#przemysleniazdupy

0
403

Tak mnie naszło na podumanie.


Warszawa sp. z o.o. pod względem starych (prl-owskich i przedwojennych, ogólnie przed wynalezieniem deweloperki prywatnej) osiedli zachowuje się wesług tego schematu:


  • znajdź teren wokół starych budynków, wystaw na sprzedaż

  • deweloper buduje jeden budynek zwany osiedlem, z miejscami parkingowymi pod budynkiem

  • miasto opracowało nowy plan zagospodarowania resztek zieleni i ulic. Parkingi do skasowania, zostaje tylko kilka miejsc postojowych

  • wprowadzają się nowi lokatorzy, pojawia się więcej samochodów i problem parkowania

  • pikachu.jpg - warszawa sp. z o.o.

  • wprowadzenie strefy płatnego parkowania i zmniejszenie liczby miejsc parkingowych

  • to-nie-ja-to-on!

  • powtórz


W ten sposób dawne osiedla, na których było miejsce na zieleń, samochody i sklepy, jest przemieniana w beton, po czym miasto krzyczy jak to za dużo jest samochodów.


#warszawa #przemyslenia #przemysleniazdupy #rozkminy

defb848b-4c2b-4e7f-a691-8a1b4137aaa2

Trzeba upychać jeszcze więcej firm i instytucji w Dużych Miastach, tak żeby korporacje miały praktycznie niewyczerpane zasoby pracowników, w tym desperatów uwiązanych srogimi kredytami na wiele lat. Tacy są najlepsi - o podwyżkę się nie upomni, fikać nie będzie, nadgodziny weźmie bez marudzenia, można nim pomiatać jak chłopem pańszczyźnianym i jeszcze będzie zadowolony, że mieszka w tej, no, jak jej tam, topce polskich miast, czołówce rankingów jakości życia i tak dalej. Deweloperka piszczy z uciechy, bo może wybudować byle kurnik w szanghajskim standardzie i będą się o niego zabijać. Lokalne władze też zadowolone, bo mają dużo podatników i kasy do przewalania na ławki z palet albo piaskownice na skrzyżowaniach. Interes się wspaniale kręci, chwilo trwaj.

Do pełnej blaskomiotnej postępowej europejskości brakuje jeszcze gett pełnych kolorowych ludzi, którzy ani myślą się asymilować z miejscowymi. Kwestia czasu i to też będzie, a nie jak w jakimś zaścianku.

Zaloguj się aby komentować

Wpis z zeszłego roku: https://www.hejto.pl/wpis/podsumowanie-2023-rok-zaczal-sie-bardzo-zle-w-styczniu-w-sposob-nagly-i-niespodz


Podsumowanie roku 2024. Był to chyba najbardziej intensywny rok jaki w swoim życiu miałem okazję przeżyć. Ale od początku!


Rok był dobry, nikt nie umarł. I jeszcze niedawno nie pomyślałbym że będę "udaność" roku oceniał przez taki pryzmat, ale odkąd człowiek ma dzieci to trochę inaczej patrzy na świat, szczególnie w kontekście nagłej śmierci mojego taty w zeszłym roku.

Ale zaraz, napisałem "dzieci"? Tak jest, bo oto i w pierwszym tygodniu grudnia na świat przyszedł mój syn!


Znowu jakoś tak opisuję koniec roku, a miało być od początku... Więc może po kolei.


W grudniu roku poprzedniego chwaliłem się że zmieniłem pracę, i jestem obecnie cenionym specjalistą na stopniu Senior. W styczniu dotarło do mnie, że wcale nie jestem xD To znaczy jestem, ale nie nadaję się. Co gorsze, było to widać, i do współpracowników też zaczęło to docierać xD Co jeszcze gorsze, firma do której trafiłem nie miała żadnych skrupułów przed wywalaniem nieszczęśników którzy nie spełniają oczekiwań. I generalnie przez ten rok byłem świadkiem jak chyba z 20 osób poleciało.

Pewnie już dotarł do Was spoiler, że skoro przez rok byłem obserwatorem dramatów, to ja się uchowałem. W ogóle to umówmy się, że będę pisał brzydko i chaotycznie, i źle się to będzie czytało, zgoda?


