#przemyslenia

7
1559

Wszelkie deep fake czy zmieniacze głosu ai na znanych celebrytów, polityków itp powinny być już dawno prawnie zakazane. Ludzie chyba nawet nie zdają sobie sprawy z konsekwencji tego, że to w ogóle istnieje. Nieironicznie boje się o przyszłość i rozważam potencjalną ucieczkę na jakieś odludzie. Dalszy rozwój sztucznej inteligencji będzie miał dla nas gorszę konsekwencje niż rozwój broni atomowej.


#sztucznainteligencja #przemyslenia

@Al-3_x Jeśli to dalej pójdzie w tę stronę, to co najwyżej będziesz miał problem stwierdzić, czy rozmawiasz z żywym człowiekiem, czy z botem. To nas cofnie co najwyżej do spotkań osobistych.

Zaloguj się aby komentować

Gdyby współcześni naziści byli inteligentni to przestaliby się nazywać nazistami, odrzuciliby nazistowską symbolikę, skończyli z negowaniem holocaustu i złagodziliby przekaz. Wtedy mało kto by się nie zorientował, że nimi rzeczywiście są i mieliby szanse na ponowne przejęcie władzy. Na szczęście są na to za głupi i większość z nich to prymitywy.


#nazizm #polityka #bekazprawakow #bekazpodludzi #przemyslenia

3c34313a-e464-4cc2-ab54-37bde2cd3f1f

@Al-3_x A teraz zastanów się nad amerykańskimi Demokratami.


Hillary Clinton w zamkniętym przemówieniu do sponsorów jej kampanii wyborczej powiedziała, że ma poglądy publiczne i prywatne i że one nie są zgodne. ( ͠° ͟ʖ ͡°)


Joe Biden gdy był senatorem ze stanu Delaware narzekał, że w lokalnych sklepach nie może dogadać się po angielsku, bo tylu jest imigrantów z Indii nie znających języka. Joe Biden był łaskaw przejęzyczyć się, że "biedne dzieci są tak samo zdolne jak białe dzieci".

( ͡° ͜ʖ ͡°)


Jeśli dalej uważasz, że naziści są mało inteligentni i z tego powodu nie doszli do władzy, to śmiało, myśl tak dalej...

Zaloguj się aby komentować

W sobotnią noc wzięło mnie znowu na przemyślenia. Wytłumaczcie mi dlaczego niektórzy ludzie mają tak niesamowite parcie na posiadanie partnera/partnerki, z łatwością wychodzi im interakcja z płcią przeciwną i się tego nie boją?


Ja przez 26 lat życia dopiero może od jakiś 2 lat chcialbym realnie być w związku, ale nieśmiałość skutecznie mi to wybija z głowy. Przez ten czas byłem raz na randce, która była pseudo randką, bo spotkałem się z jedną dziewczyną godzinę przed zajęciami na studiach, gdzie poszliśmy coś zjeść i pogadać.


Mam znajomego, chłopak bardzo przeciętny z wyglądu, nadwaga, ale nie widziałem nigdy nikogo tak upartego na posiadanie dziewczyny. On już w podstawówce, kiedy ja z kumplami miałem w głowie tylko gry i bawienie się na dworze, to on już rozmawiał o dziewczynach. W gimnazjum juz mial pierwszą dziewczynę, potem jeszcze jedną i na studiach trzecią. Opowiadał mi, że jak z tą ostatnią był pokłócony czy na jakiś czas od siebie odeszli, to dzień/dwa po, był już na kolejnej randce. Dla mnie to jest niewyobrażalne.


Koleżanka, podobny przypadek do kolegi wyżej. Co chwila związki, potem mi powiedziala, że to przez to, że bała się nie posiadać partnera/bliskiej osoby. Aktualnie jest w szczęśliwym związku i po ślubie.


To naprawdę nie jest proste kiedy masz wszystko, wyglądasz dobrze, dbasz o siebie, masz dobrą pracę, a w wieku 26 lat nigdy nie miałeś nikogo. Każdy znajomy/a albo kogoś ma od kilku lat, albo już po ślubie czy właśnie wychodzi. Presja i poczucie bycia gorszym od innym, tylko z powodu braku partnerki niewyobrażalnie flustruję. Czuję się jak śmieć.


Tutaj nie chodzi o seks, tylko o zwykły fakt posiadania kogoś z kim możesz spędzić czas, pogadać, czy gdzieś wyjechać i to, że jest twoim oparciem, a Ty jego.


Próba założenia tindera przyprawia mnie o atak paniki. Nie wiem gdzie kogoś poznać i co robić. W pracy każdy zajęty, na siłowni czy na basenie prawie nie ma dziewczyn, a jak są to nastolatki z liceum. Życie mi ucieka, a ja nadal tkwię w tej bezsilności. Do tej pory nie mogę sobie wybqczyć jak zmarnowałem okres szkoły jeżeli chodzi o interkacje z ludźmi i dziewczynami.

#samotnosc #zwiazki #przemyslenia

" Wytłumaczcie mi dlaczego niektórzy ludzie mają tak niesamowite parcie na posiadanie partnera/partnerki"


Bo tak zostali zaprogramowani przez rodzinę/najbliższe otoczenie i wmówiono im, że jak do 30-tki nie wezmą ślubu to czeka ich bycie starym kawalerem albo starą panną,. A do niedawna, zwłaszcza w małych miesjcowościach uchodziło to za powód do wstydu. Teraz na szczęście się to trochę zmieniło.


A co do upartości to spoko jeżeli ktoś jest zdeterminowany, ale na tyle kumaty, żeby przy okazji nie zrobić z siebie błazna. Ja na przykład na studiach miałem gościa, 2 albo 3 lata starszego od nas, bo najpierw poprawiał maturę, potem praca za granicą i tak mu zeszło. Pochodził z jakiegoś zadupia, z prostej rodziny, w której jak po 20-tce nie miałeś dziewczyny to pewnie jesteś gejem hue, hue. A jak studiujesz i nie masz dziewczyny to w ogóle jesteś jakiś niedojebany, bo przecież tyle dziewczyn jest na studiach.


Tak więc typ będąc dorosłym, 23-24-letnim facetem, robił z siebie na roku większą parodię, niż jakiś ściśnieniowany 15-latek, któremu rodzice zablokowali dostęp do Pornhuba. Tylko po to, żeby kogoś mieć i w rodzinie nie uchodzić za jakiegoś niedorozwoja albo pederastę. Oczywiście chyba nie muszę mówić z jakim skutkiem kończyły się jego "próby" zdobycia kogoś. Tak więc ja zawsze mówię nic na siłę, bo desperata idzie wyczuć od razu, a to skutecznie odstrasza każdą normalną osobę.

