@eloyard tak, a lotniska mają procedury ograniczające hałas albo wyłączenia startów w określonych godzinach, przykładowo.
Faktem jest, że z jednej strony ludzie potrafią być roszczeniowi, ale faktem też jest, że innym w imię patologicznie pojmowanego prawa własności, czy "pierwszeństwa" wydaje się, że mogą robić wszystko.
Akurat sfera oddziaływania takiej smrodliwej czy hałaśliwej produkcji wykracza poza najbliższe zabudowania, często to jest spory obszar obejmujący również zabudowę dużo wcześniejszą. Stąd powoływanie się na prawo "pierwszeństwa", to jest tzw. chłopski rozum i nic poza tym. Decydująca jest szkodliwość oddziaływania i jego zasięg i tyle.
Jedynym problemem w .pl jest, że na terenie oznaczonym R możesz teoretycznie i pietruszkę hodować i tor wyścigowy zrobić, jako działalność pozarolniczą, bo nie ma rozróżnienia dopuszczalnych rodzajów działalności. Stąd rolasom się wydaje, że wszystko mogą.
A drugi problem to brak stref buforowych pomiędzy terenami mieszkalnymi, a rolniczymi, usługowymi, czy produkcyjnymi, czyli efekt bajzlu urbanistycznego. I potem są kurioza, że ja na terenie MN szklarni nie postawię, ale za płotem już można siać żyto, bo jest R.