Megaport Tuas od rozpoczęcia działalności we wrześniu 2022 roku obsłużył 10 milionów kontenerów. W latach 40. XXI wieku jego możliwości zwiększą się kilkukrotnie. Będzie obsługiwał 65 milionów kontenerów… rocznie.
Ze względu na swoje strategiczne położenie Singapur od dawna jest znaczącym ośrodkiem przeładunkowym i punktem handlowym. W dzisiejszych czasach, ze względu na niewielką powierzchnię państwa (Singapur to jedno z najmniejszych państw, jego powierzchnia to zaledwie 733 km kw., jest więc tylko nieco większy od Gdańska, który ma powierzchnię 683 km kw.), a tym samym brak ziemi do wykorzystania czy zasobów naturalnych, na których można oprzeć gospodarkę, postawiono na jeszcze większy nacisk na działalność portową. Ściśle związany z nim jest przemysł: elektroniczny, precyzyjny, rafineryjny, chemiczny i maszynowy, który pozwala przetworzyć importowane produkty i sprzedać z jeszcze większym zyskiem.
W związku z planami rozwoju terminale PSA i Pasir Panjang mają zostać zamknięte odpowiednio w 2027 i 2040 roku, a ich ruch całkowicie przejmie megaport Tuas, który rozpoczął pracę we wrześniu 2021 roku (oficjalne otwarcie miało miejsce 1 września 2022 roku z trzema nabrzeżami). Kluczową częścią projektu uruchomionego przez Zarząd Morski i Portowy Singapuru jest automatyzacja nowego portu, gdzie ma pracować ponad 1 tys. zasilanych akumulatorami pojazdów autonomicznych (obecnie jeździ ponad 200) i flota ponad 1 tys. zautomatyzowanych dźwigów. - Tuas, gdy zostanie w pełni rozwinięty, będzie największym w pełni zautomatyzowanym terminalem na świecie – mówił Nelson Quek, szef planowania Tuas w PSA Singapore. 26 kilometrów nabrzeży będzie mogło przyjąć największe na świecie statki kontenerowe. Oprócz tego port udostępni przestrzeń dla firm, co ma poprawić relacje między portem a przedsiębiorcami.
Czemu wspomina się o automatyzacji?
W pobliżu portu znajduje się centrum dowodzenia, gdzie zespół ludzi monitoruje i w razie potrzeby zdalnie obsługuje pojazdy i dźwigi, używając dużych ekranów. Każdy z szybko ładujących się pojazdów AGV autonomiczne poruszających się po terminalu może przewozić do dwóch kontenerów 20-stopowych (6,1 m) lub jeden kontener 40-stopowy (12,03 m) z prędkością do 25 km/h. AGV mogą pracować przez 6 godzin, po czym potrzebują zaledwie 20-minutowego ładowania. Wyposażone są również w zabezpieczenia zapewniające stałą komunikację, która pozwoli zachować dostęp nawet wtedy, gdy niektóre systemy sieciowe portów zawiodą.
Według dostępnych informacji automatyzacja procesu i wycofanie pojazdów napędzanych olejem pomoże ograniczyć o 50 proc. emisję dwutlenku węgla. Obiekt będzie również korzystał z inteligentnego systemu zarządzania siecią, co w połączeniu ze specjalnie zaprojektowanymi budynkami umożliwi pobieranie 60 proc. mniej energii elektrycznej, niż podobnej wielkości konstrukcje. Zostaną także zainstalowane panele fotowoltaiczne.
W lutym 2024 roku w porcie Tuas funkcjonowało osiem nabrzeży, zaś obiekt zatrudniał 500 osób. Wszystkie porty w mieście miały zdolność przeładunkową 41,12 milionów TEU w całym ubiegłym roku, co plasuje go na drugim miejscu, tuż za portem w Szanghaju, który ma zdolność przeładunkową 50 milionów TEU. TEU (ang. twenty-foot equivalent unit) jest jednostką pojemności używaną często w odniesieniu do portów i statków. Jest równoważna z objętością kontenera o długości 20 stóp (6,1 m). Po ukończeniu całej inwestycji megaport Tuas przekroczy liczbę 65 milionów TEU.
Endurance – barkentyna uczestnicząca w brytyjskiej Imperialnej Wyprawie Transantarktycznej (1914–1917) pod przewodnictwem Ernesta Shackletona, podczas której statek zatonął.
Statek zwodowany został 17 grudnia 1912 roku w norweskiej stoczni Framnæs w Sandefjord. Pierwotnie nazwany „Polaris”, przystosowany był do żeglugi na obszarach arktycznych, zaprojektowany przy udziale belgijskiego polarnika Adriena de Gerlache. Statek miał być wykorzystywany do odbywania rejsów wycieczkowych m.in. na Grenlandię i Spitsbergen.