@azovek 


 > Presja i poczucie bycia gorszym od innym, tylko z powodu braku partnerki niewyobrażalnie flustruję. Czuję się jak śmieć.


Zupełnie niepotrzebnie.


Jak się rodzimy to jesteśmy zupełnie czyści, jesteśmy niezapisaną kartą. W dzieciństwie rodzice, rodzina i otoczenie opowiadają albo demonstrują nam różne rzeczy, które stają się naszą życiową motywacją. Jak byłeś mały, to Twoje otoczenie mogło nakłaść Ci do głowy, że jesteś "takim przystojnym kawalerem", że pewnie szybko się ożenisz. Możesz to przekonanie wypierać i mu zaprzeczać, możesz się od niego odcinać, ale ono gdzieś tam w Tobie jest i ponieważ go nie wypełniasz, to się czujesz "gorszym" i czujesz się "jak śmieć".


Przypomnij sobie swoje dzieciństwo. Czy był tam ktoś, kto nakładał na Ciebie taką presję? Jeśli był ktoś taki, to przez tą osobę/te osoby zbudowała się w Tobie ta presja. Ty możesz być zupełnie inny niż oczekiwanie i presja tej osoby/tych osób, ale ta specyficzna życiowa motywacja już w Tobie jest, czyni Cię nieszczęśliwym i musisz z nią żyć.


Jak byłem dzieckiem to mi też nagadali różnych rzeczy, które potem tak skutecznie wypierałem i zagłuszałem, że gdy przestałem je wypełniać, to wpadłem w długą i bardzo przykrą depresję.

@azovek 

Mówią że nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki (tak wiem, że to chodzi o to że rzeka nie jest już taka sama) ale akurat możesz wejść czyli zapisać się na jakieś zaoczne studia tylko tym razem nie odpierdalaj niedostępnego

Zamiast studiów może być kurs tańca czy jogi itp.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Bawi mnie jak wszyscy w tej naszej nieszczęsnej reprezentacji zwalają winę na Lewandowskiego, że nie umie grać i w sumie to przez niego wszystko co złe. Gość dzisiaj w Barcelonie, kilka dni po kompromitacji Polaków z Albanią, strzela sobie brameczkę i zalicza 2 asysty na luzie. Kilka dni i nagle z "drewna" staje się piłkarz, który robi różnicę w grze drużyny i daje wyniki. Tak samo było, gdy grał w Bayernie czy Borussi Dortmund. Lewy to może i nie jest format CR7, Messiego czy Mekambe xD Natomiast jest to bardzo solidny piłkarz, który sprawdził się w 3 silnych klubach europejskich, z czego 2 (Bayern i Barcelona) to absolutna topka Europy. Skoro potrafił strzelać w Borussi, potem wykręcić astronomiczne wyniki w Bayernie, a teraz pomimo 35 lat na karku nadal strzelać bramki i asystować w nowym klubie i lidze której dotąd w ogóle nie znał, to wydaje mi się, że nie z Lewandowskim jest problem w tej reprezentacji. Zobaczycie, że jak on odejdzie to nie będzie miał kto strzelić bramki nawet Wyspom Owczym XD


BTW, Ogromne gratulacje dla prawdziwej reprezentacji polskich siatkarzy. Kopacze mogą się tylko uczyć


#lewandowski #mecz #gownowpis #przemyslenia #reprezentacja

@Lukato w ostatnich meczach to on nie potrafił prosto kopnąć piłki. W tym sezonie to jego pierwszy dobry mecz w Barcelonie. Dostaje największe baty od opinii publicznej bo jest najlepszy, a kadrze nie daje nic. Myśle ze największa frustracja ludzi jest z faktu ze większość z piłkarzy gra dobrze w klubach a potem na kadrze wyglada jakby pierwszy raz zobaczyli piłkę. A ze Lewandowski jest twarzą tej drużyny to jemu najbardziej się obrywa

Zaloguj się aby komentować

Jakieś to wsystko takie nie wiem… mecz siatkówki Polska - Włochy, a przez ten cały syf mediany w głowie Polska - Lampedusa xD i że grają drużyny dwóch państw "promigracyjnych". Mecz finałowy, ciekawe kto finalnie wpuści więcej migrantów do Europy ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale ten syf z aferami mąci we łbie… #przemyslenia #siatkowka #mecz

Zaloguj się aby komentować

Dieta MŻ wiele nie dawała, pajacowanie z ćwiczeniami wiele nie dawało. Pójście do lekarza, diagnoza, leki i zmiana diety - waga sama leci w dół przy zwykłej aktywności fizycznej w ciągu dnia (dziennie robię między 6 a 10k kroków według mojego upośledzonego krokomierza w opasce)...


Chyba zrzucanie wagi warto zacząć od badań lekarskich


#przemyslenia #dieta #cwiczenia #hejtokoksy

Zaloguj się aby komentować

@nomaej wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Ideału nie ma, kiedyś wszyscy chcieli do USA, teraz chyba liczba chętnych bardzo zmalała. Zapytaj ukraińców, jak to u nas źle...

Idź się marszczyć, gdzieś indziej, nie lubię gunwianego jojczenia.

@MiernyMirek dobra analogię stworzył. Polska - owoc, soczysta, pyszna sycąca ale niszczona przez pisowskie robactwo ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@nomaej robaczywy to fakt, ale wolę robaczywkę aniżeli - jeszcze obecnie bo nie wiadomo co czas pokaże a sam PIS straszy jak zwykle uchodźcami... - kosę pod żebro bo krzywo się spojrzałem na ciemnej karnacji kolesia a dziewczyna była według niego za mało skromnie ubrana więc należało jej poszerzyć dziurkę bez jej zgody bo nie miała opaski na ręce i kredek.

@AdelbertVonBimberstein Chętnie zaprezentuję statystyki krajów UE odnośnie wzrostu gwałtów, zabójstw etc. jeśli tak bardzo chcesz ale uwaga, statystyki są rasistowskie dla niektórych ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Ja nie wiem jakim cudem jeszcze wszyscy nie mają mega pompy z Putina w świetle jego pozycji na arenie międzynarodowej XD wszyscy politycy mówiąc o nim powinni rżec że śmiechu w telewizji podczas wywiadów, nawet uważam że mogloby to wręcz przynieść pożądany skutek. Zostałby zakrzyczany śmiechem, a zakrzyczenie często jest interpretowanie przez ludzi jako posiadanie racji.


