AI do analizy danych, wyciągania wniosków - jak najbardziej tak.
AI do rozwiązywania problemów typu: "coś mi nie działa w kompie" - tak, ale... już widać, że drastycznie spadła ilość zapytań do portali "specjalistycznych", bo GPT odpowie szybciej. Fakt, ale również spadła tam ilość nowej wiedzy. Powoli ci, którzy mają taką wiedzę zaczynają ją trzymać dla siebie, bo jak się pochwalą rozwiązaniem jakiegoś problemu, to LLM'y zassają to za minutę do siebie i już jesteś niepotrzebny.
AI jako zespół programistów? Nie.
Dlaczego? Bo to jest pętla śmierci.
Już widzę jak ludzie na LinkedIn podniecają się tym, że z Claude przez noc "napisali" jakąś tam aplikację. Super, nie? Ale po pierwsze jak coś przestanie działać, to nie mają pojęcia co i dlaczego - jeśli im AI nie pomoże, to nic nie zrobią.
Po drugie - pętla śmierci polega na tym, że taki Claude zastępuje głównie "juniorów". Na dziś w pracy pozostają "seniorzy", których jeszcze AI nie zastępuje. Tylko, że ci seniorzy za jakiś czas się wykruszą, pójdą na emerytury i kto ich zastąpi? Juniorów przecież nie ma, bo AI ich zastąpiła, prawda? Seniorów nie ma, bo nie ma juniorów, którzy się nauczyli na tyle, żeby ich zastąpić.
I mamy gotowy przepis na klęskę. Kto będzie pisać kod AI, skoro nie będzie już nowych specjalistów? AI? Oczywiście taki scenariusz jest możliwy, ale w paru książkach SF można przeczytać, że to nie jest dobry kierunek.
Będziemy mieli do czynienia z technologią, której nikt już nie rozumie, nie wie co zrobić, jak coś padnie, nie wie jak ją ulepszyć.
W razie problemów cofniemy się o wiele lat, bo trzeba będzie jakoś zrozumieć to AI, tylko czy będzie ktoś o odpowiedniej wiedzy? Przecież wszystkich specjalistów zastąpiła AI.
Nie podoba mi się ten hurra optymizm, że AI to zastąpi (tu wpisz dowolny zawód) - a co z tymi ludźmi? Utylizować, zagonić do rezerwatów? Przecież zastępowanie kolejnych zawodów przez AI, to jest powiększanie bezrobocia bez pomysłu co dalej.
To, co będzie produkować się przy pomocy AI, gdzieś komuś trzeba sprzedać, prawda? A jeśli będziesz miał coraz więcej bezrobotnych, to gdzie ten rynek zbytu?
Dojdziemy do jakiejś utopii z dochodem gwarantowanym, co czegoś w rodzaju świata z "Limes Inferior"? Czy bardziej z "Pompy numer 6"? Bo na świat ze "Star Treka" to raczej nie liczę.