Dziś podsumowanie na tagu #dildonadiecie dziś dzień ważenia. Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze wsparcia, pomaga mi to trwać dalej w wyzwaniu.
Waga: 107kg (-0.8kg)
Do celu 17kg.
Cały czas jem mało węgli, zero cukru, kawę raz piłem rozwodnioną ale nie potrzebnie.
Pomidorów muszę unikać bo zgaga prawie pewna.
Mój jadłospis to zwykle 2-4 jajka na śniadanie, kromka chleba, ser i czasem wędlina, do tego rzodkiewki, ogórek albo jakiś miks sałat.
Moje dobowe makro wygląda mniej więcej następująco: W: 100g (lub mniej), B: 100-150g, T: 80-110g, do tego błonnik bo pomaga mi na jelita i dwójeczkę :D
Jeśli chodzi o zmianę trybu życia to na szczęście rodzina mnie wspiera, nawet mój tata sportowiec (amator) dał mi swój zegarek Fenix 6X Pro Solar bo ostatnio kupił sobie nowy. Syn wczoraj kazał mi wstawać z kanapy bo on chce do lasu Kabackiego na rower (oczywiście pojechaliśmy), i też mówi że on nie chce węglowodanów <3
Jeśli chodzi o zgagę to jest spora poprawa, zdarza się po niektórych produktach (cebula, pomidor, duża ilość mąki i smażone) ale w ciągu dnia mogę funkcjonować, nawet mój język nie jest już poparzony kwasem.
Jeśli chodzi o suple to codziennie biorę:
Aliness B Complex,
Narum Forte ( @Paciu06 dzięki, faktycznie spora poprawa w pracy jelit) i psychobiotyk,
Co do akcesoriów - cały trening w pasie (większa tłocznia brzuszna, wyłączenie skosów i prostowników - dbam o talię), wszystkie ruchy od 1 do 4 w paskach (eliminacja faktora chwytu), 5 i 6 w opaskach do wyciągów (jak te, z którymi niektóre kickbacki robią, wyłączenie chwytu z pracy).
Bezpośrednio po, ~10 minut, jogurt pitny proteinowy - 26 B, 20 WW, 5 T
~ 45 minut po postworkout - 400g piersi z kurczaka w przyprawie gyros, jogurt proteinowy (stały), Monster 500 ml - 96 B, 86 WW, 30 T
Łączne makro w DT: 220B, 400-440WW, 80-110T (~3500-3600 kcal), luźny IIFYM, duży postworkout + 3-4 porcje pełnowartościowego białka i węgli dla maksymalnej MPS i odbudowy glikogenu.
@RobertVanPlitt zawsze mnie ciekawiło jaka formę prezentują osoby które używają angielskich nazw ćwiczeń i wiedzą dokładnie ile spożywają makroskładników w posiłkach.
"Szukam partnera do treningów – pomóżcie, bo sam już nie daję rady"
Hej, od dłuższego czasu próbuję ogarnąć regularne treningi, ale samemu ciężko mi się zmotywować. Bez kogoś obok przypomina mi się przeszłość, a rodzina tylko rzuca "weź się za siebie", co więcej demotywuje niż pomaga.
Problem #1: Na siłowni brakuje mi kogoś, kto by ciągnął w górę. Próbowałem już szukać, ale ludzie albo ghostują po jednym treningu, albo szukają czegoś więcej niż wspólnego wyciskania.
Problem #2: Chciałbym też pograć w piłkę/kosza dla zabawy, ale nie mam stałej ekipy. W mieście (Żywiec/Bielsko-Biała) niby są grupy, ale ciężko trafić na normalnych ludzi.
Pomysł: Jak już znajdę kogoś do współpracy, to może założymy wspólne social media z postępami? Taka dodatkowa motywacja i kontrola.
Pytanie do Was:
Gdzie szukać osób do wspólnych treningów? (Grupy FB, fora, może jakieś lokalne miejscówki?)
Może znacie jakieś sprawdzone sposoby na nieghostowanie?