Pamiętam jak jeszcze przed wojną, wszyscy śmiali się z Kim Dzong Una, czy to u nas, czy to na reddicie, czy to na pikabu.

Jaki to daje efekt? Ano taki że dzisiaj na imię Kim Dzong Un w myślach wszystkich ludzi pojawia się obraz takiego upośledzonego kuzyna areny międzynarodowej, któremu trzeba co jakiś czas udawać że się ktoś nim przejmuje żeby nie zaczął szczekać jak rozwścieczony ratlerek z ADHD.

Wszyscy oczywiście wiedzą że to dyktator, szaleniec i zbrodniarz, a i tak każdy tylko kręci z politowaniem albo lekkim uśmiechem głową na wieść o jego jakichkolwiek osiągnięciach.


Teraz, kiedy Kim Dzong Un jest jednym z niewielu przywódców wspierających w 100% działania zbrodnicze Putina, nagle na pikabu jest to mega sojusznik. Kim to szanowana osoba, a Korea Płn. to szanowany kraj z potencjałem militarnym mogocym realnie wesprzeć wielką Rosję (?XD), wręcz bracia XDDDD

A napisz na nich coś złego, obronią jak wlasną matkę.

Kima jebanego Dzong Una XD największego pajac wśród dyktatorów, małego śmiesznefo grubaska z wypizdowa. To właśnie on jest autorytetem dla ludzi którzy go jeszcze niedawno wyśmiewali XD


Ostatnio była w korei też parada na której pokazano traktory i ciężarówki uzbrojone w pociski artyleryjskie (pic rel).

Niby są jakieś artykuły że to świetny kamuflarz dla takiej broni, ale bitch please, jakoś nie wierzę żeby ich jakość wykraczała poza jakość czegokolwiek innego z tego kraju, czyli gówna XD wystarczy spojrzeć na jakość ruskiego sprzętu który z założenia jest przecież lepszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#wojna #rosja #ukraina #przemyslenia #korea

6f8fc888-94d8-4701-a771-0fdfe112f6f9
e4e654eb-d258-4800-9e57-f6a7ed6a8c76

"Niby są jakieś artykuły że to świetny kamuflarz dla takiej broni" - niby to słowo klucz w tym rozważaniu, bo już ktoś wcześniej zauważył, że jak będzie wojna to żaden kamuflaż nie sprawdzi się bo wróg będzie walił w każdy taki pojazd.


Weźmy nawet taki ciągnik, który teraz na terenie okupowanym blisko linii frontu jechałby sobie przez pole. Czy ktoś o zdrowych zmysłach uwierzy że jakiś rolnik akurat wyjechał sobie w pole?

No w trakcie jazdy po terenie walk to wiadomo nie da taki kamuflarz nic, ale jak już zaparkujesz taki pojazd stacjonarnie jako rzekomo opuszczony, to co innego. A wątpię żeby kogoś było stać na rozpierdalanie wszystkich porzuconych traktorów i ciezarowek na okupowanym terytorium takich rozmiarów jak np. na Ukrainie. Ja czytałem że niosloby to za sobą bardzo duże straty czasu, amunicji i innych zasobów.

Ja bardziej bym tu podważał skuteczność Koreanskiej myśli technologiczno militarnej niż sam pomysł.

Zaloguj się aby komentować

Wspomniałem, że napiszę coś na zasadzie dziennika, bloga, więc spróbuję. Miłej lektury!


Zapis nr 1 - 12 września


Ciężko mi było wstać, na zewnątrz temperatura 28°C bliskość morza sprawia, że człowiek się rozleniwił. Zeszłej nocy siedziałem do 2 grając na Starfield.

Dziś miałem drugi dzień szkolenia w Greckiej firmie, gdzie będę pracował jako customer support dla jakiegoś produktu w Polsce. Szkolenie profesjonalne, wszystko zaplanowane nie jakiś tam chaos jak w polskiej firemce, w której dalej jestem zatrudniony tylko na wolnym. Szkolenie ma trwać 10 dni roboczych więc, mają plan i chcą nas nauczyć.


Po pracy czekało mnie sprzątanie, zbierałem się od kilku dni za generalne porządki jak na święta, robię je tak raz w miesiącu, a potem co sobotę to mniej jest do ogarnięcia.


Jutro przylatuje znajomy z Polski na kilka dni z żoną i bratankiem, więc dodatkowo będzie co robić w wolnym czasie.

Zjadlem, ogarnąłem się i teraz siadłem, przed konsola.


Przemyślenia:

Co do #pilkanozna #reprezentacja to całe znowu zamieszanie co do selekcjonera, zwolnią jego, będą gazety pisać o następcach przez kolejne 4 tygodnie. Tylko, że kogo oni sobie teraz wezmą ? Nie wiem, może Najmana xD albo Dzikiego trenera 🤣🤣


Dobrze, że rząd dalej dał to embargo na to ukraińskie zborze bo, co jak co to oni przeginają ostatnio z swoimi żądaniami, tego i tamtego się domagają. Rozumiem pomóc im, walczyć z ruskimi ale kurde trochę pokory. #wojna #ukraina


#zwiazki

Moja #rozowypasek mnie dziś denerwuje, nie wiem może jest przed okresem i jej bije, ona jest w Polsce i tylko się mnie dziś czepia o wszystko ehhh...


#blog #emigracja #hejtoblog #przemyslenia #blognikczaj

363d64e9-13a2-42ab-98d4-096e9ebc039f

@Nik-Czaj Czy koniecznie musisz używać tyle tagów, żeby napisać że tracisz czas na konsolę, sprzątasz i nie znasz ortografii?

Zaloguj się aby komentować

A może by tak zrobić projekt bloga przez hmm ?

Pisał bym swoje przemyślenia, co robiłem, Itp itd?

Może do końca roku na początek, zobaczmy czy się spodoba ;)

#blog #hejtoblog #emigracja #przemyslenia

@Nik-Czaj Ludzie obecnie mają problemy zw skupieniem się na filmikach z YT które trwają dłużej niż 15 minut a myślisz że będą bloga czytać?

No chyba że chcesz to robić dla siebie jako pamiętnik czy coś żeby fajnie było wrócić i poczytać po latach to jak najbardziej polecam

Zaloguj się aby komentować

Najlepiej to by było chyba rozwiązać polska reprezentacje piłki nożnej.

