#literatura

10
682

137 + 1 = 138


Tytuł: Odyseja

Autor: Homer

Kategoria: klasyka

Wydawnictwo: Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

Format: książka papierowa

ISBN: 9788373069329

Liczba stron: 510

Ocena: 10/10


Podobnie jak "Iliadę", również "Odyseję" przeczytałem w najnowszym tłumaczeniu dokonanym przez Roberta R. Chodkowskiego. Ten styl przekładu zdecydowanie mi odpowiada - współczesny język ułatwia odbiór dzieła, a zastosowanie (nierymowanego) heksametru polskiego sprawia, że możemy poczuć podniosłość eposu.


W porównaniu do homeryckiej opowieści o wojnie trojańskiej, "Odyseja" jest znacznie bardziej dynamiczna i "przygodowa". To, co mocno zaskoczyło mnie przy jej lekturze to struktura dzieła - nie mamy tutaj (jak w przypadku "Iliady") wydarzeń opisywanych w porządku chronologicznym, ale kompozycję zupełnie jak na owe czasy nowatorską.


Zaczynamy od Telemachii, a więc opowieści nie o głównym bohaterze, ale o jego synu, który to zostaje przez Atenę wysłany, aby zasięgnął wieści od Nestora (tu mała ciekawostka - warto zauważyć, że zarówno imię Nestora, jak i towarzyszącego Telemachowi Mentora weszły m.in. do polszczyzny jako eponimy) oraz Menelaosa.


Następnie przenosimy się do końcówki przygód Odyseusza, kiedy to nimfa Kalipso przestaje go więzić, dzięki czemu po małych perturbacjach trafia on do królestwa Feaków. Feakowie lada chwila przetransportują Odysa do jego rodzinnej Itaki, ale… zanim to nastąpi, nasz bohater opowiada im swoją historię. I właśnie w ten retrospektywny sposób, z narracji samego Odysa poznajemy jego wcześniejsze przygody - poczynając od wizyty u Kikonów i Lotofagów, poprzez nieszczęsne spotkanie z cyklopem Polifemem, aż po wyrzucenie u brzegów Scherii.


Nie byłoby jednak "Odysei", gdyby nie jej ostatnia część, opisująca krwawą zemstę Odysa na zalotnikach, objadających jego domostwo. Jako, że główny bohater słynie ze swej przemyślności, to po wylądowaniu w Itace nie rzuca się od razu do walki, ale dokładnie planuje zasadzkę, a później rzetelnie ją realizuje - wykorzystując przebranie (wspomagany przez tym przez olimpijskie bóstwa) i podstęp.


W fabule nie brak momentów prawdziwie wciągających, a Homer, zamiast od razu zaspokajać nasze pragnienia wartkiej akcji, czasami serwuje nam retardację, pauzując zmierzające do finału wydarzenia i skupiając się na przywołaniu jakichś odległych i mniej istotnych wydarzeń (np. historii rany zadanej w młodości Odysowi przez dzika).


Reasumując, z czystym sercem mogę polecić "Odyseję" (zwłaszcza we wspomnianym wyżej przekładzie) każdemu. To bowiem nie tylko kluczowe dla europejskiej literatury dzieło, którego znajomość otwiera możliwości lepszego rozumienia wielu innych tekstów kultury, ale też po prostu dobra historia, która broni są sama - swoją fabułą, stylem oraz oczywiście postacią głównego bohatera.


---\

bo nic nie ma lepszego ani bardziej cennego

niż gdy mąż oraz żona w domu we wszystkim są zgodni.

Sprawia to zawsze wielkie cierpienie tym, co zazdroszczą,

lecz także radość życzliwym. A samym im sławę przynosi.


Gdy już zaspokoili potrzebę jedzenia i picia,

pomyśleli o spaniu i dar Hipnosa przyjęli


Patrząc na nią spode łba, tak odrzekł Odys przemyślny:

"Zaraz Telemachowi powiem suko, jak szczekasz.

Kiedy on tutaj przyjdzie, posieka cię na kawałki".

Tymi słowami Odys przestraszył służebne kobiety.

Porozbiegały się po komnatach, a nogi pod nimi

gięły się z lęku, ponieważ myślały, że mówi poważnie.


Tak on powiedział, a u niej słowo zostało bez skrzydeł.


