Pierwsza moja przygoda z Coetzee, nie ostatnia na pewno. Wykładowca akademicki, który nie czuje wyrzutów sumienia z powodu romansowania ze swoimi studentkami i córka żyjąca na południowoafrykańskim bezludziu, których wkrótce połączy mocne hańbiące zdarzenie. Każde z nich stara się z tym odczuciem walczyć na swój sposób - jeden walczy za wszelką cenę, druga bezwolnie się temu poddaje i stara się żyć dalej.
Bardzo dobra książka, zdecydowana polecajka, acz jestem trochę rozczarowany zakończeniem, w moim mniemaniu bardzo niedokończonym. Na plus sporo wątków apartheidowych i budowania "wspólnej" przyszłości RPA, pokazanej bardzo brutalnie, ale (przynajmniej przy mojej dosyć ograniczonej wiedzy na ten temat) dosyć szczerze.
@bojowonastawionaowca szkoda, że od "Hańby" zacząłeś, bo Coetzee ma dużo lepsze książki w dorobku, ale ta z racji podobieństwa do Lolity i Stonera zebrała dużo więcej atencji
@bojowonastawionaowca cykl "Sceny z prowincjonalnego życia" (autobiografia) + "Czekając na barbarzyńców". Na początku roku wyszła jeszcze "Nadzieja", która zbiera niezłe recenzje, ale nie czytałem, więc na wszelki wypadek, nie polecam jeszcze
i to jest dobra odpowiedz na fale migracji z Afryki - dac im zajecie ktore lubia i ktore dobrze im idzie: wojna. Cale lata 80 i 90 napierdalali sie i byl spokoj.
@IronFist teraz jest pokoj i moga sobie powoli ale systematycznie przemieszczac sie na polnoc. Jak bedzie wojna to kraje z polnocy odwrotnie do Europy - zamkna granice i tyle bedzie z migracji. Tam nie ma milosierdzia jak u nas.
Zainspirowany wpisem pewnej uzytkowniczki na "m", w ktorym nasmiewa sie z fanboyow wloskiej kuchni postanowilem sobie zrobic cos spoza EU. Z meksykanskiej kuchni juz troche jadlem, a ta ze stanow polega na wrzucaniu cos w goracy tluszcz/posypywaniu serem, wiec wzialem cos z Afryczki.
Jesli osiagneliscie pewien poziom tzw. dojrzalosci kulinarnej, to prawdopodobnie wiecie, ze pitca bez ananasa, to nawet nie jest pitca. A wiecie co mozna zrobic z:
-mielonego miesa wolowo-wieprzowego,
-wiorek kokosowych,
-jablka,
-cytryny,
-mleka,
-curry,
-dżemu,
-banana,
-koncentratu pomidorowego,
-jajek,
-rodzynek?
Nie wiecie, ale ja wiem. Narodowe danie RPA, czyli bobotie. Zdjecie zapiekanki z gara, bo zjeb studencik here i nie mam typowego naczynia zaroodpornego ;(
Nie przewidzicie jak to smakuje xD Trudno mi to porownac do czegos innego, zrobilem sobie to wlasnie drugi raz i tak jem. To nie jest lepsze, czy gorsze, to jest po prostu jakies inne XD Jesli cos wam zalega w kuchni, to mozecie z tego skorzystac. A jesli bedzie sie wahac, czy wsypywac wiorki kokosowe, to sadze, ze lepiej wsypac ich za duzo, niz za malo.
Czyli napisali wprost ze dokonuja ludobojstwo "ale c⁎⁎j tam". Najbardziej humanitarna armia smiata - mam nadzieje ze narut wyprany poczuje na wlasnej skorze swoje praktyki kiedy rzad uzna ze ludzie mu zagrazaja. Bedzie pikaczufejs.jpeg
@smierdakow @rebe-szunis jesteście obrzydliwymi ludźmi, prawicę w Polsce oblewacie gównem, jednocześnie broniąc skrajną prawicę która faktycznie morduje ludzi, zakłamani hipokryci z was. Poczytajcie sobie lewicową izraelską gazetę havertz nawet oni ich jadą. Brzydzę się wami
@Rudolf nawet w Biblii 90 % treści opisującej historię Izraela, to zaskakujący szczerością opis tego, jaki ból czuję Bóg z powodu ohydnego postępowania Izraela i krytyka tego, jak wielu zdrad, zbrodni, przestępstw, ohydy różnego rodzaju dopuszczał się ten naród. Krytyka jest wskazana i normalna. Ps. Natomiast ten syjonistyczny nowotwór na terenie Palestyny niewiele na wspólnego z biblijnym Izraelem.
Próba dodania swoim wpisom powagi, poprzez wrzucanie twittów jakichś kompletnych randomów, to na pewno ciekawa taktyka. Chociaż szybciej i lepiej (bo mniej miejsca się zmarnuje na serwerze hejto) byłoby po prostu przepisanie tego jako swojego wysrywu.