Posłuchajcie sytuacji sprzed chwili jak walą nas w konia w tym systemie butelkowym... Zgłoszenie już poleciało do inspekcji.
Kilkanaście dni temu zakupiłem napój bezalkoholowy Perła, która miała na swojej etykiecie informacje, że jest butelką bezwrotną. W związku z wprowadzeniem tej fatalnej ustawy umyślnie wybrałem pojemnik szklany bez konieczności oddawania go w dziurawy system.
Mimo to, w domu zauważyłem że na paragonie widnieje opłata - 1 zł za butelkę zwrotną.
Dlatego dzisiaj około godziny 18:10 zjawiłem się w sklepie aby oddać bezzwrotną (:D) butelkę i odzyskać 1 zł. Na marginesie, dlaczego jest tam naliczane aż 1 zł? To jest pewnie legalne ale w mojej opinii bardzo krzywe.
Dialog przy kasie był zaiste wspaniały:
- Dzień dobry, to moje zakupy i oddaje butelkę.
- Tej butelki nie przyjmę, jest bezzwrotna.
- Naprawdę? - udałem zdziwienie.
Pani wzięła butelkę do ręki i palcem wskazała mi etykietę podsuwając mi ją pod nos i powiedziała:
- jest napisane! Za taką nie należy się zwrot.
Wyciągnąłem zatem paragon i idąc śladem pani sprzedającej podstawiłem jej pod nos rachunek z nabitym kosztem za bezalkoholową Perłę.
Po chwilowym studiowaniu rachunku, który wzięła do ręki, z przekąsem stwierdziła, że to niemożliwe. Kto niby ma nabijać za bezzwrotne butelki. Zabrała paragon, zabrała butelkę i nieprzyjemnym tonem stwierdziła, że "no to zwrócę wyjątkowo, ale kto to widział aby oddawać za bezzwrotną butelke?".
Dodałem: "albo nabija kaucję za bezzwrotną butelkę".
#polityka
#polska
Czytam, że zrobili sondaż Sikorski vs alfons.
Wybory wygrywa alfons.
Pora przestać się łudzić, że chodziło tylko o to, że prawicowi Polacy, niczym rasowe kacapki/naziole, bardziej niż Ukraińców, nienawidzą tylko gejów, a Czaskoski kojarzy się z LGBT.
Chodzi o to, że ktoś taki, jak Nawrocki, zwyczajnie się narodowi podoba i odpowiada jego wyobrażeniom o dobrym prezydencie i dyplomacie. Łamiący wszystkie zasady, prymitywny buc, który wetuje ustawę, bo kto to widział, żeby kojec dla psa nie był ciasny? Super prezydent, k***o! - parafrazując pewną staruszkę.
I tyle.
Mnie zawsze bardziej zastanawia jak Nawrocki może się cieszyć największym zaufaniem wśród polityków - facet w turbo niejasnych okolicznościach pozyskał mieszkanie chorego człowieka i przez tydzień tej afery przeszliśmy przez wszelkie możliwe kłamstwa od Pana Jerzego wielkiego bohatera Solidarności do okropnego zboczeńca, z co chwila innymi informacjami apropo płatności - jak można komuś takiemu zaufać.
@Pantokrator na miejscu KO to bym narazie tematu psów jefnak nie dotykał - dosłownie i w przenośni po aferze która dopiero otworzyła puszkę pandory raczej nie jest to dobry krok.
@Pantokrator Najbardziej wykopkowy post w ostatnich 30 dniach na tym portalu. Elitaryzm wylewa się z każdej wypowiedzi niczym gangrena. Agresja i nerwy niczym jakiś sekciarz.