Grać tylko potrafią jak ktoś więcej im zapłaci w klubach. Co będą się narażać na kontuzje podczas gry w reprezentacji.


W pizdu rozwiązać tą bande, a fundusze dać tam gdzie cos zdobywamy - tenis, siatka, koszykówka czy żużel.


#pilkanozna #mecz #pzpn #reprezentacja #przemyslenia

@Nik-Czaj dlatego trzymam kciuki za to, żeby Polska nie awansowała do Euro 2024. Gdy awansują znów wróci wszystko wokół z lizaniem się po jajach włącznie. Kontrakty reklamowe, wszechobecny lans i sny o potędze. Wszystko, tylko nie gra w piłkę. Już mecz 3 czy 4 ligi stoi na wyższym poziomie sportowym od tego telewizyjnego show

@Nik-Czaj 

Ryba psuje się od głowy. Całe struktury PZPN od dołu do góry są podstawą problemu, zawodnicy tylko ostatnim ogniwem

Zaloguj się aby komentować

My sobie smacznie pijemy w knajpie z papierowej rurki a firma BIC, którą kiedyś uważałem za solidną, sprzedaje w Lidlu zapalniczki jednorazowe. Oszczędności na zaworki na pewno wpłynie zdrowotnie na środowisko.


#ekologia #bic #ekoswiry #przemyslenia #uniaeuropejska

3ec704bd-1042-49de-bc7a-5b67da84a899

@Bercikk BIC chyba nigdy nie robił nabijalnych zapalniczek. Za to duży, klasyczny BIC z kamieniem potrafi służyć dłużej niż typowa nabijalna zapalniczka z piezoelektrykiem, zanim ten piezoelektryk się spieprzy

Zaloguj się aby komentować

Myślę, że obecny kult influencerów i celebrytów stanowi jednak pewną namiastkę czegoś religijnego. Wcześniej doświadczaliśmy tego w kontekście różnych postaci politycznych, które kreowały w okół swojej osoby swoisty kult jednostki. Przykładów nie potrzeba długo szukać. Hitler czy Stalin wyraźnie tworzyli sobie wizerunek półbogów, poprzez propagandę. Upadek totalitaryzmów jednak podkopał zaufanie do polityków dlatego ludzie zaczęli idealizować gwiazdy popkultury i w nich szukać dla siebie autorytetów. Myślę, że to dlatego wśród niektórych zapanowało takie oburzenie w stosunku do tego co robi obecnie Anka na swoim instagramie. Jej potencjalna zdrada całkowicie podważa pewną iluzje szczęśliwego małżeństwa co bezpośrednio uderza również w wizerunek samego Lewandowskiego. Celebryci zwykle dbają o to by udawać, że ich życie jest w pełni idealne choć często mają problemy z narkotykami i zdradzają się wzajemnie. Przykład Amber i Deppa jest tego dobrym przykładem. Końcowo to dalej są zwykli ludzie, ale wiele zapatrzonych w nich osób wydaje się temu zaprzeczać. Najmocniej to widać chyba w Japonii gdzie panuje kult tak zwanych idoli i idolek czyli postaci medialnych które nie tyle są utalentowane, co przyciągają masy uroczą osobowością. Ich przeznaczeniem jest natomiast bycie dosłownie idealnym obiektem adoracji fanów.


Wszystko to dość dobrze oddaje serial The boys opowiadający o świecie gdzie superbohaterowie istnieją naprawdę i są traktowani jako właśnie tradycyjne gwiazdy. Pracują dla wielkiej korporacji, występują w filmach, udzielają wywiadów, prowadzą własne talk showy, a za ich wizerunkiem stoi sztab specjalistów. Na zewnątrz wydają się być perfekcyjnymi nadludźmi, ale w istocie są zepsutymi i zdemoralizowanymi egocentrykami, którzy mają gdzieś innych i wszystko robią wyłącznie pod publiczkę. To samo może być w przypadku Lewandowskich. Starają się oni kreować na szczęśliwą rodzinę bo zwyczajnie im się to opłaca. Kapitaliści z kolei chcą nas mamić tym, że pieniądze i sława jednak dają rzekomo szczęście bo to właśnie to kłamstwo napędza cały system. My natomiast chcemy mieć swoich idealnych półbogów i bohaterów narodowych, którzy są kimś więcej niż zwykłymi zjadaczami chleba.


#antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #religia #lewandowski #przemyslenia

2dfb1645-e3f7-4626-9d01-6674415c2d38

@Al-3_x 


Takie uwagi:


  • ty jesteś jak Korwin. Jakbyś nie napisał czegoś o Hitlerze czy Stalinie to wpis by się nie liczyło

  • pieniądze dają szczęście. Szczęście jest dodatnio skorelowane z pieniędzmi wg wszelkich badań.

@inskpektor Szczęście jest subiektywne i każdy sam się określa, ale rozumiem ci że chodzi o to że osoby zamożne kreują co jest sukcesem, co jest celem, jaki przedmiot ma dać szczęście, co definiuje kiedy jesteś wartościowym człowiekiem. Oni lubią przedstawiać że wartościowym człowiekiem jest się wtedy kiedy ma się dużo pieniędzy, dla nich takie zdefiniowanie jest korzystne bo wychodzi że to oni są tymi wartościowymi. A że osoby medialne z natury swej dużo zarabiają, taki przekaz jest popularny.


Tak ideologicznie znajduje jest to w ideologii pseudo-wolnościowej, w liberalizmie, wg teorii ekonomii burżuazyjnej (liberalnej) to im lepiej człowiek spełnia cudze potrzeby tym jest zamożniejszy bo ci mu więcej za to płacą.

Oczywiście to stek bzdur.

Panie, są influencerzy i influencerzy. Jest wielu posiadających dużą wiedzę w wąskiej dziedzinie i wielu nie posiadających wiedzy w żadnej dziedzinie (może poza próbowaniem siebie). Mocno Pan uogólnieniasz.

Zaloguj się aby komentować

Ciesze się, że jako dzieciak miałem jeszcze okazje doświadczyć takiej prawdziwej zimy. Dziś śnieg pada co najwyżej sporadycznie. Wiem, że za kilka lat nie będzie go wcale z powodu zmian klimatycznych. Dla urodzonych już dziś, śnieżna zima w Polsce będzie tylko opowieścią starszych pokoleń i będą przyzwyczajone do tego ponurego deszczowego obrazu jakiego doświadczamy obecnie.


