Zaloguj się aby komentować
Żona ze mnie szydzi, że na spacer z psem idę zamaskowany jak na wojnę (tak mam już też kamuflaż na obiektyw) a ja tylko zakładam pelerynę w multicama i cykam zdjęcia zwierzaczkom. #fotografia #zwierzaczki #ptaki





Zaloguj się aby komentować
Egzotyczny kot w dwóch wariantach
Jaguarundi zamieszkuje różnorodne środowiska, od tropikalnych lasów deszczowych i lasów liściastych po obszary pustynne i kolczaste zarośla. W przeciwieństwie do wielu innych kotów jest aktywny za dnia i nie poluje w nocy - jego zdobycz to przede wszystkim gryzonie i żerujące przy gruncie ptaki. Okazjonalnie jego łupem padają też oposy, pancerniki, zajęczaki i małe małpy, takie jak marmozety, zdarza mu się też polować na gady, płazy i stawonogi. Potrafi pływać i dobrze wspina się na drzewa, ale zawsze poluje na ziemi. Prowadzi samotny, bardzo skryty tryb życia i zręcznie unika pułapek.
Od początku XX wieku jaguarundi bywają czasem widywane na Florydzie. Wiąże się to z tym, że pewien anonimowy pisarz z Chiefland sprowadził sobie grupę tych kotów i wypuścił je na wolność w okolicach swojego rodzinnego miasta, jak również w kilku innych miejscach w tym samym stanie. Prawdopodobnie stąd wzięły się niektóre lokalne opowieści o dziwnie dużych kotach przypominających czasem czarne pantery.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ssaki #koty #kotki #kitku #ameryka





Zaloguj się aby komentować
Pogoda taka, że martwiłem się na spacerze czy pies tym swoim dreptaniem nie przywoła czerwia pustyni
#lato
Zaloguj się aby komentować
Pozdrawiam gorąco 😝 #codziennebulwarywsk

Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Historia od mojej koleżanki z pracy: Na whatsappowej grupie przedszkolnej dwie baby wczoraj pożarły się o prezent dla kadry na koniec roku i podobno dzisiaj skończyło się popychaniem i bluzgami w przedszkolu 😂 Poszło o kubeczek - czy ma być ze zdjęciem grupy, czy ze złotymi szlaczkami z rosenthala. Różnica w cenie: 1,5 złotego. #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Nasłuchałem się kiedyś o podrabianiu olejów silnikowych i wydawało mi się, że kiedy kupuje się od legitnego dystrybutora to nie ma ryzyka. Ale dowiedziałem się dziś, że nawet kupowanie oleju czy innej chemii motoryzacyjnej w dużej hurtowni nie do końca działa: myk jest taki, że ludzie zamawiają towar a potem robią zwrot - oddają podrabiany, sobie zostawiają dobry. A potem kolejny klient dostaje towar ze zwrotu.
Nowy lęk odblokowany.
#motoryzacja
@knoor kiedyś trafiłem na taki filmik gdzie ludzie mówili, że zamawiają na Amazonie i dostaje towar w 2 dni, a później zamawiają na aliexpress identyczny dużo taniej i jak przyjdzie im ten od chińczyka to robią zwrot na Amazonie odsyłając to co przyszło z Chin. Chodzi o to, że ma się to co się chce szybciej i taniej.
Zaloguj się aby komentować
pisowcom już peron odjeżdża całkowicie
#bekazpisu #polityka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#hipokryzjapisowcow #bekazpisu #polityka