Trudno by znaleźć inną wieczerzę tak niegodziwą,

jak ta, którą wkrótce mieli zastawić Atena

i mąż mocarny. Lecz tamci pierwsi zbrodniczo knowali.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literatura

f3844e47-a57d-487b-9df7-61d4867d66f5

@informatyk O, właśnie czytam — tylko w najnowszym tłumaczeniu Antoniego Libery z ubiegłego roku Tylko podobno to właśnie tej liberowy jest napisany "czystym heksametrem polskim" z racji braku istniejącego przekładu w tej formie... Jestem ciekawa, jak by wypadło porównianie tych dwóch wersji.

Ale i tak czyta się o wiele łatwiej, niż Iliadę w tłumaczeniu Jeżewskiej, którą czytałam miesiąc temu

@Wrzoo przypuszczam, że w twierdzeniu o tym, że Antoni Libera jest pierwszym tłumaczem, który przełożył "Odyseję" "czystym heksametrem polskim" kluczowe jest określenie "czysty". Ale specjalistą od heksametrów nie jestem, więc trudno mi to ocenić.


Tłumaczenie Chodkowskiego wybrałem m.in. dlatego, że czytałem już wcześniej "Iliadę" w jego przekładzie i bardzo mi się on spodobał, a ostatnim (wydanym już niestety pośmiertnie, bo w tym roku) translatorskim dziełem tego autora jest "Eneida", która też czeka w kolejce na mojej półce.

@informatyk

Ale specjalistą od heksametrów nie jestem, więc trudno mi to ocenić.


Jest nas dwoje No to chyba sięgnę po "Eneidę" Chodkowskiego, jak się uporam z książkową bieżączką

Heh, akurat dziś przypomniał mi się bardzo mądry utwór L. Staffa, żal więc przy tej okazji nie wrzucić:


Niech cię nie niepokoją

Cierpienia twe i błędy.

Wszędy są drogi proste

Lecz i manowce wszędy.


O to chodzi jedynie,

By naprzód wciąż iść śmiało,

Bo zawsze się dochodzi

Gdzie indziej, niż się chciało.


Zostanie kamień z napisem:

Tu leży taki i taki.

Każdy z nas jest Odysem,

Co wraca do swej Itaki.

Zaloguj się aby komentować

135 + 1 = 136


Tytuł: Odprawa posłów greckich.

Autor: Jan Kochanowski

Kategoria: dramat

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: e-book

ISBN: 9788381967068

Liczba stron: 112

Ocena: 7/10


Cieszę się, że "Odprawa posłów greckich" doczekała się transkrypcji na współczesną polszczyznę (w wykonaniu Antoniego Libery), dzięki czemu przesłanie Jana Kochanowskiego może dotrzeć również do tego grona ludzi, którzy niekoniecznie mają ochotę obcować z oryginalnym XVI-wiecznym tekstem. Ja akurat na to wydanie trafiłem zupełnie przypadkowo, chcąc po prostu, na kanwie przeczytanej niedawno "Iliady", zapoznać się z dziełem polskiego poety, ale nie omieszkałem skorzystać i zapewne, dzięki temu, przeczytanie całości zajęło mi mniej czasu.


Dramat nie jest zbyt długi, a jego przesłanie bardzo jasno wybrzmiewa z kart utworu. W wyniku egoistycznego działania Parysa i ignorowania mądrze uargumentowanych rad Antenora, całe miasto zostaje skazane na zagładę. Rządzący, zamiast obiektywnie spojrzeć na sprawę i w swoich decyzjach odwołać się do sprawiedliwości, wolą wyciągać na wierzch jakieś sprawy z przeszłości, zupełnie nieprzystające do obecnej sytuacji. Aktualne od 450 lat (a dokładniej od 447).


---\

O, już niedługo nadejdzie czas,

Gdy ograbiony odnajdzie grabieżcę

I go obudzi z błogiego snu,

I wstrząśnie sercem, i wzbudzi strach.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literatura

7df35418-66df-4926-9513-ab4dc04e973a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

78 + 1 = 79


Tytuł: Faust

Autor: Johann Wolfgang von Goethe

Kategoria: Dramat

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

ISBN: 9788328802261

Liczba stron: 353

Ocena: 4/10


Lektura "Fausta" nie sprawiła, że stałem się fanem Goethego, a być może nawet wywołała skutek odwrotny. O ile, jeśli dobrze pamiętam z czasów szkolnych, "Cierpienia młodego Wertera" były dla mnie dość poprawnym dziełem, to niestety "Faust" mocno mnie wymęczył.


Pierwsza część jest jeszcze całkiem w porządku i gdybym miał oceniać tylko ten fragment, to spokojnie pokusiłbym się o 6.5/10. Pragnący od życia więcej niż to możliwe Faust wchodzi w układ z Mefistofelesem i pierwszą ofiarą jego zachcianek staje się Małgorzata. Wszystko jasno i zwięźle przedstawione, a długość tej części sprawia, że nic, tylko wystawiać na teatralnych scenach.


Natomiast część druga (dodajmy, że napisana przez Goethego wiele lat później) - uuu, tu już dzieją się takie rzeczy, że zrozumienie o co w tym wszystkim chodziło autorowi jest naprawdę sporym wyczynem. Rozumiem więc, że jeśli patrzy się na "Fausta" pod tym właśnie kątem - jako na wyzwanie interpretacyjne, to może być w tym coś ciekawego.


Niestety dla przeciętnego czytelnika, który jedynie próbuje zapoznawać się z klasyką europejskiej literatury, część druga "Fausta" może być trudnym doświadczeniem. Mnóstwo nawiązań mitologicznych (doktor Henryk Faust, który ma dziecko z Heleną? Proszę bardzo, czemu nie!),dziesiątki epizodycznych bohaterów, sceny, które nie do końca spinają się z pozostałymi, a ich sens oraz cel nie jest zbyt jasny. To tylko wybrane powody, dla których rozsądnym może być decyzja o unikaniu tej lektury.


Najwyraźniej Goethe chciał przedstawić w tej sztuce tak dużo swoich poglądów i zapatrywań na różne kwestie (ekonomia, władza, filozofia, teologia),że przedobrzył i stworzył coś, co na na pierwszy rzut oka jawi się jako ciężkostrawny nieporządek.


--


Kiedy natura przędzę nieskończoną

tak obojętnie zwija na wrzeciono,

gdy żywioł wszelki rozbrzmiewa niestrojnie,

skłócony z sobą i we wiecznej wojnie -

czyjaż go godzi ożywcza potęga

i rytmem spina, i w melodie sprzęga?

kto każdy szczegół w wielką pieśń sprzymierza,

która akordem wspaniałym uderza?

kto namiętności rozpętuje burze?

kto zachodzącej każe skrzyć purpurze?

i kto kwiatami najwonniejszej wiosny

stroi kochanej gościniec miłosny?

Kto liście niepozorne splata w wieniec trwały

dla zasług przerozmaitych, dla wieczystej chwały?

Kto bogów zabezpiecza i godzi w wszechświecie?

Potęga człowieczeństwa zaklęta w poecie.


Ja jestem częścią owej siły, której władza pragnie zło zawsze czynić, a dobro sprowadza


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literatura

c971be95-cee1-4126-b338-5c729270e067

Zaloguj się aby komentować

64 + 1 = 65


Tytuł: Przemiana

Autor: Franz Kafka

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: e-book

Liczba stron: 44

Ocena: 9/10


Nieco dziwnie czyta się książkę która zaczyna się od tego że bohater jak gdyby nigdy nic obudził się jako wielki robal. I ja z reguły nie lubię takich niewyjaśnionych zjawisk w dziełach które poznaje - jak ktoś mi poleca serial w którym samolot magicznie ląduje 5 lat później niż powinien, to ja zaczynam od sprawdzenia czy to się na koniec wyjaśni, a dopiero potem włączam,


Tutaj jednak jest zupełnie inaczej - podanie tego faktu na chłodno, bez wsparcia klątwą, zaklęciem, czy nieopatrznym zekrnięciem w Necronomicon, pozwala nieco odseparować się od tego co dokładnie zaszło, a skupić na konsekwencjach.


Nie wiem czy można mówić o spoilerach w przypadku książki która ma 3 razy więcej lat niż stron, ale powstrzymam się od nadmiernego zdradzania treści.


Książka mimo surrealistycznego początku, jest niesamowicie przekonująca i realistyczna, co w połączeniu z tym jak smutną historię opowiada, sprawia że człowiek po skończeniu lektury potrzebuje chwilę ochłonąć.


Autor zwraca uwagę na detale tak drobne, że aż zastanawiam się jak wiele ich ominąłem. Przykładowo moment gdy ojciec zagania Gregora kijem do pokoju, a ten niechący wykonuje ruch w złym kierunku (bo nie opanował jeszcze wielu nóżek) wydaje się odpowiadać na tak wiele pytań o relacje rodzinne, że aż trudno uwierzyć że to przypadek.

Co mam na myśli: te detale, te drobne detale w jego zachowaniu, nadają Gregorowi takiej robaczej naturalności, że ciężko momentami posądzać rodzinę o okrucieństwo, czy zaniedbanie kwestii komunikacji. Ot, uznali że ich syn/brat jest robakiem, i przepadł. Widać też wielokrotnie, że przemiana odbyła się nie tylko w jego fizjonomi ale i w umyśle.


Widzę tu historię rodziny dotkniętej osobistą tragedią, która może i jest opisana jako magiczny robal, ale może być odczytana jako paraliż potomka, wypadek brata, czy nagła choroba kogoś bliskiego. I to jest najbardziej przerażające w tej książce - że to wszystko jest takie realne, mimo przykrywki fantasy.


Pogłębiająca się niechęć do Gregora też wydaje się uzasadniona, tym bardziej że nikt nie jest świadom, że chłopak nadal zachował świadomość. Widać jak każdy traktuje go jako okropny i niechciany ciężar, i więzy rodzinne zaczynają pękać. A przecież to on był głównym dobrodziejem rodziny, poświęcał się dla nich całe życie! Zresztą nadal widać jak przejmuje się nimi, mimo że to on jest tragicznym bohaterem.


Całość pisana jest w sposób bardzo przystępny, wspomniane detale są umieszczone pewnie, choć nieinwazyjnie, i niewątpliwie widać tu kunszt tłumacza. Widać też, że Kafka miał niezwykłą wrażliwość na ludzkie emocje.


Sam byłem świadkiem, jak alienacja z powodów zawodowych zmienia człowieka, i pośrednio całe jego otocznie, chociaż nie była to oczywiście rzecz tak nagła jak w przypadku przemiany w robaka. Ale to jest właśnie siła tej książki - że można ją odczytać na tyle różnych poziomach, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.


Biorąc pod uwagę że całość ma 40 stron, to żałuję że nie przeczytałem jej wcześniej. Ale z drugiej strony, może to był dobry moment, bo cośtam chyba dotarło.


Odejmuję 1 punkcik bo niektóre fragmenty były dla mnie zbyt długie, ale to chyba kwestia gustu. Pełna strona opisu pracy komiwojażera totalnie wybijała mnie z rytmu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

450b9367-76bc-480c-98ff-2a21c8bf50dc

@smierdakow Mnie mocno wciągnęło, na jedno posiedzenie zjadłem, a nie jestem bardzo dobry w czytanie xDDD No ale pewnie będę miał tendencję do zawyżania ocen, więc patrzcie przez jakiś współczynnik na mnie

@smierdakow Możesz dorzucić moje 7/10, ale jeszcze się nie zebrałem w sobie, żeby napisać recenzję

Skończyłem wczoraj i chcę jej dać się trochę przetrawić

Zaloguj się aby komentować

63 + 1 = 64


Tytuł: Ostatni

Autor: Maja Lunde

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 618

Ocena: 7/10


Trzeci tom "Cyklu klimatycznego" Mai Lunde. Tematem przewodnim tej części jest ochrona zagrożonych gatunków na przykładzie koni przewalskiego. Tradycyjnie dla tego cyklu książka ma trzy plany czasowe które spina ten jeden element - dziki koń. Bohaterem pierwszego wątku dziejącego się w 1881 roku, jest Michaił, pracownik ogrodu zoologicznego w Petersburgu który marzy o sprowadzeniu do ogrodu niedawno odkrytego dzikiego konia z Mongolii. Namawia na wyprawę znanego podróżnika Wolffa. Wyruszają razem na wyprawę na mongolskie stepy, wyprawę która zmieni życie Michaiła. 

Drugi wątek rozgrywa się w 1992 roku, Karin, która dorastała podczas wojny w posiadłości Hermana Göringa gdzie po raz pierwszy zetknęła się z koniami przewalskiego, teraz jako dorosła kobieta stara się przywrócić ten gatunek naturze. W parku narodowym w Chustajn w Mongolii mierzy się z tym niełatwym zadaniem i dodatkowo z trudną relacją ze swoim dorosłym synem.

Trzeci wątek jak zwykle dotyczy przyszłości - rok 2064, Norwegia. Europa stoi nad przepaścią, nie istnieją właściwie żadne struktury państwowe, brakuje energii, żywności. Ludzkość zaczyna migrować. Bohaterka tego wątku Eva mieszka samotnie z córką Isą dbając o niedobitki zagrożonych gatunków, dla których kiedyś jej rodzina prowadziła coś w rodzaju rezerwatu. Teraz pozostało już tylko kilka zwierząt, których nie ma czym karmić. Między innymi para koni przewalskiego. Wszyscy z sąsiedztwa a także siostra Evy - Anna dawno już wyjechali. Eva jednak nie chce opuścić zależnych od niej zwierząt. Sytuacja zmieni się gdy przygarną pod swój dach migrującą z południa Louise, która dodatkowo okazuje się być w ciąży.

Najbardziej poruszające w całym tym cyklu są wątki dotyczące przyszłości, autorka w bardzo sugestywny sposób przedstawia jak może już wkrótce wyglądać nasza przyszłość jeśli ludzkość nie zastanowi się nad swoimi działaniami. Opowiada o tym bez moralizowania, opisując po prostu zmagania z życiem zwykłych ludzi przy coraz bardziej kurczących się zasobach i braku środków do życia. Przynajmniej do takiego jakie znamy.Przy tym zręcznie wchodzi w psychikę swoich postaci, które dodatkowo zmagają się ze swoimi jednostkowymi, prywatnymi problemami. Lektura ta nie napawa optymizmem ale też nie epatuje grozą, raczej napełnia smutkiem. Ciekawa jestem kolejnego tomu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter r #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

283551d1-ca84-4547-a6b1-7fd6ec0dfe06

Zaloguj się aby komentować

62 + 1 = 63


Tytuł: Wojownicy burzy

Autor: Bernard Cornwell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Otwarte

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10


To już dziewiąty tom sagi o Uhtredzie i mam wrażenie że jest trochę gorszy. To znaczy jeśli chodzi o warsztat to książka nie odstaje od poprzednich tomów ale mniej się tu dzieje. Całą akcję można by pewnie streścić w kilku zdaniach. Nie wpływa to na przyjemność czytania. Cornwell ma tak lekkie pióro że czyta/słucha się równie dobrze dialogów, jak i opisów miejsc, opisów walk czy pojedynków. 

W tym tomie Wikingowie znów łupią saskie ziemie i okazuje się, że na ich czele stoi brat zięcia Uhtreda - Ragnall a towarzyszy mu dawna towarzyszka i kochanka Uhtreda i żona jego przybranego brata Ragnara - Brida. Zarówno Ragnall Ivarson jak i Brida dopuszczają się wyjątkowych okrucieństw i zagrażają nie tylko Anglii ale i rodzinie Uhtreda. Brida okalecza jego najstarszego syna a Ragnall wchodzi w spór ze swoim bratem Siggtygrem gdyż żąda by ten oddał mu swoją żonę - Stiorrę czyli córkę Uhtreda. Tak więc nasz bohater musi nie tylko walczyć o bezpieczeństwo przyszłej Anglii ale i w obronie swoich dzieci. Wszystko to opisane w interesujący sposób więc mimo że nie jest to jeden z najlepszych tomów cyklu ale na pewno nikogo nie znudzi. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

d4a6dc5b-f229-45bb-bb10-093f6031b6bc

Niestety, w pewnym momencie kolejne części były mocno na zasadzie kopiuj - wklej poprzednich. Mimo wszystko cała saga jest ok

@Dagonet Cykl ma taki poziom że nie tylko różnorodność wydarzeń jest ważna. Cornwell to dobry gawędziarz więc potrafi i tak przykuć uwagę. Jak na taki dlugi cykl to dobrze przyciaga uwage.Ciekawa jestem ostatnich tomów które nie były już zaadaptowane na serial.

Zaloguj się aby komentować

"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka".


Cebula z kaszanka!

#nietylkomielonka #gotujzhejto #jedzenie #literatura #nostalgia

78ff0fc8-710b-4da7-9ff0-db3574ed5a3a

@UmytaPacha @s_____ widzicie rozne sa metody. Niektorzy sama kaszanke smaza dosc krotko, ja dlugo i jak bym dal najpierw cebule to by mi sie zaczela przypalac. A na koniec dodaje jeszcze jajka. Pycha

Ja dodaje jeszcze jajko i musztardę :) do tego ogórek kiszony i dobra bułeczka. Może jutro wjedzie bo narobiłeś smaka.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie mojego czytelniczego #2024


76 pozycji, o 12 więcej niż w roku poprzednim, głownie sci-fi.


Wśród tych które wywarły na mnie największy wpływ chciałbym wyróżnić:

Hyperion Simmonsa

Powtórka Grimwooda


Życzyłbym sobie, by kolejny rok był przynajmniej tak obfity jak mijający


#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #literatura #podsumowanieroku

9e08d8ed-2f25-498e-9779-17775a2ddd21

Zaloguj się aby komentować

1291 + 1 = 1292


Tytuł: Czujące istoty. Zmysły i emocje roślin, zwierząt i mikroorganizmów

Autor: Brian J. Ford

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Amber

ISBN: 83-7169-796-1

Liczba stron: 224

Ocena: 6/10


Kolejna książka która udało mi się skończyć przed nowym rokiem.

Ogólnie rzecz biorąc książka przybliża nam zmysły zwierząt oraz ich odpowiedniki u roślin. Początkowo myślałam że to taka przeglądówka z której nie dowiem się niczego nowego ale autor dużo pisze też o bakteriach, pierwotniakach, płazińcach a także grzybach czy glonach. Wszystkie te organizmy mają swoje sposoby żeby odbierać bodźce ze świata zewnętrznego i odpowiednio na nie reagować. Podaje przy tym ciekawe przykłady poparte badaniami. Ale nieraz też puszcza wodze fanatazji i pisze też o swoich przypuszczeniach. Generalnie autor przekonuje nas że nie jesteśmy wyjątkowi w swoim postrzeganiu wszechświata i w naszym odczuwaniu go zmysłami a co za tym idzie skoro inne organizmy czują tak jak my, należy im się szacunek i nie narażanie ich na zbędne cierpienie bo w jednym możemy być wyjątkowi - w tym by nasze zachowanie podporządkowywać nie impulsom i instyktom ale kierować się w życiu etyką


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

341732ea-973e-44fc-9ee9-7a0f1d2de937

Zaloguj się aby komentować

1290 + 1 = 1291


Tytuł: Pusty tron

Autor: Bernard Cornwell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Otwarte

ISBN: 9788375155648

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Wszyscy się rzucili żeby zdążyć dodać przeczytane lektury na tag więc i ja się dołączam. Miałam nadzieję że uda mi się jeszcze na koniec skończyć więcej lektur ale niestety a raczej bardzo stety mojemu dziecku udało się odwiedzić nas na święta i zamiast czytania było wspólne oglądanie. No ale dwie książki udało mi się skończyć - jednej wysłuchać, drugą doczytać.

Dosłuchałam kolejny tom Wojen Wikingów Bernarda Cornwella - "Pusty tron". Nie będę się rozpisywać bo to już 8 tom cyklu, tak jak pozostałe trzyma poziom, Cornwell pisze ciekawie i w zasadzie nie czytałam słabej książki jego autorstwa. Tym razem umiera kuzyn Uhtreda, mąż Aetelfled i tron Mercji jest gotowy do obsadzenia. Król Edward ma swoje zamiary co do przyszłości Mercji, które jednak nie są zbieżne z zamiarami Uhtreda. W tym tomie córka naszego bohatera - Stiorra znajduje miłość i męża choć pierwsze spotkanie teścia z przyszlym zięciem nie przebiegło zbyt fortunnie. Jak ktoś czytał pozostałe tomy to polecam również i ten bo warto (zamierzam w nadchodzącym roku zakończyć ten cykl)


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

16983c90-b189-430b-8eb7-1581a22451a8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1130 + 1 = 1131


Tytuł: Błękit

Autor: Maja Lunde

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

ISBN: 9788308065389

Liczba stron: 428

Ocena: 8/10


Druga część Kwartetu klimatycznego Mai Lunde, rozpoczętego słynną "Historią pszczół". Tak jak i poprzednia część dotyczy zagrożeń związanych z wpływem człowieka na zmiany klimatyczne prowadzące do katastrofy. Pierwsza część przestrzegała nas przed następstwem wyginięcia zapylaczy. Drugi tom koncentruje się na tak ważnym do życia zasobie jakim jest woda. "Historia pszczół" rozgrywała się w trzech planach czasowych. "Błękit" kontynuuje ten zabieg stylistyczny tylko tym razem są dwa plany czasowe - współczesność i niedaleka przyszłość. Bohaterką jednej opowieści jest siedemdziesięcioletnia Signa, córka radykalnego bojownika o środowisko, która też swoje życie podporządkowała temu celowi. Signe dowiaduje się że Magnus - jej ukochany z młodości pozyskuje lód z lodowca żeby sprzedawać go jako drogi dodatek do drinków. Signe nie może na to pozwolić. Wyrusza na swej łodzi "Błękit" do Fracji zeby stawić czoła Magnusowi. Opowieść Signe przeplata się z opowieścią Dawida. Jest rok 2042. Południe Francji jest suchą pustynia pustoszoną przez pożary. Ludzie uciekają na północ ale granice są pozamykane. Obozy dla uchodźców upadają jeden po drugim. Dawid z córeczką Lou trafiają do takiego obozu w ucieczce przed pożarem, który pochłonął ich miasteczko. Czekają aż do obozu dotrze jego żona z maleńkim synkiem, z którymi rozdzielili się podczas ucieczki. W jednym z domostw niedaleko obozu znajdują łódź.

Ta powieść jest ostrzeżeniem przed tym jak może wyglądać nasza przyszlość kiedy dalej beztrosko będziemy zużywać zasoby naturalne. Ostrzeżenie bardzo ponure i katastroficzne. Pomimo bardzo jasnego i wręcz nachalnego przekazu to wciąż bardzo dobry kawał literatury. Autorka bardzo sugestywnie przedstawia świat po katastrofie klimatycznej a ta odrobina nadziei którą tam dodaje nie jest w stanie sprawić by uwierzyć że rzeczywiście możliwe jest dobre zakończenie. Według mnie świetna lektura choć trochę przerażająca.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

ee312650-1c94-4174-b2d6-29d26c70efff

Zaloguj się aby komentować

1129 + 1 = 1130


Tytuł: Pogański pan

Autor: Bernard Cornwell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Otwarte

ISBN: 9788375155631

Liczba stron: 412

Ocena: 7/10


No i przekroczyłam już połowę cyklu Wojen Wikingów. Tym razem pan Uhtred doprowadzony do ostateczności postępkiem swojego najstarszego syna, który wstąpił do zakonu przy próbie wydobycia go zabija opata za co zostaje wyklęty przez Kościół, pozbawiony majątku i skazany na wygnanie. Ale że coś w życiu trzeba robić Uhtred z garstką wiernych sobie ludzi i młodszym synem, który od teraz przejmuje imię Uhtreda jako przyszły następca ojca wyruszają do Bebbanburga celem odbicia rodowej siedziby z rąk uzurpatora. Przy okazji odkrywa knowania Duńczyków mające na celu podbicie Mercji, którym będzie musiał zapobiec.

Lektura trzyma poziom poprzednich tomów. Cornwell umie w takie książki i pomimo tego że to już siódmy tom to cały czas fabuła potrafi przykuć moją uwagę i sprawiać przyjemność. Polecam


