#autyzm

22
132
maximilianan

@Deykun to moje życie lelz

Legendary_Weaponsmith

Teraz można ChatGPT zapytać o te reguły i ich nie łamać

Zaloguj się aby komentować

Cześć. Prawdopodobnie mam autyzm - psychiatra tak uważa. Ujawniło się to po zmianie pracy. Wiele lat stabilnej roboty, a teraz pracuje intensywnie, dużo się dzieje i po 1-2h mam już przeciążenie sensoryczne. Pytanie do osób, które mają tę przypadłość - jak sobie z tym radzicie? Dla mnie to nowość


P.S. mam też ADHD, ale wiem od lat


#autyzm #asd #adhd

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@Pocisk_Nuklearny no jeśli zmiana roboty nie wchodzi w grę (a nie czarujmy się, że to jakiś amerykański film)- robić jedno konkretne zadanie tak długo, aż się je skończysz i dopiero wtedy w ogóle patrzeć na kolejne. Wcześniej to nawet się nie interesować żadnym tytułem, skrótem ani innymi sneak peakami. Nie dawać sobie wciskać, że już-teraz-natychmiast w jakimś oczekiwaniu, że wyrośnie ci druga para rąk. I polecam słuchawki z ANC- całkiem dobrze odcinają otoczenie, które też często jest głośne i nie pozwala się skupić na tym co robisz

Dziwen

@Pocisk_Nuklearny zależy od tego jaka praca i jakie masz opcje. Przede wszystkim staram się nie doprowadzić do samego przeciążenia np. unikając potencjalnie negatywnych interakcji. Miałem takiego gościa w robocie, co ignorowałem przez 2 lata, nic do niego nie mówiąc i nie reagując na to, co on mówił. Pomagało. Warto też mieć coś co mechanicznie rozładowuje stres, czy to co prowadzi do przeciążenia. Dla mnie to mazianie po ekranie telefonu, inni mają własne sposoby na stimming. Dla przykładu można sobie kupić jakąś małą piłeczkę co ma różne sekcje z różnym oporem w nacisku, albo kostkę co ma różne przyciski. Fajnie jest mieć coś co można po prostu dotknąć i sama tekstura i kształt sprawiają, że świadomość wędruje gdzie indziej. Ja miałem czasem ze sobą gumkę do warzyw w kieszeni, taką różową, dużą. Nie wiem czemu, ale jak się denerwowałem, to pomagało bawienie się nią w kieszeni. Kolega kiedyś mi dał długopis pokryty taką gumą czarną, co miała przypominać oponę. Też było spoko.


To wszystko pomaga też jak już się przekroczy granicę przeładowania sensorycznego. Ja dodatkowo zawsze mam przygotowany zestaw na taki wypadek. Słuchawki - choć te noszę cały czas, ale w poprzednich pracach nie zawsze na to pozwalano i wtedy miałem je tylko do sytuacji awaryjnych - i coś co powoduje, że wracam gdzieś w pozytywne miejsce myślami. Dla mnie to soundtrack z filmu Oblivion lub serial The Big Bang Theory. Po godzinie słuchania nawet najcięższe przeładowanie trochę ustępuje.


Co też jest ważne, wiek ma znaczenie. Młodzi ludzie mają znaczenie więcej problemów z takimi rzeczami, niż starsi, bo z biegiem lat łatwiej jest sobie radzić z trochę ustępującym nasileniem. Nie tylko przez doświadczenie, ale też przez to, że "objawy" stają się mniej dotkliwe, a limity wyższe.

ruhypnol

@Pocisk_Nuklearny masz w sobie dwa wilki i wygrywa ten, którego karmisz. Jak nakarmisz pierwszego (wyzwanie w ADHD) to musisz później spłacić dług u tego drugiego (regeneracja w bezpiecznym dla ASD środowisku). Trochę życie na huśtawce i raczej nie są się do tego przywyknąć, ale mając tę wiedzę można sobie to jakoś zaplanować w czasie. Chociażby po to, żeby świat zewnętrzny mógł boleśnie weryfikować nasze plany

To jest projekt i łamigłówka sama w sobie. Powodzenia!