Zaloguj się aby komentować
W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Polski Ultra w biegach górskich i oczywiście znowu doszło do kwasu, ale tym razem tak kuriozalnego, że szkoda gadać.
TLDR: nie wypłacili zwycięzcy nagrody; góralskie żydostwo skompromitowało się za 10 tysięcy złotych
Oświadczenie zwycięzcy Andrzeja Witka
Oświadczenie medialne dot. nagrody 10 000 zł od Tatra Fest podczas Mistrzostw Polski Ultra w biegach górskich Polski Związek Lekkiej Atletyki
To oświadczenie nie jest o pieniądzach, to oświadczenie jest o szacunku.
To będzie jeden z najważniejszych i najsmutniejszych postów, jakie muszę napisać jako sportowiec. Jest w nim wiele emocji, bo czuję, że organizator Mistrzostw Polski, które wygrałem, napluł mi w twarz. Zamiast świętować wielki sukces, czuję się upokorzony i pominięty. Przeżyłem w sporcie wielkie chwile radości z Orłem na piersi i pokazywałem Wam łzy po porażkach. Zawsze byłem i będę transparentny. Na zawodach kibice nie mówią mi „ale jesteś dobry!”, podchodzicie i mówicie: „Takich sportowców potrzebujemy – pracowitych, sumiennych, oddanych swojej pasji”. Takie słowa nieraz sprawiły, że do oka napłynęła mi łezka wdzięczności za Wasze wsparcie. Dziś w oku zbiera się łza smutku po sytuacji, jaka miała miejsce na Tatra Fest.
Oświadczenie:
W sobotę zostałem Mistrzem Polski w biegu Ultra, po raz kolejny. Wielka radość mieszała się z trudnym prywatnie czasem, jaki przechodzimy rodzinnie. Odbyłem kontrolę antydopingową, udzieliłem kilku wywiadów i o 17.00 wziąłem udział w ceremonii wręczenia nagród. Otrzymałem 5000 zł za wygraną oraz 2500 zł za najlepszy czas na premii górskiej. O wysokości nagród dowiedziałem się podczas dekoracji, ponieważ nigdy tego nie sprawdzam. Przyjechałbym na Mistrzostwa Polski nawet, jak do wygrania byłaby tabliczka czekolady. Po odebraniu medalu opuściłem okolice sceny w celu udzielenia kolejnego wywiadu. Wywiad przerwała jednak osoba z organizacji, która powiedziała, że pilnie muszę udać się na scenę, ponieważ zostanie mi wręczona dodatkowa nagroda.
Docierając na scenę, usłyszałem moje nazwisko i bardzo dużo pochlebnych słów. Pojawiła się Pani reprezentująca starostwo powiatowe, która z wielkim uśmiechem wręczyła mi voucher na 10 000 zł, mówiąc przy tym, że to „nagroda specjalna”. Myślę, że widziała to ponad setka osób, a ponadto Tatra Fest wciąż chwali się materiałem wideo z tego momentu na swoim profilu.
Byłem zaskoczony do tego stopnia, że poprosiłem o mikrofon. Przed całą publicznością powiedziałem, że jestem zaskoczony, ale i ogromnie szczęśliwy. Zawsze daję z siebie wszystko jako zawodnik, a wynik, jaki uzyskałem, będzie jednym z najlepszych w historii polskiego trailu. Promuję sport i biegi górskie od wielu lat. Takie docenienie moich osiągnięć podczas obrony tytułu i z rekordem trasy pobitym o 44 minuty to coś unikatowego dla każdego sportowca. Na tym voucherze mogłoby być napisane: „Dobrze robisz, ciśnij dalej, jesteśmy z Tobą!” i byłbym tak samo szczęśliwy, że zostałem doceniony „nagrodą specjalną”.
* Po 24 h od ceremonii otrzymuję telefon od organizatorki, że zaszła „pomyłka” i że te 10 000 zł organizator na scenie miał przekazać… organizatorowi. Te pieniądze „zostały już wydane”, cały czas „te pieniądze”, „te pieniądze”. Nie do końca potrafiłem to wszystko zrozumieć. Wysłuchałem do końca i po zakończonej rozmowie wciąż nie widziałem, o co chodzi, bo nie padł żaden konkret, żadna propozycja – nic.
* W poniedziałek (48 h po dekoracji) przeczytałem artykuł Kuby Pawlaka o tym, że organizator nie zachował parytetów w podziale nagrody na mężczyzn i kobiety (i zgadzam się, że to jest fatalne zachowanie organizatora). To, co jednak mnie uderzyło, to oświadczenie Tatra Fest, w którym napisano, że wręczenie „nagrody specjalnej” mojej osobie to błąd.