Szybki update w ramach #pedalujezasilanyhejto Wczoraj wieczorem wjechał tylko spacer i trochę rozciągania, dzisiaj czeka mnie zaraz po pracy 25 - 27 km w 3 strefie. Obchodzę się z sobą jak z jajkiem, żeby nie wyłapać żadnej kontuzji, tylko powoli rozkręcić się do dawnych możliwości.
Największy plusem mojego postanowienia, jest póki co mental. Boże jak ja się cieszę z powrotu do tych prochów, dbania o michę i sen. No i ten wieczny haj endorfinowy - póki co bajka, więc korzystam z tego ile się da! Poza tym trening w ciągu dnia potrafi za⁎⁎⁎⁎ście poprawić harmonogram tego dnia. Nie ma czasu na dupogodziny przed kompem w pracy, tylko wypycham jak najwięcej rzeczy przed 17, bo zaraz trzeba wskoczyć w galoty i pedałować. No i kolejny plus, nie ciągnie do piwka, drina czy innego rozluźniacza wieczorem, bo z innego zródła leci dopamina do mózgu P-O-L-E-C-A-M
Od dekad niekwestionowanym dogmatem w świecie treningu siłowego stało się uważanie wyciskania leżac za swoistego króla ćwiczeń klatki piersiowej. Dogmat ten niewątpliwie spopularyzował, tak jak i wiele innych bzdur, ale to nie temat na dziś, Arnold Schwarzenegger. I jak jeszcze do niedawna kwestionowanie tego było proszeniem się o zostaniem banitą, tak w ostatnich latach wiele w kontekście wiedzy poszło do przodu, ale nadal są ludzie żyjący przeszłością i z tego powodu warto byłoby się pochylić nad tym, dlaczego wyciskanie leżąc jest, ujmując kolokwialnie, do d⁎⁎y.
Biomechanika
Głównym zadaniem mieśnia piersiowego wielkiego jest przywodzenie ramienia do tułowia. W przypadku wyciskania leżąc nie ma o tym mowy, gdyż jest to ruch wertykalny (właściwie po semiparaboli), w którym prime moverami są tricepsy i przednie aktony mięśnia naramiennego, nie klatka. Z tego właśnie powodu wiele osób skarży się na to, że owe mięsnie przejmują wiele pracy względem klatki w tym wzorcu ruchowym. Z tego powodu o wiele sensowniejszym wyborem będzie wariant rozpiętek/krzyżowania linek czy pec deck, gdyż ruchy te w całości opierają się na przywodzeniu ramienia, w wyniku czego wyłączają z pracy tricepsy umożliwiając pełną pracę klatki piersiowej. Benchpress, tak jak każde ćwiczenie z wolnym ciężarem, nie generuje stałego napięcia mięśniowego w fazie ekscentrycznej ruchu, gdyż maksymalne napięcie osiągamy w fazie szczytowego napięcia, a jak wiadomo, napięcie w fazie ekscentrycznej, czyli rozciągania, jest kluczowe w kontekście rozwoju masy mięsniowej, albowiem w fazie opuszczania jesteśmy najsilniejsi, zwłaszcza w zestawieniu z fazą pozytywną (spinania), w której jesteśmy najsłabsi. Więcej możemy opuszczać pod kontrolą niż wypychać.
Zakres ruchu
Wyciskanie leżąc nie pozwala nam na pełne rozciągnięcie mięśni piersiowych z racji tego, iż trzymana w dłoniach sztanga jest fizyczną barierą - szybciej dotkiemy nią klatki niż rozciągniemy mięsień. W BP rozciągamy klatkę na około 50-60%, co moim zdaniem absolutnie dyskwalifikuje ten ruch w kontekście rozwoju mięśni klatki. Nauka dowodzi, iż za największy stymulus do wzrostu odpowiada faza rozciągania, zwłaszcza pod napięciem mechanicznym, z powodu chociażby obciążenia zewnętrznego. Między innymi z tego powodu doświadczeni kulturyści stosują w swoich treningach lengthened partials (ruchy cząstkowe), które pozwalają wykonać kilka dodatkowych mikropowtórzeń w fazie negatywnej ruchu, po dojściu do upadku w fazie pozytywnej - jest to po prostu większy bodziec. Przy wyciskaniu leżąc nie ma o tym mowy. Z tego powodu ruchy ze sztangielkami będą o wiele lepszym wyborem niż wyciskanie sztangi, albowiem sztangi rzeczywiście umożliwiają nam pełne rozciągnięcie klatki.