Zaloguj się aby komentować

adeptom #programowanie polecam myśleć o testach jednostkowych jako "zbiorze aksjomatów o kodzie których znajomości oczekujesz od próbujących rozwijać twój system".

dodatkowe twierdzenie do udowodnienia w swojej duszy dla chętnych - #sztucznainteligencja nie chce nic, więc większość testów jednostkowych które proponuje jest k⁎⁎wa bez sensu xD

#autyzm #psychiatria #komunikacja

wombatDaiquiri

prompt: zaproponuj wpis na portal społecznościowy hejto na temat "co to testy jednostkowe"

Pewnie każdy coś słyszał, ale krótko i po ludzku

Co to są testy jednostkowe?

Testy jednostkowe to małe, automatyczne sprawdziany dla kodu.
Biorą najmniejszy sensowny kawałek programu (funkcję, metodę, klasę) i sprawdzają, czy:

  • dla danych wejściowych X

  • zwraca wynik Y

  • zawsze i przewidywalnie

To trochę jak test smaku w kuchni:

zanim podasz danie gościom, próbujesz łyżeczką sosu, a nie czekasz aż ktoś się zatruje.

Po co to komu?

  • szybciej rozumiesz własny kod (i cudzy)

  • zmiany nie psują rzeczy, które już działały

  • refaktoryzacja przestaje być rosyjską ruletką

  • mniej „działało u mnie”

Czego testy jednostkowe NIE robią:

  • nie sprawdzają UI

  • nie testują całego systemu

  • nie zastępują myślenia

Najczęstszy błąd:
„Napiszę testy na końcu”
(spoiler: na końcu już się ich nie pisze)

Dobrze napisany test jednostkowy to:

  • szybki

  • deterministyczny

  • czytelny

  • testuje jedną rzecz

A najlepszy moment na testy?
w chwili, gdy kod jeszcze boli od świeżości

Jeśli chcesz, w kolejnym wpisie mogę:

  • pokazać zły vs dobry test

  • albo wytłumaczyć testy bez frameworków i buzzwordów

dotevo

Ja ogólnie lubię TDD i wydaje mi się, że to najlepszy sposób na AI. Odpalasz takiego gemini cli i mowisz aby na podstawie wymagań (tutaj uzupelniasz) napisał Ci testy. Sprawdzasz czy mają sens i potem w kolejnej iteracji mówisz aby zaimplementował kod jtóry przejdzie testy i spełni wymagania. Potem każda poprawka to najpierw poprawa testów, a dopiero potem zmiany w kodzie. Takie coś u mnie się sprawdza

baklazan

@wombatDaiquiri Mój problem z UT (po nastu latach pracy w zawodzie) jest taki, że są to duplikaty większości aksjomatów które w kodzie... już są. W kodzie.


Kod produkcyjny jest sam w sobie właśnie takim aksjomatem. Więc dodanie duplikatu powoduje w wielu (nie wszystkich!) wypadkach marnowanie czasu na pracę "żeby testy przeszły" po najmniejszej zmianie: czy to funkcjonalnej, czy refaktorze.


Dlatego z mojej perspektywy podwójnie chore są "progi pokrycia testami jednostkowymi" które spotykam w różnych firmach.


Gdyby tylko zamiast nad testami UT spędzić więcej czasu nad kodem produkcyjnym, przygotowaniem zmian... : ).


UT nie są zupełnie bezużyteczne. Nie wszystko da się łatwo wyczytać z kodu, wyłączam z tego zbioru UT na bardzo nietypowe edge case'y (typu reprodukcje bugów) i testy modułowe (które de facto nie są UT, ale to często te same narzędzia i ten sam run).

Zaloguj się aby komentować

Musztarda

Rany, jak mnie kłuje w uszy coraz popularniejsze określenie, że ktoś jest "na spektrum"

Zaloguj się aby komentować

Widzę w sobie defekt, którego nie umiem póki co rozwiązać inaczej niż farmakologicznie.


Istnieje pewna „bariera” myśli których głupio mi pomyśleć na trzeźwo. Są to przeważnie dobre rozwiązania dla mnie lub mojego otoczenia, ale takie które wychodzą poza „normę”.


No bo jak tłumaczyć bliskiemu ze ból po rozstaniu z partnerem będzie chwilowy, a jedyną alternatywą jest cierpienie do końca życia? Niezależnie od tego co powiem, na pewno po moich słowach będzie mu przykro.