W tamtej chwili poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. Nikt nie zadzwonił do mnie z propozycją spotkania i wyjaśnienia sytuacji twarzą w twarz, a przebywałem cały czas w Zakopanem, o czym wiedział organizator. Nikt nie napisał do mnie nawet maila z wyjaśnieniem całej sytuacji. Jeszcze przed chwilą były uściski dłoni, wspólne zdjęcia, wspominanie, jakim jestem super sportowcem, a w poniedziałek oświadczenie: „To wszystko pomyłka – nie jesteś taki fajny, jak mówiliśmy”. Nawet nie wymieniając mojego imienia i nazwiska jako mistrza kraju i osoby, której dotyczy ta sprawa.
Od 4 dni czekam na zwyczajne ludzkie „przepraszamy” wypowiedziane prosto w twarz. Zamiast tego otrzymałem kolejny telefon (wtorek), tym razem ze Starostwo Powiatowe w Zakopanem od pani, która zadzwoniła z propozycją, żeby „podzielić pieniądze, bo mają problem wizerunkowy”. Dla pewności nagrałem tę rozmowę i pada tam wiele dziwnych propozycji tego, jak naprawić złą sytuację wizerunkową starostwa zakopiańskiego i Tatra Fest. Mowa jest m.in. o tym, żebym wziął 5000 zł, podał sobie rękę z Agnieszką i wspólnie ze starostwem zaczął komunikować w moich mediach społecznościowych zasadę „fair play” i równego podziału na płcie. Odparłem, że nie wezmę udziału w czymś takim i taka propozycja jest niegodna instytucji publicznej, i absolutnie nie będę uczestniczył w działaniach wizerunkowych starostwa w zaproponowany sposób. To jest w ogóle chore, że muszę to Wam pisać.
Dzisiaj, tj. 17.06, przeczytałem kolejne oświadczenie publiczne, tym razem, że nie otrzymam nagrody, bo wszystko było „pomyłką”. Ponownie, oświadczenie nie zawierało moich danych personalnych. Czemu Tatra Fest nie chce napisać wprost, że dali na scenie Andrzejowi Witkowi 10 000 zł, a teraz po 4 dniach postanawiają mi te pieniądze odebrać?
Czemu nikt nie chce spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć „przepraszamy”? Uważam, że dlatego, że Tatra Fest i Starostwo Zakopiańskie cały czas myślą, że problemem w tej sytuacji są pieniądze. Wszyscy ze strony organizatora mówią tylko o pieniądzach. W tej sytuacji nie chodzi o pieniądze – chodzi o szacunek i godność sportowca:
* szacunek do Agnieszki, która została pominięta dodatkową nagrodą,
* szacunek do mnie, gdy nikt nie miał odwagi się ze mną spotkać, przeprosić i wyjaśnić sytuacji,
* szacunek do kibiców i odbiorców, którzy nic nie rozumieli z tłumaczeń i zmian narracji organizatora, ale również szacunek do osób, które były wtedy na miejscu, pod sceną i słyszały słowa wypowiadane w moim kierunku.
Tak po ludzku chce mi się płakać, gdy opisuję tę sytuację. Mam świetnych sponsorów, nigdy nie prosiłem ich o więcej pieniędzy. Często to oni pytają, czy mogą sfinansować coś, co pomoże mi jako sportowcowi, a ja odmawiam, że zapewniają mi wszystko w drodze do Mistrzostw Świata, czego potrzebuję na najwyższym poziomie – bo taka jest prawda.
Moja prawda o Tatra Fest jest taka, że dałem im jako sportowiec wszystko, co mogłem: wynik, sportowy spektakl, uwagę kibiców, koloryt wydarzenia. Otrzymałem splunięcie w twarz.
To po prostu smutne. Jestem najsmutniejszym Mistrzem Polski w historii i, co najgorsze, żałuję, że przyczyniłem się do promocji imprezy, która nie szanuje zawodników.
#ultra #sport #biegiultra #bekazgorali #patologia #wiadomoscipolska
Albo to jest tak napisane albo ja nie kumam do końca - dostał 7500zł i nie obeszło go to, bo równie dobrze mógłby startować za czekoladę, ale jak już dostał jeszcze 10k to nagle w wielkim szoku i wielka radość. Na drugi dzień ktoś do niego dzwoni i mówi, że to pomyłka, że voucher nie miał trafić do niego - ja bym w takiej sytuacji zapytał "ok, trochę kwas, ale trudno, , to gdzie mam go oddać?", a koleś zamiast tego nic nie robi i czeka na rozwój wypadków, jakby licząc na to, że jednak mu tego 10k nie odbiorą. Organizator oczywiście się sfrajerzył, ale zachowanie zawodnika też mnie trochę dziwi.
Zaloguj się aby komentować
Uwielbiam Islandzkie przeróbki praktycznie dowolnego pojazdu pod offroad ale ten sprinterek to skradł me serce ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#samochody #offroad #islandia #mercedes