Jesteś pewien, że to nie ty potrzebujesz pomocy zamiast narodu? ( ͠° ͟ʖ ͡°)
zapomniales wspomniec o tym, ze ktos juz napisal pewne swoje zastrzezenia dot. tej babeczki i tak na 99% dostal SLAPPa xD
uwazaj kolego, bo mozesz byc nastepny
Jak zwykle w polskiej szkole - jak masz rodzinę w kuratorium i matkę nauczycielkę to możesz nawet zgwałcić kolegę i szkoła będzie to tuszowała;
W uchwale jest najpierw mowa o doprowadzeniu do „innej czynności seksualnej", później zapis zmienia się na „agresję psychiczną i fizyczną". To dlatego, że protestuje matka jednego z chłopców – uważa, że z takim określaniem należy poczekać na ustalenia sądu.
i dalej
Na początku lipca sąd rodzinny nieprawomocnie nakłada tymczasowe zabezpieczenie. Nakazuje rodzicom chłopców, aby przenieśli ich do innych placówek. To nie jest ostateczne rozstrzygnięcie – decyzja obowiązuje do czasu zakończenia sprawy.
Anna wyjaśnia synowi, że sąd to instytucja, która im pomoże i będzie go chronić.
Jeszcze nie wie, że rodzice trzech chłopców szykują zażalenia, więc zabezpieczenie przestanie obowiązywać. Sąd nie opatrzył go klauzulą natychmiastowej wykonalności.
1 września idą z synem i mężem na rozpoczęcie roku szkolnego. Na apelu widzą trzech chłopców.
Co w takiej sytuacji robić jako rodzic pokrzywdzonego? Dręczyć rodzica (bo to w sumie jego wina ze tak wychował i teraz kryje) czy dziecko-psychopatę (bo to ono jest aktorem)?
Dożyliśmy czasów, gdzie Bosak z Zandbergiem walą w PiS z ciężkiej artylerii.
Ale trudno żeby było inaczej, ponieważ polityka imigracyjna PiS-u miała charkter jawnie antypaństwowy i antypolski.
Od dziś budowa zamku w Stobnicy została w pełni zalegalizowana.
Budowa zamku w Stobnicy rozpoczęła się w 2015 r. i od początku wzbudzała kontrowersje, głównie ze względu na jego lokalizację. Zamek liczy ponad 70 m wysokości i około 200 m długości. Budowla ma 15 kondygnacji, a wysokość każdej z nich równa jest dwóm standardowym piętrom w typowym budownictwie mieszkalnym. Jego waga wynosi około 0,5 mln ton, a w samym zamku znajduje się aż 200 klatek schodowych.
Zamek położony jest na obrzeżach Puszczy Noteckiej, na obszarze objętym ochroną prawną Natura 2000. Ta inwestycja od początku budzi ogromne emocje i to nie tylko wśród miłośników architektury czy turystów, ale także wśród ekologów i opinii publicznej.
Wszyscy zadają sobie pytania, jak to możliwe, że w takim miejscu uzyskano pozwolenia na budowę? Te wątpliwości doprowadziły do interwencji wielu instytucji państwowych, budowa wywołała także falę protestów i różnych batalii sądowych.
Pełnomocniczka inwestora, powiedziała, że biorąc pod uwagę wtorkowe orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wszystkie postępowania administracyjne ws. budowy tzw. zamku w Stobnicy zostały prawomocnie zakończone. Do tej pory żadna decyzja nie została wzruszona w taki sposób, że mogłoby to wstrzymać realizację robót. Dzisiejszy wyrok nam to potwierdza. Decyzje ws. budowy były cały czas legalne i są legalne obecnie.
Dodała, że budowa formalnie nadal trwa. Pytana wskazała, że zgodnie z uzyskanymi pozwoleniami tzw. zamek to mieszkaniowy budynek wielorodzinny. Pytana, czy inwestor będzie chciał przekształcić obiekt w hotel zastrzegła, że tego nie wie. Co zrobi inwestor, tego nie możemy przewidzieć. Formalnie realizuje inwestycję objętą pozwoleniem na budowę.
W zeszłym roku miałem okazję odwiedzić to miejsce. Pełna fotorelacja znajduje się tradycyjnie na moim blogu.