#globalneocieplenie #zima #przemyslenia #zmianyklimatu #ehhhhhhhhhhhhhhhhhh

4e2b73af-745e-4559-a3ad-30b360ff8d41

Jak to nie ma prawdziwej zimy? Może nie ma morza śniegu ale potrafi przypiździć kilkanaście stopni poniżej zera a na spodnie zakładałem drugie spodnie które zdejmowałem jak przychodziłem do pracy i to było w tym roku jeszcze

Zaloguj się aby komentować

Szczepionki są OK. Jak sobie pomyślę, że kiedyś jeden zaraz mógł zlikwidować kilka do kilkudziesięciu milionów ludzi, tak o, to trochę cieszę się, że żyję w XXI wieku.


#przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Panie, to nie koniec, jest ok. 1300 afer piss przez 8 lat. Mniejsze lub większe wyprowadzanie kasy, ale te wizy to przegięcie ps. Stonoga miał rację!

Zaloguj się aby komentować

Pojechał sobie człowiek do rodziców na pogawędkę. Zjeżdżając z trasy zobaczyłem psa. Tak jakby coś szukał. Ale pomyślałem sobie "pewnie komuś uciekł". Kiedy wracałem po kilku godzinach, ten pies wciąż tam był. Zauważyłem też, że był w obroży. Pewnie ktoś biedaka porzucił na pastwę losu.


Nie wiem dlaczego ale jakoś mną to wstrząsnęło. Wracałem rozbity wewnętrznie. Wciąż myślę o tym psie...

#przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ludzie, którzy mnie widzą na co dzień wiedzieli jakie przeżywam emocje i wewnętrzne rozterki w swojej głowie to nie uwierzyliby w to i stwierdzili, że robię sobie jakieś jaja.


#przemyslenia

46a6f7e0-d141-4a77-8a16-ac8d24f2b1ee
evilonep userbar

Gdybyś wiedział jakie ludzie, których widzisz na co dzień, przeżywają emocje i wewnętrzne rozterki w swojej głowie, to nie uwierzyłbyś w to i stwierdził, że robią sobie jakieś jaja.

@smierdakow aż dałem pioruna, a co do OPa @evilonep no on jest taki wyjątkowy, unikalny oh, ah! On się nie może zdecydować co zjeść na kolacje a dziecko w afryce nie wie czy przeżyje do końca dnia z braku wody... Ah te problemy...

@gawafe1241 a skąd ty możesz wiedzieć jakie ja mam problemy. Zgadzam się z tym co napisał @smierdakow, bo wiem, że tak jest. I wcale nie czuję się jakiś zajebiście wyjątkowy. A porównanie do dzieci z Afryki jest turbo słabe i wskazuje na twoją ignorancję. Każdy jest inny. Ty jesteś taki wyjątkowy, że aż dałeś pioruna. Hehe.

Zaloguj się aby komentować

Wzięło mnie na #przemyslenia na koniec dnia xD ściana grafomańskiego tekstu, nie ma TL;DW ale też nic z tego nie wynika, to nie historia z puentą


Stałem sobie dzisiaj w korku. Ale od początku. Dzień rozpoczął się od pogrzebu, na szczęście tym razem nikogo z rodziny, i starszej osoby która dożyła sędziwego wieku - wiadomo, choroba i to wszystko, to tacy bliscy znajomi więc mi ich żal i chciałem iść, a sam pogrzeb naprawdę ładny. Dziewczyna kolegi jest śpiewaczką operową i na ceremonii zaśpiewała jakąś, nie znam się niestety więc nie powiem jaką, lacrimosę. To naprawdę miało moc. Mały, kameralny pogrzeb. Później pojechałem wymienić syfon, nic ciekawego, zwykły szary dzień tyle że bez regularnej roboty.


Kolejnych parę godzin później jednak znalazłem się we wspomnianym już korku. Wtem zza roku, od strony przystanku autobusowego wychodzi dziewczyna. Widać że taka zwykła, nie jakbyśmy to kiedyś powiedzieli "wylansowana", tylko normalna dziewczyna, ale śliczna, pewnie z dekadę młodsza ode mnie bo powiedziałbym że może studentka, z taką dziewczęcą urodą (chociaż poznałem kiedyś laskę której bym dał maks 20, jak miałem z 25, a okazało się że jest starsza ode mnie więc, sporadycznie, pozory mylą xD), no na pewno nie moja liga. Ale to chyba nie o pożądanie chodzi.

Pracuję w centrum #krakow i często na przerwę wychodzę sobie na pewien plac i czasem sobie podziwiam jak ludzie pędzą. Nie jestem creepem i nigdy się nie gapię czy coś, sam nie chciałbym żeby ktoś się na mnie gapił, ale wiadomo że jak pojawia się "w kadrze" jakaś postać, no a szczególnie kobieta, to rzucam okiem. No i po prostu dużo łażę po mieście, więc to naturalne że się paczy na siebie. Większość lasek dzisiaj jak wyłapie takie spojrzenie to robi instant bitchface jakbym ją uraził tym że w ogóle śmiem dostrzegać jej obecność. Nie wszystkie oczywiście i nie zawsze jest to skorelowane z atrakcyjnością, choć zazwyczaj, tym bardziej doceniam uśmiechy czy po prostu brak "żenki" - dla mnie to dziwne że w ogóle dostrzegam to za jakiś plus a nie normę. Sam nie byłem nigdy zbyt piękny, do tego zawsze tłuścioszek xD chociaż i tak wydaje mi się, że czas zadziałał na moją korzyść i nie ma tragedii, no ale zakolami mógłbym oślepić maszynistę nadciągającego pociągu powodując katastrofę w ruchu lądowym. Może to nie tyle kwestia wyglądu, co pewności siebie, mimo że to pewność na przysłowiowych glinianych nogach. Tyle dobrze, że mam kumpla z zakolami o rząd wielkości większymi, zawsze coś xD. Naturalnie też te, powiedzmy, bardziej przeciętne dziewczyny częściej kwitują takie spojrzenie uśmiechem, i nawet nieraz specjalnie rzucałem okiem drugi raz widząc kątem oka że również patrzy w moją stronę, bo można odczytać po tych, no nie czarujmy się, brzydszych laskach problemy z pewnością siebie czy niską samooceną (i nie mówię że to jest zarezerwowane dla jakichś konkretnych osób, każdy może mieć z tym problemy, pewnie większość młodych dzisiaj ma, pewnie spora część mojego pokolenia również), widać to po wyrazie twarzy, czy samym sposobie chodzenia - nie zawsze, ale ludzie chyba nie zdają sobie sprawy jak często mają swoją osobowość "wypisaną na twarzy". I nieraz takie dziewcze odchodzi krokiem jakby pewniejszym z uśmiechem pod nosem. I wiem że komuś jest miło, i może dorzuci to cegiełkę budując wyższą samoocenę, mimo, że mógłbym uczciwie powiedzieć, że mi się nie podoba wciąż jednak jesteśmy jednorazowymi przechodniami.


