Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Od dzisiaj dymane sa tylko milfy po 45 roku zycia, rozwiedzone I szczuple


No k⁎⁎wa mac, czlowiek porucha jak król a po wszystkim jeszcze sie pierogow nawpierdala


Koniec kuwa xD mlode d⁎⁎y nie maja podjazdu xD


#sweetsiepuszcza #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moja rodzina jest z repatriantów z Galicji. Prababcia nie umiała czytać po polsku jak przyjechała do Polski. Pradziadek to był gość co budował i tracił majątki na dwóch kontynentach – Stany, Serbia, Polska. Nie mógł usiedzieć na miejscu. Ciekawa osobowość, ponoć miotało nim po świecie.

I była taka kobieta. Nauczycielka w szkole podstawowej. Mąż oficer, zginął w obronie przed Niemcami. Mogła się załamać. Zamiast tego przyszła do mojej rodziny i zaczęła uczyć. Za darmo. Bo widziała potrzebę.

Nauczyła prababcię czytać. Potem widziała że babcia ma problem z nauką – usiadła z babcią. Potem z wujkiem. Potem z moim ojcem. Przychodziła do domu, żelazna dyscyplina, godziny nad książkami. Cztery pokolenia jednej rodziny przeszły przez jej ręce. Stawaliśmy przed nią ze spuszczoną głową. Babcia mówiła „tak trzeba". I miała rację.

Ojciec maturę zdał dopiero jak ja byłem w szkole. W wojsku wymusili. Siedział całe wieczory i próbował zapamiętywać rzeczy które nie chciały wejść do głowy. Angielski szedł mu ciężko. Przeżywał że nie umie się uczyć jak koledzy. A potem ode mnie wymagał dużo. Bo znał tylko jedną drogę – siłą woli, więcej wysiłku, nie odpuszczaj. Tę drogę dostał od niej.

Mnie też próbowała uczyć. Zanim zacząłem szkołę. Pamiętam że to było dość traumatyczne przeżycie. Kazała siedzieć nad książką i uczyła literek. Mama się przestraszyła i mnie zabrała. Ale ta kobieta wiedziała co robi. Znała nas lepiej niż my sami.

Ja miałem dwójki z dyktand. Całe dzieciństwo. Nieważne ile godzin siedziałem nad zeszytami. Imion nie zapamiętywałem, dat nie zapamiętywałem, miesięcy po kolei nauczyłem się jak miałem dwadzieścia lat. Z historii co najwyżej trójka – rozumiałem wszystko ale nie mogłem zapamiętać kto kiedy i gdzie. Szkoła miała mnie za lenia. A ja po prostu miałem inaczej działający mózg. Nikt tego wtedy nie wiedział.

Teraz wiem że to ADHD. Pamięć robocza na minusie, ale jak mnie coś wciągnie to w jeden dzień robię to co inni w tydzień. Buduję systemy automatyzacji w pracy, ogarniam rzeczy które wymagają głębokiego myślenia. Ale zapamiętać numer telefonu albo imię nowo poznanej osoby? Tragedia. Musiałem mieć imię żony zapisane na kartce i przypominać sobie przed spotkaniem bo nie znałem nikogo z takim imieniem i nie miałem z czym skojarzyć.

Ojciec miał to samo. Pradziadek pewnie też – to się dziedzczy. Babka Śmietankowa nie znała słowa ADHD ale widziała ten wzorzec wracający z pokolenia na pokolenie. Robiła jedyne co umiała – wbijała dyscyplinę siłą, bo innej metody wtedy nie było.

Teraz patrzę na swoje dziecko i widzę to samo. Tylko że moja córka nie będzie musiała przez to przechodzić w ciemno jak ja, ojciec, babcia i wszyscy przed nami. Bo ja jestem pierwszy w tej linii który rozumie co to jest.

Nie znam imienia tej nauczycielki. Mówiliśmy na nią Babka Śmietankowa. Każde pokolenie mojej rodziny dodało coś od siebie. Pradziadek miał ten gen i wolność. Babka Śmietankowa dodała dyscyplinę. Ojciec przekazał siłę woli. Ja dodaję zrozumienie.

Dobra robota, Babko Śmietankowa.


#feels

Lubię takie opowieści. Na przyszłość daj więcej tagów żeby dotarło do zainteresowanych. Co do Twoich dzieci to diagnoza a potem edukacja abyś wiedział jak prowadzić bąbelka. No i imo dyscyplina jest ważna, choć już bez traumy Babki ale się przyda.

Ja miałem dwójki z dyktand. Całe dzieciństwo. Nieważne ile godzin siedziałem nad zeszytami. Imion nie zapamiętywałem, dat nie zapamiętywałem, miesięcy po kolei nauczyłem się jak miałem dwadzieścia lat. Z historii co najwyżej trójka – rozumiałem wszystko ale nie mogłem zapamiętać kto kiedy i gdzie.

Mam wrażenie jakbyś opisywał całą moją edukację. Jedyna różnica to, że ja jeszcze nie zapamiętuje również ludzkich twarzy, co mocno utrudnia poznawanie nowych ludzi.

