oglądałem ten serial 3 razy, ostatni raz w okolicach 2019, najwyższy czas sobie odświeżyć
Jakie to było fajne oglądać ten serial w TVP w miarę świeżo i później rozkminiać ze znajomymi z liceum co się odjebie w nastęnym odcinku, te całe fanowskie strony i teorie analizujące każdy drobny detal.
Tak jak Robert Lewandowski to jest Pan Piłkarz, tak Lost to jest Pan Serial.
Też pamiętam jak w podstawówce po każdym odcinku były rozmowy na przerwach o tym co się wydarzyło, ostatnio nawet o tym myślałam że fajna kiedyś była kultura seriali. Przydałby się kolejny taki do rozkminiania.
Jeśli kojarzysz i lubisz opowiadanie "I Have No Mouth, and I Must Scream" to będzie to coś dla ciebie.
Dla tych którzy nie kojarzą, jest to krótkie opowiadanie typu horror(?), w którym świat został opanowany przez sztuczną inteligencję, która wzięła sobie za cel torturowanie pozostałych przy życiu ludzi. 14 stron dobry shit https://galacticjourney.org/stories/I_Have_No_Mouth_and_I_Must_Scream_-_Harlan_Ellison.pdf Jest dość stare ale szeroko polecane, czyta się jednym tchem i naprawdę dobre. Na chomikach jest gdzieś przetłumaczona wersja.
O czym on jest? W skrócie serial opowiada historię ludzi uwięzionych w wirtualnej rzeczywistości, wyglądającej jak cyrk, która jest nadzorowana przez sztuczną inteligencję. Bohaterowie zmagają się jednocześnie z osobistymi problemami psychicznymi.
Powiem szczerze że gdyby nie moja przyszła żona nie dałbym temu szansy. Pierwsze wrażenie po zobaczeniu animacji? "jakiś brain rot dla zetek". Ale w momencie kiedy powiedziała mi że serial bazuje na tym opowiadaniu dałem szansę.
I O CHOLERA JAKIE TO JEST DOBRE.
Z pozoru wyglądająca głupia animacja z czasem zaczyna pokazywać dużo warstw, nawiązań i ukrytych smaczków a także rozbudowanie świata który mimo wyglądu jest istnym piekłem.
Obecnie odcinki mają po 100 milionów wyświetleń a ostatni 9 jest w produkcji i w niektórych krajach będzie w kinach, więc myślę że to bardzo dobry moment żeby się zapoznać gwarantuję że będziecie chcieli iść na to do kina.
A jeśli oglądałeś serial albo czytałeś opowiadanie, podziel się opinią w komentarzu
Elo. My się w Toruniu pojawimy na festiwal świateł. Coś mnie się zdaje, że niby teraz powinno być. Wiąże się z tym dość ciekawa historia, bo mamy ziomali, których znamy tylko z tego festiwalu. Co ciekawe nie mamy nr telefonów czy kontaktu, po prostu się tam zawsze widzimy od paru lat xD wot, grajki uliczne.
Lata 30. XX wieku w Polsce. Helena wraz z mężem prowadzi gazetę matrymonialną. Odkrywa, że śmierć jednej dziewczyny może mieć związek z ich gazetą. Im dalej w las tym fabuła się zagęszcza. Ostatecznie Helena odkryje kawał brudnego, paskudnego świata, tuż pod swoim nosem.
Warszawą wstrząsają śmierci młodych kobiet - to ubogie dziewczyny, które w wyniku gwałtów zaszły w ciążę i nie mając kasy na łapówki chodziły na "skrobankę" do takich znachorek i często przez to umierały. Nieźle to jest pokazane - jedna z kobiet, która akurat jest kasiasta, została zgwałcona przez męża i zaszła w ciąże, poszła do normalnego lekarza, dała mu plik banknotów i przeszła bezproblemowo aborcję. Inne biedaczki nie miały tyle szczęścia.
Ogólnie cały serial to dosłownie "piekło kobiet". Gwałty, jeszcze raz gwałty, uzależnienie od narkotyków, niechciane ciąży, i jeszcze raz gwałty - faceci traktują panie jak gówno, żony służą do reprodukcji zaledwie. Męski, bezwzględny świat "hulaj dusza kobiety nic nie znaczą" w pigułce.
Bardzo ciężko mi się oglądało ten serial - krzywiłam się, gdy miałam włączyć kolejny odcinek, ale chciałam obejrzeć do końca.
Jak zwykle, jak to bywa w ostatnich latach w polskich serialach i filmach, epokowo pokazane solidnie, mamy dryga do takich tematów z ubiegłego wieku, kolejny solidny serial w tym sensie. Sporo znanych aktorów: Mateusz Damięcki, Katarzyna Herman, Borys Szyc czy Agata Turkot (Dom Dobry).
Ogólnie polecam, bo ogląda się dobrze, intryga zagęszcza się z każdym odcinkiem. Niestety, nie jest pozbawiony wad i błędów logicznych, ale piękna scenografia i ten brudny, obrzydliwy świat pokazany jest tak, że ciężko się nie krzywić i czuć spory niepokój podczas seansu.
Nie dla wrażliwych - chociaż nie ma tam jakiś brutalnych scen, to jednak ta cała wymowa ładnie daje w kość.
@Whoresbane bo jakby był długi, to byłby hujowy, zresztą będąc szczerym, to że to jest niezłe, to zasługa głównie materiału źródłowego, bo animacja to jest taka se.
Jako że w całości przeczytałem komiksowy pierwowzór, to animację oglądam dla zobaczenia, jak zostaną przedstawione poszczególne walki czy wątki (chociażby gwałt na Marku).
I mam wrażenie, że twórcy skorzystali z rad, z których sami się śmiali w drugim sezonie - mianowicie „leniwej animacji”. Link tutaj: https://youtu.be/uhndpv7sEqE
W porównaniu do poprzednich sezonów, czwarty wydaje się bardzo oszczędny w animacji. Nie dziwię się, skoro twórcy chcą dostarczać sezony co roku, jednakże wolałbym dłużej poczekać, żeby nacieszyć swoje oko. Wielka szkoda.
Jednocześnie przeszkadzała mi niekonsekwencja siły Marka, który pokonał jednego z najpotężniejszych Viltrumitów, Conquesta, żeby potem otrzymywać oklep od jego znacznie słabszych pobratymców. No ale chyba tak to musi wyglądać w superbohaterskich utworach.
Ten serial powinien mieć tytuł „Ić stamtont” a poszczególne odcinki, wariacje zwrotu: „Musimy porozmawiac”.
To następne melodramatyczne flaki, pokroju Lostów i Walking Dead. Gadają o tym samym po kilka razy. W jednym odcinku jest tyle small talków, co przy automacie z kawą w korpo. Tylko to pierdololo dotyczy rozkmin na temat kto jest skąd, a nie tego którą żonę ma Ridge Forrester.
Przykład z pierwszego odcinka 4 sezonu. rozpoczęcie sceny:
-Musimy porozmawiać.
-blablabla
-Porozmawiajmy w środku.
-blablabla
-porozmawiam z nim jak wróci.
Koniec sceny. Otwarcie następnej sceny:
-Hej, porozmawiajmy o tym co się wydarzyło wcześniej.
No k⁎⁎wa Bitch please! XDDD
Przecież rozmawiacie już przez 3 sezony i c⁎⁎ja z tego wynika! A już absurdy związane z zachowaniem „istot” na przestrzeni sezonów, to takie fikołki, że przy przeskoku z jednego sezonu na drugi, masz najpierw „wtf?” A potem „iks k⁎⁎wa de”. Najlepiej niech co odcinek, pojawi się ktoś nowy, żeby w 20stym sezonie, miasteczko miało populacje nowego yorku a wątków namnożyło się tyle, żebyś nie pamiętał, od czego to się zaczęło. Dramatyzmu w tym jest tyle, co w oglądaniu schnącej farby na ścianie.
Włączyłem ten 1 odc. Z ciekawości, czy coś się zmieni. Ale nic się k⁎⁎wa nie zmieniło. Wciąż tylko muszą porozmawiać. Pi⁎⁎⁎⁎le, nie będę się katował tym wysrywem. I tak wytrzymałem długo w nadzieji. Bo Lostów przestałem oglądać po drugim sezonie, a Walking Dead po pierwszym odcinku, bo już widziałem jaki to ma potencjał na opere mydlaną. Takie seriale są na takim samym poziomie co Klan, albo Moda na sukces. Różnica jest taka, że posiada wątki, paranormalne, fantastyczne lub zombie (niepotrzebne skreślić)
Idź pan w c⁎⁎j (° ͜ʖ °)
#seriale #stamtad #ciekawostki #gownowpis
Prawda, pierwszy sezon był naprawdę dobry. To chyba kwestia tego, że takie seriale z motywem sekretu/zagadka tracą całą magię w miarę rozwiązywania fabuly
Jeden z ciekawszych odcinków jak do tej pory. Do tego potwierdziły się moje 2 teorie, które miałem co do kolejnych wydarzeń w miasteczku.
#stamtad #from #seriale
Ja myślałem, że zmienią się zasady gry po tym jak ten Buźka się odrodził, no i na razie wychodzi na to, że to prawda. Tylko dalej jakoś nie mogę ogarnąć o co tam chodzi, jak wszyscy ich w uja robią, łącznie z babą w kimonie :v
@IronFist Baba w kimonie to moim zdaniem Ubume, czyli personifikacja japońskiego bóstwa, kobiety zmarłej przy porodzie. W jednym z wcieleń jest Ubumetori, czyli demonem, które porywa dzieci. Przy teorii o tym, że wszyscy rodzice z Fromville poświęcili swoje dzieci, żeby zostać nieśmiertelnymi, ona byłaby tym potworem, który te dzieci odbierał.
Ja się zastanawiam też jakie jest znaczenie walizki, z której Facet w żółci wyjął ubrania, bo ona się już pojawiała wcześniej kilka razy (co najmniej 2) i za każdym razem miała inną zawartość. Pytanie też, czemu zamiast schować ubrania do niej, wyrzucił je do jakiegoś dołka, jakby zakładał, że to jego "ostateczna" forma.
@WujekAlien Jeszcze teraz się tak zastanawiam, skąd wiemy, że dziadtrans w żółtym fraku lubi się z potworami z lasu? Może ich też zrobił w konia z tą nieśmiertelnością i nie są w najlepszych stosunkach? No i może ta rzeź w młodości Viktora to była robota głównie samych mieszkańców którzy popękali a potwory tylko dokończyły deser? W sumie słabo pamiętam te sceny
Edit: No i czy dziadowi da coś wiedza o talizmanach?
@WujekAlien A jeszcze sobie przypomniałem jedną rzecz teraz. Ten starzec na łańcuchach od którego Boyd dostał robaki, może to też był ten dziad w żółtym? Dostał robaki żeby się przekonać, że nic na potwory nie działa i żeby się załamać do reszty.
Drugi sezon obejrzany, bardzo dobry, zachęca na kolejny sezon. Ale tym razem poczekam aż wyjdą wszystkie odcinki - jednak takie oglądanie "co tydzień" sporo wytraca dynamikę serialu.
Dawno nie oglądałem serialu, który byłby tak dobrze skomponowany, jeśli chodzi o tempo akcji i z taką zwinnością przedstawiał historie naprawdę wielu postaci bez poczucia pośpiechu i upychania. Dla mnie to pod 9 podjeżdża bardzo mocno.
@HerrJacuch i to wszystko z naprawdę dbałością o szczegóły, jak np każdorazowe odkażanie rąk czy zakładanie rękawiczek czy niepomijanie roli osób sprzątających
@bojowonastawionaowca Plus piękna zabawa formą. Niesamowicie dużo przyjemności daje mi podziwianie płynnych awansów drugich planów na pierwsze, niby przypadkowych wejść w kadr, obserwowania znanych postaci w roli (duży skrót myślowy) NPC gdzieś daleko.
Pokazuje to wspaniały warsztat twórców, wzmacnia spójność tego, co widzimy i właśnie zwyczajnie szalenie cieszy oko.
Trzeci sezon na ten moment był dla mnie wszystkim co ten serial ma do zaoferowania.
W miasteczku spada pierwszy śnieg, a uprawy zaczynają zamarzać i się psują, co do i tak już napiętej sytuacji, dokłada kolejne problemy mieszkańcom. Twórcy chyba skumali, że mamy już wystarczająco dużo bohaterów i nowych wprowadza dopiero blisko połowy sezonu i to też tylko dwójkę.
Dużo ciekawiej wyglądają tu też konflikty między postaciami, przestają być tak rozmemłani i zaczynają być mocno zero-jedynkowi, opowiadając się po jednej ze stron. Dużo większy nacisk jest też na konflikt ludzie-istoty, który do tej pory był raczej na linii życie-śmierć, a teraz przybrał formę tortur fizycznych i psychicznych na bohaterach, którzy w rozsypce byli już przez pełne 2 sezony. A dodatkowe dawki cierpienia tylko bardziej ich złamią.
Jutro startuje 4 sezon i już nie mogę się doczekać, jak bardzo przeczochra naszych bohaterów.
@Merkury obejrzałem pierwszy sezon i właśnie dokładnie zanosiło się na to, że ma być to telenowela przeciągana bez pomysłu, bo pootwierali mnóstwo wątków, a nic nie wyjaśnili.
Drugi sezon troszkę słabszy niż 1, rozkręca się w końcówce, ale niestety za późno, żeby wpłynąć na ocenę całego sezonu.
Więcej jest tutaj prób wyjaśnienia tajemnic miasteczka, kilka motywów rodem z Archiwum X. Z racji wprowadzenia całego autobusu (dosłownie) bohaterów, często zadajemy pytanie: kim ty k⁎⁎wa jesteś? Co nie jest w sumie niczym złym, bo trudno było dać każdemu z nowym bohaterów czas antenowy w każdym z odcinków.
Nasi bohaterowie zaczynają też dzielić się na 3 obozy:
- jakoś to będzie / wyjebane
- wszyscy zginiemy, więc nie ma sensu próbować
- zróbmy coś i spróbujmy się uratować
Muszę przyznać, że aktorsko wybijają się tutaj aktorzy grający małżeństwo - Jima i Tabithę, oboje są tak wkurwiający, że tylko czekałem, aż któreś z nich nie przeżyje nocy i zniknie, do pewnego stopnia się to spełnia
4 sezon już nie zaskakuje tak jak poprzednie, pewnie dlatego, że się przyzwyczaiłem do tego formatu, ale te krótkie historie nadal się fajnie ogląda. Cały sezon można oglądnąć w max 2 godziny. Wszystkie historie, jak to było w poprzednich sezonach, raczej mroczne, pesymistyczne i nie napawające optymizmem Odcinek 7 to chyba pierwszy, w którym wystąpili prawdziwi aktorzy (nie przypominam sobie, aby coś takiego zrobili wcześniej).
@boogie nie potrafię tego oglądać. niby jest wszystko co powinno trafiać w mój gust, a z jakiegoś powodu nie dalem rady obejrzec żadnego odcinka w calosci
Reżyseria: Minkie Spiro / Derek Tsang / Jeremy Podesta / Andrew Stanton
Czas trwania: 8x ok. 56m
Ocena: 3/10
Grupa genialnych naukowców zauważa, że znane im prawa fizyki zaczynają wariować, a ich koledzy zaczynają ginąć w nie do końca jasnych okolicznościach. W retrospekcyjnym tle rewolucja w Chinach i brzemienna w skutkach decyzja pewnej kobiety.
Serial oparty na książce o tym samym tytule. Mimo ciekawego pomysłu w mojej opinii nieudany - historia nie porywa, a cała naukowa problematyka staje się strasznie płytka. Do tego historia wydaje się miejscami dziurawa. W drugiej połowie sezonu serial staje się lekko nużący. Stąd taka słaba ocena.
Dziś nieco nietypowo jeśli chodzi o roczniki w MAKE #ladnapani GREAT AGAIN. Przed Wami Gillian Anderson lat 57. Cóż można powiedzieć? Na hejto oddział geriatryczny, więc każdy pamięta tę panią z wiadomego serialu o UFO i innych dziwnych zjawiskach. Tak, wiem wybrałem zdjęcia na których wygląda dobrze, ale... ona serio wygląda dobrze. Szukając fotek wygrzebałem nawet jej nagranie z Insta bez makijażu z twarzą zmęczoną dniem na planie filmowym i ona tam na prawdę fajnie wygląda a ma lat tyle ile ma. Aha podobno za młodu chodziła na punkowe koncert za co jej chwała Cholera... kiedyś to ona mi się w ogóle nie podobała a teraz, to stwierdzam, że świetna babeczka. Jak widać kontakty z UFO cudownie wpływają na urodę.
Po czekaniu prawie cztery lata na serial o jednym z najpopularniejszych dziecięcych bohaterów książek, zwłaszcza kiedy dowiedziałem się że bierze się za to EGoFilm ("Wiking Tappi", "Kicia Kocia", "Kajko i Kokosz") byłem pełen nadziei na coś "wow" no i się zawiodłem.
Serial jest ślicznie zanimowany, a spokojne i delikatne ilustracje Joanny Kłos zostały przeniesione 1:1 na ekran. Za scenariusz odcinków w większości odpowiadała autorka książek.
Ale. Jeśli Wasze dziecko lubi "duże Pucie" - dłuższe historie gdzie pojawia się jakaś akcja i morał, to zawiedzie się na serialu. Ten jest ewidentnie adaptacją i kontynuacją "małych Puciów" - proste scenki, czasem z jakimś morałem, a czasem bez. Jest to animacja zdecydowanie dla najmłodszych dzieci. W każdym odcinku jest też przemycone ćwiczenie logopedyczne, gdzie Pucio łamie czwartą ścianę i zachęca dzieci by wraz z nim na przykład wydęły usta jak kaczka i cmokały, albo żeby udawały ziewanie i ryczały jak smoki. Autorka książek jest logopedką, więc jest to spójne z ogólnymi założeniami całej serii, która miała być z założenia książką logopedyczną wspierającą ćwiczenie mowy.
Po moim młodym widziałem że nie był jakoś super zachwycony, a nakręcał się na ten serial przez dobry tydzień, chyba też liczył że to będzie coś bliżej "Kici Koci", czy "Basi".
Właśnie te dwa seriale wziąłem jako wyznacznik dla Pucia, bo grupa odbiorców jest podobna. W Puciu ładne są tylko animacje. Zabrakło, według mnie, prostych historyjek jak w Kici Koci, czy wręcz przeciwnie, czegoś bardziej złożonego jak w "Basi". Były dwa fajne odcinki, pierwszy o dzieleniu się zabawkami, drugi o znajdowaniu zabawek na placu zabaw, one były takie "przedszkolne", z pozostałymi nie umiałem się utożsamić jako rodzic czterolatka, wydały mi się mocno nijakie. Nawet muzyka Turnaua tu jakoś nie siadła. Nie zapamiętałem głównego motywu z czołówki, nawet nie umiałbym go zanucić, nie wpada w ucho jak czołówka "Basi", czy właśnie "Kici Koci".
Mam alergię na tę serię, jest tak infantylna, że moim zdaniem godzi w inteligencję już 4 latków - rozumiem, że taka ma być, ale liczba powtórzeń po prostu mnie rani ;P
Zarówno Pucio jak i Kicia Kocia to w mojej opinii historie skierowane typowo do niemowlaków, mające pobudzić mowę - jak dziecko już mówi to polecam serię 'Jadzia Pętelka' czy wspomnianą 'Basię', a w kolejnym kroku gorąco polecam też "Misia i jej pacjenci" (ale to już wymaga nieco skupienia i jak się dziecko nie zainteresuje to też nie ma co na siłę)
@zuchtomek Ja z kolei nie lubię "Jadzi" bo jest za mało tekstu. Próbowałem to czytać młodemu, to musiałem wymyślać pół fabuły, albo bardzo wolno czytać.
Kicia jako książka jest słaba, fakt, ale serial jest nawet niezły według mnie.
No w porównaniu do Pucia czy Kici Koci to wydaje mi się więcej, a przynajmniej jest zwięźle ;P
Jak myślę o Kici Koci to mam fleszbeki
Kicia Kocia będzie robić z babcią ciasto
Kicia Kocia bierze mąkę, wodę i jajka
Kicia kocia miesza mąkę, wodę i jajka
Kicia kocia bierze wałek
Kicia Kocia wałkuje ciasto
Nie powiedziałbym, że ilość tekstu jest tu wyznacznikiem, to ja już wolę jednak krótko i zwięźle, no i nie ma spacanego Packa xD
Na szczęście wyrośliśmy już z wszystkich tych 'krótkowierszówek', ale PTSD zostało
Dziś kończy 80 lat. Tymi dwoma rolami przeszedł do historii. Widzowie pokochali go jako Teda Bundy'ego w kultowym serialu. Ed O'Neill wykreował jednak znacznie więcej cenionych postaci. Mimo tego nie każdy wie, kim początkowo chciał zostać wybitny artysta, który dzisiaj kończy 80 lat.