni. 2/3 stoi puste, za to ludzie ciągle tylko wyciągają rzeczy z szafek i je chowają i dosłownie nic nie mają pod reką. Wyciągnąć i schować można jakąś wiertarkę ale to co używa się codziennie lub kilka razy dziennie ?
To są tylko normy społeczne. Jeżeli ktoś się ich nie trzyma to może to robić również z własnej woli, nie odczuwać z tego powodu dyskomfortu nawet jeżeli większość ludzi z tego powodu odczuwa dyskomfort.
Dla jednych (większości) dyskomfortem będzie widok zawalonego blatu i dlatego oni sprzątają a dla innych ciągle wyciąganie i chowanie rzeczy z szafek i dlatego trzymają rzeczy na wierzchu.