#japonia

25
929

Zaloguj się aby komentować

Skoro dyspensę dostała @Wrzoo , to ja też sobie mogę takiej udzielić


Pewnego wczesnego lata w erze Heian


Pani Chryzantema wpadła do pomieszczenia, w którym siedziałyśmy z pozostałymi damami w wielkim wzburzeniu. O mało co nie zachowała się niegrzecznie podczas powitania z nami i nie czekając na naszą odpowiedź powiedziała prawie że głośno: 

-Zaginął mój nefrytowy ptaszek! - w głosie jej słychać było wzburzenie, które starała się zamaskować. 

Wszystkie starannie unikałyśmy patrzenia w stronę pani Wróbel, która wielokrotnie dawała do zrozumienia, że to ona właśnie ze względu na swoje imię powinna dostać to piękne cacko od naszego męża, pana F. Jestem jeszcze młoda, więc żadnej nie zdziwiło, gdy udając że poprawiam kołnierz kimona zerknęłam na panią Wróbel. Pod makijażem widać było wyraźnie czerwone policzki, a oczy wypełniły jej się łzami. Doskonale wiedziała, że wszystkie podejrzewamy, że to ona przywłaszczyła sobie to cudo i że każda teraz w myślach śmieje się z jej chciwości i zastanawia się gdzie słudzy znajdą ptaszka, który później "cudem" odnajdzie się w komnacie pani Chryzantemy, tak aby udawać, że nic się nie stało. Pan F nie zezwalał na kłótnie między nami, starałyśmy się więc drobne problemy rozwiązywać same.

Jednak we wzroku pani Wróbel zobaczyłam nie tylko strach przed oskarżeniem, ale też zdziwienie i, jak mi się wydawało, niewinność. Dlaczego miałaby kraść ptaszka? Pan F. obdarowywał ją wieloma prezentami, tak samo jak nas wszystkie. Ostatnio urodziła pięknego syna i pan F. wręcz obsypał ją podarunkami. Ale to pani Chryzantema była pierwszą żoną i powiła już dwóch zdrowych chłopców, teraz zaś była znów przy nadziei. Pozycja pani Wróbel była mniej pewna, a kradzieżą ptaszka mogła zaszkodzić nie tylko synowi, który był jej oczkiem w głowie, ale też dwóm małym córeczkom. Kto chciałby wziąć ślub z córką złodziejki? Plotki rozchodzą się szybko. Dziewczynki byłyby naznaczone na całe życie.

Nie, to nie mogła być pani Wróbel, która kochała swoje dzieci nad życie i zabiegała od dawna o dobre małżeństwa dla swoich dziewczynek.

To może nie ona? Może to pani Poranek? Kocha ładne przedmioty, a pan F. trochę mniej ją poważa i czasem o niej zapomina, bo pochodzi ona z niewielkiego rodu i nie ma wpływowych krewnych. Pani Poranek siedziała prosto, patrząc się na swoje złożone na kolanach dłonie z niewielkim uśmiechem na twarzy. Ten uśmiech dniem i nocą nie schodził z jej ust, reszta twarzy zawsze była nieruchoma, a maniery jej były całkowicie nienaganne. Pani Poranek była również przy nadziei ale to już był kolejny raz, po wielu wcześniejszych, zakończonych zbyt szybko, więc nikt nie wierzył za bardzo, że coś z tego będzie. Przebąkiwano, że być może pani Poranek będzie musiała wrócić pod dach swojego ojca. Nikt tego nie chciał, bo pomimo wszystko była dobrą towarzyszką, a jej niska pozycja sprawiała, że nikt nie musiał się jej obawiać. Można było też zrzucać na nią wszystkie niemiłe, nudne obowiązki, które wykonywała z nieodłącznym uśmiechem i nieruchomą twarzą. Tak, pani Poranek mogłaby zabrać ptaszka, tylko po co? Po to tylko, aby napawać się jego pięknem w domu ojca? Przecież przed odesłaniem jej na pewno przeszukano by jej bagaże, a cacko wyleciałoby na światło dzienne. Ten obraz natchnął mnie do napisania waka:


U zarania dnia

wylatuje piękny ptak 

jasne pióra lśnią 

w blasku słońca migocą

Znajdziesz go za jeziorem


Gdy rozeszłyśmy się do naszych komnat, natychmiast roztarłam trochę tuszu, zapisałam tekst, który dźwięczał mi w głowie i szybko posłałam go mojej przyjaciółce, pani Wiośnie. Służąca przyniosła odpowiedź tak szybko, że nie zdążyłam jeszcze ułożyć swoich pędzelków:


Ptak unosi się 

tak wysoko, wysoko

w górę ponad wiatr

by jasno błyszczeć w słońcu

nad ciemnymi chmurami


Wybuchnęłam śmiechem i szybko zakryłam usta rękawem kimona, żeby nikt nie usłyszał jak bardzo rozbawiła mnie wiadomość od pani Wiosny. Pani Chmura, też coś! Jej ciemna skóra i niskie pochodzenie sprawiało, że mało ją poważałyśmy, a błazeńskie żarty, jaki czasem opowiadała, gdy byłyśmy zupełnie same, były niepoważne jak ona. Pan F. nigdy nie uczynił jej swoją żoną, ale trzymał ją wśród swoich konkubin, pomimo, że nie dała mu żadnego dziecka, a była już starszą kobietą, widać było zmarszczki na jej okrągłej jak księżyc w pełni twarzy. Może rzeczywiście? Może to ona wzięła ptaszka? Może chciała mieć jakiś ładny prezent od pana F.? Zrobiło mi się jej żal, z oka spłynęła mi łza, sięgnęłam więc po chusteczkę, aby ją obetrzeć i wtedy właśnie z rękawa kimona wyleciał mi nefrytowy ptaszek! Poturlał się po podłodze i zalśnił w słońcu wpadającym przez rozchylone ściany.


Chwyciłam go szybko i z powrotem ukryłam go w rękawie.

Kto mi go podrzucił? Co miał na celu?

Przez głowę przeleciało mi tysiąc myśli. 

Kto mógł chcieć, abym straciła w oczach pana F.?

 Kto chciał mi zaszkodzić?


Przecież nerwy, jakie towarzyszyłyby mi jeżeli doszłoby do przeszukania mogłyby sprawić, że poroniłabym, straciła dziecko pana F.! Wiedziałam, że to któraś z dam za tym stoi, musiałam tylko odkryć która i dlaczego. Zdawałam sobie sprawę z tego, że muszę działać szybko, bo jeżeli to prowokacja, to wkrótce do mojej komnaty wejdą strażnicy męża i zachowując należny mi szacunek przeszukają wszystkie rzeczy jakie do mnie należą. Nie mogę pozwolić, aby tu weszli i zniszczyli mi reputację!


Pani Chryzantema? Nie zagrażam jej pozycji. Któraś z konkubin? Za mną stała moja rodzina, jedna najsilniejszych w państwie. To że mam tylko piętnaście lat nic nie zmienia. Pani Poranek? Mam pierwszą podejrzaną. Jako drugą musiałam niestety umieścić na liście moją przyjaciółkę panią Wiosnę. Zawsze okazywała mi miłość i przywiązanie, ale w dworskim świecie takie rzeczy niewiele znaczyły. Przypomniałam sobie nagle, że dzisiaj rano zauważyła na moim rękawie jakiś paproch i uprzejmie zdjęła mi go z ramienia, po czym pogładziła mnie po nim i pochwaliła gładkość i zdobienia materiału.


Wymknęłam się szybko z komnaty i ze spuszczonymi oczami przeszłam szybko do komnaty pani Chmury, gdzie uśmiechając się przymilnie poprosiłam ją o ciasteczko. Pani Chmura właśnie czerniła sobie zęby, ale zawołała z uśmiechem:

-Oczywiście!  

Pani Chmura zawsze miała zapas jakichś pyszności. Zanim zawołała służącą i przygotowała poczęstunek, ja wyszłam na zewnątrz - pani Chmura miała jedną z najlepszych komnat, z widokiem na wewnętrzny ogród. W komnacie obok mieszkała moja przyjaciółka pani Wiosna. Jeden rzut oka przez uchyloną ścianę pozwolił mi dostrzec, że pani Wiosny nie było, szybko więc podrzuciłam ptaszka wśród rzeczy przyjaciółki, starając się go ukryć tak, żeby nie był widoczny na pierwszy rzut oka.

Szybko pomoczyłam rękę w ogrodowym strumyku i wróciłam do pani Chmury zachwalając orzeźwiający chłód strumyka. Zjadłyśmy po malutkim słodkim dziele sztuki i dziękując jej wylewnie pożegnałam się. Pani Chmura życzyła mi opieki wszystkich bogów przy zbliżającym się rozwiązaniu i rozstałyśmy się w miłych nastrojach. 

Szybko skreśliłam liścik do pani Chryzantemy, która zawsze dobrze mi życzyła: 


Ptaki na wiosnę 

poszukują nowych gniazd

czasem je wiją 

wśród ziół słodko kwitnących

a czasem wśród cykuty.


Poprosiłam jedną ze służących, aby dostarczyła liścik, a drugą o wodę do zwilżenia czoła. Położyłam się zmęczona na futon, a gdy rano pokrzepiona długim i mocnym snem poszłam się przywitać z pozostałymi paniami, zauważyłam, że wśród nich nie było mojej przyjaciółki.


Nie zobaczyłam jej nigdy więcej.


#naopowiesci #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja #japonia

34e09337-e954-4551-84d1-f104f2333922

@KatieWee ależ to opowiadanie jest japońskie, super! Odkąd przeczytałem Szoguna to uwielbiam te niedopowiedzenia, etykietę itp. A co do fabuły to nie spodziewałem się takiego zwrotu akcji i serio ciekawi mnie kto faktycznie był winny całego zamieszania

Zaloguj się aby komentować

Ostatnie zdjęcia z Japonii. Słynna Nara, gdzie szwęda się całe mnóstwo jeleni i to niemal od razu po wyjściu ze stacji kolejowej. Warto przyjechać tam wcześnie rano, bo później jest już pełno turystów i wycieczek szkolnych. Najlepiej to tylko się przyglądać jak inni karmią jelenie. Nie mając nic do jedzenia w ręku czy nawet w torbie, można spokojnie sobie spacerować i żaden zwierzak nas nie zaczepi

Trafiłem na wyjątkowo gorący wrzesień w tej części świata. W Kioto, temperatura dochodziła do 36 stopni w cieniu przy wysokiej wilgotności i bezlitosnym słońcu. Było tam goręcej niż w betonowym Tokio. W kilku miejscach były ostrzeżenia o ryzyku udaru. Jadąc tam latem warto zaopatrzyć się na miejscu w parasol, który ma podwójną funkcję. Ochroni przed silnym słońcem i przed ewentualnym deszczem. Do tego koszulki z materiałów, które oddychają i odprowadzają wilgoć. Widziałem wielu turystów z Europy i USA, którzy wyglądali jak oblani wodą. Wystarczy się wybrać do sklepu z ciuchami np. Uniqlo i można kupić koszulki typu airism, które świetnie się sprawdzają w wysokich temperaturach. Oprócz wody do picia warto się zaopatrzyć w napój Pocari Sweat jako uzupełnienie elektrolitów. Automaty z napojami są na każdym kroku ale wiele z nich nie akceptuje zagranicznych kart płatniczych. Dobrze jest mieć trochę gotówki i kartę Welcome Suica (w Korei taka karta to T-Money), którą można kupić na lotnisku i załadować gotówką by potem płacić w większości środków transportu, w automatach z napojami, całodobowych sklepikach typu 7 Eleven, GS25, Lawson, Family Mart itp.


W moim przypadku nie obyło się bez problemów z bagażem. Lufthansa okazała się beznadziejnym przewoźnikiem. Przez ich opóźnienie zostało mi tylko 30 minut na przesiadkę. W Monachium żadnej pomocy, informacji dla pasażerów z przesiadką. Wysadzili ludzi na płycie daleko od terminalu i podstawili autobusy, które jechały 10-15 km/h. Biegłem żeby zdążyć na kolejny lot i udało mi się ale po przylocie okazało się że moja torba nie doleciała. Już więcej na pewno z nimi nie polecę.


W drodze powrotnej miałem podobny problem. Tym razem koreański przewoźnik Asiana i też opóźniony pierwszy lot (o czym dowiedziałem się dzień przed), malutko czasu na przesiadkę. Od razu o tym wspomniałem przy check inie na lotnisku i powiedzieli mi że ktoś będzie czekał po wylądowaniu, dali też na moją torbę naklejkę 'short connection'. Rzeczywiście, po wylądowaniu czekała pracowniczka linii trzymając kartkę z moim imieniem i 2 innych pasażerów. Zabrała nas szybko do bramki gdzie już zaczynał się boarding na kolejny lot i moja torba dotarła razem ze mną. Można? Można.

Korea Południowa - Niemcy 1:0

#japonia #korea #podroze #fotografia #chwalesie

11a53a6d-dc3a-4566-977a-37e15bef3d68
8c2dd3f1-0dfe-4fb3-859d-b6537a039cbe
de69737b-b93a-49a7-9851-7dcb7ac29061
51ce3e5e-55c7-495f-8249-b898974bb040
05cdfbee-b459-439e-8f60-21879f30784b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Japonia w 2028 roku planuje uruchomienie pierwszego zdalnie sterowanego pociągu


Jeden z największych japońskich przewoźników kolejowych East Japan Railway planuje w połowie lat 30. XXI wieku uruchomić w pełni automatyczną linię kolei dużych prędkości. Jej automatyzacja ma pomóc zwiększyć efektywność energetyczną do granic możliwości oraz poprawić punktualność transportu.


https://geekweek.interia.pl/transport/news-superszybkie-pociagi-bez-maszynistow-w-japonii-juz-niedlugo,nId,7779311


#wiadomosciswiat #kolej #japonia

Japonia w 2028 roku planuje uruchomienie pierwszego zdalnie sterowanego pociągu

@smierdakow tytuł wprowadza w błąd, zdalnie sterowany pociąg jeździ od lat, jest nawet trasa obsługiwana tylko przez takie, teraz tylko rozszerzą to do kolei dużych prędkości

@smierdakow Yurikamome w Tokio jezdzi sobie autonomicznie. Pewnie w calej Japonii jest jeszcze kilka takich. Ale to sa lokalne linie. Yurikamome w dodatku mocno zamula, pomiedzy pobliskimi przystankami jezdzi tak, ze szybciej to ja truchtam. Tu bedzie pierwsza zdalnie sterowana co jest dlugodystansowa i szybka


Ciekawi mnie po co? Oszczednosc na braku maszynisty przeciez nie zamortyzuje ceny tej calej dodatkowej elektroniki, zeby umozliwic autonomie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Japońskie małpki w Kyoto. Na początku nie chciały wyjść z lasu, więc opiekunowie/pracownicy parku musieli je nawoływać a potem zwabić jedzeniem

#podroze #japonia #azja #zwierzaczki #natura #fotografia

f693c788-d305-490c-a845-8873e898887a
0b6251d5-2af9-415f-9ab1-0cb9448e78b0
ddb7382a-4437-43c6-924e-cefc4c3803a0
b6b57eae-8ba3-4fea-8b0e-909a738f1798
1b04da70-5b95-4d79-b2ad-f5209300d201

Zaloguj się aby komentować

Tak dzisiaj wyglądała Góra Fuji uchwycona z okien porannego Shinkansena pędzącego z Tokio do Kioto. W Japonii nadal pełnia lata. Dzisiaj w Kioto było 36 stopni w cieniu ale odczuwalnie ok. 40. Wejście na Inari (ledwie 233 m.n.p.m) w tych warunkach stanowiło małe wyzwanie


#podroze #japonia #azja #chwalesie #fotografia

39680921-3de4-4115-992f-6cf65aa16bd5
5e64256d-7bf3-4229-bcbc-30a4bbcaca2d
605b661e-b1a0-4fb3-8f3c-15ba6657c294
92d0ae95-7b7e-4b56-b226-caae4a9b4ba0
2ef6d415-07dc-46b4-ae67-9a1b68d69acd

@Gnojokok oo, ja chcę into Japan w przyszłym roku! ale planowanie wycieczki mnie trochę przytłacza (zacząłem z dwa miesiące temu, zrobiłem 3 warstwy na google maps i porzuciłem xd) - masz jakieś tipy? też bym generalnie trochę pohajkował; wypożyczałeś samochód może?

Zaloguj się aby komentować

https://en.wikipedia.org/wiki/Japan_Air_Lines_Flight_351

Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)


Lot 351 linii Japan Air Lines był regularnym lotem pasażerskim z lotniska Tokio-Haneda do Fukuoki, który został porwany przez członków Frakcji Czerwonej Armii Japońskiej Ligi Komunistycznej 31 marca 1970 roku, w incydencie zwykle określanym w języku japońskim jako Yodogo Hijacking Incident.


Około 20 minut po starcie młody mężczyzna o imieniu Takamaro Tamiya wstał z fotela, wyciągnął katanę i krzyknął: „Jesteśmy Ashita no Joe!”. Oświadczył, że zamierza porwać samolot i poinstruował pozostałych porywaczy, by wyciągnęli broń. Następnie porywacze wzięli 129 osób (122 pasażerów i siedmiu członków załogi) jako zakładników i rozkazali pilotom, aby polecieli samolotem do Hawany na Kubie, gdzie zamierzali przejść szkolenie przez komunistyczne grupy wojskowe. Porywacze zostali następnie poinformowani, że samolot, Boeing 727, nie był w stanie odbyć takiej podróży, ponieważ nie był w stanie pomieścić wymaganej ilości paliwa.


Dowiedziawszy się o tym, porywacze nalegali, aby samolot został przekierowany do Pjongjangu w Korei Północnej, po zatrzymaniu się na tankowanie w Fukuoce. Po przybyciu do Fukuoki policja przekonała porywaczy do uwolnienia 23 zakładników, a piloci otrzymali mapę Półwyspu Koreańskiego. Do mapy dołączona była notatka, która instruowała pilotów, aby dostroili swoje radia do określonej częstotliwości. Kontrolerzy ruchu lotniczego, którzy byli świadomi sytuacji, celowo udzielili pilotom błędnych wskazówek, próbując zmusić ich do lądowania na lotnisku Gimpo w Seulu w Korei Południowej, gdzie zamaskowali lotnisko jako północnokoreańskie.


Mimo to porywacze szybko zdali sobie sprawę, że zostali oszukani, a wiceminister transportu Japonii, Shinjiro Yamamura, zgłosił się na ochotnika, by zająć miejsce pozostałych zakładników, a porywacze przyjęli jego ofertę. Następnie udali się na lotnisko Mirim w Pjongjangu, z Yamamurą jako zakładnikiem, gdzie poddali się władzom Korei Północnej, które zaoferowały całej grupie azyl.


Wykorzystując Koreę Północną jako bazę, starali się podżegać do buntu w Korei Południowej i innych miejscach w Azji Wschodniej. Samolot przewożący wiceministra Yamamurę i resztę załogi został zwolniony dwa dni później i powrócił do swojej bramki na lotnisku Haneda o 9:39 rano 5 kwietnia.


Późniejsze wydarzenia

Sprawcą porwania, Takaya Shiomi, został skazany i odbył 20 lat więzienia w Japonii. Po wyjściu na wolność, Shiomi podjął pracę jako stróż na parkingu w Tokio. Po opuszczeniu więzienia, dołączył do ruchu antybazowego i napisał kilka książek. W 2015 roku wystartował w wyborach do zgromadzenia miejskiego. Zmarł w 2017 roku.


Moriaki Wakabayashi, były członek zespołu rockowego Les Rallizes Dénudés, który brał udział w porwaniu, mieszkał w Korei Północnej wraz z innymi członkami grupy w 2014 roku.


Inni członkowie grupy, Yasuhiro Shibata i Yoshimi Tanaka, zostali aresztowani i skazani w Japonii, jednak reszta porwaczy nadal pozostaje na wolności według japońskiej policji. Przywódca grupy, Takamaro Tamiya, zmarł w 1995 roku, a Kintaro Yoshida przed 1985 rokiem. Takeshi Okamoto i jego żona zginęli podczas próby ucieczki. Pozostali członkowie grupy przebywają w Korei Północnej i w 2004 roku wystosowali prośbę o powrót do Japonii, nawet jeśli mieliby być ukarani za porwanie.


Znani pasażerowie

Jednym z pasażerów lotu był przyszły arcybiskup i kardynał Stephen Fumio Hamao. Innym pasażerem był Shigeaki Hinohara, który był jednym z najdłużej pracujących lekarzy i pedagogów na świecie. Jeden z dwóch amerykańskich pasażerów był dyrektorem regionalnym Pepsi.


#lotnictwo #samoloty #korea #japonia #kuba #pepsifakty

Zaloguj się aby komentować

I kolejna edycja domowego ramenu. Bulion dashi z torebki+azjatycki bulion drobiowy. Pasta miso. Boczek i jajka wykonane samodzielnie 😎

Jako że skończył mi się bulion drobiowy przymierzam się do zrobienia świńskiego bulionu na tonkotsu ramen 👌👌👌

#ramen #gotujzhejto #japonia

b492308c-b0c1-4d51-9946-7ab2a7e0fd7d

Zaloguj się aby komentować

Prawie 40 000 osób zmarło samotnie w swoich domach w Japonii w pierwszej połowie 2024 r., wynika z raportu policji.

Spośród tej liczby prawie 4000 osób zostało odnalezionych ponad miesiąc po ich śmierci, a 130 ciał nie było poszukiwanych przez rok, zanim zostały znalezione.

Dane Narodowej Agencji Policyjnej Japonii.

#japonia #smierc #samotnosc #bbc


https://www.bbc.com/news/articles/cwyx6wwp5d5o

Zaloguj się aby komentować