Bardzo często dotyczy to też stawiania granic. Jestem turbo efektywny, więc wielu ludziom staram się pomoc. Czasem ze stratą dla siebie, a czasem po prostu ponad siły. No bo jak to tak, odmówić komuś gdy mogę mu ułatwić życie a mnie w gruncie rzeczy kosztuje to niewiele? A tak to, ze życie nie polega na nabijaniu punktów wdzięczności u otoczenia.


Trzy razy pisałem i kasowałem akapit, ze fajnie ze mogę kupić leki w aptece. No k⁎⁎wa w kraju pierwszego świata nie powinno to nikogo dziwić xD czekam na wyniki badań klinicznych z psychodelikami.


#psychiatria #narkotykizawszespoko #autyzm #420 #marihuana (nie wiem czy trzeba dodawać nsfw do takich wpisów)

247248b6-c8ee-429f-b6a5-2f34eb4be1d3
Seele

@wombatDaiquiri brzmi to jak silny konflikt między rozumem a nadodpowiedzialnością za cudze emocje. Widzisz sensowne, czasem trudne prawdy, ale „bariera” pojawia się tam, gdzie boisz się, że ktoś poczuje się źle. i ten koszt bierzesz na siebie. To nie defekt myślenia, tylko lęk przed byciem sprawcą czyjegoś bólu.

Pomaganie ponad siły i trudność z granicami wyglądają jak regulowanie własnej wartości przez bycie użytecznym. Farmakologia raczej obniży tylko lęk przed konfliktem niż „naprawi” problem.

oddziel prawdę od odpowiedzialności za cudze uczucia. Można mówić rzeczy trudne i nie robić krzywdy. Granice to nie brak empatii, tylko empatia wobec siebie.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj z teściową rozmawiam trochę o patriotyzmie, o dobroczynności, o tym kto jest wilkiem w owczej skórze. No o #polityka po prostu. I tak sobie myślałem ile osób miało ból d⁎⁎y o 18zł rocznie, to dorzuciłem za 55 lat. Nie dziękujcie, ale możecie się sami dorzucić: https://zrzutka.pl/p2f377


Teściowa głosuje na PiS ale się nie cieszy. Jak sama mówi odczuwa nieracjonalną niechęć do Tuska od zawsze. Ale zgodziła się ze Zandberg niegłupio mówi, więc walczę o przepływy elektoratu przez resztę #swieta


#autyzm

9926b37b-3c6c-4cc8-869b-0ccbf1bcc85b
Belzebub

Szacun mordo a Brauniarze d⁎⁎a cicho

Legendary_Weaponsmith

@wombatDaiquiri rispekt.


Musiałem kupić prezent żonie, tak to bym chociaż stówkę wysłał.


Dajesz na ten pułk białoruski, a nie na główną zrzutkę?

Brudnema_Jaja

Dawno dałem sobie spokój z przekonywaniem starszych ludzi. Kiedyś już myślałem że przekonałem babcie na coś innego niż PiS to w końcu i tak na nich zagłosowała bo dali 13 emeryturę to ona musi na PiS głosować żeby się odwdzięczyć teraz no bo jak to tak. I wszystko jak krew w piach

Zaloguj się aby komentować

Jakoś od zawsze tak mam, ze okres świąteczny jest dla mnie mega ciężki. Chaos, multum ludzi absolutnie wszędzie, świąteczna muzyczka gra, jaskrawe światła w ciemne dni atakujące z każdej dekoracji. Do tego rozmowy z każdym o niczym. To nie jest dobry czas żeby mieć #autyzm


#psychiatria #gownowpis #zalesie

AdelbertVonBimberstein

@wombatDaiquiri i jeszcze brak słońca. Mnie to j⁎⁎ie strasznie.

Zaloguj się aby komentować

To jest fascynujące jak bardzo zwolennicy supremacji czarnej rasy, Zielonej Granicy i biednych uchodźców 3 dni rzeką płynących potrafią wypierać rzeczywistość.


W szczególności określenie "kukold" działa na nich jak płachta na byka albo zboże na pewną panią.


Czyżby jakieś negatywne osobiste doświadczenia z partnerem lub partnerką? Całkiem możliwe, bo jak inaczej wytłumaczyć taką zajadłość. Może to też określone i poniekąd wstydliwe preferencje?


