Rolnik to nie kodoklep/hydraulik/pielegniarka etc, nie wezmie ojcowizny do auta, czy nawet TIRa i nie pojedzie gdzies.
2&3) "Nikt wam nie kaze", a ty jestes mentalnie na Ukrainie, czy w 1995? Przez to wlasnie, ze jestemy czescia rynku europejskiego, mamy europejskie normy, standardy i kontrole. JAK ma ktos produkowac bez standardow, kto mu to bedzie odbieral, nawet na rynek wewnetrzny? Zreszta, i tak sie nie da, doslownie pierwszy lepszy link https://i-rolnik.pl/vademecum/kontrola-sanepidu-u-rolnika/ o kontrolach i obowiazkach ZANIM pojawia sie temat dotacji w ogole. 0 pojecia o swiecie, ale checi na smianie sie z niewiedzy innych to az za duzo.
Żniwa ruszyły na dobre! Z oddali niesie się charakterystyczny warkot SW-400 – dla wielu to najpiękniejszy dźwięk lata. Pola ożyły, kombajny suną przez złociste łany, a kurz unosi się w powietrzu, zwiastując intensywny czas dla rolników. Praca wre od świtu do zmierzchu, bo pogoda bywa kapryśna, a każda godzina ma znaczenie. To czas ciężkiej pracy, ale też dumy – bo właśnie teraz rodzi się chleb.
Taaa i te "przecinki", wciornastki spierdalajace ze zboża, obsiadające ciebie całego i wpierdalajace się do domu przez szczeliny okna. Znowu plaga w tym roku.
@RACO właśnie wróciłem do domu, bo miał nam kombajnować. Jak zwykle miało być wcześniej, ale że w nocy padało, to zboże wieczorem już było wilgotne i tylko jeden zbiornik nam wymłucił
Lubię czas żniw, bo jest roboty dużo ale efekty pracy są widoczne
Swego czasu @cebulaZrosolu wrzucił heheszkowe zdjęcie punktu sprzedaży nasienia.
Od czasów wożenia knura czy buhaja przyczepą na randkę wiele się zmieniło. Cały biznes inseminacyjny zdominowała technologia.
Będzie trochę reklama - od lat śledzę rozwój sympatycznej firmy PH Konrad z Łomży zajmującej się między innymi handlem "buhajami".
Na stronie mają elegancki katalog że zdjęciami buhajów, taki krowi Men's Health. Można sobie wybrać dżentelmena i zamówić, nadejdzie zamrożony w termosie. W ofercie mają również rozmrażarki do nasienia, pistolety na love juice, rękawice, ciuszki.
Dodatkowo posiadają apki ułatwiające śledzenie pokrewieństwa i różnorodności genetycznej bydła.
Reżim Łukaszenki zmaga się nie tylko z niedoborem ziemniaków, ale i z pomorem bydła, prawdopodobnie spowodowanym przez brucelozę. Winni zapewne okażą się wrogowie wewnętrzni, opozycja spod znaku Cichanouskiej albo agenci NATO. Ale padają też konstruktywne propozycje, m.in. ktoś wpadł na to, że laboratoria analityczne mogą się przydać do różnych analiz, w tym takich niezbędnych przy badaniu zwierząt, a nie tylko do wirusa covid.
Ciekawe jest natomiast to, co mówi ów Karanik, cytuję: Przeanalizował on problemy śmiertelności cieląt, potencjał genetyczny ras krów stwierdzając m.in., że rasa holsztyńska jest lepsza, ale wymaga wysokich technologii hodowli. A przecież krowa holsztyńska czy też holsztyńsko-fryzyjska (na zdjęciu) to zwykła biało-czarna krasula, najpopularniejsza rasa w Polsce. Jakichże to wysokich technologii wymaga ich hodowla?
Ok w związku z moimi ciekawostkami o powstawaniu azotów które mam zamiar czasem tu wrzucić, postanowiłem założyć autorski tag #czujechemiedopulaw . Jest to mój pierwszy autorski tag więc może być różnie
No ale dzisiaj nie będzie o azotach.
