Publiczne wydatki na edukację w roku 2022 w cyklu #ciekawostkistatystyczne
Dla całej UE wyniosły one 4,6% PKB, co jest spadkiem o 0,3 p.p. w stosunku do roku poprzedniego. Najwyższe wyniki odnotowano w Szwecji (6.9%), Belgii (6.2%) i Finlandii (5.9%), z kolei najniższe w Rumunii (2.9%), Chorwacji (3.1%) i Grecji (3.4%). Polska w środku stawki z wynikiem bliskim średniej UE (4,31% PKB, najniższy wynik od przynajmniej 2013 roku)
No to spróbujmy coś nowego, zapraszam na #ciekawostkistatystyczne gdzie będę pokazywał dane statystyczne z nowych raportów GUSu/Eurostatu/czego mi się będzie chciało. Po co? Trochę dla siebie, bo zawsze chciałem w tym grzebać, ale nigdy nie miałem powodu, a częściowo, żeby rozpowszechniać wiedzę.
Edukacja w roku szkolnym 2024/2025
W roku szkolnym 2024/25 w placówkach wychowania przedszkolnego oraz w szkołach podstawowych, ponadpodstawowych i policealnych kształciło się 6,6 mln dzieci, młodzieży i dorosłych, co stanowiło 17,7% ludności kraju (o 38,3 tys. mniej niż przed rokiem).
Współczynniki skolaryzacji (stosunek liczby uczniów na danym etapie edukacji vs liczba osób w określonym przedziale wiekowym. Brutto uwzględnia w liczniku osoby będące na danym etapie edukacji również spoza tego przedziału, np. osoby powtarzające klasy, dlatego może przekraczać 100%):
Zlikwidujmy maturę, problem się rozwiąże. Następnie zlikwidujmy studia, dyplomy od razu po liceum, bo tam też jest coś wymagane. A jak już tak idziemy, to po co liceum, człowiek się tak stresuje i też ma matematykę i w ogóle. A podstawówka to tak tylko dla zabawy, jak ktoś chce to niech chodzi. Później dajmy ludziom po 20k/mc za nic nierobienie i wszyscy będą szczęśliwi. Proste.
Znajoma wrzuciła fotkę z klasy jej syna (2 klasa podstawówki, miasto powiatowe Polska B). Ponad 1/3 klasy otyła, ponad połowa z nadwagą. Tu gdzie mieszkam w Azji jest co prawda mieszanka narodowa w szkole, ale max. 5% jest otyła podobnie jak to było w Polsce w latach 90. jak ja byłem w szkole.
Czy to jest w Polsce teraz norma czy raczej odstępstwo i w skali kraju nie jest aż tak źle? Przecież od dobrych 2 dekach wszędzie się ludzi uświadamia o zdrowym odżywianiu, ludzie coraz więcej patrzą na składy, zawartość cukru itp., nie mówiąc już o tym że społeczeństwo się bardzo wzbogaciło więc zainteresowanie zdrowym trybem życia powinno być znacznie większe niż 20 lat temu!?