Któż to wie? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.


Jednak świat to nie bajki Disneya pełne dobrych i porządnych kobiet na lawendowych chmurkach, ale zrozumienie tego u niektórych przychodzi bardzo późno, a czasem nawet wcale (ci zazwyczaj emerytury nie dożywają albo pod most do kartonu trafiają z alimentami wedle "możliwości zarobkowych").


Tymczasem w Oxford Dictionary czytamy hasło "cuckold", mające też nasz rodzimy odpowiednik "rogacz", choć o trochę węższym znaczeniu.


Jak widać zarówno socjalizm, jak i autystyczne chłoptasie zawzięcie walczą już nie tylko ze swoimi frustracjami, ale nawet ze słownikiem.


I stało się słowo zakazane jako i zboże i jako pterodaktyl.


#hydepark #hejtossie #autyzm #lewactwo #kukold

5705180e-e6d3-47cc-9472-b417824e6e96
Czokowoko

Lepiej ci wychodzą fiksacje na punkcie siusiakow

Legendary_Weaponsmith

Co to ma do autyzmu? Albo chociaż pociągów?

Zaloguj się aby komentować

Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie, czy znowu temat nadrozpoznawania #autyzm, na potrzeby dofinansowania dla szkoły, zostanie zamieciony pod dywan - sam na początku roku, padłem tego ofiarą o czym pisałem i na szczęście mnie szkoła po sądach nie ciągała, bo dostali diagnozę od psychiatry. Profil z FB nie wiem czy wiarygodny, ale jakiś zespół parlamentarny powstał, oby coś poza odebraniem dodatkowych wynagrodzeń zrobił, bo te dzieci, które naprawdę potrzebują pomocy, często mają problem z jej uzyskaniem, a już o wciskaniu dzieciom choroby i stygmatyzowaniu ich, nie wspomnę.

#adhd #rodzicielstwo #dzieci

28811c85-25c5-4e4b-9279-7d5b5180f251
6042f728-4177-42b5-a669-a03e209a6f31
emdet

@zomers na czym polega ta praktyka z "nakłanianiem rodziców dzieci do dopisywania autyzmu"?

Przecież orzeczenie to dość długi proces obowiązkowo z wizytą u psychiatry dziecięcego i decyzję wydaje komisja, rodzice nie mogą przecież tego po prostu "dopisać".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Acrivec

@Sauronus tu masz paracetamol a nie tylenol więc jesteś bezpieczny #pdk

Zaloguj się aby komentować

koszotorobur

@Deykun - not just some - but many strangers

Deykun

@koszotorobur the least exclusive club

koszotorobur

@Deykun - they may not know it - but it's an honour

5tgbnhy6

story of my life, zycie jest za krotkie, zeby udawac normalnego

Deykun

@5tgbnhy6 wiemy, pamiętamy cię

Legendary_Weaponsmith

Po tagu autyzm spodziewałem się, że powodem będzie fotograficzna pamięć.

Zaloguj się aby komentować

Hej Tomeczki!


Czy ktoś tu może diagnozował się kiedyś już jako dorosły pod kątem adhd i/lub spektrum autyzmu?

Czy ktoś może polecić miejsce, gdzie można pójść porozmawiać, zrobić testy i się sprawdzić?

Najlepiej Wołomin/Warszawa, ale może być też online, skoro to pewnie tylko rozmowa i wypełnienie formularza. No i wiadomo, że prywatnie.


Mam słabe doświadczenia z psychologami i z psychiatrami. Zależy mi na tym, żeby mieć chociaż wrażenie, że temu komuś zależy na tym, żeby mi pomóc. Nie chcę mieć "załatwionego" orzeczenia, wolałbym, żeby się okazało, że nic mi nie jest. Ale potrzebny mi spokój ducha w tej kwestii i poczucie pewności, bez żadnych wątpliwości.


W ogóle podzielcie się doświadczeniami, jak jakieś macie. Może ktoś też coś u siebie podejrzewał, a wyszło, że przyczyny są gdzie indziej? Jeśli tak, to co, o ile w ogóle, pomogło? Albo ktoś właśnie skończył z orzeczeniem i może napisać, jak wpłynęło to na jego życie?


Z góry dzięki!