Angaż piersiowych większych
Wyciskanie w poziomie w minimalnym stopniu angażuje do pracy włókna obojczykowe mięśnia piersiowego większego, które w głównej mierze są odpowiedzialne za równomierny rozwój klatki oraz jej pełen i wypukły wygląd. Ruchy poziome głównie angażują włókna mostkowe i żebrowe, które większość trenujących ma nadmiernie rozwinięte w stosunku do włókien obojczykowych, w wyniku czego klatka wygląda niekorzystnie od boku - u dołu jest pełna i wypukła, a u góry płaskawa. Przekłada się to na nieatrakcyjny, obwisły wygląd (man boobs). Generalnie każdy ruch poziomy niedostatecznie angażuje górę klatki, natomiast ruchy na skosie dodatnim, rzędu 30-45 stopni, nie dość, że kładą większość biasu na zaniedbywaną część obojczykową, to jeszcze w tym samym stopniu co ruchy poziome angażują część mostkowo-żebrową klatki.
Bezpieczeństwo
Wyciskanie leżąc jest ruchem skomplikowanym i ryzykowym, o zbyt dużym stosunkiem ryzyka do korzyści, co moim zdaniem jest kolejną przesłanką na rzecz wyrzucenia tego wzorca ruchowego z planu. Sama technika jest skomplikowana i jej nauka, z wszystkimi jej niuansami, to długie lata treningu. Przede wszystkim dolna faza ruchu umieszcza zarówno stożki rotatorów jak i przyczep piersiowego na kości ramiennej w newralgicznej, nienaturalnej i ryzykownnej pozycji, co może skutkować urazem. Praktycznie każde zerwanie klatki od tej strony, u zaawansowanego zawodnika, miało miejsce przy wyciskaniu leżąc. Taki uraz to nie tylko konieczność długiej rekonwalescencji ale także ryzyko wizualnych deformacji jak i końca kariery, a ktoś kto traktuje ten sport poważnie i z niego żyje nie może pozwalać sobie na lekkomyślność. Sam ruch, jak już wspominałem, niewspółmiernie obciąża stożki rotatorów i wielu ludzi skarży się na ich obolałości w przypadku forsowania wyciskania leżąc. Między innymi sam z tego powodu wyrzuciłem z planu wszystkie wyciskania poziome. Ponadto wielu trenujących ma tendencje do egoliftowania tego ruchu, byleby podnieść jak największy ciężar, przez co nie dość, że odciążają klatkę, to proszą się o poważny uraz.
Intensywność
Praca do upadku w przypadku BP jest praktycznie niemożliwa, a jak już, ryzykowna i niebezpieczna. Trening do upadku mięsniowego to najskuteczniejszy sposób wywoływania adaptacji nadkompensacyjnych z racji maksymalnego angażu wysokoprogowych jednostek motorycznych oraz napięcia mechanicznego. W przypadku wyciskania sztangi i treningu samemu, po osiągnięciu upadku mięśniowego, po prostu przygniecie go gryf, gdyż układ nerwowy nie będzie zdolny wygenerować tyle siły, aby go odłożyć na stojaki. Ewentualnie będziemy zmuszeni zrzucić talerze na stronę, a to dorzucanie dodatkowego czynniku niestabilności do i tak niestabilnego ruchu, czyli ryzykowanie urazem. Ponadto przy wyciskaniu leżąc niemożliwym jest praca ponad upadek, chociażby poprzez dorzucanie intensyfikatorów do serii, co w przypadku maszyn typu Hammer jak najbardziej jest możliwe. Sam czynnik niestabilności i konieczność utrzymania sztangi ogranicza naszą siłę uniemożliwiając wykonanie kilku dodatkowych ruchów efektywnych, czyli na granicy upadku mięśniowego.