Lubię historie rodzinne.bjak masz jakieś fajne to wrzucaj więcej. Moi przodkowie pochodzili z Kresów, ponoć i Tatarzy gdzieś się zaplatali. Chciałbym poznać historię swojego rodu, bo patrząc na to co dostałam to tak słabo bym powiedziała. Chyba, że są obszary, których jeszcze nie miałam okazji odkryć.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Krajobrazy pozłotkami malowane Kwiatem stanowym Kalifornii jest pozłotka kalifornijska (Eschscholzia californica), znana również jako maczek kalifornijski lub eszolcja kalifornijska. Kiedy masowo zakwita na wiosnę, sprawia, że lokalne krajobrazy nabierają wyjątkowo malowniczego charakteru – jednym z najsłynniejszych miejsc, w których można obserwować to zjawisko, jest rezerwat Antelope Valley California Poppy Reserve. Poza pozłotką zakwitają tam także inne wiosenne kwiaty: żółta Leptosyne bigelovii spokrewniona z naszymi stokrotkami, jaskrawa Lasthenia z rodziny astrowatych, kremowy platystemon (Platystemon californicus) z rodziny makowatych, fioletowa Castilleja, znana popularnie w języku angielskim jako owl's clover, oraz ciemnoniebieskie łubiny.


Rezerwat Antelope Valley California Poppy Reserve jest położony w strefie klimatu charakterystycznego dla pustyni Mojave. Sezon intensywnego, masowego kwitnienia pozłotki kalifornijskiej i innych podobnych kwiatów przypada tam zazwyczaj na okres od późnej zimy do wczesnej wiosny, mniej więcej od połowy lutego do połowy maja – czas, w którym pojawiają się kwiaty, zależy głównie od ilości opadów w porze zimowej.


By ułatwić zwiedzającym poruszanie się po terenie rezerwatu, wytyczono tam jedenaście kilometrów szlaków turystycznych, które przecinają kwitnące łąki. Odwiedzającym zabrania się zrywania i zabierania kwiatów, na teren rezerwatu nie można też zabierać zwierząt (wyjątkiem są psy asystujące).


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #kwiaty #wiosna #botanika #usa #amerykapolnocna

f3222333-9a5d-4707-8cc1-9c3955da7aa9
b8755f1e-9105-4cea-815f-05da6d76518c
027eebb4-d5f0-4213-bcfc-251dd26b5987

Zaloguj się aby komentować

Często pytacie mnie (a tak naprawdę to nie):
"Sebastianie, a co napisał ci okulista podczas badań do #pracbaza ?"

Sami sobie przeczytajcie

69f7a0a4-cfd4-4038-b6af-a20057cf01a8

Żeby nie robić osobnego wpisu, to zazdroszczę babce z biura fajnego maila.

Jak się @ jako A czyta, to łatwo go zapamiętać:

ee38d7ab-6b8f-4fbc-8fd9-45ec345eec9c

@SST82 Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ogląda ją i wytęża wzrok, ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego:"CCNWCMJ DMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, pana Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta:
- Panie Czesiu, skąd pan wiedział, co tu jest napisane?
Na to pan Czesiu:
- A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem, co mu jest, daj mu jakiś syrop i niech spie*dala".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś w firmie rekrutacja, zaproszonych 6 osób przyszły 2.

Kto się stawił?

37 i 42 latek z doswiadczeniem.


Kto się nie pojawił?

Laska 23 wiosny

Chlopak 25 wiosen

Chlopak 21 wiosen

Laska 30 wiosen


Praca normalna biurowa jak asysnet w dziale ksiegowym za 5k netto do łapy z opcją awansu po roku na stanowisko księgowe 7.6k na łapę.


Ostatnio rekruracje to jakiś dla mnie 42 latka inny wymiar. Robią inni w firmie zakłady ile osób przyjdzie z zaproszonych.


Firma normalna żaden kolchoz albo januszex.


Duży problem mam z mlodym pokoleniem które oczekuje po wysłaniu CV natychmiastowej decyzji. Wszystko musi być instant jak w ich nowoczesnym życiu...


Już nie mogę się doczekać kolejnego poniedziałku bo jeszcze rekrutacja na agenta celnego wystartowała.


Zastanawiam się czy tylko ja mam takie doświadczenia?

Najgorsze że zawsze w piątki potwierdzam poniedziałkowe rozmowy i wszyscy zapowiadali obecność. A dzis? Kamien w wodę, nie odpisują nie odbieraja...


Laska 30 wiosen umówiona na 8.30 napisała o 13.20 "Jestem chora" chyba na odwal.


Tyle dobrze że jeden z dziś obecnych fajny chłop i widać że zatrybi

#praca

b71fe088-a68b-444a-96ce-34c43516818e

@Ten_koles_od_bialego_psa Tak, z tym się zgodzę. Nie przychodzenie na rozmowy i nie odwoływanie ich za wczasu jest zmorą i wydaje mi się, że gorsze w tym jest młodsze pokolenie. Ja rozumiem work-life balance, ale to jest tak zwyczajnie po ludzki niemiłe, nic Cie nie kosztuje ten telefon albo mail, że nie dotrzesz, że cos wypadło, albo że przyjąłeś inną ofertę.

Zaloguj się aby komentować