No więc tak, udało mi się bardzo dobrze podciągnąć w sferach pracy w których byłem cienki, i feedbacki na ostatni kwartał zebrałem w stylu "w pełni spełnia oczekiwania od seniora, mega progress" natomiast nie będę kłamał - niestety wiązało się to z dużą ilością stresu i dosyć ciężkiej pracy. No ale już jest git :] Co śmieszne - nieco posiwiałem. Ciekawe czy to od tego xD


Potem rok leciał sinusoidą: nabyłem nowy samochód z salonu (pierwszy w życiu hehe) po czym zalało mi piwnicę, po czym byłem na fajnych wakacjach na Wyspach Zielonego Przylądka, po czym przez kruczek prawny musiałem oddać ZUSowi prawie 20 kafli. (Okazuje się że nawet jak cały rok pracujecie na UoP, ale w ostatnim tygodniu grudnia otworzycie działalność i wystawicie fakturę na ryczałcie, to nie przysługuje Wam rozliczenie z małżonkiem xD Dobrze wiedzieć).

Raz na wozie raz w nawozie.


W międzyczasie nieco mocniej wsiąkłem w ten cały Home Assistant. Fajna zabawka! Można sobie tworzyć fajne scenariusze: Jak ktoś drzwi mi nie domknął to światło w salonie mrugało, magiczną kostką sterowałem odkurzaczem, oczyszczaczem, światłem, i głośnością, podlewanie trawnika miało automatyczną pompkę, i tego typu rzeczy. I co najlepsze, jedna strona magicznej kostki potrafiła wyzywać mojego kumpla na konwersacji na Telegramie. Wystarczyło nią wstrząsnąć! Co za wspaniała technologia!


Zauważyliście że piszę w czasie przeszłym? Tak więc, w lipcu w mój dom strzelił piorun. Spalił... No większość mi spalił xD Monitor, TV, serwer home assistant, stacje dokującą, zasilacz od switcha, wzmacniacz, wifi meshe, girlandę, i pewnie wiele rzeczy o których zapomniałem. Chałupa nie ubezpieczona, więc poszło z kieszeni. OJ POSZŁO Z KIESZENI... Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - poznałem fajną ekipę elektryków i doprowadzili mi do poprawnego stanu wiele rzeczy który były "kiedyś się zrobi", w tym tak ważnych jak np profesjonalne i dobre uziemienie.

No i wymieniłem piekarnik ze spalonego na sprawny. Okazało się że ten nowy DUŻO lepiej radzi sobie z utrzymywaniem grzałki w czerwoności, i moja pizza na tym zyskała. Nawet zostałem "tym gościem od pizzy" xD


W sierpniu uznałem że w miejscu gdzie rosną mi bambusy chce mieć mostek japoński xD 2 miesiące go robiłem, ale wyszedł fajny, także potrzebę twórczą mam na ten rok spełnioną.


Większą część roku użerałem się też z urzędem skarbowym, bo potrzebowałem dokumentu, że nie zalegam z podatkiem za spadek. Tak, taka pierdoła wymagała wzięcia łącznie chyba z 8 wizyt w US, nie licząc kontaktu telefonicznego. Nie wierzę, że to nie była złośliwość, skoro finalnie dokument udało się ot tak uzyskać - wystarczyło że sprawą zajął sie inny pracownik. EH. W ogóle to pani w US potrafi się na człowieka drzeć jak profesor na studenta, mimo że jest się tam jakby nie patrzeć klientem xD


W zeszłym roku schudłem 20kg w 3 miesiące. Przebadałem się konkretnie i nic groźnego nie wyszło. W sumie nic nie wyszło xD Poza cholesterolem, chrum hehe. Od tamtej pory waga raczej stoi w miejscu, poza schudnięciem kolejnych 5kg, ale to już pod kontrolą, w listopadzie. Jeszcze z 5 zrzucę i będę szczuplutki całkiem.


W tym roku przebiegłem rekordową liczbę kilometrów. Nic dziwnego, skoro nigdy nie biegałem xDDD No ale bardzo mi się to spodobało. Łącznie przebiegłem też chyba z 5 półmaratonów! Takich wiecie, treningowych, nic oficjalnego.


Tak więc, miał być rok odpoczynku i chillu, a zapieprzałem jak nigdy. Już się nie łudzę że wrzucę na luz xD Poleżę sobie po śmierci. A na razie nadal zakasam rękawy.


W tym roku będzie wielki dzień: w sierpniu stuknie mi 30 lat xD A może to dzień jak każdy, i nic się nie zmieni? Zobaczym.


Podsumowanie planów:

- DONE - Utrzymać sie w roli senior developera, i dojrzeć na tyle żeby być nim pełną gębą.

- DONE - Przebadać się konkretnie

- DONE - Wrócić do biegania ale nie wracać do cukru. Rozważyć rzucenie kawy. - Miałem kilka powrotów do cukru, np teraz przez święta.

- DONE - przekierować większą część środków z zakupoholizmu na inwestycje (tutaj całkiem nieźle poszło, kupka szmalu odłożona na zapas już nie powinna wzbudzać uśmiechu politowania, powoli rozglądam się za działką budowlaną)

- DONE [chyba xD]- dalej być dobrym ojcem - tutaj jest, no... ciężko. Starsza córa potrafi zachowywać się agresywnie wobec noworodka i trzeba jej pilnować z poczwórną uwagą, mieć refleks Kubicy, i generalnie jest to bardzo męczące. Grudzień wydrylował mnie z energii.

- SKUUUCHAA - przeczytać przynajmniej: Designing Data Intense Applications, DDD, Przemyślania Marka Aureliusza, Sztukę Fermentacji, i 2 książki Sekuraka. - Tutaj skucha na całej linii. Do grudnia mój stan przeczytanych książek wynosił ZERO. 20 dni temu użytkownik @StaryPijany napisał mi: "masz jeszcze czas" i w sumie zmotywowało mnie to xD Przeczytałem dwie (Zrozumieć Ramen i Rozdroże Kruków) i jestem w trakcie trzeciej (Zew Cthulu). Zauważycie mały mismatch względem tego co planowałem? Uświadomiłem sobie że mam prawo czasem poczytać coś dla przyjemności, i wycofałem wyrzuty sumienia że "łeee to nie techniczne".


Marzenia: 3x skucha - nie byłem w USA, na Islandii, ani nawet na koncercie.


Plany na rok 2025:

- Skończyć redukcje i zacząć spowrotem budować masę, ale już nie tłuszczową.

- Przebiec maraton

- Zbliżyć się do awansu na staffa.

- Nieco spowolnić z nabywaniem nowych perfum. Może nawet zredukować kolekcję.

- Czytać więcej książek. I nie że od grudnia 2025, tylko przez cały rok xD

- Spędzić więcej czasu z żoną ale bez latorośli xD


Plany Premium (nic się nie stanie jak nie spełnię):

- Założyć oczko wodne z karpiami Koi

- Postawić ogrzewane jacuzzi przed domem


Marzenia:

- Zakupić działkę budowlaną.


#przemyslenia #przemysleniazdupy #podsumowanieroku

bb2dbb5d-da4d-4940-9226-9255c9f509c9
6e06ecf0-4d09-4ba2-bf8a-9d31778ca7bb
54000065-83b1-48c9-b67e-8f2fd1f0bc25
b483c273-eb03-4236-b769-fd53aa049450

@Barcol ciesze sie, ze zartobliwy komentarz randoma z internetu zmotywowal cie do ruszenia z tematem czytania ( ͡° ͜ʖ ͡°) czuje dume, ze kogos do czegokolwiek zmotywowalem. No i gratuluje innych "DONE"

@Barcol mógłbyś rozwinąć temat zawodowy? Co było do poprawy, jak objawiało się to, że ludzie widzieli te niedociągnięcia i jak wyglądał proces łatania tych dziur?

Zaloguj się aby komentować

stare rzeczy nie są wytrzymalsze tylko dlatego że kiedyś robili rzeczy lepiej ale głównie dlatego że były mniej skomplikowane

#przemysleniazdupy

@Okrupnik @Konto_serwisowe nie no akurat w prlu to wszystko było z gówna xD

@jajkosadzone przez mniejsze skomplikowanie samochodów czy urządzeń o wiele łatwiej było je też naprawić

Zaloguj się aby komentować

Czy tylko mi przeszkadza taka tendencyjność artykułów?


W skrócie:


  • zła wiadomość dla PiSu: zdjęcie oburzonego Jarka

  • dobra wiadomość dla PiSu: zdjęcie zadowolonego Jarka

  • zła wiadomość dla PO: zdjęcie oburzonego Donalda

  • dobra wiadomość dla PO: zdjęcie zadowolonego Donalda


I ogólnie to można generalizować wrzucając odpowiednio typ zdjęcia: szpetna, spocona twarz LUB twarz z kampanii po photoshopie w zależności jak nacechowany jest artykuł.


Czuję, że ktoś podprogowy przekaz próbuje wywierać na mnie kierowanie emocji prostym obrazkiem.


Czy to nie podchodzi pod jakaś manipulację, szanowna #moderacja ?

Nie to, żeby użytkownik celowo to robił, bo to często w ramach artykułu się pojawia.


Na pewno to zjawisko ma nazwę i jest to efekt pracy dziennikarzy/redakcję/edytorów nad artykułem gdzie wybór zdjęcia do miniaturki to połowa sukcesu. Na mnie działa to wręcz odwrotnie, wkurza mnie to i to niezależnie od opcji politycznej.


#polityka #przemysleniazdupy #hejto #gruparatowaniapoziomu

Zaloguj się aby komentować

myślicie że jak Assad spadł teraz z fotela króla na fotel wasala to będzie zobowiązany do zorganizowania Syryjskich wojowników dla swojego władcy, króla neomongolii?

#przemysleniazdupy #wojna #syria

Asad nie ma już jakiejkolwiek wartości. Stawiam na to że go ukryją by nie przypominał orkom o klęsce w Syrii swoim widokiem a potem mu się umrze.

Zaloguj się aby komentować

#przemysleniazdupy #brainrot #slang


Jestem mentalnie tak rozciągnięty w czasie, że wiem co to znaczy "rzuć wapno na druty" jak i umiem rozczytać "skibidi rizzler went full sigma when he started mewing, no cap".

f76a95e4-d4f8-412d-8f26-0f52ba02e43a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Spacerując parę dni temu ulicami swojego miasta, natknęłam się na takie niecodzienne ogłoszenie.


Minimalistyczny plakat od razu przykuł moją uwagę. Tło, zdjęcie stolika, napis "Stolik kawowy" i numer telefonu.

Jaka jest historia tego stolika? Pewnie jest na sprzedaż. A co, jeśli nie jest? Jeśli to jest jakiś performance? Czemu w prawym górnym rogu jest "Your Logo"? Czy ktoś nie usunął tego napisu z szablonu w Canvie, czy może reprezentuje ono coś głębszego?


I wiecie, co? Od niemal tygodnia codziennie myślę o tym stoliku.


I codziennie zastanawiam się, czy nie zadzwonić pod ten numer. Nie dlatego, że stolik mi się spodobał; nie dlatego, że chciałabym go kupić.


Chciałabym poznać historię tego plakatu. Marzy mi się, żeby stało za nim właśnie coś... więcej. Chciałabym zapytać jego twórcę, skąd pomysł na taką formę ogłoszenia, niespotykaną w mieście w kontekście sprzedaży ruchomości. Dlaczego umieścił go właśnie na tej ulicy, którą przechodziłam. I czy ktoś już dzięki niemu kupił ten stolik.


Czy jest w tym jakaś nauka z zakresu #marketing i #reklama ?

Może taka, że wciąż można zrobić coś nieszablonowego w reklamie, działając z niskim budżetem. I choć na marketingu się nie znam, to jako konsumentka po prostu lubię takie reklamy.


Może w końcu zadzwonię na ten numer.


#przemysleniazdupy #przemyslenia #gownowpis

d56cf21f-9f83-4c54-98a0-871b588d2e51
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Po czym poznać, że znalazłeś się na przecięciu tych trzech zbiorów?

A) jesteś stary

B) bardzo się nudzisz/prokrastynujesz do porzygu

C) dotarłeś do końca Internetu

Na FB wyświetla ci się taki oto wpis (pic rel.)

Czyli - algorytm uznaje, że odpowiednią dla ciebie treścią jest opowieść gościa, którego nie znasz, a który to nazywa się jasnowidzem i w tej opowieści gość opisuje, jak był gówniakiem i grał w piłkę, to sąsiadowi powiedział, że będzie kiedyś sławny. I teraz ten gość pisze, że przecież jest sławny, co ilustruje zdjęciem z jakiegoś planu zdjęciowego, co ma być dowodem na to, że on jest jasnowidzem... A i wyłącza komentarze pod postem - nie wiedzieć czemu.


Tak, to wiele mówi na temat tego, jak bardzo nie chce mi się robić tego, co mam do zrobienia.

#przemysleniazdupy #prokrastynacja #portaldlastarychludzi

b4cf436e-1bb9-4996-abcd-25fdaf473906

@ten_kapuczino Moim zdaniem prawidłowa jest odpowiedź D)


D) Algorytm podaje Ci kontrowersyjne treści które sprawiają u Ciebie dyskomfort, gdyż takie uczucie motywuje nas do działania na rzecz usunięcia tego dyskomfortu - czyli chęcią zeskrolowania niżej w celu zobaczenia czegoś ciekawego/miłego co spowoduje kolejny wyrzut dopaminy.


Tak też działa tik-tok. Co n-ty film wyświetla Ci jakiś filmik który wywoła u Ciebie negatywne emocję po to żebyś miał ochotę wrócić do tych pozytywnych. Ochota ta powoduje że przechodzisz do kolejnej rolki, choć miałeś już to wyłączyć X rolek temu.

Zaloguj się aby komentować

Usnąłem nad ranem na 2-3h z ręką pod głową. W każdym razie ułożyłem się tak, że odciąłem sobie krążenie od barku w dół. Niby nic, niby częsta sprawa, ale nie do tego stopnia xD Wstaje, zero czucia w rece, wisi jak flak. Mowie wow. Dotykam, zimna xD Ide do pokoju, ona dziwnie sie merda wzdłóż ciała. Ogolnie w dotyku coś mega dziwnego, kawalek zimnego miesa w skorze.


Po 2 minutach krazenie wrocilo i odzyskalem czucie. A juz sie balem ze bede zyl z takim flakiem


#przemysleniazdupy

@Afterlife Był taki jeden, co często tak spał.


Później było kilka miesięcy zwolnienia lekarskiego i ponad rok rehabilitacji.


Tak, że nie warto.

Swego czasu często zasypiałem z rękoma (lub jedną ręką) za głową. W nocy pobudka i to dziwne uczucie. Pamiętam że za pierwszym razem się przestraszyłem że jakieś skrzepy czy niedotlenienie mi się przydarzy.

Zaloguj się aby komentować

Ugułem - nie chce mi się chodzić na siłownię. Naprawdę nie mam żadnej motywacji. Tak jak nie mam żadnej motywacji do liczenia kalorii i "dietowania". Nie wiem, co się ze mną stało. Chyba ogarnął mnie jakiś ogólny bezsens tych starań. Bo to nie jest "mój" styl życia i nigdy nim nie był. Ale z drugiej strony - jeszcze parę miesięcy temu jakoś potrafiłam się do tego zmusić, a teraz mam kryzys motywacyjny. Jeśli mi samej nie sprawia to radości, to w zasadzie dla kogo to robię, skoro nikogo nie obchodzi jak wyglądam. Czuję, że powinnam łazić na tą siłownię, wprowadzić ostre restrykcje kaloryczne i gonić za "najlepszą wersją siebie", ale nie widzę powodu. No więc morału nie będzie. Jak zawsze przegrywam ze sobą. #gownowpis #zalesie #przemysleniazdupy

@rain ja po całym wieczorze picia, kiedy o pierwszej w nocy budzi mnie niemiłosierne kołatanie serca z odwodnienia i nadmiaru aldehydu octowego, po prostu wstaję, jem jabłko czy jakiś baton zbożowy, walę kawę, jakieś tam BCAA i inne beta alaniny, magnez, potas, b-complex, wsiadam na rower i jadę pływać. Bez tego ciężko w ogóle dzień zacząć. I tak, często nie chce się w c⁎⁎j, ale o to właśnie chodzi - żeby pomimo tego pójść...


edit: w nawiązaniu do tego co właśnie przeczytałem od @bartek555 - wszystko zależy od tego co określisz przyjemnością. Czesto jadę zaspany i bez siły i samo pływanie jest mało przyjemne, ale świadomość przepalonych kalorii, wzmocnienia core, to mi daje spełnienie. Kwestia mindsetu...

@rain ja bym wy⁎⁎⁎⁎⁎olil wszystkie negatywne motywacje powodowane przez negatywne emocje jak wstyd, obawa przed porazka czy zawiedzieniem samego siebie. a potem zaczal budowac pozytywne motywacje, zrobie cos bo to lubie, bo to dla mnie dobre, a ostatecznie to jak nie dozynasz jakiejs ostrej formy to bym polozyl lache na silownie, sa o wiele ciekawsze formy aktywnego spedzania czasu niz pocenie sie pod jarzeniowkami

Zaloguj się aby komentować

Dziwne #przemysleniazdupy mnie wzięły.

Gdy grałem - będąc nastolatkiem - w SimCIty czy Civilization to zawsze cisnąłem w rozwój, bogactwo, dobrą armię do obrony pomimo zawartych sojuszy, zawsze dbałem o podatki, bo potrafiło się to zemścić,. Rozwijałem transport publiczny, oczyszczalnie ścieków, źródła energii etc

Mój dziadek mawiał, że to tylko głupie gry.


Ale gdybym grając w te gry leciał na rozdawnictwie kasy, rzeszach imigrantów, elektrowniach węglowych, braku przemysłu i odkryć, wysokich podatkach to bym chyba szybko game over zobaczył.

I mój śp. dziadek by powiedział, że to głupi rządzący


Wiem, że gra a żywi ludzie to dwa inne światy, ale jedno jest pewne, uproszczając - w grach NPC nie ma 2 czynników takich jak chciwości i kłamstwa, w przeciwieństwie do naszych rządzących.

@polutt


>leciał na rozdawnictwie kasy,


Plot twist: W SimCity jesteś wszechwładnym tyranem który ma wyjebane na demokrację. Dlatego.

Niestety nie tylko rządzących tylko ogólnie, ludzi.


Randomowy Mietas z budowy rządzącym nie jest, a na pewno chętnie podjebie trochę kabli czy parę worków cementu opłaconego z kieszeni podatników

Nie możesz porównywać gry do prowadzenia państwa, w przypadku prowadzenia państwa masz znacznie więcej zależności i inne wagi twoich decyzji. Poza tym trudność jest na zasadzie gry multiplayer.

Ogółem, twój sposób na grę był dobry żeby wygrać w Civilization lub SimCity. W grze zwanej życie są inne zasady i powiedziałbym, że kiepski balans

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie myślę... u pełowców batalia o kandydaturę na prezydenta między polityczną bestią Radosławem, a posiadającym podobno jeszcze lepsze poparcie Rafałem. A u kaczych szubrawców... albo jakieś nołnejmy, albo kreatury w rodzaju wielokrotnego zwycięzcy dzbana roku, ale i katotaliba zarazem, Czarnego Garnka. Czy to może wieszczyć koniec/podział nowogrodzkiej grupy przestępczej?


#polityka #przemysleniazdupy #ankieta

Czy PiS pójdzie w pizdu?

62 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

z takich wstydliwych rzeczy które robiłem w przeszłości to na pewno lurkowałem Joe monster ale szybko oduczyłem się czytania komentarzy, potem też oduczyłem się wchodzenia na tą stronę.

fenomenem jest dla mnie to że zarówno Joe monster, demotywatory i ghetto dla krawędziowych mateószy husarzy sadistic, przetrwały próbę czasu i dalej tam sobie gniją przy okazji nie wylewając się na resztę internetu

#przemysleniazdupy

Bywałem na sadisticu, wykopie i na joemonsterze. Dwa pierwsze portale to takie dno, że będąc w towarzystwie wolałbym się przyznać do chorób wenerycznych, niż do posiadania konta na tych portalach. Na sadistic wszedłem ostatni raz kilka miesięcy temu, poskrolowałem 5 minut i wyłączyłem to gówno. Średnie IQ użytkowników musi się kręcić około 80.


Wykop cechuje się tym, że jak gdzieś w internecie, przy gorącej dyskusji, pojawia się wybitnie upośledzona jednostka, to na pewno ma ono konto także na poznańskim portalu.


Na joemonsterze kiedyś pojawiały się ciekawe treści, o zwierzętach, świecie, czy chociażby przetłumaczone kalki z reddita. Pojawiały się także treści "z wnętrza branż" od samych użytkowników. Nie do porównania z wcześniej wymienionym szambem polskiego internetu.

Zaloguj się aby komentować

ech, mieliśmy jechać do szwagra w weekend więc mówię żonie, ze najpierw muszę opony zmienić na zimowe w końcu. Pojechałem wczoraj i poza tym, że poznałem bardzo sympatycznego wulkanizatora dowiedziałem się, że mam ze 2mm klocków z przodu ( ͠° ͟ʖ ͡°) zapomniałem o tym kompletnie a pewnie przeprowadzka z przyczepką swoje dołożyła do zużycia (większość jechała tirem ale nie wszystko). Z drugiej strony cieszę się bo wreszcie coś sam przy tym aucie zrobię po 3 latach jeżdżenia.


No i czekając na opony poszliśmy do lasu i znaleźliśmy piękne stanowisko z boczniakiem!


#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Po wygranej Trumpa zacząłem zastanawiać się kiedy zaczął się upadek jakichkolwiek standardów na prawej stronie sceny politycznej.


Pamiętam jak jeszcze na początku kadencji Obamy jeden z republikanów z wywiadzie w CNN przekonywał reporterkę, że nigdy nie było tak niebezpiecznie w Stanach jak jest teraz, na co reporterka przywoływała kolejne statystki, że jest wręcz przeciwnie i przestępczość jest najniższa. Rozmówca odpowiedział tylko tyle, że statystyki są nieważne, bo liczy się to co myślą i czują ludzie.


To był chyba ten okres kiedy prawica zdała sobie sprawę, że może kreować rzeczywistość i kierować swoje treści do ludzi, którzy będą kierowani emocjami i głównie strachem.


Ten upadek jakichkolwiek standardów widać też bardzo dobrze u nas.


Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale większość młodych mężczyzn do 40 roku życia najbardziej obawia się w Polsce nie kryzys gospodarczego, zmian klimatycznych czy wojny, ale ideologii gender i LGBT (dla 31% ankietowanych to największe zagrożenie na świecie).


Na polskiej prawicy prawda i fakty też nie mają jakiegolowiek znaczenia:


  • Bosak może roić sobie o setkach ofiar powodzi, atakach czarnych emigrantów w Przemyślu czy ukraińcach mordujących polaków i żaden z wyborców go z tego nie rozlicza

  • Grzegorz Braun - jawnie prorosyjski katotalib może kolportować ruską propagandę, oburzać się o sankcje na Rosję czy odbieranie jej środków na prowadzenie wojny i nikt na prawicy go nie krytykuje

  • Kaczyński może sobie bredzić o torturach księdza i aresztowanych urzędniczek z funduszu sprawiedliwości, zamachach na samolot i nikt go za to na prawicy nie rozlicza


To jest ten upadek standardów, bo dla prawicowego wyborcy ważniejsze jest obecnie rozliczenie się z własnym strachem (LGBT, lewactwem i czymkolwiek innym co go obecnie straszy). Taki wyborca jest w stanie przymknąć oko nawet na prorosyjksich polityków byleby ci uspakajali jego urojone niepokoje.


Możliwe, że ludzie, którzy mają jakiekolwiek standardy nie chcą brać w tym udziału stąd na świecznik wychodzą takie świry jak obecne otoczenie Trumpa czy obecna konfederacja.


#polityka #przemyslenia #przemysleniazdupy

@Gamtaro2 Nie potrafię zrozumieć jak Ci ludzie są w stanie odrzucać fakty, liczby i statystki i wierzyć, że jest "gorzej niż było" z ust skazanego kryminalisty gwałciciela. Po prostu inny wymiar.

Nie powiem kiedy, ale powiem przez co. Internet, media społecznościowe i algorytmy stworzone pod dostarczanie podobnych treści. Informacje o polityce stały się tak ogólnodostępne, że w zalewie treści promuje się niejako punkty skrajne. Potem ludzie widzą skrajności, normalizują je i tak to się nakręca. Natomiast zachowanie prawicy, o którym mówisz jest typową kontrrewolucją na przeciąganie centrum w lewo, a.k.a. jak coś mi się nie podoba to to literalnie faszyzm. Jeszcze x lat temu śmialiśmy się z Korwina i jego argumentum ad hitlerum, a teraz ten argument (wyzywanie ludzi od nazistów) jest używany do wszystkiego od nie zgadzania się na małżeństwa homoseksualne do mieszkalnictwa socjalnego.

Uniwersytety stały się znacznie bardziej lewicowe, tak bardzo że biolodzy są zagłuszani w stanach za stwierdzenie, że istnieje płeć biologiczna. Trudno powiedzieć w jakim zakresie to, ale to też na pewno ma jakiś wpływ.

Zaloguj się aby komentować

Z rozbawieniem obserwuję scenę kolarską, głównie youtubową, ale także gdzieś tam w komentarzach pod postami i promocjami na pepperku.

Wojny dętkarzy z mleczakami, zwolennicy produktów od majfrenda, kontra korpoludki z centrali tylko poc, bontrager, specialized i magiczny poliester od polskiego producenta 2000 procent marży na chińczyku.


Hejterzy błotników w szosie, uwzniośleni prawie pro-średnia nie jest ważna a potem- jak to się stało, że tylko 32,435 km/h na 100 km.


Nie no, nie musisz golić nóg, ale jak pojedziesz na ustawkę to wypada. XD (Chyba jak chcesz się chlopasiom podobać.)


Wielki rowerzysta, kolarz, pedalarz, 200 km mało, 2k na licznik rowerowy no niestety to niezbędny wydatek- bez tego nie idzie jeździć...

Przepraszam! Zejdź z drogi! Przepraszam! Nie kupiłem dzwonka za 6 zł bo źle wygląda na mojej karbonowej kierownicy z chińskiego tworzywa!

XD


Gdzie z tą stopką! Rowerem trzeba j⁎⁎⁎ąć w pioch, bo inaczej przypał!, no i ogól nogi!


A ja sobie kręcę. Piorunkuję co fajniejszych ludzi, komplementuje im widoczki. Śmigam sobie w ciszy, słuchając strzelających kamyków, dźwięku łańcucha i szumu opony. Z dala od toksycznych ludzi, sam ze sobą i z głębokim przekonaniem...