Będąc całkowicie szczerym to mi się zawsze podobał ten pomysł. W Polsce obszarów Natura 2000 jest przecież dużo no i to nie jest żadna fabryka wlewająca chemikalia to tego jeziora obok tylko zamek xD. Krajobraz dostał fajną budowlę na którą można rzucić oko. Okolica dostała miejsce turystyczne i wypoczynkowe. Już widzę, że zaczęli tam sprzedawać wycieczki, rejsy po jeziorze, są warsztaty z łucznictwa dla dzieci, pewnie też potem kolonie itp. No generalnie fajne i pozytywne miejsce w tym szarym i smutnym kraju.
Skrajna prawica dostrzegła istnienie mojej petycji o zakazie egzorcyzmów wobec dzieci. Zaowocowało to artykułami na Frondzie i PCh24. Postaram się do tego pokrótce odnieść. Najpierw Fronda.
Redaktor "kak" całkiem nieźle streszcza całą sprawę. Poza tym, że przekręca moje nazwisko, ale to akurat często się zdarza na tym portalu. Również wobec bardziej rozpoznawalnych osób. Nie zgadzam się jakoby moje postulaty były w jakikolwiek sposób kontrowersyjne. Kontrowersyjna jest przemoc wobec dzieci i osób z niepełnosprawnościami. Jedyny kontrowersyjny aspekt mojej działalności może polegać na tym, że ludzie dowiedzą się o istnieniu tej przemocy we współczesnej Polsce.
Kak twierdzi, że mieszam opis praktyk obecnych w pentekostalnych wspólnotach z egzorcyzmami w Kościele katolickim. Zaznaczając, że sakramentalium w KK jest uregulowane stosownymi przepisami. To prawda, że w samej petycji skupiam się na opisie przemocy, a nie przynależności konfesyjnej. Natomiast z mojego punktu widzenia największe nadużycia w tym temacie odbywają się właśnie w KK.
Przejdźmy teraz do PCh24. Tutaj autor - FA - nazywa moją inicjatywę antyklerykalną. Otóż w przeciwieństwie do niego/niej uważam, że przemoc nie jest nieodłącznie związana z klerem i można zwalczać jedno nie zwalczając drugiego.
Artykuł zaczyna się od argumentu ewangelicznego. Otóż sam Chrystus przekazał swym uczniom władzę wypędzania złych duchów. To prawda. Czytałem Ewangelie dosyć uważnie. Chciałbym tylko zaznaczyć, że metody, którymi posługiwał się Jezus, mocno odbiegają od działań naszych rodowitych duchownych. W tym problem.
PCh24 podsumowując moją działalność z ostatnich lat obficie stosuje cudzysłów. żeby nie było wątpliwości wśród czytelników, że się do niej dystansuje. Tak więc ja nie dokumentuję, tylko "dokumentuję".
>>>TRYB IRONII WŁĄCZONY<<<
Bo jak wszyscy wiemy jeżdżenie po całym kraju i docieranie do świadków to nie dokumentacja. Prawdziwą dokumentacją jest siedzenie w piwnicy i pisanie ideologicznych komentarzy bez żadnej weryfikacji z rzeczywistością.
W fundamentalistyczno-prawicowej bańce również film dokumentalny to nie materiał, który zawiera nagrania przedstawianego problemu oraz wypowiedzi wszystkich stron sporu (jak moje "Egzorcyzmy polskie"). Prawdziwy film dokumentalny to np. wideo amerykańskich kreacjonistów z YouTube z żółtymi napisami tłumaczonymi translatorem. Albo 40 minut wypowiedzi kilkunastu skrajnych komentatorów jednej strony sporu i atakujących papieża bez żadnej próby przestawienia jego argumentacji (PCh24 wydała coś takiego na DVD dekadę temu).
Okazuję się również, że ja nie opisuję nadużyć, tylko "nadużycia". Opis i nagrania przestępstw, które są aktualnie badane w prokuraturze, to za mało, żeby przyznać mi rację. Zdaniem redakcji prawdziwe nadużycie to, kiedy papież nie zgadza się z redaktorem naczelnym PCh24, a nie jak ksiądz bije niepełnosprawną kobietę.