Jak ktoś to serio czyta to uprzedzam - nie gapię się nałogowo na ludzi, to są spostrzeżenia zbierane całe życie, i muszę przyznać że sposób nawet tych bardzo ulotnych interakcji zmienia się i jest to inny klimat niż w czasach przed internetem w każdej kieszeni. Nie, żebym uważał że trzeba z tym mocno walczyć, tak już po prostu jest i warto mieć tego świadomość szczególnie w kontekście dzisiejszych i przyszłych problemów społecznych. Nazywam je chorobami cywilizacyjnymi, ale nie chodzi wcale o ciężkie schorzenia, bardziej powiedziałbym problemy natury psychicznej, świat rozpędza się szybciej niż my potrafimy się adaptować. I nie jest to wcale domena ostatnich dwóch dekad, or so.


No i stoję tak w tym korku, parę aut przed światłami. I idzie ta fajna dziewczyna, więc naturalnie spojrzałem na nią. Ona uniosła wzrok i tak nasze spojrzenia się spotkały. Ja oczywiście nagle byłem bardzo zainteresowany gościem który szedł kawałek za nią (fakt że typ miał chyba czerwone, albo mocno rude włosy, a i być może niepotrzebnie zakładam jego płeć xD), ona z kolei chodnikiem pod jej nogami. Ale co wychwyciłem kątem oka, to że na jej twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha, co oczywiście moja podświadomość skontrowała szybko, że aaaa, pewnie na słuchawkach usłyszała coś fajnego bo na pewno nie przez spojrzenie mocno przeciętnego typa. Ale mijała mnie i bezwiednie popatrzyłem w jej stronę, w tym samym momencie co ona, co oczywiście nas speszyło, ale od razu zrobiło mi się miło, bo to jednak moje zainteresowanie wywołało ten banan na twarzy. Nie, nie byłem niczym ujebany, jechałem zrobić fotkę do dowodu więc sprawdziłem wcześniej xD. Była już dobrych kilkanaście metrów za moim samochodem, a ja zobaczyłem zielone światło i niespieszny ruch pierwszego samochodu więc i ja sposobiłem się do jazdy xD, jednak bezwiednie obróciłem się jeszcze za siebie żeby popatrzeć w jej stronę. Dokładnie w tym samym momencie w którym odwróciła się ona i przez ten ułamek sekundy nasze spojrzenia, chociaż nie wiem czy można tak powiedzieć ze względu na odległość, skrzyżowały się ruszyłem przez kolejny sekundy ułamek chyba onieśmielony, myślę że nie mniej niż ona, ale po chwili dopamina uderzyła do mózgu, i pomyślałem, że dawno czegoś takiego nie czułem. To było takie zupełnie przypadkowe, naturalne. Prawdziwe. Ona, jakby podświadomie chcąca upewnić się, że przykuła uwagę tego gościa w aucie i ja, jakby podświadomie chcący się upewnić że naprawdę na jej buzię wstąpił uśmiech, tylko dlatego że zauważyła czyjąś naturalną ciekawość. Nie że jest zażenowana i udaje że nie widzi tej drugiej osoby, tylko było to dla niej coś miłego, być może zaskakującego, w ciągu przyczynowo-skutowym szarej codzienności. Dwie przypadkowe osoby onieśmielone swoimi spojrzeniami, jednak ciekawe tej przypadkowej interakcji. Bo wbrew pozorom, jak można by odebrać obserwowanie i rzucaniem oczami w ludzi, jestem raczej nieśmiałą osobą w stosunku do kobiet. Do facetów nie, wytrzymam wzrok każdego chama myślącego że jest w stanie spojrzeniem zastraszyć każdego :P. Może się to też wydawać dorabianiem teorii dla kogoś kto nie patrzy na ludzi w ten sposób jak ja, czy wręcz osobom z niższą tzw. inteligencją emocjonalną, całkowitym bełkotem. I potencjalny czytelniku, nie zrozum mnie źle, nie uważam że nadmiar takiej "inteligencji" jest jakąś zaletą, bo bywa, zazwyczaj jest, wręcz przeciwnie. Jednak jej niedobór jest czymś przykrym i tutaj chylę czoła dla każdej osoby z zespołem Aspergera która ogarnia życie, rozmawiałem z paroma osobami z taką przypadłością i wiem jak ciężko jest wam funkcjonować w społeczeństwie, jeśli taka osoba to czyta to głowa do góry, znałem parę gdzie obie strony miały Aspi i zdawały się być całkiem szczęśliwe jeśli oczywiście związek jest czymś czego szukasz, bycie samemu też ma swoje zalety.


Czy spotkała mnie kiedyś taka sytuacja, że dziewczyna odwróciła się za mną, a nie tylko ja za nią? No gdzieś, kiedyś, na pewno, myślę że raczej w tłumie, gdzie jesteśmy jakby bardziej pewni siebie, i raczej na zasadzie jednorazowego spojrzenia za siebie. A tutaj uderzyło mnie to, że ja w samochodzie, ona na chodniku na którym były ze dwie inne osoby, oczywiście w teoretycznie bezpiecznej odległości gdzie ta druga osoba nie powinna zauważyć, pchnięci procesami gdzieś w głębi świadomości tak ewidentnie obczailiśmy się raz jeszcze, kolejny raz dokładnie w tym samym momencie. Może właśnie ta przypadkowa synchronizacja wcześniej wywołała tą chęć. Ale byliśmy odsłonięci, nie było jak udawać że obczajamy coś innego.