25 marca 1914 roku jednostkę zakupił brytyjski podróźnik Ernest Shackleton, który nadał jej nazwę „Endurance”. Statek miał wziąć udział w organizowanej przez Shackletona ekspedycji, której celem było przemierzenie drogą lądową Antarktydy. „Endurance” miał dostarczyć uczestników wyprawy na wybrzeże Morza Weddella, skąd psimi zaprzęgami grupa miała się udać przez biegun południowy na przeciwny kraniec kontynentu, nad Morze Rossa. Stamtąd mieli oni powrócić na pokładzie żaglowca „Aurora”.
„Endurance” wyruszył w podróż 8 sierpnia 1914 roku, wkrótce po wybuchu I wojny światowej, z portu w Plymouth. Załoga liczyła 28 osób, kapitanem statku został Frank Worsley. Żaglowiec przez nieco ponad miesiąc bazował w stacji wielorybniczej Grytviken, gdzie przeprowadzono ostateczne przygotowania do wyprawy. Statek wyruszył w stronę Antarktydy 5 grudnia.
19 stycznia 1915 roku statek uwięziony został w paku lodowym na Morzu Weddella, w odległości około 100 km od planowanego miejsca lądowania. Stamtąd przez dziewięć miesięcy dryfował wraz z otaczającą go pokrywą lodową w kierunku północno-zachodnim, wzdłuż Wybrzeża Leopolda, a następnie Półwyspu Antarktycznego. Kadłub statku uległ rozbiciu pod naporem lodu. 27 października podjęto decyzję o opuszczeniu pokładu przez załogę, która założyła obóz w pobliżu cały czas unieruchomionej w lodzie jednostki. „Endurance” ostatecznie zatonął 21 listopada. Uczestnicy wyprawy kontynuowali dryf na lodzie w kierunku północnym.
Wrak statku odnaleziony został 5 marca 2022 roku. Znajduje się na głębokości 3008 m. Szalupa „James Caird” przechowywana jest na terenie londyńskiej szkoły Dulwich College.
@bartek555 procedury se można pisać ale co z tego jak widzę ze z wdrożeniem tam było kiepsko… właz niezabezpieczony, nikt nie wiedział gdzie był… dobrze się to nie mogło skończyć
@bartek555 Słuchaj, ja jestem tylko brudnym polakiem robakiem, ale tak sobie lecę przez ten materiał, i mnie naszło na głupie (lecz oczywiste) pytanie: jak tam Chiny stoją w tym temacie.
Wiesz coś może? Jak tam protesty Green Piece w Chinach? Kładą się na plażach albo co? Ośmiornice dmuchane odpalają? #sarkazm
Ludzie zapominają, że morza i oceany to 2/3 tej śmiesznej kulki. I co tam jest na dnie, to w większości nie do końca wiadomo, a pod dnem to już w ogole. A najprawdopodobniej można znaleźć te same złoża minerałów co na lądzie, tylko dużo bardziej zasobne.
Jako ze mamy odstawic statek w krzaki na kilka lat to trzeba go odpowiednio zabezpieczyc przed niszczeniem. Jednym z takich dzialan jest wlanie inhibitora do balastow spowalniajacy korozje, rozwoj biologiczny jakis syfow, itp. Produkt ten wlewa sie do wody balastowej w stosunku 100ml na 1 tone wody.
Wedlug naszego koncowego stanu balastowego (43580 ton balastu) potrzebujemy 4358 litrow, czyli 176 baniek po 25 litrow.
W przemysle oil&gas sluza do wydobywania ropy (jak platformy), do robienia odwiertow, ale rowniez dostawiane sa obok istniejacych platform i laczone trapem np. w trakcie remontow.
W przemysle wiatrowym do budowy wiatrakow.
W portach do malych konstrukcji, napraw, etc
Nie bede sie rozpisywal za bardzo o systemach i technicznej stronie podnoszenia, zarzuce
tylko filmiki o 2 najpopularniejszych systemach czyli rack and pinion i klasyczny z pinami, ktory nie wiem jaka ma profesjonalna nazwe.
No dobrze to jakie sa ograniczenia stosowania takich jednostek? Pewnie wiekszosc sie domysla - dno. Przede wszystkim glebokosc, ale rowniez struktura. Dlatego tez zeby taka jednostke postawic trzeba wczesniej przeprowadzic badania typu UXO (unexploded ordnance) czyli szukanie niewybuchow oraz klasyczne badania geologiczne, zeby nie trafic na jakas poduszke. Czym by to grozilo? Przechyleniem i moze nawet przewroceniem jednostki.
Bonus na koniec - jednostka, na ktorej kiedys pracowalem skonczyla tak jak widac na ostatnim zdjeciu.
A ić pan fchuj z tymi hybrydami. Ni to samochód ni melex. Był jeszcze statek, który się zatapiał rufą do góry pionowo. To było coś, a nie takie patyki.