#polityka
Przy okazji tematu #safe i antyeuropejskiego szamba, które wybiło na naszym podwórku postanowiłem zainteresować się innym tematem, który obowiązkowo musi pojawić się praktycznie pod każdym materiałem obcojęzycznym, dotyczącym przemian, jakie zaszły w Polsce po wejściu do UE. A mianowicie komentarze, czy raczej zarzuty w stylu "Polska dostała najwięcej z UE".
Cóż, jest to fakt i nawet nikt nie próbuje go ukryć. Polska jest największym beneficjentem pieniędzy z UE. Tym bardziej trudno mi jest zrozumieć, że ktoś może popierać wyjście z niej (szczególnie mając na względzie to, jak wyglądał Brexit) lub aktywnie działać w tym kierunku. Ale ja nie o tym...
Pierwsza rzecz jaką chciałem sprawdzić, to czy faktycznie istnieje i na jaką skalę jakiś antypolski sentyment w pozostałych krajach UE na tle tych pieniędzy, które Polska dostała. A ponieważ nie mam o tym zielonego pojęcia i nawet nie wiem, gdzie tego szukać, postanowiłem użyć jedynego narzędzia jakie mi zostało do dyspozycji, czyli #sztucznainteligencja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Bot nie znalazł oczywiście żadnego źródła, więc stwierdził, że nic podobnego nie ma miejsca. Ale dla mnie to było za mało, bo postanowiłem zapytać, jak to jest faktycznie z przyznawaniem tych pieniędzy i pewnie dla wielu z was nie będzie to nic nowego, ale ja się np. dowiedziałem paru ciekawych rzeczy. I tak:
-
Pieniądze alokowane są wg wzorów, w których uwzględnia się liczbę mieszkańców, PKB na osobę oraz poziom rozwoju regionów. Same te trzy zmienne powodują, że Polska dostaje największą pulę.
-
W systemie nie ma luk, które można wykorzystać, aby "poudawać biednego" i wyciągnąć więcej. Wskaźniki do wzoru ustalane są przez m.in. Eurostat lub ustandaryzowane w inny sposób.
-
Wydatkowanie pieniędzy jest kontrolowane przez zatwierdzanie planów, audyty, rozliczanie kamieni milowych itp. Dodatkowo, mierzony jest współczynnik absorpcji funduszy i efektywność ich wykorzystania przez np. porównanie podobnych sobie regionów, które otrzymały różne dofinansowanie.
I teraz najciekawsza rzecz: jak wygląda efektywność wykorzystania środków w całej UE (picrel).
Tu byłem zaskoczony niską lokatą krajów najlepiej rozwiniętych. Kwestią moim zdaniem nie do końca jasną jest przyczyna niskiej efektywności funduszy spójności - czy faktycznie są one słabo wykorzystywane na zasypywanie różnic między regionami, czy jest to efekt "wysokiej bazy" przy porównaniu.
Wynik Polski dziwi mnie chyba najmniej. Projekty infrastrukturalne mają najwyższy wskaźnik absorpcji i najłatwiej je rozliczyć pokazując kilometry wybudowanych i wyremontowanych dróg. No i to nieszczęsne B+R...