#adhd #autyzm #psychiatria #psychologia

kkdawid

Nie do końca zgadzam się z opiniami że diagnoza nic nie zmienia. W moim przypadku zrozumienie co powoduje dane objawy i dostęp do leków sprawił że wszystko stało się łatwiejsze i bardziej poukładane. Porady dotyczące ogarniania życia w książkach dla ludzi z ADHD są dla mnie znacznie skuteczniejsze niż te dla normalnych ludzi. Leki po dobraniu typu i dawki działają świetnie

tomey

@kkdawid A diagnozowałeś się właśnie jako dorosły?

kkdawid

@tomey tak, będąc kilka lat po studiach które zmęczyłem, już wiem dlaczego

Musztarda

Sama diagnoza nie zmieni życia. Zmiana może przyjść, jeśli coś z tą diagnozą zrobisz. Tyle opinii, ile przypadków, jednak nie znam żadnego przypadku, w którym diagnoza wpłynęłaby w jakikolwiek negatywny sposób. Najwyżej może nie przynieść żadnych zmian, jeśli zdiagnozowana osoba nie czuje już na tym etapie potrzeby, by tej zmiany poszukiwać.
Znam za to osobiście kilka takich przypadków, z czego jeden to bliska osoba znana mi od młodych lat, gdzie postawienie diagnozy zapoczątkowało wielką zmianę, ale nastąpiła ona w efekcie długiej pracy (zgłębianie wiedzy, szkolenia, terapia, leki). Z osoby, która była zakompleksiona, zahukana, w wiecznym poczuciu bycia niewystarczającym, z depresją - zmieniła się w pogodną, otwartą i świadomą swoich potrzeb dziewczynę. Tę zmianę zapoczątkowała diagnoza.
Ta osoba jest z Warszawy, napisz priv, jeśli nadal potrzebujesz, zapytam ją o namiar na specjalistę.

tomey

@Musztarda Dziękuję! Na razie zapisałem się na wizytę do psychiatry znalezionego przez internet. Jeśli po konsultacji będę mocno zawiedziony jego podejściem, to na pewno odezwę się po namiar!

pokeminatour

Na priv podeslałem namiary, przy autyzm i ADHD leki na ADHD mocno poprawiły mi komfort życia usuwając objawy depresyjne, overthinking poprawiając problemy z przebodzcowaniem i nadwrazliwoscis sensoryczna, lekka fobią społeczna, zdolności prowadzanie pojazdów, krótko mówiąc całe spektrum z tym że to pewnie wszystko zależy od organizmu, trybu życia i obecnego stanu danej osoby. Sama diagnoza autyzmu spowodowała głównie to że w przypadku poznawania nowych osób celuje bezpośrednio z osoby neuroatypowe i to że znam przyczynę swojej dziwności.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1186 + 1 = 1187


Tytuł: 1001 porad dla rodziców i terapeutów dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera

Autor: Ellen Notbohm, Veronica Zysk

Kategoria: psychologia, nauki społeczne, autyzm

Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Format: książka papierowa

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10


Książka, o której dowiedziałem się dzięki hejto z tego wpisu 

https://www.hejto.pl/wpis/956-1-957-tytul-1001-porad-dla-rodzicow-i-terapeutow-dzieci-z-autyzmem-i-zespole za co w tym miejscu serdecznie dziękuję.


Nie pamiętam już kiedy czytając tyle razy nie pomyślałem “no shit, Sherlock”. Być może tak miało być i wbrew tytułowi książka została skierowana również do osób, które nie miały kontaktu z dziećmi z autyzmem, aby uświadomić im, że nie każdy funkcjonuje tak samo jak my. A może to po prostu amerykański styl pisania poradników. Na pewno treść została podana w sposób bardzo przystępny i ustrukturyzowany, umożliwiający odnalezienie danego zagadnienia w zależności od bieżącej potrzeby. Podejrzewam natomiast, że wiele osób, które miały regularny kontakt z takimi dziećmi, czyli właśnie rodzice czy terapeuci może ocenić sporą część treści jako trywialną, gdyż wiele elementów i porad wynika nie tyle z jakiegoś specjalistycznego wykształcenia tylko z podstawowej umiejętności obserwacji i po prostu z traktowania dziecka jak człowieka. Może to brzmi niedorzecznie, ale poobserwujcie kiedyś. Gwarantuję, że będziecie w szoku jak wielu dorosłych traktuje dzieci niczym jakiegoś pieska bez samoświadomości.


