Już niedługo cała Polska przedsiębiorczość musi się podpiąć pod KSEF. Pisowski wymysł, który najpierw zawiesiła Koalicja, by potem wrócić do tematu.
O co chodzi?
Teraz wystawianie faktur wygląda tak, że każdy robi to jak chce, zaś Urząd Skarbowy kontroluje to poprzez pliki JPK.
JPK, czyli Jednolity Plik Kontrolny, jest dokumentem elektronicznym zawierającym informacje o transakcjach dokonanych przez przedsiębiorcę w toku prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Najważniejszym JPK jest JPK VAT, który zawiera szczegółowe informacje na temat płatności podatku od towarów i usług (VAT).
Dla państwa polskiego to było jednak za mało. Teraz chcą, by wszyscy, wszystkie faktury trzymali w rządowej "chmurze". To idealne narzędzie, które nie tylko będzie pozwalało każdego przedsiębiorcę kontrolować w czasie rzeczywistym, ale przede wszystkim cenne źródło informacji o popycie i podaży konkretnych towarów i usług. I takim to sposobem "znajomi królika" będą mogli na żywo śledzić, w jaki biznes warto wejść, a w jaki nie warto.
Jest tylko jeden problem. Rząd chyba nie zdaje sobie sprawy na co się porwał. Obsłużenie tylu faktur w czasie rzeczywistym będzie wymagało potężnych serwerowni i mocy obliczeniowych. Utrzymanie przy tym Facebooka się chowa.
Biorąc pod uwagę padakę, jaką serwuje nam państwo polskie w innych obszarach życia, nie należy po KSEF spodziewać się nic dobrego. Jedna awaria może sparaliżować firmy w jednym czasie - jeżeli system pod względem informatycznym wdrażali nie najlepsi, ale najtańsi - zgodnie z prawem przetargowym.
Czy czeka nas katastrofa? Zapraszam do dyskusji.
#podatki #ksef #biznes #przedsiebiorcy