>>>TRYB IRONII WYŁĄCZONY<<<
Kolejny zarzut dotyczy tego, że nie przedstawiam statystyk. To standardowa droga wyparcia, kiedy uda się złapać kościelnego przestępcę za rękę. Ten sam schemat powtarzał się w przypadku innych przestępstw popełnianych przez duchownych. Jeśli nie da się dalej zaprzeczać, że nadużycia występują, to próbuje się wmawiać religijnym czytelnikom, że to absolutny margines. Mimo, że przedstawiono dowody na powtarzanie się tego samego schematu przemocy w różnych miejscach i czasie oraz całą machinę tuszowania i przenoszenia sprawców do innych parafii.
Gdyby wszyscy przestępcy zostali złapani i osądzeni, a ich dane wpisane do tabelki w Excelu, to nie byłoby tu żadnej pracy dla dziennikarzy. Problem polega na tym, że przestępstwa egzorcystów dzieją się w ukryciu. W piwnicach kościołów. Wobec osób bezbronnych i nieświadomych. Czasami przy wsparciu patologicznej rodziny. Przy bezczynności wymiaru sprawiedliwości. Niektórzy z poszkodowanych odebrali sobie życie. A inni są tak straumatyzowani, że nie mają siły z własnej inicjatywy mierzyć się z machiną przemocy.
Zastanawiające jest to jak łatwo przychodzi podnoszenie argumentu wobec mnie o braku statystyk, a jak trudno zauważyć religijnym publicystom absurd braku statystyk ze strony Kościoła. Instytucja, która przekonuje, że wszystko ma w tym temacie pod kontrolą, nie potrafi nawet skutecznie policzyć, ilu egzorcystów dopuściła do tej działalności.
W dalszej części następuje argumentacja prawno-kanoniczna. Opiera się ona na założeniu, że skoro jest przepis, iż egzorcysta ma postępować "roztropnie", to skoro robi coś złego, to jest jego problem, a nie Kościoła. Bo Kościół nie nakazuje w swoich przepisach znęcania ani molestowania. Szkoda czasu odpowiadać na te absurdy. Myślę, że wyrok Sądu Najwyższego ws. interpretacji art. 430 k.c. zamknął ten temat ostatecznie.
Zarówno Fronda, jak i PCh24 podkreślają, że moja petycja uzyskała niewielkie poparcie, bo podpisało się pod nią zaledwie 1031 internautów. Porównajmy to z podobnymi inicjatywami związanej finansowo z PCh24 fundacji Ordo Iuris. Fundamentaliści religijni regularnie zbierają podpisy pod internetowymi petycjami twierdząc, że większość Polaków popiera ich postulaty. Średnio uzyskują kilkanaście tysięcy podpisów.
Różnica między mną a Ordo Iuris polega na tym, że ja nie mam do wydania milionów złotych na swoją działalność. Nie mam setek tysięcy subskrybentów listy mailingowej. Nie mam pełnoetatowych pracowników prowadzących kampanie społeczne (z których notabene niektórzy sypiali z ks. Kadzińskim). Nie mam też wsparcia finansowego z Kremla.
Z kosztami na poziomie +/-200 zł (za hosting i domenę) naśladuję ich metody po to, żeby - w przeciwieństwie do nich - zrobić coś dobrego. FA, kak i ich przełożeni wiedzą, że to skuteczne. I dlatego budzi to niepokój moich przeciwników. A samą petycję wciąż można podpisywać na stronie https://stopegzorcyzmom.pl/ do czego serdecznie zachęcam.
A gdzie jest odpowiedź na pytanie czy to jest rzeczywiście bezsens i policja kontroluje w "dziurze", czy może jest mało wypadków wtedy, bo policja kontroluje trzeźwość i ludzie uważają bardziej?