Zapewne wiecie że od 1 lipca obowiązywać ma nowe prawo dotyczące zakazu wyprzedzania się samochodów powyżej 3.5 T na drogach ekspresowych i autostradach.
W moim przekonaniu jest to bubel prawny ponieważ ustawodawca musiał uwzględnić sytuację gdy na drodze trafi się zawalidroga który jedzie np. 70 km/h lub gdy ktoś celowo by chciał sparaliżować prawy pas. Ustawodawca więc zostawił możliwość wyprzedzania pod warunkiem że pojazd przed wyprzedzającym jedzie ze "znacznie" niższą prędkością.
Niestety słowo "znacznie" jest tak nieprecyzyjne że nawet policja nie wie jak to interpretować. Czeka nas więc ciekawy okres gdzie sądy będą oglądać nagrania z kamerek samochodowych i decydować na oko czy wyprzedzanie było uzasadnione.
Z tych lepszych wiadomości to to że gdy są 3 lub 4 pasy ruchu to ciężarówki mogą poruszać się tylko po dwóch prawych, skrajnych pasach. Chociaż w Polsce mało mamy odcinków z więcej niż dwoma pasami
@Enzo Witamy w Polsce. Pytanie dołączy do grona pytań takich jak:
który pieszy jest "wchodzący" na przejście? Ten stojący nieruchomo na chodniku, ten ze stopą na przejściu, ten dwa metry od przejścia patrzący się w jego kierunku?
czy np:
ile metrów to jest "bezpośrednio przed" przejściem dla pieszych? 50m, 100m, pół kilometra?
Generalnie, u steru Polski siedzą debile, którzy nie potrafią przeczytać o kluczowym znaczeniu ustrojowym przed jej przegłosowanie (i podpisaniem przez prezydenta), więc jakoś mnie to wszystko nie zaskakuje, że poprawki PoRD to totalne buble.
Gdyby siedział tam ktoś z kilkoma neuronami w głowie, to te przepisy gdzieś by wspomniały "zakaz wyprzedzania trwającego dłużej niż 20 sekund" w wypadku przepisu o tirach, czy np. "zakaz wyprzedzania przed przejściem w odległości mniejszej niż X metrów od przejścia, gdzie X to limit prędkości wyrażony km/h", itp, itp.
Bardziej cyniczna strona mnie chciałaby myśleć, że chodzi tutaj tylko o tworzenie przepisów niejasnych, które ułatwią arbitralne wystawianie mandatów (nawet jeśli jeden na 100 się odwoła i wygra z mendami w sądzie, to cały czas 99 frajerów zapłaci). Biorę jednak pod uwagę poziom głupoty polskich rządzących - tak machiaweliczne działanie wymaga pewnej precyzji, planowania i intelektu, a o to bym posłów PiSu nie podejrzewał.
@Enzo znaki zakazu wyprzedzania z wyłączeniem dla dużej różnicy prędkość widywałem we Francji, ale tylko na krótkich odcinkach. Jeżeli ktoś wpadł na pomysł, żeby objąć tym wszystkie drogi to xD
A skutkiem wprowadzenia zakazu będzie to, co dzieje się w Niemczech na ich odcinkach z godzinowymi zakazami - na prawym pasie sznur ciężarówek jadących ok 80km/h, a na lewym potoki osobówek jadące z prędkością ok 10-20km/h wyższą, bo jakiś dziadek kamperem weźmie się za wyprzedzanie kolumny tirów.
@RzecznikHejto @atos wsadźcie sobie tę pogardę, chciałabym zobaczyć, jak któryś prowadzi albo remontuje na drodze tę ciężarówkę, obie umiejętności godne podziwu. Zresztą ten stary merc jest niesamowity, jakim cudem na tych łysych oponach daje radę w takim terenie?
co do utwardzania rzucaniem pojedynczych kamieni - tam w trzy/cztery miesiące pory deszczowej spada tyle wody, co u nas przez sześć czy siedem lat. Możesz sobie wrzucać w to kamyczki, życzę zdrowia. Równie dobrze możesz tak wybrukować rzekę.
jak to było z pauza poprzez przeprawę promowa? Staje w liniach i kończę prace. Jak wjadę na prom to wciskam przeprawę promowa. Po zjeździe znów końce prace przez łóżko?
@ImeNs stajesz na terminalu - wciskasz kraj zakończenia. Po wjeździe na prom wciskasz prom/kolej. Po zjeździe z promu stajesz, aby dokończyć pauzę i nie dotykasz już tacho do czasu rozpoczęcia nowego cyklu.
Polski ciągnik niemal wypadł z promu – rejs do Szwecji z niezaciągniętym hamulcem
Połączenie promowe między niemieckim Rostockiem a szwedzkim Trelleborgiem było w dniu wczorajszym częściowo sparaliżowane. Odpowiadał za to polski zestaw, który w czasie rejsu niemal stoczył się z pokładu do wody.
Zdarzenie miało miejsce około godziny 4 nad ranem, na promie Skåne, należącym do operatora Stena Line. Jednostkę dzieliło ledwie 20 minut od szwedzkiego nabrzeża, gdy jedna z ciężarówek – MAN TGX należący do polskiego przewoźnika – zaczęła toczyć się po pokładzie. Ciągnik staranował przy tym bariery i w większości wyjechał za burtę, a cały zestaw utrzymał się na statku tylko dzięki ciężarowi naczepy.
@alicja_po_zlej_stronie_lustra czytajac tego typu wpisy zawsse mnie fascynuje ze nawet wykonujac najprostsza prace na świecie kierowcy tira i tak coś spierdola
@R8Ozd25vIENpxJkgdG8gb2JjaG9kemk ty ale uj mnie to boli xD ja zauwazam ze ci prowadzacy ciezarowki debile wykonują najprostsza prace na swiecie a i tak potrafią spierdolic najprostsze rzeczy
Przeciez zaciągnięcie recznego, czy wrzucenie elektrycznego to kazdy z tych debili powinien miec w pamięci miesniowej po zgaszeniu zaplonu
Abstrachując od tego ze kierowca cymbał ręcznego nie zaciągnął. To dwie kwestie - pracownicy leniwe parówy też nie zakotwiczyli zestawu łańcuchami. Po drugie jak w tak starym manie po 15 min układ pneumatyczny nie stracił powietrza xd
Dodam od siebie, ze tym sk⁎⁎⁎⁎⁎ynem nie da sie plywac jesli sie nie jest pod ladunkiem. W warunkach balastowych napieprza na lewo i prawo jak wanka wstanka. Nie polecam ;)
Przede wszystkim, ogromne propsy dla kierowców Gruzinów - że postanowili zaprotestować w państwie prawa, a nie w Polsce.
Szybkie wyjaśnienie:
Szef firmy AGMAZ pacyfikuje strajkujących pracowników, którym nie płacił
50 kierowców tirów pracujących dla polskiej firmy AGMAZ strajkowało w piątek na parkingu w Gräfenhausen-West (Hesja) przy autostradzie A5 z powodu braku wynagrodzeń. Właściciel firmy nasłał na pracowników Rutkowski Patrol aby ich zastraszyć i zabrać kluczyki.
syn właściciela firmy umył już ręce na instagramie, że nie ma z tym nic wspólnego i on ma tylko zajawkę na drogie fury.
największa beka jednak z przebierańców rutkosia, którzy myślą, że są agentami służb specjalnych, a w rzeczywistości to niespełnieni strażnicy miejscy, bardzo dobrze, że stało się to na terenie Niemiec, bo u nas nie wiadomo co by odjebali i czuliby się bezkarni.
Nie wspominając, o tej pseudo telewizji (dziennikarka nazywa kierowców bydłem) która "relacjonuje" całe zdarzenie.