... Nigdy na żadne ustawki mnie nikt nie namówi. Bo ja lubię moje chińskie spodenki i moja podpórkę z Decathlona do mojego roweru z Decathlona.

A i żele energetyczne smakują jak gówno.


Pozdro dla wszystkich nieprawilnych rowerzystów!


#rower #przemysleniazdupy

8f521ebf-1187-406a-8f36-2cf04c649d11

@AdelbertVonBimberstein polecam gravelowe ustawki. Wszyscy mają wyjebane. Zdarzyło mi się nawet jechać 100 kilometrów z gościem, który nie miał nawigacji i tylko podczepiał się pod ludzi, którzy mieli trasę xD

Żele smakują jak gówno, ale jak żołądek odmawia współpracy, to są jedynym ratunkiem żeby nie paść. Zresztą żeli poniżej setki to się raczej nie bierze że sobą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej stał się okazją do obejrzenia w lustrze naszych narodowych kompleksów. Jak się okazuje, mimo upływu stuleci, kompleksy nie wiele się zmieniają. Są dokładnie takie same jak dwieście lat temu, w czasach Zemsty Fredrego i Pana Tadeusza.


Z jednej strony - spadkobiercy Papkina przekonują, że budynek jest idealny, dokładnie taki, jaki miał być, czyli zgodnie ze światowymi trendami. Rzucają w twarz wszystkim krytykom francuszczyznę - postmodernizm, minimalizm i porównania do siedzib w Paryżu i Nowym Jorku. Miało być nowocześnie tak, jak na świecie i tak właśnie jest - jak tego nie rozumiesz, to znaczy, że nie dojrzałeś estetycznie... MSN jest tu oznaką tego, że wreszcie jest normalnie, czyli w domyśle tak, jak wszędzie poza Polską.


Po drugiej stronie widzimy front konserwatywny (pic rel.). "Żeby Polska była Polską, to muzeum musi mieć kolumny na wejściu" - tak wygląda krytyka współczesnej architektury w wykonaniu osób, które chciałyby cofnąć czas do końca XIX w. Po tej stronie gołe ściany i proste formy straszą - kojarzą się z robotniczymi barakami. Człowiek, który pracuje w halach, ma potrzebę wyrażenia wyższych wartości poprzez architekturę, w której ozdobniki odgrywają kluczową rolę. Muzeum nie może wyglądać jak hala magazynowa. - kto to widział? Na pierwszy rzut oka musi być widać, że to ważny budynek i to ma tak wyglądać, że nikt nie będzie miał wątpliwości.


Sprawa jest oczywiście złożona, bo obecny budynek jest rzeczywiście nijaki. Nie popełnia błędu kiczu poprzez ozdóbki, które w dobie masowej produkcji są tanie i same w sobie o niczym nie świadczą, ale nie widać w nim żadnej ambicji. Nie widać w nim żadnej chęci podkreślenia polskiego sukcesu ostatnich 30 lat, czy też sukcesu, którym jest to, że Warszawa mimo Hitlera i Stalina, żyje i ma się świetnie. Wydaliśmy dużo pieniędzy i mamy przestrzeń wtopioną w tło. To dla mnie mało. Z drugiej jednak strony - pokazać ambicję bez ostentacji jest trudno. Może lepiej że postawiono na projekt bezpieczny - przez to piłeczka po stronie dyrekcji Muzeum. W końcu w tej sytuacji prawdziwym sukcesem może być tylko to, że w tym muzeum będzie sztuka której pozazdroszczą nam narody...

#przemysleniazdupy

fb8f91f1-08e9-4bf9-af4c-27fb4e65ba5d

"Żeby Polska była Polską, to muzeum musi mieć kolumny na wejściu" - tak wygląda krytyka współczesnej architektury w wykonaniu osób, które chciałyby cofnąć czas do końca XIX w."


K⁎⁎wa aż mnie telepie, gdy takie ordynarne bezczelne kłamstwa z d⁎⁎y czytam.

@ten_kapuczino Jestem zdecydowanym krytykiem MSN - jest ono bez pomysłu, bez wyrazu, w najprymitywniejszym kształcie i kolorze, w żaden sposób nie komponuje się z otoczeniem. Już domki deweloperskie mają w sobie więcej finezji.


Chyba że muzeum ma być wiernym odbiciem sztuki współczesnej, wtedy można powiedzieć że nawet do niej pasuje

Zaloguj się aby komentować