Czy wydarzyłoby się to, gdybyśmy oboje szli po tym chodniku? Prawdopodobnie nie, prawdopodobnie to, poniekąd irracjonalne, poniekąd zdroworozsądkowe, uczucie braku bariery zablokowałoby chęć obejrzenia się u którejś ze stron. Równie prawdopodobne jest, że patrzyłbym w smarfona. Chociaż tutaj akurat jeśli już szedłbym z buta, hipotetycznie na ten przystanek z którego szła ona, to z dużą dozą prawdopodobieństwa również szedłbym w słuchawkach i, a jakże, obserwowałbym okolicę. Ale mógłbym akurat szukać odpowiedniego kawałka, może nawet wpaść na nią, a ona zmierzyłaby mnie takim wzrokiem że chciałbym zapaść się pod ziemię przez kolejne dwie sekundy xD a może właśnie koniec końców bym się zatrzymał. Kto wie. Ale jakoś tak kołata mi się to po głowie od tamtego czasu, więc sobie piszę, bo fajnie jest przelewać myśli "na papier". Na pewno zrobiło mi to dzień, zarówno to że ja, najwyraźniej, polepszyłem komuś humor chociaż na moment, ale też że moje zainteresowanie zostało ewidentnie odwzajemnione. Być może lata nurzania się w depresji wyczuliły mnie na takie pozytywne emocje. Może po prostu się starzeję. To też nie to że rozważam poważnie taką możliwość, bo zdaję sobie sprawę że już się więcej nie uchwycimy wzrokami. Tzn teoretycznie kiedyś, gdzieś, może, ale to może być za 5, 10 lat, a w sumie i za 5 dni pewnie żadne nie skojarzyłoby sytuacji. Ludzie których twarze widzimy sponad smartfona przez 15 minut jazdy tramwajem wyparowują nam z głowy w, jeśli ktoś jest charakterystyczny, parę godzin, może dzień. Co dopiero trzy mgnienia oka.


Nie jest też tak, że nigdy samo spojrzenie nie nawiązało nici porozumienia przeradzając się w rozmowę - raz jeszcze, głównie z facetami i szczególnie jedną dosyć kuriozalną sytuację mam w głowie ale z laskami też. I mógłbym tutaj zgrywać obrońcę starych czasów, mówiąc że raczej nie doświadczyłem tego przez ostatnią dekadę i kiedyś to było, ale zdaję sobie sprawę że, po prostu, nie jestem już młody, jest inaczej niż kiedyś. A i sytuacji do czegoś takiego mam już mniej. Ale na pewno eventy jak choćby koncerty, czy to zwykłe, juwenaliowe, festiwale, pomagają w łamaniu barier - a kolejne pokolenia mają już na wstępie grubszy mur do zburzenia. Nie chcę wchodzić zbyt głęboko w te rozważania, ale to się potęguje, nie jest wynalazkiem naszych czasów ale tempo jest rekordowe. I nie chodzi nawet o to, że mamy łatwe wyrzuty dopaminy zawsze pod ręką, że wszystko dzieje się szybko, że każdą prozaiczną czynność stara się napakować bodźcami. Nie, nie tylko, sama strefa obyczajowości wciąż się zmienia. Mimo że jesteśmy teoretycznie coraz bardziej bezpruderyjni, to równocześnie jakby bardziej radykalni i, nie wiem, skłonni do dzielenia się na obozy, wbrew logice? Aa tam, cicho być.


Reszta dnia była spoko. To znaczy nie do końca. Umówiłem się z ziomkiem że pomogę mu ogarnąć elektrykę w jednym ciężkim przypadku na warsztacie, iskra była coraz słabsza aż znikła, cewka podmieniona, CPWK podmieniony i nic. Diagnoza - zbyt niskie napięcie na linii zasilającej ECU, przyczyna - styki w stacyjce, chociaż standardowo podejrzany był stary alarm. Typowy VAG. Przy okazji podbił jeszcze jeden ziomek i tak dłubaliśmy śmiejąc się i cisnąc sobie, aż wydłubaliśmy. Pilniczek i temat załatwiony.


Wróciłem koło 21 i stwierdziłem że może pojadę sobie jutro Polonezem (nie moim, uff), wziąłem pod pachę nowy alternator z myślą że szybko podmienię... Po czym 15 minut później już zawijałem się z powrotem - śruba mocująca oczywiście zerwała się bez pardonu, uprzednio ruszałem, pukałem, pryskałem, postanowiła jednak pozostać tam, gdzie siedziała przez ostatnie 25 lat xD tak żeby nie było zbyt kolorowo.


Ciężko nazwać taki dzień udanym, bo gdzieś z tyłu głowy miałem że dobrzy znajomi stracili kogoś bliskiego. Na pewno był długi, i skłonił mnie do refleksji, na koniec nawet zachciało mi się to napisać - i to już coś. To ciekawe że dawno nie poczułem czegoś takiego, jak już wspominałem. Takiej zwrotnej cichej atencji, w prawdziwym świecie, niemal namacalnej w kontekście wirtualnych relacji. Wiem, że pierdolenie, albo oczywiste truizmy, ale dawno nie napisałem nic tak, żeby po prostu sobie napisać. Mógłbym nawet nigdzie tego nie wrzucać, ale wypok jakoś zaszczepił mi to że internet, jak niegdyś papier, wszystkie przyjmie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dziękuję pamiętniczku, dobranoc.

Bardzo fajnie. Bardzo dobrze. Dzisiejsze pokolenie woli gadać niż robić i to jest fakt. Jeszcze odniosę się tylko do wpisu kolegi wyżej @DiscoKhan . Obstawiam, że era internetu i spermiarstwa ma wpływ na ilość uprawianego seksu a raczej spadek. Kiedyś przeciętne dziewczyny i trochę poniżej wiązały się z przeciętnymi albo i brzydkimi chłopami żeby nie być samej i we 2 łatwiej. Oczywiście nie twierdzę,że się nie kochali tylko twierdzę,że dzisiejsze przeciętne i poniżej dziewczyny są tak zaślepione instagramem , że wolą być same i czekają na cud i chłopa 10/10 . I tym sposobem na rynku matrymonialnym zostaje wiele przeciętnych chłopów których nie chcą i przeciętne "księżniczki" które z racji braku partnera seksu nie uprawiają. Jeszcze kwestia technologii ludzie mają teraz masę innych aktywności na przykład smartfon czy tv ...tak to się z nudów pierdolili xD i to jest fakt bo wystarczy popatrzeć co się dzieje w służbach mundurowych