Zaloguj się aby komentować
Owcen sprzedał d⁎⁎ę. @bojowonastawionaowca
#dziendobry #gownowpis #owcaposting

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Miałem kiedyś taką przygodę że czułem się jak sarna stojąca na środku drogi gdy widzi przed sobą rozpędzony samochód. A wszystko miało miejsce jakieś 15 lat temu.
To był zwyczajny dzień. Wstałem rano, poszedłem do szkoły, lekcje jakoś minęły a po wszystkim poszedłem z kolegą na przystanek autobusowy. Mieszkaliśmy na tej samej ulicy więc wracaliśmy zazwyczaj razem. Za przystankiem był park i należące do niego ławeczki, więc jeśli ktoś czekał dłużej na autobus to chillował tam. My zawsze mieliśmy jakieś 10min do odjazdu, więc stawaliśmy na samym przystanku. Składał się on z dwóch wiat stojących obok siebie w odległości ok 2m, w tym jeden z rozkładem jazdy. Wiaty miały przeźroczyste ściany z plexi, albo szkła hartowanego więc zazwyczaj stawaliśmy za nimi, czasami między nimi.
Tego dnia stanęliśmy między nimi, co jest w sumie kluczowe. No i tak stoimy, czekamy - cały dzień spędzaliśmy razem, przez większość czasu w ławce, więc gadać za dużo nam się nie chciało. Odpoczywamy mentalnie, w bliskiej odległości jest kilka przechodniów, na przystanku przed wiatami kręcą się dzieci, młodzież i dorośli.
Nagle słychać warkot silnika. Patrzę na drogę z myślą że pewnie jakiś motocykl. Przed oczami widzę smugę powstałą od rozpędzonego samochodu przejeżdżającego metr, półtora ode mnie. Jechał pewnie jakieś 60-70 km/h. Jedyne co pamiętam z tamtej chwili, to dzieciaka który miał na oko z 11 lat stojącego przede mną po mojej prawej stronie. Samochód wjechał prosto w niego. Dzieciak został dosłownie ścięty z nóg, przekoziołkował przez maskę i został wybity w powietrze. Zrobił salto przelatując na pojazdem a podczas lądowania uderzył głową w metalowy słup przystanku. Fizyka lalki i bezwładność jego ruchów sprawiła że myślałem że zmarł na miejscu. Ja i kolega rozejrzeliśmy się to w lewo, to w prawo. Wokół było zamieszanie, stękający i płaczący ludzie, nieprzytomne osoby na chodniku, ogólnie niezły rozpierdol. Wtedy dzieckiak - ten który myślałem że jest już martwy - odzyskał przytomności, skulił się na ziemi i zaczął płakać. Popatrzył się na mnie i wył z rozpaczy. Nie potrafiłem mu pomóc, sam byłem dzieckiem - starszym od niego może o 2-3 lata. Byłem w szoku.
Spojrzeliśmy na siebie z kolegą i odeszliśmy za przystanek. Czułem się jakby moje stopy zapuściły korzenie. Staliśmy tak w tym rozgardiaszu, jacyś ludzie biegali dookoła, ktoś dzwonił na pogotowie, wokół samochodu który zatrzymał się parę metrów dalej na pomniku zrobiło się zbiorowisko. Pamiętam że koleś który chodził z nami do klasy klęczał przy kimś i prosił gapiów żeby zadzwonił po karetkę. Krzyczał coś do nieprzytomnych. Moment później przyjechała karetka, my poszliśmy na pieszo do domu całkowicie skołowani, żółwim tempem.
Następnego dnia w szkole, gdy mieliśmy zajęcia z wychowawcą dowiedzieliśmy się że nasza koleżanka z klasy została potrącona i jest w szpitalu. Nic jej nie jest, ale nie będzie chodzić przez jakiś czas do szkoły. Tego samego dnia wieczorem widziałem jak udzielała wywiadu w TVN w wieczornych Faktach, leżała w łóżku szpitalnym z bandażem na głowie.
Kierowca dostał zawału podczas jazdy, stracił przytomność i wjechał w przystanek. Zginął na miejscu.
#historia #gownowpis #wspomnienia #szkola #prawdziwehistorie #cotusieodpierdala
Zaloguj się aby komentować

Prezydent Karol Nawrocki w czwartek po raz trzeci zawetował rządową ustawę, która miała uregulować rynek kryptoaktywów. Przepisy te wyznaczały Komisję Nadzoru Finansowego jako organ nadzorczy dla tego rynku i upoważniały ją m.in. do nakładania sankcji na działające na nim podmioty. To trzeci raz,...
#raportzchwilibiezacej po tygodniu od ugryzienia przez pająka przestało swędzieć, została mała blizna tylko
A teraz spadam dokończyć sieć i coś na obiad złapać
#heheszki


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować