Co się dzieje, byłem w idlu, olej rzepakowy za litr kosztował mnie 2,59/litr. Na opakowaniu jest tylko adres siedziby Lidla, nie ma tam napisu gdzie został wyprodukowany. Czy mi się wydaje, czy to jest jakaś wytloczka z jakiegoś sprowadzonego z Ukrainy zboża?
Jak tam oceniacie rzeczywisty spadek cen w waszej okolicy jeśli chodzi o takie podstawowe produkty jak chleb, masło czy mleko? Czy ceny chleba i mleko lub masła spadają, czy utrzymują się na tym samym poziomie? Czy małe sklepy spożywcze na waszym osiedlu utrzymują ceny chleba, masła i mleka od czasu najwyższej inflacji, czy może zauważacie jaką zmianę? Chociaż pytam o chleb, masło i mleko, to możecie dać znać jak w ogóle kształtują się u was ceny jeśli chodzi o żywność.
@Eber Widać, że ktoś u was ciężko na głowę upadł, żeby przy tempie wzrostu cen niewidzianych od wielu lat, wypychać do internetu koncept, że ceny spadają. Zastosowanie ma tutaj pierwsza pisowska zasada główna: ciemny lud to kupi.
@Loczek18 kiedyś się zastanawiałem nad taką serią porównawczą o cenach jakie mam w Niemczech ale stwierdziłem, że Partią zbyt wysoko i tak podnoszę Wam ciśnienie:)
Kiedyś jak latałem sobie sezonowo zarabiać na studia, a potem nie byłem pewny, gdzie chcę żyć to 250ml żel pod prysznic Nivea w UK kupowałem w funciaku. Sklepie, gdzie wszystko było za funta
W Polsce wtedy taki żel pod prysznic to było minimum 7,5zł.
A ile funt stał w 2010 to każdy może wygooglać. Przebitka była spora
A wy przestańcie oferować ceny większe niż w Niemczech czy Austrii, gdzie zarobki są 3-razy wyższe i nikt wtedy nie będzie mówił o drożyźnie.
Ostatnio jakiś wykopek wrzucał paragon z Wiednia gdzie za dwie kawy i dwa ciastka zapłacił 12.80 euro czyli około 55 zł. Proponuję spróbować w tej cenie kupić 2 kawy i 2 ciastka nad morzem lub w Warszawie. Nie ma szansy, bo koszt samej latte to około 17-20 zł. To samo burgery za 6 dych itp.
Ja rozumiem, że firma musi zarabiać, ale jak przebijecie pewną barierę cenową i na 1 kliencie chcecie zarobić bardzo dużą kwotę, to nie dziwcie, że ludzie wolą stołować się w domu produktami z Lidla, niż płacić ceny wyższe jak u zachodnich sąsiadów.
@Lukato dzieki za ten wpisik, zawsze jak place w Euro to sobie przeliczam "o boze, to kosztuje az 50 zł", a faktycznie jak idę teraz do kawiarnii w Krakowie to kawa 20 zł, ciasto 15, to już 35. A jak jeszcze pójdziesz gdzieś pić to w jeden wieczór spokojnie teraz co najmniej 100 leci na wyjście ;( Co raz mniejszy rozdźwięk cenowy. Ostatnio w barze za piwo 0.5 zapłaciłam 28 zł 0_o
cena gazu rzędu 2.98 zł za litr to jest zbrodnia przeciwko ludzkości. Obnoszę się z zamiarem pozwania orlenu oraz reszty stacji (prócz Auchan, stacji Pieprzyk, mikstol oraz tej małej stacji nie daleko mnie prowadzonej przez gościa z zespołem Tourette'a) do trybunały w hadze. Będą razem pierdzieć w pasiak z putinem.
@4pietrowydrapaczchmur duża część cen w sklepach jest windowanych przez sklepy które wykorzystują narracje o inflacji do windowania cen i większego zarobku.
Poszliśmy na zakupy. Zaskoczenie przy chlebie i nie tylko!
<br />
Drożyzna wciąż szaleje — na rodzinne zakupy trzeba wydać grubo ponad 200 zł. Podskoczyły ceny tego, co najważniejsze na polskich stołach. Zdrożało pieczywo, a to, ile trzeba wydać na ziemniaki do obiadu, przyprawia o zawrót głowy.
<br />
Dwa tygodnie, a jak zdrożało pieczywo! Za półkilogramowy bochenek taniego chleba trzeba dać średnio 3 zł 28 gr, a gdy ostatnio "Fakt" spisywał ceny w marketach, z powodzeniem wystarczało 3 zł. Ale zaskakują nie tylko podwyżki cen chleba i bułek. Bardzo zdrożały też ziemniaki!
<br />
Typowe zakupy, które składają się z 26 produktów, to wydatek rzędu 216 zł 89 gr. Przed majówką było taniej.
<br />
Ceny ziemniaków idą na rekord — te warzywa zdrożały o 31,9 proc. I to ciągu dwóch tygodni! Klient, który wybierze się do dyskontu po kilo kartofli, wyda średnio 2 zł 85 gr. W ostatnim koszyku "Faktu" odnotowaliśmy cenę 2 zł 16 gr.
<br />
Złe wieści mamy też dla tych, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez kromki chleba czy chrupiącej bułki. Cena bochenka wzrosła o 11,5 proc. Średnia cena to 3 zł 28 gr, a przed majówką wystarczyło na chleb 2 zł 94 gr. Za cztery kajzerki z marketu trzeba zapłacić średnio 2 zł 43 gr, czyli o 23 gr więcej niż dwa tygodnie temu. Pomyślisz, że to nieduża zmiana? Weź pod uwagę, że więcej trzeba wydać nie tylko na pieczywo.
<br />
Mocno zdrożał sok jabłkowy. Litr jest w średniej cenie 3 zł 21 gr (wcześniej 2 zł 67 gr), co oznacza wzrost o 20,2 proc.
<br />
Ceny marchewki wciąż idą w górę, i to aż o 11 proc. Za kilo trzeba dać 5 zł 89 gr, a przypomnijmy, że w ostatnim koszyku "Faktu" marchew była po 5 zł 31 gr.
<br />
Parówki też podrożały. Opakowanie 250 g to wydatek rzędu 6 zł 11 gr. Przed majówką płaciliśmy 5 zł 79 gr. Oznacza to wzrost ceny o 5,5 proc.
<br />
Na pocieszenie — o 12,7 proc. staniały pomidory. Kilogram ulubionych warzyw Polaków kosztuje średnio 13 zł 74 gr, wcześniej płaciliśmy 15 zł 74 gr.
@Banan11 Ostatnio płaciłem 12 ziko za dobry chlebek z piekarni i to nie był najdroższy. Generalnie ciężko wydać mniej niż 200 robiąc zakupy dla dwóch osób i kupić w miarę wartościowe produkty wystarczające na kilka dni. Tanio już było, dzięki Pisowi czuję się jakbym robił zakupy w Norwegii a przynajmniej zmierzamy w tym kierunku.
Ile kosztują czereśnie w 2023 r.? Za kilogram trzeba dać prawie 100 zł.
Trzeba jednak zaznaczyć, że czereśnie za prawie 100 zł, to nie jest jeszcze rekord, bo w zeszłym roku bywały i po 260 zł. Mimo wszystko aktualna cena może zniechęcać. Nie każdego stać, żeby wydać tyle na owoce.
<br />
Zdjęcie zostało wykonane 8 maja 2023 r. na bazarku na Kabatach w Warszawie.
Mam nadzieję, że jeśli będę siedział cichutko w domu to mi nie wcisną tych czereśni i nie zabiorą 98 PLN. Myślicie, że się uda nie kupić?? Codziennie się tu dowiaduję o jakichś nowych obowiązkach
To zła wiadomość dla klientów: w stosunku do poprzedniego tygodnia, ceny podstawowych produktów znowu wzrosły - informuje Business Insider. Dwa artykuły zdrożały dosyć wyraźnie. Wśród nich jest "król drożyzny".
W ostatnim tygodniu (26 kwietnia - 2 maja) nastąpił wzrost cen na podstawowe produkty żywnościowe. To zmiana w stosunku to spadkowego trendu z ostatnich dwóch tygodni. Według obliczeń Business Insidera, w ostatnim tygodniu koszyk kosztował 139,49 zł. To o 2 zł 38 gr więcej niż dwa tygodnie wcześniej.
Król drożyzny, czyli pomidor malinowy wraca na tron. Dwa tygodnie temu klientów cieszyły niższe ceny tego warzywa, ale w ubiegłym tygodniu zanotowaliśmy wzrost. Za kilogram pomidorów trzeba zapłacić 19,68 zł.
Raz to nabrałem w groszku bo nie było nic innego i nie byłem świadomy jakości. Nie lubię marnować jedzenia ale zostało wyjebane do śmieci następnego dnia.