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #hejtoczyta #czytajzhejto

32421940-9e70-4181-a11e-0748a625453f

Zaloguj się aby komentować

1128 + 1 = 1129


Tytuł: Kiedy byliśmy sierotami

Autor: Kazuo Ishiguro

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

ISBN: 8372557268

Liczba stron: 327

Ocena: 6/10


Akcja tej książki rozgrywa się w latach 30. XX wieku. Na początku poznajemy dzieciństwo głównego bohatera Christophera Banksa. Mieszka on z rodzicami w Szanghaju gdzie jego ojciec pracuje dla firmy zamieszanej w handel opium a matka jest gorącą przeciwniczką tego procederu i prowadzi zaangażowaną kampanię przeciwko opium wśród żon innych urzędników. Mały Christopher spędza czas na zabawach z japońskim przyjacielem z sąsiedztwa - Akirą i obserwuje świat swoich rodziców oczami dziecka. Gdy najpierw jego ojciec a potem matka giną w niewyjaśnionych okolicznościach nasz bohater zostaje odesłany do Anglii do swojej ciotki. W Anglii jako dorosły spełnia swoje marzenie z dzieciństwa i zostaje słynnym detektywem. Gdy w Szanghaju następują zawirowania polityczne detektyw Banks wyrusza do miasta swojego dzieciństwa niby z misja ratunkową (która nie wiem jak miałaby wyglądać, chyba chodziło o jakieś działania dyplomatyczne) a tak na prawdę ma nadzieję na odnalezienie swoich zaginionych przed laty rodziców. Mam trochę problem z zaklasyfikowaniem tej książki. Niby nie jest to fantastyka ale główny bohater myśli w jakiś dziwny sposób, jakby nigdy nie dorósł, nie przestał być dzieckiem. Jest narratorem książki więc opowieść jest lekko oniryczna, niektóre wydarzenia opowiada z najdrobniejszymi szczegółami nad wieloma się prześlizguje. Nie dostajemy pełnego obrazu wydarzeń w których uczestniczy. Trochę jak w baśni, ale to nie baśń więc czuje się jakiś dysonans. Christopher chociaż jest znanym i szanowanym detektywem myśli trochę jakby nie do końca racjonalnie, jakby nie do końca stał twardo na ziemi. Mi było trudno uwierzyć że to świetny detektyw (nie poznajemy kulis jego pracy) i że sobie sam tego nie zmyślił. Generalnie ta książka to trochę dziwna przygoda - ale przygody mogą być dziwne więc nie żałuję że po nią sięgnęłam


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

ec27c1a3-9bc1-4c2a-af45-fbcfe5080dae

@moll Ja też się już od jakiegoś czasu zbierałam do tej lektury. Czytałam wcześniej tylko "Malarza świata ułudy" ale tamta lektura mnie nie porwała. Znałam autora poza tym tylko z ekranizacji jego książek: "Nie opuszczaj mnie" i "Okruchy dnia" i byłam ciekawa jego powieści a tytuł tej książki bardzo mi się podoba. Ale muszę powiedzieć że jeszcze nie wyrobiłam sobie zdania na temat tego autora. Zapewne sięgnę po jeszcze inne pozycje

@serotonin_enjoyer polecam Nokturny albo Pejzaż w kolorze sepii, mam wrażenie, że te dwa tytuły mogą Ci bardziej przypaść do gustu

Zaloguj się aby komentować

@Bjordhallen

Słyszałem że niezła. Ściągnąłem na próbę i przeczytałem cały tom na telefonie zanim sie zorientowałem. To se myślę - szanuje, to kupię w papierze. Kupiłem z drugim tomem od razu, ale zanim przyszły, to już byłem w połowie. Long story short - mam kolekcje na półce, a przeczytałem wszystko na telefonie na lotniskach i w pociągach xD

Zaloguj się aby komentować

@RogerThat Obejrzałem pierwszy odcinek i mam dość. Takiego nagromadzenia głupot i dziwactw dawno nie widziałem. Dalej będą spoilery jak ktoś nie chce niech nie czyta: jakiś typ próbuje pukać swoją kuzynkę ale nie może bo ona ma pancerne majtki od mamy (na prawdę). Potem jakiś wąsacz się z tego powodu z niego publicznie wyśmiewa, dochodzi do pojedynku. Wąsacz przychodzi z szablą a nasz bohater z dzidą, rzuca w wąsacza dzidą i ten umiera (akcja trochę jak z Indiany Jonesa gdzie ten strzela z rewolweru do gościa co wywijał jakimś mieczem). Potem sąd, okazuje się, że w sumie niewinny czyli rzucanie dzidą w typa z szablą jest ok. Następnie głównego bohatera prześladuje duch wąsacza więc cała wioska się wyprowadza i wędruje gdzieś tam w poszukiwaniu morza. Tak sobie wędrują potem w skrócie: bohater szuka złota, potem zostaje jakimś kartografem amatorem Ogólnie jedno wielkie WTF. To wszystko w jednym odcinku. Następnych nie oglądam.

Zaloguj się aby komentować