W Puławach oprócz azotów mamy sporo instytutów jednym z nich jest IUNG, powstały na podbudowie przed pierwszowojennego Państwowego instytutu naukowego gospodarstwa wiejskiego. I dzisiaj właśnie o tym wcześniejszym a dokładniej o jednym z jego tworów
Jak już zauważyliście #ciekawostkipiechocinskiego od 2 dni wspominają o świni rasy puławskiej, tak jest taka rasa która wyhodowali w 1926 w Stacji Zootechnicznej w Borowinie (niedaleko Puław). Jako, że o świniach wiem tylko tyle, że są smaczne to nie będę się mądrzył a po prostu wrzucę kalkę z neta:
A i co ważne, rasa Puławska to najstarsza rodzima rasa świń w Polsce
Początki rasy datują się na początek XX wieku. W roku 1926 w Stacji Zootechnicznej Państwowego Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego w Borowinie podjęto systematyczne prace nad udoskonalaniem świń gołębskich – stada zakupionego w miejscowości Gołąb, będącego mieszańcami prymitywnych świń miejscowych, głównie ras polskiej kłapouchej i polskiej ostrouchej z importowaną rasą berkshire. Pracom przewodniczył profesor Zdzisław Zabielski. Popularność świni gołębskiej stopniowo rosła – największe skupiska hodowlane znajdowały się między Puławami a Dęblinem oraz w rejonie Kocka, Michowa i Kamionek. W 1935 roku rasa została spopularyzowana w siedmiu powiatach województwa lubelskiego, a do 1951 rozprzestrzeniła się na Mazowszu i Śląsku. W 1951 przyjęto nazwę ekotypu – puławska (wcześniej była to gołębska), a także podjęto decyzję o przekształceniu go w bardziej mięsny, poprzez dolew krwi rasy wielkiej białej angielskiej (typ bekonowy) i rasy berkshire. Największy rozwój rasy nastąpił w latach 1950–1960. W 1960 lochy stanowiły 9,8% polskiego stada loch zarodowych. Potem rasa ulegała redukcji, szczególnie gwałtownej pod koniec lat 80. XX wieku. Przyczyną było zwiększone zainteresowanie rasami bardziej mięsnymi. W 1997 roku populacja spadła do 86 loch i 10 knurów stadnych. Subsydia rządowe i wdrożony program ochronny wpłynęły na ustabilizowanie tej liczby[1].
Pewne partie ciężkich tuczników zakupiono do Hiszpanii z przeznaczeniem do produkcji szynek długodojrzewających. Rynek ten jednak oczekiwał mięsa znacznie bardziej otłuszczonego i współpraca nie była kontynuowana. Od 2010 rozpoczęto współpracę z siecią marketów Auchan. Mięso świń rasy puławskiej sprzedawano tam jako towar delikatesowy[2].
Rasa puławska reprezentuje typ tłuszczowo-mięsny, o szybkim tempie wzrostu. Maciora rodzi średnio 9–12 prosiąt w miocie. Mięso ma wysokie walory smakowe i jakościowe, w szczególności przydatne do wytwarzania regionalnych produktów mięsnych[1]. 28 maja 2009 wpisana została na polską listę produktów tradycyjnych pod nazwą świnia rasy puławskiej[3].
Wg książki "kronika budowy puławskich azotów" w 1962r. W Polsce zużywało się 15kg nawozówazotowych na hektar, planowane zużycie na rok 1970 wynosiło 50kg.
Zaś wg. GUS w sezonie 2022/2023 zużyto 71kg nawozów azotowych na hektar.
Tylko dej i dej. Chciałbym przypomnieć że wszyscy im płacimy za składki ubezpieczenia emerytalnego i zdrowotnego. Bo krus prezentuje się tak
**Wysokość składki KRUS opłacanej przez rolnika lub małżonka rolnika w I kwartale 2025 roku wyniesie:**do 50 ha — wyniesie 714 zł (w IV. kwartale 2024 - 660 zł)
powyżej 50 ha do 100 ha — wyniesie 1 290 zł (w IV. kwartale 2024 - 1236 zł)
powyżej 100 ha do 150 ha — wyniesie** 1 869 zł** (w IV. kwartale 2024 - 1815 zł)
powyżej 150 ha do 300 ha — wyniesie 2445 zł (w IV. kwartale 2024 - 2391 zł)
powyżej 300 ha — wyniesie 3021 zł (w IV. kwartale 2024 - 2967 zł)
domownik rolnika — wyniesie 714 zł (w IV. kwartale 2024 - 660 zł)
Czas aby rolnictwo stało się jak inne obszary rynku. Fabryka spłonęła od uderzenia pioruna to jest ubezpieczenie.
Rolnicy chyba chcą dołączyć to górników i deweloperów w rankingu najbardziej znienawidzonej grupy w kraju.
@maximilianan niech idą do swojego Pana Prezydenta, który miał obniżyć ceny prądu o 1/3 (33%), on im pomoże. Ja już nie wiem, co zrobić z tymi skończonymi ćwokami, wystrzelać może...