Ale do rzeczy. Czy w takim razie książka jest według mnie słaba? Nie. Wśród licznych truizmów znalazły się też wartościowe i mniej oczywiste detale oraz mnóstwo cennych pomysłów na zajęcia terapeutyczne w formie zabawy, czy też na wprowadzenie drobnych modyfikacji do codziennych aktywności i to właśnie ten ostatni element wydaje mi się najbardziej wartościowy, gdyż wprowadzenie ich w życie nie wymaga rewolucyjnych zmian harmonogramu ani nawyków. W dalszej części książki można znaleźć też liczne propozycje przystosowań i modyfikacji zajęć skierowane do nauczyciela. Oczywiście, co zresztą podkreśla jedna z autorek, nie ma metod uniwersalnych, ale myślę, że wielu rodziców czy pedagogów może wyłowić coś odpowiedniego dla swojego dziecka.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #autyzm #asperger

2998b48b-a688-4afa-b63a-42e7aea9a5d6

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj napomknę Wam o niecodziennej #psychoterapia w której uczestniczyłem przez ostatni tydzień. Był to rodzaj muzykoterapii zwany „rave”, a odbywał się on w ramach węgierskiego festiwalu „Ozora”. Jak jesteście ciekawi szczegółów to zapraszam do piorunowania i ankiety.


O co chodzi w zabawie? Otóż gwóźdź programu, to wspólne uczestniczenie we wspomnianym rejwie (pisownia fonetyczna). Polega on na znalezieniu sobie punktu na „parkiecie tanecznym” w którym będzie nam odpowiadało natężenie i akustyka dźwięku, oraz będzie dostatecznie dużo miejsca abyśmy mogli komfortowo się poruszać.


nastepnie DJ, a czasem bardziej szaman-akustyk używa ogromnego soundsystemu (patrz zdjęcie), aby wprawić powietrze w drgania, które połączone z grupowym ruchem do rytmu wprawiają ciało w stan NREM analogiczny do tego podczas snu, który dosłownie „wypoczywa” umysł, a fizycznie może dać uczucie ekstazy.


poniewaz temat jest mega obszerny a bardzo chciałbym go Wam przybliżyć w przystępnej formie, zostawiam ankietę o czym byście chcieli dalej poczytać


#muzyka #autyzm #adhd #adhddoroslych #psychiatria #narkotykizawszespoko #muzykaelektroniczna #ozora #tworczoscwlasna

1417d47c-bcbe-43fe-8c41-9e8056b85a88

O czym pisać dalej?

80 Głosów
RogerThat

Teraz nie wiem, czy coś mnie ominęło, bo gość opisuje psajki jako coś mistycznego, ludzie w komentarzach podłapują, a ja do tego tupałem swego czasu co i rusz. Ba, letnie rejwy to się regularnie odbywają po miastach. Ale nikt nigdy nie nazwał tam tego psychoterapią.

No ale może działać w coś a'la terapeutyczny sposób, tu się zgodzę. Tyle, że nie w tak dużych słowach.

wombatDaiquiri

@RogerThat letnia impreza techno w mieście na pojedynczych glosnikach estradowych to jednak nieco inne doświadczenie niż system takiej mocy na łące pośrodku niczego grający psytrance albo inny szybki gatunek.


zgadzam się, ze na techniawce w mieście do doświadczenia mistycznego trzeba się srogo zaprawić

enkamayo

@wombatDaiquiri @RogerThat no i ludzie są istotni. Na konkretny festiwal zjeżdżają się ludzie, którzy też taki klimat tworzą. Na lajtowych imprezach albo nawet mainstreamowych festiwalach trance jest dużo takich "przypadkowych" osób, co zbyt miesza atmosferę.

wombatDaiquiri

@ColonelWalterKurtz to się dowiesz jak wygra opcja w ankiecie ( ͡° ͜ʖ ͡°) a poza tym możesz przyjść trzeźwy, oni tego nawet nie sprawdzają

zjadacz_cebuli

@wombatDaiquiri wygląda mega klimatycznie

Zaloguj się aby komentować

Następna