Wpadł mi taki filmik, z grudnia zeszłego roku, przedstawiający początek zatonięcia statku kontenerowego Amnah, który to 23 grudnia przewrócił się i zatonął w porcie w Istambule.
Co też tu się wydarzyło?
Każdy statek posiada coś takiego jak stateczność, czyli w skrócie zdolność do zachowywania pozycji wyprostowanej, gdzie pokład jest mniej więcej równoległy do powierzchni wody.
Zachowanie stateczności jest niezwykle ważne dla każdego statku, ale szczególnie ważne dla tych, które wysoko wystają z wody, jak np. kontenerowce.
W normalnych warunkach odpowiedni zapas stateczności uzyskuje się poprzez odpowiedni kształt kadłuba oraz odpowiednie obciążenie go balastem (czy to stałym, czy wodą w zbiornikach balastowych). Odpowiednim rozłożeniem balastu - na dużych statkach poprzez odpowiednie napełnianie i opróżnianie zbiorników balastowych - mozna do pewnego stopnia równoważyć siły próbujące przewrócić (lub przełamać) statek.
Dla załadowanego kontenerowca, gdzie środek ciężkości jest relatywnie wysoko, prawidłowe balastowanie jest szczególnie istotne.
Jednakże oprócz balastowania, jeszcze bardziej istotny jest sposób i kolejność załadunku i rozładunku, czyli tzw. sztauowania. W przypadku złej kolejności może wystąpić znaczna nierównowaga sił działających na kadłub i statek zacznie się przewracać, tak jak w opisywanym przypadku. Tu dodatkowo dochodzenie ustaliło, że w trakcie załadunku niewłaściwie operowano zbiornkami balastowymi, co również przyczyniło się do katastrofy. Nikt z załogi całe szczęście nie zginął.
Ps. Posty są dla laików, więc spece od BCS i DPS proszę nie krytykować
@Felonious_Gru dokładniej to różnicy wektorów środka wyporu i środka ciężkości do zwrotu momentu prostującego. Gdy różnica jest dodatnia moment prostujący kadłub prostuje, gdy ujemna, po przekroczeniu kąta krytycznego, cala impreza się wywraca.
Hm, a co potem robią z takim statkiem? Jeszcze jak zatonie gdzieś przy brzegu to zrobi się z niego atrakcję turystyczną, ale w porcie to raczej przeszkadza. Są jakieś sprytne sposoby na wyciągnięcie go?
@shiranai podnosi się dźwigami, używając zbiorników-balonów z powietrzem albo tnie na miejscu na żyletki. Wszystko zależy od warunków, głębokości, jak szybko trzeba wrak usunąć, itp.
@kitty95 A co się dzieje z ludźmi, którzy doprowadzili do takiej sytuacji? Wszyscy mają to wliczone w koszty, że jeden statek rocznie się wywali? Ci ludzie są wyrzucani? Pozywani do sądu?
@Jarasznikos dostają zakaz pływania od sądu i pływają dalej
To wszystko zależy. Może wielkiej kariery już nie zrobią, ale też nie wszędzie będą badać przeszłość kandydata do pracy. Gorzej jak są ofiary w ludziach. Kapitana Costa Concordia, Francesco Schettino, skazano na 16 lat pierdla.
Ogólnie na morzu ładunek czy statek masz ubezpieczony, ale pełniąc funkcje nadzorcze (oficer, kapitan) odpowiadasz przede wszystkim za ludzi i ich bezpieczeństwo.
@kitty95 Costa Concordia oglądałem u Internet Historician, podobno to dobre internetowe dziennikarstwo w przypadku tamtego materiału. Z tym że tamten gość nie tylko doprowadził do wypadku, ale jeszcze zawalił ewakuacje i uciekł w pierwszej kolejności.
Coś ruska flota nie ma szczęścia ostatnio. Niedawno trzy tankowce miały problemy na Morzu Azowskim (conajmniej dwa zatonęły, powodując katastrofę ekologiczną przez wyciek mazutu) a teraz jeden ze statków które miały ewakuować orków uciekających z Syrii wybuchł i też poszedł na dno.
Prostuję tę informację. Statek płynął z Bałtyku do Władywostoku(!) z cennymi częściami do nowo budowanego przez moskowię lodołamacza atomowego. Wiózł dźwigi i jakieś włazy. Ten rejs nie miał nic wspólnego z Syrią. Putin płakał jak się dowiedział z pewnościa. Swoją drogą to szok że muszą wozić takie towary cuszimskim szlakiem przez pół świata zamiast zrobić na wschodzie.
@tmg Przecież jedno nie wyklucza drugiego. Z Bałtyku do Władywostoku najkrótsza droga biegnie przez Morze Śródziemne i Kanał Sueski, tuż przy wybrzeżu Syrii. Więc przy okazji miał ewakuować orków stamtąd, albo płynąc w jedną stronę albo wracając tą samą trasą.