@paulusll Ostatnio chyba marzenie coraz większej grupy ludzi, bo coraz bardziej dostępne loty (również cenowo) dwie znajome rodziny wybierają się w następnym miesiącu, ja też mam bardzo wysoko na liście odwiedzenia.
@teetx Nad Mylną masz jeszcze jaskinie Raptawicką i w drodze powrotnej do Kościeliska płatna i chyba z przewodnikiem jaskinia Mroźna. Tak to mile wspominam Sarnią skałe- świetny widok na szczycie- oraz Czerwone wierchy o tej porze roku są fajna opcją-picrel niżej. Giewont jak nie ma kolejki na łańcuchach od bidy też można zachaczyc po drodze.
Nawiązując do wpisu o rosnącej populacji dzikich zwierząt to pierwszy raz w życiu miałem tego lata spotkanie z wilkiem. Siedziałem sobie samotnie w nocy, przy ognisku na działeczce pod lasem i w pewnym momencie usłyszałem w dość bliskiej odległości solidne wycie wilka. To był moment kiedy zrozumiałem, że nadal mamy korzenie w ludach koczowniczych bo skala reakcji wszystkich moich instynków, wyrzut adrenaliny i podświadome dołożenie do ognia była czymś czego doświadczyłem pierwszy raz w życiu. Pomieszanie strachu i poczucia bezpieczeństwa z faktu rozpalonego ogniska. Niepowtarzalne, pierwotne uczucie które odebrało nam życie w miastach.
Polecam takie biwaki z atrakcjami bo wtedy nasz pierwotny człowiek czuje dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ja jakiś czas temu przedzierając się lasem przez wysokie jeżyny, niemal nadepnąłem na śpiącego w nich odyńca. Pierdolony wielki był, szczęśliwie poszedł w inną stronę, bo w jeżynach nie było nawet szans uskoczyć, czy coś. Muszę przyznać że to uczucie ciepła w majtach również było bardzo pierwotne
@kobiaszu raz kimaliśmy na dziko w lesie gdzie w drodze do miejscówki znaleźliśmy dwie wilcze kupy, w miarę blisko od planowanego obozu. Później znajomi powiedzieli, że jak byli tutaj poprzednim razem, to wilki wyły praktycznie obok nich :P. Mój pies, który po trekingu, zazwyczaj wchodzi do namiotu, wywala się na plecy i tak śpi do rana, tej nocy praktycznie nie zmróżył oka, całą noc przesiedział, z nim moja kobita a ja próbując spać, byłem poszturchiwany co chwila z pytaniem "ej, słyszałeś?". Ciekawa to była noc :).
Zapraszam Was dzisiaj do Koszalina, który odwiedziłem w ramach projektu "Miasta stojące murem". Miasto pierwotnie miało około 1600 metrów, a do dzisiaj przetrwało ponad 400 metrów, z tym że na sporym fragmencie znacznie obniżone.
Budowę murów obronnych w Koszalinie rozpoczęto po nadaniu mu praw miejskich, a całość ukończono w XIV wieku. Długość murów obronnych wynosiła około 1560 metrów, a w całej długości znalazło się 46 baszt łupinowych oraz trzy bramy miejskie. Po pożarze w 1718 roku mury zaczęły być rozbierane, a materiał z nich wykorzystywano do odbudowy miasta. Grubość obwarowań u podstawy dochodziła do 1,3 metra, a wysokość do 7 metrów. Miasto posiadało trzy bramy miejskie Młyńską od północy, Wysoką od południa i Nową od zachodu. Wszystkie bramy zostały rozebrane w XIX wieku. Do dzisiaj zachowało się ponad 400 metrów, które możecie zobaczyć przy ulicy Marii Ludwiki oraz na wschód od Młyńskiej, innymi słowy w północnej części linii obwarowań.
Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP zbudowano w latach 1300-1333 w stylu gotyckim. Od 1534 roku przejęła go społeczność protestancka na kolejne ponad 400 lat. Mimo licznych wojen i pożarów świątynia przetrwała do czasów współczesnych, z wyjątkiem kaplic, które zlokalizowane były w pobliżu wież. Z wyposażenia kościoła do dzisiaj zachował się XIV wieczny gotycki krucyfiks, figury świętych z początku XVI wieku oraz chrzcielnica z XIII wieku.
Kaplica św. Gertrudy powstała w XIV wieku i początkowo pełniła funkcje szpitalne. W XVI wieku została przejęta przez protestantów. W 1735 roku mieścił się tam skład amunicji. Obecnie kaplica należy do najcenniejszych gotyckich zabytków w regionie.
Dom Kata w Koszalinie należy do najciekawszych miejskich atrakcji. Zbudowano go w stylu gotyckim w XV lub na przełomie XV i XVI wieku. Kat egzekucje przeprowadzał na wzgórzu wisielców lub na rynku. Ostatnia egzekucja była wykonana w 1893 roku, a sam dom był zamieszkany do lat trzydziestych XX wieku. W 1945 roku został uszkodzony, ale odbudowano go.
Dawny klasztor cysterek w Koszalinie zlokalizowany jest przy Mickiewicza. Zbudowano go w stylu gotyckim w XIII wieku. W okresie reformacji siostry zostały zmuszone do opuszczenia miasta, a sam klasztor popadł w ruinę, ale w późniejszych stuleciach odbudowano go. Pierwotnie pełnił funkcję kościoła zamkowego, a obecnie jest świątynią prawosławną.
-------------------------------------------
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje
Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej
@antekwpodrozy Jak pojechaliśmy w wakacje na jeden dzień do Koszalina, to pani w informacji turystycznej zaczęła od tego, że w mieście nie ma za dużo co zwiedzać. xD Mi podobają się nawet rozpadające kamienice, ale faktycznie nie czuliśmy się nasyceni po zwiedzaniu tam.
@antekwpodrozy jak już jesteś kolego przy zachodniopomorskim to zapraszam do Trzebiatowa całe miasto otoczone dobrze zachowanym murem plus baszta kaszana z fajna legenda
Mały wielki wóz zdobywa Bieszczady. Ale wjeżdżać pod górę mając załadowany bagażnik i tylną kanapę - a dysponując 31 KM z ,,pomaluchowskiego" silnika 700cm3 - to brawura. Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.