Jeżeli twoim celem jest rozwój masy mięśniowej, zastanowiłbym się nad wybraniem innego ćwiczenia. Osobiście za króla ćwiczeń na klatkę uznałbym maszynę typu Seated Incline Press, w stylu Hammera, która pozwala nam pracować do i ponad upadku, jest bezpieczna, umożliwia łatwą progresję, gwarantuje stałe napięcie oraz pełen zakres ruchu, zwłaszcza, gdy uchwyty maszyny oprócz ruchu góra-dół jeszcze zbliżają się do siebie. Alternatywnie, jeżeli ktoś nie ma dostępu do takiej maszyny, za główne ćwiczenie mógłby wybrać wyciskanie na skosie dodatnim na maszynie smitha (30-45 stopni) bądź wyciskanie sztangielek leżąc, na tym samym skosie, z mocnym akcentem na rozciągnięcie. Jedna-dwie serie do upadku na główny ruch 2x w tygodniu, w równym odstępie od siebie, wystarczą
Dla przykładu, mój trening klatki (2x w tygodniu, w ramach jednostki PUSH, każda seria i każdy intensyfikator są wykonywane do całkowitego upadku mięśniowego, tj. 2-3 upadki w ramach serii) wygląda następująco:
2xFAILURE + Rest-Pause (15 sekund) w każdej serii, 10-16, 1130, 0 RIR
3.Cable Crossover (Góra-Dół lub Dół-Góra)
1xFAILURE + 3xDropset, 12-25, 1140, 0 RIR
Ze wszystkim zamykam się w 20-25 minut i jest to bodziec o wiele większy od 10 śmieciowych serii wyciskania leżąc. W zasadzie cały trening klatki możnaby zamknąć w DWÓCH seriach, przykładowo jedna seria na Hammerze na skosie + jedna seria rozpiętek na skosie z linkami w bramie, obie do upadku i to absolutnie przetrenuje całą klatkę.
@RobertVanPlitt Zainspirowany Twoimi radami z poprzednich wpisów zwykły bench press zacząłem robić do upadku, przy czym mam ten komfort, że w stojaku mam zabezpieczenia z dobrą regulacją, i ustawiłem sobie tak, aby na wdechu były tuż poniżej wysokości klatki piersiowej, a przy wydechu tuż powyżej (więc się nie przygniatam, kiedy nie daję rady). Czy warto w takim setupie kombinować z ustawianiem ławki na 30 lub 45 stopni, czy to Twoim zdaniem wygłupi/proszenie się o kłopoty?
Od 7 na siłowni z @scorp. Na początek 15 km na bieżni, a potem przerzucone 7 ton ciężaru. Piękny poranek, teraz można konkretnie podjeść - zapotrzebowanie na dziś wynosi już 2800kcal 😁
@wonsz nigdy nie robiłem. Bieganie, rower, może trochę ponaciagam się przed treningiem siłowym minutę przy rozgrzewce. Nigdy nie czułem potrzeby, chociaż jak byłem grubasem mam wrażenie, że byłem bardziej gibki.
Trochę mnie na tagu nie było. Natomiast treningi regularnie odbywane. Przy gorszej pogodzie ćwiczenia na siłowni - orbitrek. Ostatnio spodobały mnie się 8km czyli dwa kółka w parku ,bo trochę więcej niż ta standardowa piątka (tylko jedna pętla). No i cóż zbliżamy się wiosennie do cieplejszych dni także przyspieszamy nieco,bo dzień dłuższy i przyjemniej się biega. No i oczywiście szybciej rozgrzewamy mięśnie. #bieganie #sztafeta #biegajzhejto #trening
Jeżdżę sobie na trenażerze w malutkim pokoju 3,5x2 na oko. Zawsze, nawet zimą uchylam okno i włączam wentylator (taki jebutny cyrkulator podłogowy). Myślałem, że to wystarczy, żeby zapewnić dobrą wentylację. No ale jakież było moje zdziwienie jak podczas sesji treningowej spojżałem na przypadkowo zostawiony prototyp komputerka do grzybów z pomiare. CO2 w powietrzu i okazało się, że osiągnęło prawie 2300ppm i dalej rosło. Uchyliłem drugie okno i spadło do 1300. Dla porównania świeże powietrze na dworze ma ok 420, a w pomieszczeniu dobra wartość to 750. Powyżej 1500 spadek koncentracji i wydolności.
Wczoraj pierwszy raz ćwiczyłem z czujnikiem tętna Polar H10 (taki montowany na pasku na klacie). Jak widać na wykresie ze Stravy, w drugiej połowie treningu czujnik musial stracić połączenie.
Ma ktoś z tym doświadczenie i wie jak temu zapobiegać? Ta część treningu to były sparingi (MMA) w parterze, ale w zasadzie tylko w trakcie ostatniej rundy poczułem, że faktycznie mi się zaczepił przeciwnik o opaskę, która wcześniej ciasno przylegała do ciała pod koszulką.
Cześć. Szukam porady dla siebie jako początkującego w ćwiczeniach. Dokładniej od czego zacząć, jakie aplikacje mogłyby mi pomóc w ćwiczeniach i jak poradzić sobie ze swoim lenistwem (czytaj: zachęcaniem siebie dziwne dzień do treningów).
Celem jest schudnąć i nabrać siły.
Mam rowerek stacjonarny ,expander I nogę po urazach jeśli to pomoże
Jak robię pompki to mnie prawy bark na⁎⁎⁎⁎ia, pojawillo się z 4 dni temu, jednak po pierwszych 30 przestaje i jakiś czas jest git ale po dłuższej przerwie wraca
@Sweet_acc_pr0sa mój lewy bark mówi, żeby iść do fizjo, potem do drugiego, potem na usg, a potem niech dalej boli ale już z myślą, że się nim zająłeś xD
@Sweet_acc_pr0sa Takie objawy daje uszkodzenie obrąbka w złej wersji, w dobrej naciągnięcie mięśnia podgrzebieniowego. Pytasz skąd wiem? Nie wiem. Bredzę (° ͜ʖ °)
Jak sobie spacerujecie tak bardziej regularnie na jakąś siłownię, to o co w diecie dbacie? Moje pytanie zmierza w stronę suplementacji.
Co uważacie Wy osobiście po swoim researchu w sieci czy sklepach za potrzebne, konieczne, co za opcjonalne a co za niedziałający scam? :)
Moje osobiste obserwacje są takie, że trzeba pilnować ilości spożywanego białka i to robi różnicę. Przez to, że liczyłem miesiąc kalorie i nie zjadam go wystarczająco dużo, dopycham się serwatką białkową. Rosnę, jest miło.
Chodzę na dość intensywne treningi siłowe trzy razy w tygodniu, więc codziennie rano 5g białego proszku (kreatyny) na język i szklanka wody. Po tym też czuję różnicę, troszkę wody chyba nabrałem i nie brakuje siły na założony trening.
Od miesiąca testuję BCAA 21:1 i nie wiem jeszcze, co sądzić. Czytałem dużo o tym, zdania podzielone ze albo super albo scam, nie tylko czytałem na stronach sprzedawców oczywiście. Nie mam zakwasów, dobrze się regeneruję, coś tam rosnę powoli, ale nie umiem ocenić, czy bcaa pomogło czy kreatyna i białko za to odpowiadają.
Magnez - tak, siedząc cały dzień przy biurku i potem się mecząc wieczorami wiem, że spalam go dużo. Tutaj też mam pośrednio od lekarza, jak ważny jest magnez i ile go można przy takim trybie życia i mocno go suplementowac zacząłem.
Plus elektrolity na trening, żeby nie tylko nudna woda byla w butelce. Jak o tym zapominam to czuje, że mam spierzchle usta czy sucho w gardle, więc zdecydowanie działają.
Pilnuję by jeść regularnie założoną ilość kcal, patrzę czy białko dobite. Do tego daję czas organizmowi na regenerację, staram się spać jak najlepiej, suplementuję kreatynę, jem dużo mało przetworzonych rzeczy (ale czasami parówki też opierdzielę, wiadomka). Piję dużo wody.
@splash545 z suplementów, poza kreatyna (białka 2g na kg mc dostarczam z pożywienia) suplementuję: witamina D 4000j, kwasy omega, chrom (niby wpływa jakoś na metabolizm ale jak się skończy to więcej nie kupuję), cynk, probiotyk okresowo, witaminy b, spiruline. Jeszcze podobno selen warto wprowadzić bo z cynkiem mają jakieś potwierdzone właściwości zapobiegające nowotworom. To w okresie zimowym. Latem jak będę miał większy dostęp do różnorodnych świeżych sezonowych warzyw to z części zrezygnuje. (Brałem jeszcze magnez przed snem ale mi się skończył.) Melatonina na sen bo ostatnio słabo zasypiam.
Oki doki #hejtokoksy . Mam taki plan treningowy z którym ćwiczyłem nieregularnie od jakiś 3-4 miesięcy. Jest o tyle spoko, że mogę z nim wyrobić się w 45-50 minut podczas sesji, a nie planuję robić dłuższych treningów.
Jakieś krytyczne uwagi? Które ćwiczenia doświadczeni koksiarze by zamienili?
Z czym sam mam problem, to
Nie lubię wykroków- mogę robić zamiast tego przysiady?
Nie bardzo wiem co to jest weighted crunch... Brzuszki z obciążeniem? Jeśli tak to to robię. Niewygodne ćwiczenie.
Możesz zamienić, nikt do niczego nie zmusza. Natomiast wydaje mi się, że warto zostawić jedno ćwiczenie unilateralne (wykroki, zakroki, bułgary, RDL jednonóż itp), bo one dodatkowo wzmacniają mięśnie stabilizujące miednicę m. in. pośladkowy pośredni, którego osłabienie jest bardzo często przyczyną późniejszych zwyrodnień dolnego odcinka kręgosłupa.
@AdelbertVonBimberstein wszystko zależy od tego do czego zmierzasz. sory za ponglisz.
jak nie lubisz jakiegoś ćwiczenia, to się nie zmuszaj. Praktycznie każde ćwiczenie można zastąpić jakąś alternatywą. Wywal zakroki na rzecz przysiadów. Ja bym wy⁎⁎⁎ał też dumbbell leg curl i wsadził tam rdl, a najlepiej deficit rdl. overhead barbell press na seated overhead dumbbell press. zamiast rozpiętek wrzuciłbym jeszcze raz wyciskanie hantli na skosie. rozpiętki są spoko, ale nie jako jedyne ćwiczenie na klatę w danym dniu. wiosłowanie hantlem jednorącz też bym wy⁎⁎⁎ał i zamisat tego wziął jakieś helms row, seal row albo nawet klasyczne wiosłowanie sztangą. Hantel jednorącz jest spoko, ale dla początkujących może być trudny do poprawnego wykonania + zajmuje więcej czasu.
jeszcze bym szrugsy wy⁎⁎⁎ał i zamiast tego znowu overhead dumbbell extension albo jakieś skulkraszery.
@AdelbertVonBimberstein jeśli się dobrze czuejsz z angielskim, to standardowe rekomendacje
Jeff Nippard
Milo Wolf
RP
Dr Pak
Stronger by science
ogólnie warto zrozumiec, co się robi, zamiast tlyko klepać gotowce z neta. dla mnie zwłaszcza Milo Wolf był odkryciem, którego potrzebowałem jako natural z majaczącą czterdziestką na horyzoncie. nagle się okazało że po latach treningu można jeszcze robić fajny progress siłowy i sylwetkowy
Rozpisałem sobie trening na siłownię wracając po kontuzji. W niedziele minęło 9 zaplanowanych tygodni rozpiski na 3 treningi w tygodniu i udało mi się wykonać 100% planu.
Tylko jeden z 27 treningów przesunąłem o jeden dzień, tak to stałe dni wg formuły w excelu.
Polecam bardzo mocno wcześniejsze planowanie i generalnie ruszanie się. Naprawdę ciało bardzo lubi rutynę.
<br />
Przy okazji udało się nie pić od wrześniowego zabiegu, to też pomogło. Nagrodziłem się w niedziele kieliszkiem dobrej whisky, doceniłem ją, ale nowa rozpiska na 9 tygodni już czeka i nie będzie lubiła się z alkoholem 🙃