@Thomash80 @DiscoKhan nom, niestety to był wyjazd na "obwodnicę" Krakowa (nie taką prawdziwą, po prostu dwu-trzy-czteropasmówkę która idzie przez miasto i dumnie nosi miano którejśtam obwodnicy) więc nawet gdybym chciał zawrócić, to musiałbym objechać osiedle, przy czym wtedy uznałbym to za creepy, no i nie miało sensu. Ale gdyby to była wewnętrzna uliczka... To pewnie wtedy zrobiłbym tak samo xD. Dzisiaj zakręciłem się trochę w pracy, teraz jak mam wychodzić i tak znowu zacząłem o tym myśleć to mi się trochę smutno. Może gdzieś w alternatywnej rzeczywistości przynajmniej byśmy pogadali :P. Po tym zdarzeniu myślałem właśnie trochę o tej romantycznej miłości od pierwszego wejrzenia. Ja podchodzę do naszych emocji tak, że jest to suma procesów chemicznych zachodzących w naszym mózgu, no bo jesteśmy swoim mózgiem co nie odbiera nam w żaden sposób człowieczeństwa, no ale w tamtym momencie coś tam mocno zakipiało, czy, bardziej poetycko, serce zabiło mi mocniej. Może to rzeczywiście jest coś takiego, od pierwszego wejrzenia, i nie chodzi tylko o to że wchodzi do pokoju d⁎⁎a fajna że o ja pi⁎⁎⁎⁎lę, tylko o coś więcej xD hipotetycznie takie zdarzenie mogłoby mieć miejsce.

Zawsze mówiłem dziewczynom żeby się uśmiechały. Uśmiech to jest w ogóle klucz, nie musisz być super przystojny, ale jeśli potrafisz wywołać u dziewczyny uśmiech czy śmiech, to twoje szanse mocno wzrastają. Nikt nie lubi smutasów. Fruzie wolą optymistów xD. Do tego to jednak widać, kiedy dziewczyna ma na ustach wyuczony uśmiech nr. 3, a kiedy spontanicznie uśmiecha się naprawdę. Tak nie tylko na zewnątrz, tylko też do siebie :). W sumie nie że tylko dziewczyny, u facetów też widać różnicę, widać kiedy naprawdę się cieszymy. Też fajna historia z tą Holenderką, taki wycinek życia, niby nieznaczący, a zapamiętasz już chyba na zawsze, to takie myśli które przypominasz sobie w losowym momencie 20 lat później.


Z tą bezpruderyjnością to całkowicie się zgadzam. Właśnie dlatego napisałem o teoretycznej bezpruderyjności, bo niby mamy pełną wolność, porno, nieskrępowanie, a jednak jakby wrzucić przeciętną osobę gdzieś w środek hippisowskiego pola namiotowego to paliłby cegłę

@Belzebub wiesz co, tak i nie. Rozmawiałem z paroma dziewczynami, które miały opory przed Tinderem, to wynika właśnie głównie z kompleksów, albo z samego podejścia. Pamiętam że mój nauczyciel od IT w szkole średniej był mocno oburzony fotką, która była wtedy świeżym portalem. Bardzo nie podobało mu się to, że ludzie oceniają ludzi na podstawie samych zdjęć w skali 1-10 (czy tam 1-11 jak dobrze pamiętam) i ja podzielałem jego zdanie. Na Tinderach i pokrewnych na szczęście tego elementu oceniania nie ma, ale jednak poddajemy się pod ocenę innych, i nie dla wszystkich jest to OK, jeśli chodzi o podejście. A z kolei np. laska z trądzikiem którego nie może wyleczyć, jednocześnie nie chcąc nakładać tony tapety albo retuszować chamsko fotek skoro wie że ma taki problem, może się po prostu wstydzić. Bo to miejsca gdzie wygląd jest priorytetowym wyznacznikiem. To o czym piszesz, wyidealizowane wzroce, działają w obie strony.

Kolejna kwestia to też to, kogo można znaleźć na takim Tinderze. Laski co tam siedzą szukając taniej atencji i dowartościowując się adoratorami to z reguły puste typiary, albo jakieś mocno skrzywione osobniki. Fajne, normalne dziewczyny szukające relacji umówią się z pierwszym typem, z którym im się fajnie pisze i jest z jej ligi lub wyższej - wiadomo że jakby z nami pisała laska 10/10 to też bardziej chcielibyśmy się poznać ale też rozmawiałem o tym z dwoma znajomymi, normalnymi dziewczynami. I znalazły tam chłopaków, ale to normalni, fajni goście, i takie dziewczyny pójdą na jedną, dwie, trzy randki i jak będzie chujowo to zmienią apkę albo w ogóle sobie dadzą spokój. Tymczasem facet wchodzi tam, i w sumie ciężko ocenić czy laska z którą gada siedzi tam drugi miesiąc i czeka aż ktoś ją będzie zabawiać, czy drugi dzień i sama nie wie nawet czy chce wychodzić z kimś obcym. Ja ogólnie mam mieszane odczucia jeśli chodzi o te aplikacje, ale nie chcę się teraz rozpisywać. Na pewno jest sporo lasek co sobie wyśniły księcia z bajki.

Z drugiej strony masz rację. Ludzie ocipieli. Przykładem jest dla mnie kumpela koleżanki, nie jest gruba czy coś, no ale nie jest to jakaś piękność, mnie w ogóle nie kręci, no ale gusta, guściki. Sprzedawała pierwsze auto, totalnego trupa na którego się nacięła i nawet nie dojechał do domu xD. No i był jakiś typ oglądać. Nie kupił bo chyba znowu rzuciło palenie, ale wypisywał później do laski że jest piękna i w ogóle takie cringy na maksa teksty na które oczywiście nie odpisywała, bo co odpisać. Innym razem jakiś randomowy gość w poczekalni w medycynie pracy jak byłem, sadził takie teksty lasce że widziałem tylko zażenowanie na jej twarzy. W sumie jak na siebie spojrzeliśmy to prawie sobie wylaliśmy bo widziała moją minę :V to jest żałosne. Ja rozumiem że ktoś ma ciśnienie i nie zna innego sposobu, może nie jest zbyt mądry, ale kurde, trochę szacunku do siebie. Długo by pisać. Dziwne czasy.


No i prawda, że ludzie się z nudów pierdolili, to brzmi komicznie ale taka prawda XDD


Muszę lecieć, 3mcie się.

Zaloguj się aby komentować

W sumie to niby każdy jest inny, ma inne sprawy, troski itd. Ale jak się włączy jakiś dobry rap to w sumie okazuje się, że każdy ma te same problemy.


#przemyslenia

a4bbb749-0dc3-491a-81ee-43b849f3f577
evilonep userbar

Zaloguj się aby komentować